-
mr. ricci
>Furius Camillus ® ha scritto
>>The Loyolist wrote:
>>od liczenia to jesteście wy, prorocy
>przedsiębiorczości.
>>ja widzę podstawę i cel - zaspokoić się możliwie
>>najkrótszą drogą, a najlepiej żeby to ktoś zrobił za
>>ciebie jeszcze, tylko trzeba mu wtedy wmówić że to
>prawo
>>człowieka, prawo rynku, prawo srania czy coś podobnie
>>ciekawego. tej klice, która się brandzluje wolnością
>>gospodarczą akurat chodzi o to, żeby nikt nie
>kontrolował
>>ich poczynań, żeby nie byli podlegli człowieczeństwu,
>>sumieniu etc. - bo to implikuje ich najskuteczniejsze
>>zaspokojenie. przy okazji oczywiście większość
>młodych
>>popierających tę ideę jest idiotami, którzy nie zdają
>>sobie sprawy z sztywnego rozkładu kapitału i prostej
>drogi
>>do oligarchii, w której nie będą mieli nic do
>powiedzenia
>>jako jeden z anonimowych biurowych cubicles, względnie
>>jednostka popytu, czy inny target.
>
>"Ocena laika (...) o laiku mówi wiele" Sam nie wiesz co
>bredzisz, i mnie już nie chcę się tego tobie tłumaczyć.
>:>:>:>
>Na resztę wypocin nie odpowiem, bo nie wartoooo.
niżej odpowiedziałeś, kapitanie konsekwencjo :>:> ale skoro masz zamiar się w ten sposób ustosunkowywać, powtarzając wyłącznie że bredzę, a od dawna już nie widziałem żadnego argumentu (technically - nigdy nie widziałem :>) przemawiającego przeciwko tezie, że deizujecie wolny rynek (czyli jesteście moralnym szambem). w związku z powyższym - nie kontynuuję i nie będę eksplikował i tylko co jakiś czas powiem "debile", albo coś w tym stylu. -
Janek
>No właśnie.Cóż za nieznajomość rozwoju cywilizacji. A teraz ładnie i dosadnie wyjaśnij mi, ze ludzkość w pojęciu moralności ( ludzkość, sama, z wrodzonego punktu widzenia, coś, co jest nam DANE) ewoluuje w ogóle. Anarchiści, jak jakiś spotykam, są pytani o to sami i nigdy nie potrafią nic powiedź oprócz "eeeee... no może kiedyś". Moralność kształtuje się poprzez swoiste "środowisko", które się zmienia, ale czy sama w sobie ulega zmianie? Moim zdaniem nie. Opierasz się na jakimś bardzo dziwnym stwierdzeniu, że ludzie się zmieniają. Błędnym, moim zdaniem, co wyraźnie rzeczywistość i historia najnowsza chcą nam pokazać.
nie bardzo rozumiem co mam wyjasniac; )
>Dopóki będzie nażarte jak świnie, to może i spokój będzie ( ale wątpię). Gorzej, jak upadnie maleńka cegiełka, bo wtedy zacznie się zwyczajna rzeź, a ja, jako nowe pokolenie, nie mam najmniejszej ochoty brać w tym udziału.
tego już zupełnie nie rozumiem :P
-
Janek
>w związku z powyższym - nie kontynuuję i nie będę eksplikował i tylko co jakiś czas powiem "debile", albo coś w tym stylu.
do lustra?; )

