-
>Gamsider_ napisał
>>SaberTooth
>>A jest jakis ustalony? A skad pewnosc, ze wykladnia KK
>jest
>>ta zgodna z tym, co powiedzial Bog?
>
>W coś trzeba wierzyć.
Niech kazdy wierzy w co chce.
>>Chodzilo raczej zadawanie pytan, co dla jest dla Ciebie
>>wartosciowe jakoby to mialo obiektywna miare.
>
>Zakładam, że ma obiektywną miarę.
To blednie zakladasz.
>>Przeczysz sam sobie.; )
>
>Nie. Zaznaczam, że to nie ja te wartości wymyśliłem.
Tylko Absolut Ci je objawil wewnetrznie... :>
Oczywiscie, ze Ty, interpretowales wartosci, ktore w twoim mniemaniu kiedys byly wyznawane.
>>.......
>
>No tak, bo umowy, z których obie strony mają korzyści to
>rzecz w kapitalizmie nie znana...
jakie umowy? co to ma do twoich fanatazyjnych historii o karabinach?
-
>Gamsider_ napisał
>>SaberTooth
>>I bez tego mozna to oszacowac. Sama ewentualna wojna
>wymaga
>>utrzymania armii w normalnych warunkach, a to kosztuje.
>
>No pytanie tylko Z KIM ta wojna, skoro nie ma innych
>armii...
Ty mi powiedz. Ja nie wymyslilem tych armii..
>>A po co maja sie 'zmieniac'? I w jakim sensie?
>
>Gdzieś w tym wątku pisałeś, nie chce mi się szukać, i
>tak za dużo czasu już zmarnowałem na tę dyskusję, że
>trzeba ludzi zmienić, jeśli ma zaistnieć
>anarchokapitalizm.
Napisalem jedynie i szczatkowo, bo watek wymagalby szerszego opracowania, o zmianie swiadomosci u ludzi, ktora mogla by nastapic poprzez dluga ewolucje spoleczenstwa w strone wolnego rynku. Teraz rozwinalem.
>>Czekaj, czekaj.. jak kto nikt nie pisze? O monarchii?; )
>
>JKM, którego ostatnio czytam bardzo sporadycznie, nie pisze
>o żadnej monarchii, która nie byłaby podatna na
>zagrożenia tak zewnętrzne, jak, tym bardziej nawet,
>wewnętrzne.
Monarchia z punktu widzenia jednostki chyba. O liberalnej i wolnosciowej monarchii czy cos takiego..
>>No i co z tego?
>
>No i to, że coś co miało miejsce jest bardziej
>prawdopodobne, niż coś, co miejsca nie miało.
Zatem przedstawisz mi obliczenia tego rachunku? Chociaz to wydaje sie raczej prawdopodobienstwo psychologiczne niz matematyczne. Normalka.
>Chociażby
>dlatego, że historia lubi się powtarzać.
Albo ludzie lubia tak myslec.
>>>Kiedy tylko przestały być odcięte (co nie dotyczy
>>>Iquitos, a co zapewne i to miasto kiedyś dotknie),
>>>przestały funkcjonować w opisywany przez Ciebie
>sposób.
>>
>>Dlaczego?
>Dlatego, że anarchokapitalizm był w stanie się
>"obronić", dopóki nic mu nie zagrażało.
Jaki anarchokapitalizm? Gdzie?
Przeciez on nie zaistnial.
> Ten, zdawałoby
>się najszybciej reagujący na potrzeby system, nie zdołał
>wytworzyć niczego, co by go uchroniło przed zagładą.
jw.
>>Niby dlaczego?
>
>j.w.
Co jak wyzej? :>
>Już tłumaczyłem. Nie trzeba znać się na chemii ani
>biologii, żeby oddychać czy płodzić dzieci. Nie trzeba
>teorii popytu i podaży, by kupować i sprzedawać na
>targu.
No i ?
