-
Anonim
właśnie włączyłam złą telewizję i podobno Sowińska wpadła na ten pomysł.
-
Anonim
http://www.wiadomosci24.pl/artykul/...
Rzecznik Praw Dziecka Ewa Sowińska chce zakazu stosowania kar cielesnych wobec dzieci. Zwróciła się w tej sprawie do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego.
W związku z poruszeniem tej kwestii przez Rzecznika Praw Obywatelskich Janusza Kochanowskiego, który pod koniec stycznia napisał do Ćwiąkalskiego, Sowińska postanowiła przedstawić swoje stanowisko w tej sprawie.
W przesłanym stanowisku przyznała, że zaniepokojona jest przedstawionymi przez RPO statystykami, które wskazują na to, że za stosowanie kar cielesnych wobec dzieci dorośli nie ponoszą żadnej odpowiedzialności. Zaapelowała do ministra sprawiedliwości o dokładne zbadanie tego problemu.
RPD przypomniała, że od początku sprawowania urzędu podejmuje działania na rzecz zwiększenia ochrony dzieci przed stosowaniem kar cielesnych. Podkreśliła też, że jest to jednym z priorytetowych zadań instytucji rzecznika, od początku jej istnienia.
Sowińska chciałaby wypracowania i wpisania do polskiego ustawodawstwa zakazu stosowania wobec dzieci wszelkiej przemocy, w tym kar cielesnych. - Przeprowadzenie zmian legislacyjnych w celu wprowadzenia zakazu stosowania kar cielesnych oraz egzekwowanie tego prawa nie jest zadaniem łatwym i wymaga zaangażowania rządu oraz parlamentu. Pomocne będzie zatem wzorowanie się na programach i doświadczeniach krajów, które z sukcesem zakazały stosowania kar cielesnych wobec dziecka - napisała w swym wystąpieniu na ten temat.
RPD przypomniała, że na brak wyraźnego zakazu stosowania kar cielesnych wobec dzieci w polskim prawie zwracał uwagę Komisarz Praw Człowieka Rady Europy Thomas Hammarberg. W związku z tym, w lipcu zeszłego roku Sowińska wystosowała list do ówczesnego premiera Jarosława Kaczyńskiego, przedstawiając swoje stanowisko w tej sprawie. Natomiast pod koniec listopada napisała list do premiera Donalda Tuska, w którym apelowała o zaangażowanie się rządu w przeciwdziałanie przemocy wobec dzieci.
Sowińska zwróciła uwagę, że jednym z podjętych działań w kierunku zabezpieczenia praw ofiar przemocy było uchwalenie w 2005 roku ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, w której tworzeniu RPD brał czynny udział.
RPD uważa, że niezbędne są dalsze działania legislacyjne w tym przedmiocie. - Kodeks rodzinny i opiekuńczy jest najwłaściwszym miejscem do wskazania, że władza rodzicielska nie może być wykonywana z naruszeniem godności dziecka. Natomiast jeżeli rodzice lub opiekunowie prawni karcą fizycznie swoje dzieci, należy podjąć z nimi pracę o charakterze psychologiczno-terapeutycznym - przekonuje Sowińska.
Jej zdaniem, w przypadku nadużywania władzy rodzicielskiej nad dzieckiem lepszym rozwiązaniem jest poddanie rodziców ograniczeniom i kontroli w trybie kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, niż karanie ich w trybie kodeksu karnego. Dodaje, że w przypadkach drastycznych wyrokom skazującym towarzyszyć powinno pozbawienie władzy rodzicielskiej i zakaz osobistej styczności z dzieckiem.
RPD podkreśla jednak, że żadne przepisy nie są w stanie uchronić dzieci przed przemocą - bardzo ważna jest edukacja społeczeństwa, zwrócenie uwagi na problem przemocy w rodzinach oraz promowanie dobrych wzorców rodzicielskich.
- Szeroko zakrojone kampanie edukacyjne połączone z działaniami na rzecz wzmacniania więzów rodzinnych powinny być priorytetem, jeżeli dążymy do rzeczywistej, a nie tylko pozorowanej zmiany społecznego stosunku do problemu karcenia dzieci. Kluczową zatem kwestią jest podnoszenie świadomości rodziców w zakresie alternatywnych metod wychowawczych - uważa Sowińska. -
Anonim
W "Dzienniku" czytamy, rzecznik praw dziecka Ewa Sowińska apeluje do ministra sprawiedliwości: wprowadźmy całkowity zakaz stosowania kar cielesnych wobec dzieci. Idea jest słuszna - mówią chórem politycy. Tyle że ich pomysły wzajemnie się wykluczają.
Według polskiego prawa już teraz przemoc wobec dzieci jest zabroniona. W art. 40 mówi o tym konstytucja. Po co więc zmiany? "W ustawie zasadniczej brakuje wyraźnego uszczegółowienia, co jest przemocą w relacji rodzic - dziecko. No i nie ma w niej mowy o jakichkolwiek sankcjach, a te muszą istnieć" - mówi gazecie Sowińska.
