-
Anonim
TEOLOGIA POLITYCZNA
zaprasza na spotkanie promocyjne najnowszej książki
Bronisława Wildsteina
"Dolina Nicości"
27 maja (wtorek) 2008 r., godz. 18:00, Traffic Club, ul. Bracka 25, Warszawa
W dyskusji udział wezmą
Bronisław Wildstein, Włodzimierz Bolecki, Dariusz Karłowicz. Rozmowę poprowadzi Igor Janke.
Przeczytaj więcej na http://www.teologiapolityczna.pl
O książce powiedzieli
"Wszystkie nazwy knajp w tej powieści są prawdziwe, postaci też, choć mają fikcyjne nazwiska, a wszystkie wydarzenia fikcyjne - choć zdarzyły się naprawdę."
Rafał Ziemkiewicz.
"W III części Dziadów Mickiewicza, w salonie warszawskim, pada sławne pytanie: „Dlaczego o tym nie chcecie pisać, panowie?”. W Dolinie Nicości podejmuje je Bronisław Wildstein. Oto Polska ostatnich trzydziestu lat – studenci, dziennikarze, artyści, politycy, naukowcy, opozycja antykomunistyczna i późniejsi „sternicy świadomości” zbiorowej – wielkie media i biznes. A między nimi wiecznie żywy upiór peerelowskich służb specjalnych – mordujący ludzi, ich charaktery, świadomość, życie, idee. Chcieliście Polski, no to ją macie, skumbrie w tomacie, skumbrie w tomacie…"
Włodzimierz Bolecki
"Opowieść łączy fakty, jakie znamy, z emocjonującą fikcją literacką. Sens książki daleko wykracza poza środowiskowe rozrachunki. Tak naprawdę jest to rozrachunek z Polską niepodległą, która zaniechała pracy nad oczyszczeniem się z peerelowskiego dziedzictwa i zapłaciła za swoje zaniechanie wysoką cenę."
Ryszard Legutko
"To najważniejsza książka o współczesnej Polsce. Dolinie nicości, miejscu zł! a, kraju nierozliczonej zdrady, zapomnianych bohaterów, zakłamania, tchórzostwa, stadnego myślenia i manipulacji. Kraju układów sięgających korzeniami czasów PRL-u, oplatających biznes, media, sądy, politykę, Kościół… Taka Polska istnieje naprawdę. Ale nie jest to cała Polska. I od 5-6 lat „dolina nicości” jest w odwrocie. Ostatecznym. Powieść Wildsteina to osinowy kołek. Przede wszystkim jednak to powieść-zwycięstwo. Prawda, pamięć, wierność przetrwały, choć w pewnym momencie wydawało się, że ich ostatnim bastionem jest sumienie niedobitków. Okazało się jednak, że – jak w każdym z poprzednich pokoleń – znajdują oni naśladowców, a szept starych legend trwa w zbiorowej podświadomości.
„Dolina nicości” to rzecz jasna powieść z kluczem. Krytykom, a i czytelnikom, nie zajmie pewnie wiele czasu rozszyfrowanie wielu postaci i wydarzeń. Ale byłoby błędem zatrzymywanie się na tej warstwie. Książ! ka Wildstein to moralitet, mocowanie się z polskością. Pierwowzorów Bogatyrowicza, Returna, Wilczyckiego czy księdza Starca mogłoby nie być (choć trzeba pamiętać, że każda z tych postaci jest literackim przetworzeniem materiału zaczerpniętego „z życia”), ale ich postawy trwałyby w polskim życiu, bo są zakodowane w lękach, strategiach przetrwania i odruchach buntu niewolonego od paruset lat narodu. W kostiumie nowoczesnego języka Autor rozsupłuje odwieczne polskie dylematy. Jeszcze większym błędem byłoby odczytywanie książki jako powieści politycznej. Nie chodzi o żadne rozliczenie III RP przez IV, o porachunki z programem „historycznego pojednania” części dawnych elit solidarnościowych z komunistycznymi aparatczykami, przebranymi za poważnych biznesmenów, wydawców pism czy prezydenta i jego ministrów… Wildstein broni paru prostych prawd, bez których osuwamy się w nicość."
Jarosław Gowin
Spotkanie współorganizowane przez Wydawnictwo M., Stowarzyszenie Katolickiej Młodzieży Akademickiej.
Serdecznie zapraszamy! -
robin
-
Anonim
-
Anonim
no wiec przeczytalem ta ksiazke. Ci co mnie znaja, wiedza, ze jestem ostatnia osoba, ktora w jej ocenie bylaby obiektywna ale jednak podziele sie krociutkimi uwagami... Wiec bardzo mi sie podobala. Nie jest to ideal, np. momentami jest dosc pretensjonalna w "stylu" pisania.
Sadze jednak, ze jest to naprawde dobra ksiazka, w bardzo ciekawy sposob przedstawiajaca swiat ruin jakim jest nasza dzisiejsza rzeczywistosc. Pokazujaca, w ladny, literacki sposob, jak pewien typ belkotu (poslugujacy sie, po uprzednim zredefiniowaniu, slowkami takimi jak rownosc czy tolerancja) ziszcza zly sen Nietzschego o ostatnim czlowieku. Pokazujaca tez szerokie spektrum problemow, w ktore wikla sie "konserwatysta", usilujacy cokolwiek zmienic w swiecie bez wartosci. A jednoczesnie na koncu dosc optymistyczna.. Nom nie chce mi sie dalej egzaltowac, ale naprawde milo sie czytalo.
I zupelnie nieslusznym jest sprowadzanie jej do Michnika czy agentow, ona opisuje duzo szerszy zestaw problemow, wlasciwie "egzystencjalnych". I, jak dla mnie, ma swietny klimat. -
-
Czy te oczy mogą kłamać ?
-
Anonim
-
Anonim
Podobno problemem tej ksiazki ejst to, ze niektore zdania sa idiotycznie budowane. Tak jakby poetycko.
Btw, jak Tys to przeczytal 27 maja, jak 30 dopiero oficjalnie w ksiegarnaich ? :O
-
Czy te oczy mogą kłamać ?
wszystko da się nabyć nieoficjalnie. wystarczy mieć..dobre znajomości :D -
rez
-
Anonim

