Forum Polityczne [1172]

Zapisz się
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • Anonim

    TEOLOGIA POLITYCZNA
    zaprasza na spotkanie promocyjne najnowszej książki
    Bronisława Wildsteina
    "Dolina Nicości"

    27 maja (wtorek) 2008 r., godz. 18:00, Traffic Club, ul. Bracka 25, Warszawa

    W dyskusji udział wezmą
    Bronisław Wildstein, Włodzimierz Bolecki, Dariusz Karłowicz. Rozmowę poprowadzi Igor Janke.


    Przeczytaj więcej na http://www.teologiapolityczna.pl

    O książce powiedzieli
    "Wszystkie nazwy knajp w tej powieści są prawdziwe, postaci też, choć mają fikcyjne nazwiska, a wszystkie wydarzenia fikcyjne - choć zdarzyły się naprawdę."
    Rafał Ziemkiewicz.

    "W III części Dziadów Mickiewicza, w salonie warszawskim, pada sławne pytanie: „Dlaczego o tym nie chcecie pisać, panowie?”. W Dolinie Nicości podejmuje je Bronisław Wildstein. Oto Polska ostatnich trzydziestu lat – studenci, dziennikarze, artyści, politycy, naukowcy, opozycja antykomunistyczna i późniejsi „sternicy świadomości” zbiorowej – wielkie media i biznes. A między nimi wiecznie żywy upiór peerelowskich służb specjalnych – mordujący ludzi, ich charaktery, świadomość, życie, idee. Chcieliście Polski, no to ją macie, skumbrie w tomacie, skumbrie w tomacie…"
    Włodzimierz Bolecki

    "Opowieść łączy fakty, jakie znamy, z emocjonującą fikcją literacką. Sens książki daleko wykracza poza środowiskowe rozrachunki. Tak naprawdę jest to rozrachunek z Polską niepodległą, która zaniechała pracy nad oczyszczeniem się z peerelowskiego dziedzictwa i zapłaciła za swoje zaniechanie wysoką cenę."
    Ryszard Legutko

    "To najważniejsza książka o współczesnej Polsce. Dolinie nicości, miejscu zł! a, kraju nierozliczonej zdrady, zapomnianych bohaterów, zakłamania, tchórzostwa, stadnego myślenia i manipulacji. Kraju układów sięgających korzeniami czasów PRL-u, oplatających biznes, media, sądy, politykę, Kościół… Taka Polska istnieje naprawdę. Ale nie jest to cała Polska. I od 5-6 lat „dolina nicości” jest w odwrocie. Ostatecznym. Powieść Wildsteina to osinowy kołek. Przede wszystkim jednak to powieść-zwycięstwo. Prawda, pamięć, wierność przetrwały, choć w pewnym momencie wydawało się, że ich ostatnim bastionem jest sumienie niedobitków. Okazało się jednak, że – jak w każdym z poprzednich pokoleń – znajdują oni naśladowców, a szept starych legend trwa w zbiorowej podświadomości.
    „Dolina nicości” to rzecz jasna powieść z kluczem. Krytykom, a i czytelnikom, nie zajmie pewnie wiele czasu rozszyfrowanie wielu postaci i wydarzeń. Ale byłoby błędem zatrzymywanie się na tej warstwie. Książ! ka Wildstein to moralitet, mocowanie się z polskością. Pierwowzorów Bogatyrowicza, Returna, Wilczyckiego czy księdza Starca mogłoby nie być (choć trzeba pamiętać, że każda z tych postaci jest literackim przetworzeniem materiału zaczerpniętego „z życia”), ale ich postawy trwałyby w polskim życiu, bo są zakodowane w lękach, strategiach przetrwania i odruchach buntu niewolonego od paruset lat narodu. W kostiumie nowoczesnego języka Autor rozsupłuje odwieczne polskie dylematy. Jeszcze większym błędem byłoby odczytywanie książki jako powieści politycznej. Nie chodzi o żadne rozliczenie III RP przez IV, o porachunki z programem „historycznego pojednania” części dawnych elit solidarnościowych z komunistycznymi aparatczykami, przebranymi za poważnych biznesmenów, wydawców pism czy prezydenta i jego ministrów… Wildstein broni paru prostych prawd, bez których osuwamy się w nicość."
    Jarosław Gowin

    Spotkanie współorganizowane przez Wydawnictwo M., Stowarzyszenie Katolickiej Młodzieży Akademickiej.

    Serdecznie zapraszamy!
  • robin

    czytalam fragmenty w rzepie.. mocna rzecz...
  • Anonim

    hlehle ja bede:)
  • Anonim

    no wiec przeczytalem ta ksiazke. Ci co mnie znaja, wiedza, ze jestem ostatnia osoba, ktora w jej ocenie bylaby obiektywna ale jednak podziele sie krociutkimi uwagami... Wiec bardzo mi sie podobala. Nie jest to ideal, np. momentami jest dosc pretensjonalna w "stylu" pisania.
    Sadze jednak, ze jest to naprawde dobra ksiazka, w bardzo ciekawy sposob przedstawiajaca swiat ruin jakim jest nasza dzisiejsza rzeczywistosc. Pokazujaca, w ladny, literacki sposob, jak pewien typ belkotu (poslugujacy sie, po uprzednim zredefiniowaniu, slowkami takimi jak rownosc czy tolerancja) ziszcza zly sen Nietzschego o ostatnim czlowieku. Pokazujaca tez szerokie spektrum problemow, w ktore wikla sie "konserwatysta", usilujacy cokolwiek zmienic w swiecie bez wartosci. A jednoczesnie na koncu dosc optymistyczna.. Nom nie chce mi sie dalej egzaltowac, ale naprawde milo sie czytalo.

    I zupelnie nieslusznym jest sprowadzanie jej do Michnika czy agentow, ona opisuje duzo szerszy zestaw problemow, wlasciwie "egzystencjalnych". I, jak dla mnie, ma swietny klimat.
  • Czy te oczy mogą kłamać ?

    hmmm...w takim razie muszę ją nabyć.
  • Anonim

    Wildstein czyta tego gniota w Trójce... uszy opadają.
  • Anonim

    Podobno problemem tej ksiazki ejst to, ze niektore zdania sa idiotycznie budowane. Tak jakby poetycko.
    Btw, jak Tys to przeczytal 27 maja, jak 30 dopiero oficjalnie w ksiegarnaich ? :O
  • Czy te oczy mogą kłamać ?

    wszystko da się nabyć nieoficjalnie. wystarczy mieć..dobre znajomości :D
  • rez

    A po chuj jest temat "Ogłoszenia"?
  • Anonim

    Racja.
| |

Zapraszamy do dyskusji na temat bieżących wydarzeń "w wielkim świecie", małym też. Forum Pol...



Fotki

Miejsca grona (0)