Brak restrykcji za bicie dzieci wyrzucają Polsce komisarz praw człowieka Rady Europy i Komitet Praw Dziecka przy ONZ. - U nas utarło się myślenie, że karcenie to nie problem - mówi Magdalena Kochan z PO. Posłanka opowiada się za wprowadzeniem kar dla rodziców stosujących przemoc wobec dzieci. - Inaczej to będzie martwy przepis - przekonuje.
Jolanta Szczypińska z PiS przyznaje, że "idea jest szczytna", ale równocześnie ostrzega: "Diabeł tkwi w szczegółach, bo czy fizyczną przemocą nie będzie przysłowiowy klaps?"
Izabela Jaruga-Nowacka z LiD uważa z kolei, że zamiast wprowadzać sankcje, lepiej edukować Polaków. Tak aby skończyć ze społecznym przyzwoleniem nawet na klapsa - czytamy w gazecie.
Ministerstwo Sprawiedliwości komentuje apel Ewy Sowińskiej krótko. - Zapoznamy się z tym stanowiskiem - mówi sędzia Sławomir Różycki. Tymczasem psychologowie apelują, by zmian w prawie dokonać jak najszybciej. - Bo zaczyna się od klapsa, a kończy na szpitalu - argumentują. -
Anonim
No, a ja dodam, iż po przeczytaniu ostatnio świetnej książki o wychowywaniu dzieci ( nie, żadna superniania ani nic) dochodzę po raz kolejny do wniosku, że kary cielesne lub kary w większości w ogóle są bez sensu i nie spełniają roli wychowawczej. -
-
mr. ricci
>Masza. ha scritto:
>No, a ja dodam, iż po przeczytaniu ostatnio świetnej
>książki o wychowywaniu dzieci ( nie, żadna superniania
>ani nic) dochodzę po raz kolejny do wniosku, że kary
>cielesne lub kary w większości w ogóle są bez sensu i
>nie spełniają roli wychowawczej.
bo ktoś tak powiedział? :>:> bo ci przytoczyli statystyki, które sami zlecili z pewnością z poleceniem, bo taka jest moda, czy jak? :>:> -
bokbanana
bo tata cie bił, tate bil dziadek a dziadka sąsiedzi to ci sie wydaje ze ze bicie jest wychowawcze, czy jak? :> :> -
mr. ricci
-
Anonim
uderzenie dziecka wzmaga jego złość, poza tym byłoby dowodem mojego braku opanowania. zresztą jest niewychowawcze - w dorosłym życiu mąż mnie nie zbije, jak nie zrobię obiadu, szef mnie nie zbije, jak nie oddam jakiegoś projektu i tak dalej. nie chodzi nawet o to, że bicie wzmaga traumę dzieci i je krzywdzi - bo je krzywdzi, ale chodzi o to, że jest nieskuteczne. dzieci są trochę bardziej inteligentne i są w stanie wyciągać wnioski i ponosić rzeczywiste konsekwencje swoich czynów.
zamiast "nie zmyłeś naczyń, zakaz, szlaban!" a jak zacznie się protest, uderzyć, to mówi się "nie zmyłeś naczyń, masz 15 minut, żeby to zrobić". -
Anonim
>The Loyolist a écrit
>
>bo ktoś tak powiedział? :>:> bo ci przytoczyli statystyki,
>które sami zlecili z pewnością z poleceniem, bo taka jest
>moda, czy jak? :>:>
doświadczenie? :> bicie dzieci jest bez sensu, bo przewinienia dziecięce są nieporównywalnie małe, ażeby zasługiwały na tę karę. oczywiście, są osobniki, które zasługują na pas, zwykle są w moim/twoim wieku, ale to, jacy są, jest konsekwencją tego, jak zostali wychowani.
a dzieci wynoszą zachowania z domu, jest wielkie prawdopodobieństwo, że bicie odciśnie duży ślad na psychice dziecka. -
Anonim
>The Loyolist a écrit
>mnie nikt nie bił, chytrusku i patrz co ze mnie wyrosło
>:>:>
no właśnie dobre dziecko z ciebie wyrosło! :P -
bokbanana
>The Loyolist napisał
>mnie nikt nie bił, chytrusku i patrz co ze mnie wyrosło
>:>:>
po fotce wygląda ze wyrosles na kota, chyba powinni cie jednak napierdalać od rana do wieczora a w nocy straszyć -
Anonim
-
>bokbanana ha escrito:
>>The Loyolist napisał
>>mnie nikt nie bił, chytrusku i patrz co ze mnie wyrosło
>>:>:>
>
>po fotce wygląda ze wyrosles na kota, chyba powinni cie
>jednak napierdalać od rana do wieczora a w nocy straszyć
Nie przenoś proszę swoich przykrych przeżyć z dzieciństwa na innych użytkowników, to paskudne jest. -
-
>Masza. ha escrito:
>men should grow up, jak to mówią.
Find the child in your heart. :] -
Anonim
>Furius Camillus ® a écrit
>Sowińska jest głupia. Tyle.
Więc proszę, podziel się zaletami stosowania kar cielesnych u dzieci. -
>Masza. ha escrito:
>>Furius Camillus ® a écrit
>>Sowińska jest głupia. Tyle.