>Zaraz mi pewnie jeszcze powiesz, że do czasów rewolucji
>przemysłowej na całym świecie istniała jedna wielka
>komuna, hm?
????? -
Gamsider_
>SaberTooth
>Niech kazdy wierzy w co chce.
A kto komu broni?
>jakie umowy? co to ma do twoich fanatazyjnych historii o
>karabinach?
Umowy między kapitałem a ludźmi z bronią, którym kapitał jest potrzebny.
>Ty mi powiedz. Ja nie wymyslilem tych armii..
Wymyślił je autor artykułu, który linkowałeś.
>Zatem przedstawisz mi obliczenia tego rachunku? Chociaz to
>wydaje sie raczej prawdopodobienstwo psychologiczne niz
>matematyczne. Normalka.
Jakkolwiek wcześniej śmiałem się szczerze, to tym razem trafiłem na kiepski żart.
>Albo ludzie lubia tak myslec.
Ludzie myślą tak samo, choćby ich tego nie uczyć.
>Jaki anarchokapitalizm? Gdzie?
>Przeciez on nie zaistnial.
Przecież sam podawałeś przykłady.
>No i ?
No i to, że jakiś kapitalizm właściwie zawsze istniał. -
>Gamsider_ napisał
>>jakie umowy? co to ma do twoich fanatazyjnych historii o
>>karabinach?
>
>Umowy między kapitałem a ludźmi z bronią, którym
>kapitał jest potrzebny.
Niewazne..
>>Ty mi powiedz. Ja nie wymyslilem tych armii..
>
>Wymyślił je autor artykułu, który linkowałeś.
Zasadniczo wymyslili je Ci, ktorzy przy krytyce anarchii powolywali sie na takie idealistyczne, nie wiadomo skad wziete zalozenia..
>>Zatem przedstawisz mi obliczenia tego rachunku? Chociaz to
>>wydaje sie raczej prawdopodobienstwo psychologiczne niz
>>matematyczne. Normalka.
>
>Jakkolwiek wcześniej śmiałem się szczerze, to tym razem
>trafiłem na kiepski żart.
Zart powiadasz? Raczej charakterystyczna reakcja na racjonalny argument. Znowuz psychologia.
>>Albo ludzie lubia tak myslec.
>
>Ludzie myślą tak samo, choćby ich tego nie uczyć.
? Nie mysla..
>>Jaki anarchokapitalizm? Gdzie?
>>Przeciez on nie zaistnial.
>
>Przecież sam podawałeś przykłady.
to byly przyklady spolecznosci, ktore potrafily o siebie zadbac bez pomocy zadnej pomocy ze strony panstwa.
niekoniecznie anarchii...albo niepelnej anarchii.. to troche jakby mowic o kapitalizmie w jednym konkretnym kraju. kapitalizm to liczne polaczenia, ktore nie koncza sie na granicy jakiegos terytorium, lecz na bytach osobowych dokonujacych wymiany.
>>No i ?
>
>No i to, że jakiś kapitalizm właściwie zawsze istniał.
Socjalizm takze. No i co?
Wiesz, lepiej darujmy sobie dalsza dyskusje. Poruszamy sie zupelnie innych plaszczyznach, nie przekonamy siebie nawzajem do swoich racji. -
-
Aczkolwiek chcialbym na chwile wrocic do tej 'historycznych anarchii'. Twierdzisz, ze pierwszy lepszy najazd stanowil o ich koncu. Jest to nie tyle zbyt dalekosiezna teza, co nie uwzgledniajaca wszystkich czynnikow, ktore wplynely na taki, a nie inne obrot sytuacji. Wezmy Islandie. Tamtejszy system prawno-spoleczny nie zostal zburzony przez najezdzcow z toporami, lecz podatki na rzecz Kosciola, czyli mozna by rzec 'najazd barbarzyncow w sutannach', bez uzycia brutalnej sily. Tamtejszy system upadl zanim dobily go wojska z zewnatrz.
http://liberalis.pl/2008/07/30/rode...
