-
Anonim
-
Anonim
-
Anonim
-
Gamsider_
Myślę, że nie są gotowe do przyjęcia 7latków. Tylko co z tego myślenia wynika? -
-
Anonim
-
ze dzieci same powinny decydowac o tym, czy chca isc do szkoly czy nie, ale poniewaz czesto nie sa w pelni swiadome swoich 'praw przyrodzonych' (prawa do samoposiadania), to sila rzeczy decyduja za nich rodzice lub najblizsi opiekunowie, ktorzy troszcza sie z reguly o ich los i edukacje. badz co badz to wlasnie oni znaja potrzeby i umiejetnosci (oraz slabosci) 'swoich' dzieci najbardziej (z pewnoscia bardziej od jakiegos pana/i minister).
-
-
Lypa
>Avallac'h napisał
>co za beznadziejny pomysł...
Te... A co Ty od mego herbu chcesz? :P :P -
Sześć stóp pod ziemią
Ech, ja już gdzieś to pisałam, ale napiszę raz jeszcze:
taka pipa, jak Hall to powinna ziemniaki obierać, a nie edukacją narodową się zajmować. Pieprzona suka robi interes z ZNP (które z kolei kwalifikuje się do rozstrzelania w całości) kosztem DZIECI, których dobro powinno być dla niej, ze względu na piastowane stanowisko, najważniejsze.
A tym czasem nie, przecież lepiej wysłać do szkoły sześcioletnie maluchy do szkół, które nie dość, że nie są do tego przygotowane to jeszcze mają kadrę, która gówno wie o wychowaniu przedszkolnym i opieką nad takimi dziećmi.
Niech ją szlag jasny trafi albo coś. -
Anonim
-
YT
Niedługo będą pięciolatki, czterolatki, a na końcu zaczną spędzać płody do szkół. Chociaż zawsze lepiej niż do ubikacyj... -
rez
Po co się śpieszyć?
Przygotować program, wpompować kasę, zebrać kadrę i ją przeszkolić.
Wtedy można rozmawiać.
Ale można tez inaczej - po prostu "zgapić" rozwiązania sąsiadów; chociażby Niemiec i Skandynawii.
-
Sześć stóp pod ziemią
>rez napisał
>Po co się śpieszyć?
>Przygotować program, wpompować kasę, zebrać kadrę i ją
>przeszkolić.
>Wtedy można rozmawiać.
>
>Ale można tez inaczej - po prostu "zgapić" rozwiązania
>sąsiadów; chociażby Niemiec i Skandynawii.
Albo jak to u nas jest robione: wydać przez wszechwładne ministerstwo dekret i resztę mieć głęboko w nosie. -
Anonim
>Sofija :D wrote:
>>rez napisał
>>Po co się śpieszyć?
>>Przygotować program, wpompować kasę, zebrać kadrę i
>ją
>>przeszkolić.
>>Wtedy można rozmawiać.
>>
>>Ale można tez inaczej - po prostu "zgapić" rozwiązania
>>sąsiadów; chociażby Niemiec i Skandynawii.
>
>Albo jak to u nas jest robione: wydać przez wszechwładne
>ministerstwo dekret i resztę mieć głęboko w nosie.
A program na zachodzie dla sześciolatków czy pięciolatków jest skrajnie inny. Nie miałabym nic przeciwko, by moje dziecko poszło w wieku sześciu lat do "szkoły", gdyby zajęcia były prowadzone odpowiednio co do dzieci rozwoju, gdyby nie było zagrożone tym, że szkoły są skrajnie nieprzystosowane i tak dalej i tak dalej. -
Anonim
Pierwsze 7 lat służy do bycia dzieckiem.
Też jestem przeciwnikiem ustawowego przymuszania dzieci do wdrażania w systemy i okradania ich z beztroski. Dokąd rodzice nie wyrażą własnej chęci okradnięcia cieciaka, do czego teoretycznie mają prawo bo za nie odpowiadają, dzieci powinny pozostawac dziećmi.