>
>Więc proszę, podziel się zaletami stosowania kar
>cielesnych u dzieci.
A co to znaczy "kary cielesne"? Nie rozróżniam w ogóle takiej kategorii. Kara jest skuteczna tylko wtedy gdy jest pamiętna, a jest pamiętna, gdy jest surowa. -
Gamsider_
Generalnie jestem przeciwny karom cielesnym dla dzieci, ale system bez kar (niekoniecznie cielesnych) to kołchoz :) -
Gamsider_
>Furius Camillus ®
>A co to znaczy "kary cielesne"? Nie rozróżniam w ogóle
>takiej kategorii. Kara jest skuteczna tylko wtedy gdy jest
>pamiętna, a jest pamiętna, gdy jest surowa.
Kara jest skuteczna, gdy jest skuteczna :) Niekoniecznie oznacza to pamięć o niej, czy jej surowość. Takim "pamiętnym" karaniem to można wychować niezłego psychopatę... -
Anonim
>Furius Camillus ® a écrit
>>Masza. ha escrito:
>>>Furius Camillus ® a écrit
>>>Sowińska jest głupia. Tyle.
>>
>>Więc proszę, podziel się zaletami stosowania kar
>>cielesnych u dzieci.
>
>A co to znaczy "kary cielesne"? Nie rozróżniam w ogóle
>takiej kategorii. Kara jest skuteczna tylko wtedy gdy jest
>pamiętna, a jest pamiętna, gdy jest surowa.
Kara jest skuteczna, kiedy jest surowa. Czy jak Twoja żona nie zrobi Ci obiadu, to ją uderzysz? Albo jak Ty byś się poczuł, gdyby Twoja małżonka cię uderzyła, bo rozrzucasz skarpetki wszędzie po domu i nie ścielisz łóżka? Dzieci nie są osobami dorosłymi, ale są ludźmi. Rodzice powinni zapewniać dzieciom BEZPIECZEŃSTWO i ciepło. Jasne, że dziecko musi ponieść konsekwencje swojego czynu, ale bicie nie jest konsekwencją. Nawet klaps nie jest konsekwencją. Jeśli dziecko nabrudzi, to ma posprzątać, a nie dostać klapsa. W przypadku mniejszych dzieci też dobrze wykształcać nawyki NAPRAWIANIA tego, co zrobią. Konsekwencją tego, że dziecko zachowuje się źle w publicznym miejscu jest to, że jakiś czas nie będzie chodził z mamą do sklepu i sam będzie wiedział, że to dlatego, że biegał. Błędem jest bicie dzieci i sądzenie, że to cokolwiek zmieni, tym bardziej, że dziecku koduje się w głowie "oho, klaps jest czasem ok" i ZOSTAJE to na całe życie, czego skutki mogą być naprawdę tragiczne. Poza tym, chodzi nam też o to, by dzieci mówiły nam to, co zrobiły źle. Żałosne jest to, że dzieci nie są w stanie powiedzieć rodzicom o tym, że dostały 1 w szkole, bo czeka je lanie. To jest absurd. Powinny mówić, aby był czas naprawić błędy i powinny wiedzieć, że to one poniosą konsekwencje swoich czynów.
Dla mnie uderzenie dziecka będzie moją porażką wychowawczą, co wielokrotnie powtarza, gdyż jest szereg BARDZIEJ skutecznych metod.
Dodatkowo dzieci nie są robotami. Dzieci psują, brudzą i będą to robić. To nie chodzi o to, że zbijesz swoje dziecko i ono zawsze będzie "chodziło jak w zegarku". Dzieci są dziećmi. Ma zostać wychowane i "ukarane" w ten sposób, aby wiedziało, że musi ( od najmniejszych lat) ponosić konsekwencje swoich czynów. Dzieciom można dać wybór - "możesz albo zachowywać się grzecznie, albo będziesz jeździł w wózku w supermarkecie", dzieci można uspokoić poprzez poparcie ich żądań, wyolbrzymienie ich "chcę konika! - kochanie, TAK BARDZO chciałabym Ci dać wszystkie koniki na świecie - łaciate, czarne, białe..." Dzieci lubią, jak się traktuje ich marzenia poważnie. Dodatkowo rodzice najczęściej są jak huragan - "posprzątaj pokój, proszę" i powstarzają to, oczywiście bezksutecznie, a potem zaczyna się wybuch - "nienawidzę cię! jesteś fleją! dostaniesz lanie". A trzeba okazywać swoje uczucia względem postępowania. Można powiedzieć "ZŁOŚCI mnie, kiedy zabawki są tak porozrzucane".
Tak samo dzieci ( i to jest na 100% prawda) źle znoszą krótkie pochwały. Nam wystarcza "śliczna bluzka", "ładny rysunek". Dzieci bardziej docenią "ach, jaki rysunek! widzę niebieskie niebo, domek, mamusia i tatusia i jest nawet nasz piesek!" - z tego dzieci same wyciągają wnioski, że coś aprobujemy. I z własnego doświadczenia z chrześnicami ojca mogę powiedzieć, że odwoływanie się do bajek i mitów sprawdza się w 100%.