Co do pozostalych przykladow z przeszlosci, to powinnismy pojsc ta sama droga badan i patrzec wylacznie jednostronnie, bo zaloze sie, ze to bylo cos wiecej niz zwykly 'izolacjonizm'. -
● Sam ●
To Ci się udała teza,nie ma co..
"system prawno-spoleczny w Islandii nie zostal zburzony przez najezdzcow z toporami, lecz podatki na rzecz Kosciola, czyli mozna by rzec "najazd barbarzyncow w sutannach"..
Zadziwiające jest jak bardzo antyklerykalizm może zaburzyć percepcje. Islandia upadła,bo cała żyła na kredycie,ale widzę,że Islandie teraz używa się jako kolejny tasak w walce z Kościołem,tak?
Jakaś instrukcja z góry,czy to oddolna inicjatywa? -
kenny
raczej chodziło o historyczne zaszłosci, ale o kosciuł nie musimy sie martwic wystarcza ze cos sie powie zle a tu nagle jakis fan wyskoczy bronic koscioła XD -
>● sam ● napisał
>To Ci się udała teza,nie ma co..
>"system prawno-spoleczny w Islandii nie zostal zburzony
>przez najezdzcow z toporami, lecz podatki na rzecz Kosciola,
>czyli mozna by rzec "najazd barbarzyncow w sutannach"..
>Zadziwiające jest jak bardzo antyklerykalizm może
>zaburzyć percepcje. Islandia upadła,bo cała żyła na
>kredycie,ale widzę,że Islandie teraz używa się jako
>kolejny tasak w walce z Kościołem,tak?
>Jakaś instrukcja z góry,czy to oddolna inicjatywa?
chlopcze, gdy razem ramie w ramie 'walczylismy' z feministkami o zycie poczete (na gronie) wydawales sie byc calkiem rozgarniety. niestety, prawo entropii zadzialalo i jak widac, stales sie kolejnym bezmyslnym pozeraczem...
przeczytaj tamten artykul w calosci, to zrozumiesz o co mi chodzilo. :]
antyklerykalizm!? i czarownice... czasem mam wrazenie, ze te 'lewicowe mity' maja w sobie ziarnko prawdy. -
Gamsider_
>SaberTooth
>Zart powiadasz? Raczej charakterystyczna reakcja na
>racjonalny argument. Znowuz psychologia.
Za racjonalny argument uważasz proszenie kogoś nijak nie obeznanego z tematem o kosztorys wojny, na temat której nie ma żadnych danych?
>to byly przyklady spolecznosci, ktore potrafily o siebie
>zadbac bez pomocy zadnej pomocy ze strony panstwa.
>niekoniecznie anarchii...albo niepelnej anarchii.. to troche
>jakby mowic o kapitalizmie w jednym konkretnym kraju.
>kapitalizm to liczne polaczenia, ktore nie koncza sie na
>granicy jakiegos terytorium, lecz na bytach osobowych
>dokonujacych wymiany.
To trochę jakby mówić o komunizmie w jednym kraju. Komunizm to liczne komuny, które nie kończą się na granicy jakiegoś terytorium, lecz na bytach osobowych pracujących dla dobra wspólnoty.
(Swoją drogą, to z nich się składa i zamiast tworzyć jakieś dziwaczne zbitki słowne prościej napisać "ludzie".)
>Socjalizm takze. No i co?
Nie żaden socjalizm, bo to jest WYMYSŁ, IDEOLOGIA, a nie prosty wynik działalności ludzkiej, jakim jest kapitalizm.
Jeśli już, to etatyzm, rozdawnictwo itp.
>Wiesz, lepiej darujmy sobie dalsza dyskusje. Poruszamy sie
>zupelnie innych plaszczyznach, nie przekonamy siebie
>nawzajem do swoich racji.
A kto powiedział, że dyskusja ma prowadzić do zmiany poglądów?