Zwalanie na nie odpowiedzialności za przyszłość do niczego dobrego nie prowadzi. Zwiększa tylko czas, w jakim dziecko zmuszone jest przyjmować dawki stresu i niepokoju, odwrotności bespieczenstwa, które obok miłości i akceptacji jest podstawową stała wymaganą do prawidłowego wychowywania i do prawidłowego rozwoju emocjonalnego, które nie mniej znaczy w życiu niż rozum. Moim zdaniem więcej.
To, że jakieś dziecko umie czytac wcześniej, a drugie później o niczym nie świadczy. W tym wieku dzieci i tak oczytane mogą byc tylko i wyłacznie dzięki rodzicom, i same nie nadrobią tego aż do studiów. Rodzice, czytajcie dzieciom!!!
To, że jedno dziecko nauczyło sie tabliczki mnożenia w wieku 9 a inne 10 lat nie robi żadnej różnicy, bo i tak wlaściwie mnożyc nauczy się dopiero w liceum. Dopiero wtedy i nie wcześniej. Rodzice, zarabiajcie na dzieci!!!
To, że jedno dziecko dobrze a inne źle czuje sie w towarzystwie innych dzieci nie zostanie zmienione przez nikogo innego, jak tylko przez samo dziecko w odpowiednim dla nich czasie. Rodzice dajcie dzieciom spokój!!!
Bawcie się z nimi, rozmawiajcie z nimi, uczcie je sami, bo system nie jest dobrym rodzicem i nigdy nie będzie. Zwalanie na barki systemu waszego strachu o wasze dzieci nie rozwiaze sprawy. Podobnie jak strachu o waszą przyszlość nie zmniejsza system emerytalny, system zdrowotny czy system ubespieczeń. Jesli jesteście dorośli, to wiecie, że te systemy są iluzją, że żadko działają dobrze, że mozna je zmieniać i że one mogą same się rozpadac. Popatrzcie na wasze systemy finansowe dziś i nie warjujcie.
Inwestujcie swój osobisty czas w wasze dzieci, swoją miłość, mądrość i spokój, a wtedy one zrobią to dla was, kiedy wy bedziecie starzy. To jest najlepsza inwestycja i zmana, jakiej potrzebują one i wy. -
Sizar
Manifestacja przeciwko obniżeniu wieku szkolnego. Lublin:
http://www.youtube.com/watch?v=_lsz... -
Promyczek
>Sofija :D napisała:
>Ech, ja już gdzieś to pisałam, ale napiszę raz jeszcze:
>taka pipa, jak Hall to powinna ziemniaki obierać, a nie
>edukacją narodową się zajmować. Pieprzona suka robi
>interes z ZNP (które z kolei kwalifikuje się do
>rozstrzelania w całości) kosztem DZIECI, których dobro
>powinno być dla niej, ze względu na piastowane stanowisko,
>najważniejsze.
>A tym czasem nie, przecież lepiej wysłać do szkoły
>sześcioletnie maluchy do szkół, które nie dość, że
>nie są do tego przygotowane to jeszcze mają kadrę, która
>gówno wie o wychowaniu przedszkolnym i opieką nad takimi
>dziećmi.
>Niech ją szlag jasny trafi albo coś.
Dokładnie.
Jeśli dziecko w wieku 6 lat było w stanie iść do szkoły, to za zgodą psychologa i rodziców mogło iść. Ja na przykład mogłam ale moja Mama zdecydowała, że nie będzie mi skracać dzieciństwa. Tyle, że większość dzieci nie jest w stanie i tyle. -
-
Sizar
>Promyczek napisała:
>
>Jeśli dziecko w wieku 6 lat było w stanie iść do
>szkoły, to za zgodą psychologa i rodziców mogło iść.
>Ja na przykład mogłam ale moja Mama zdecydowała, że nie
>będzie mi skracać dzieciństwa. Tyle, że większość
>dzieci nie jest w stanie i tyle.
Miałem tak samo :)
-
dropsujący z turlaczami
no jasne. Najlepiej od urodzenie zamykać ich w państwowych obozach szkoleniowych, gdzie będzie sie im wpajało obywatelskie wartości takie to że tylko władza ma monopol na kradzież itp.