>Co do pozostalych przykladow z przeszlosci, to powinnismy
>pojsc ta sama droga badan i patrzec wylacznie jednostronnie,
>bo zaloze sie, ze to bylo cos wiecej niz zwykly
>'izolacjonizm'.
Zakładam, że brakuje tu "nie". A jeśli nie, to proszę o przetłumaczenie na język polski. -
>Gamsider_ napisał
>>SaberTooth
>>Zart powiadasz? Raczej charakterystyczna reakcja na
>>racjonalny argument. Znowuz psychologia.
>
>Za racjonalny argument uważasz proszenie kogoś nijak nie
>obeznanego z tematem o kosztorys wojny, na temat której nie
>ma żadnych danych?
A co to ma do rzeczy, bo tamten komentarz odnosil sie do czegos innego, do czego juz zapomnialem.
>>to byly przyklady spolecznosci, ktore potrafily o siebie
>>zadbac bez pomocy zadnej pomocy ze strony panstwa.
>>niekoniecznie anarchii...albo niepelnej anarchii.. to
>troche
>>jakby mowic o kapitalizmie w jednym konkretnym kraju.
>>kapitalizm to liczne polaczenia, ktore nie koncza sie na
>>granicy jakiegos terytorium, lecz na bytach osobowych
>>dokonujacych wymiany.
>
>To trochę jakby mówić o komunizmie w jednym kraju.
>Komunizm to liczne komuny, które nie kończą się na
>granicy jakiegoś terytorium, lecz na bytach osobowych
>pracujących dla dobra wspólnoty.
Mylisz... w czyms sie mylisz, tylko nie wiem jak to nazwac.
Kapitalizm to cos takiego, co obejmuje wszystkie jednostki dokunujace dobrowolnych wymian i zawierajacych umowy. Niezaleznie od przynaleznosci cechowej, korporacyjnej, od tego czy owe jednostki zyja osobno, w grupie czy w komunie. Komuna to jakby podzbior.
>(Swoją drogą, to z nich się składa i zamiast tworzyć
>jakieś dziwaczne zbitki słowne prościej napisać
>"ludzie".)
mozliwe..
>>Socjalizm takze. No i co?
>
>Nie żaden socjalizm, bo to jest WYMYSŁ, IDEOLOGIA, a nie
>prosty wynik działalności ludzkiej, jakim jest
>kapitalizm.
Wiec socjalizm to kosmici wprowadzili? Socjalizm jest wynikiem dzialalnosci ludzkiej tak samo jak kapitalizm.; ) Twoja definicja nie przeczy logicznie mojej.
Ale nie wiem czego konkretnie dotyczyl moj komentarz, minelo kilka dni i zapomnialem.
>Jeśli już, to etatyzm, rozdawnictwo itp.
socjalizm to jest jedna z odmian tego pierwszego.
>>Wiesz, lepiej darujmy sobie dalsza dyskusje. Poruszamy sie
>>zupelnie innych plaszczyznach, nie przekonamy siebie
>>nawzajem do swoich racji.
>
>A kto powiedział, że dyskusja ma prowadzić do zmiany
>poglądów?
>>Co do pozostalych przykladow z przeszlosci, to powinnismy
>>pojsc ta sama droga badan i patrzec wylacznie
>jednostronnie,
>>bo zaloze sie, ze to bylo cos wiecej niz zwykly
>>'izolacjonizm'.
>
>Zakładam, że brakuje tu "nie". A jeśli nie, to proszę o
>przetłumaczenie na język polski.
Masz racje, dzieki. :D :P -
Ano juz wiem.
"Jakis kapitalizm zawsze istnial"
Socjalizm takze lub jak kto woli komunizm, 'wspolnosc dobr', prostytucja... choroby weneryczne.. zawsze istnialy, to nie sa zjawiska, ktore nagle spadly na nas w XIX czy XX wieku. :]
Ale co chciales przez to powiedziec?

