-
Marta
Mam takie czysto teoretyczne pytanie, kótrym może bedziecie zainteresowanie skoro wchodzicie na forum polityczne:)
Czy wolność może ograniczac własność? A może odwrotnie, to własność jest wyższą wartością?
Prosty przykład:
Idzie sobie człowiek ulicą, jest zmęczony, a długa droga jeszcze przed nim. Zauważył jednak, że może przejść "na skróty" przez ogród, pole kogoś innego. Jest przecież wolnym człowiekiem, więc nie zastanawiając się długo, przeskakuje ogrodzenie i zadowolony z siebie idzie dalej.
Z kolei właściciel ogrodu zdecydowanie wyżej ceni sobie własność. Nie dlatego wydawał pieniądze i ogradzał posesję, aby ktoś teraz po niej łaził, bo tak mu szybciej i wygodniej; a jeśli przy okazji coś jeszcze zniszczy lub ukradnie?
Komu przyznacie rację?
Co byscie zrobili na miejscu właściciela?
Wolność, czy własność?? -
Lypa
Mieszasz pojęcia. Wolność jest - i musi byc! - z własnością nierozerwalnie związana. Wolność w sensie "długość Twojej pięści ograniczona jest długością mojego nosa". Patrząc pod tym kątem - facet przechodzący bez pozwolenia przez czyjąś działkę, do tej zasady się nie stosuje - bo narusza dobra tamtego. I schluss. -
kenny
własnie wolnosc musi gdzies miec granice powinna miec granice tam gdzie zaczyna wpływac na wolnosc drugiej jednostki
wiec kolec przechodzacy przez pole owszem moze to zrobic ale koles majacy ogród moze mu zrobic co cche na takiej zasadze poniewaz tez nie musi sieprzejmowac tym co cche badz nie che koles przechodzacy przez ogródek :P -
Dla mnie wolnością jest właśnie nieograniczone dysponowanie TYLKO I WYŁĄCZNIE swoją własnością bądź własnością innych za ich dobrowolną zgodą.
Natomiast samą własność definiuje jako pozyskanie czegoś, co wcześniej było 'niczyje' lub poprzez dobrowolną wymianę z drugą osobą. Co oznacza, że wszelkie czynności, których celem jest zawłaszczenie czegoś, a wychodzą one poza powyższe ramy, są zwykłą kradzieżą, grabieżą. -
-
>kenny napisał
>własnie wolnosc musi gdzies miec granice powinna miec
>granice tam gdzie zaczyna wpływac na wolnosc drugiej
>jednostki
Ale niekoniecznie. Jeśli przyjąć moją definicję, to granica wolności teoretycznie nie istnieje, bo naruszenie czyjejś własności nie jest już po prostu wolnością. :/
Jak sądzisz?
-
rez
-
>rez napisał
>Co znaczy "niczyje"?
Nie należące do nikogo.
Nie zawłaszczone. :>
-
rez
A podaj mi kilka takich przedmiotów "niczyich" które są obecne miastach i czekają na właściciela.
-
kenny
jesli istnieje włsnosc niczuja to nie mozna naruszyc cudzej wolnosci ja ruszajac -
>rez napisał
>A podaj mi kilka takich przedmiotów "niczyich" które są
>obecne miastach i czekają na właściciela.
>
Prosze, powiedz, ze zartujesz?! -
- ---GieRacH--- -
Masz racje nie ma nawet 2 m/ 2 Pola.chodnika itp. które nienależały by do nikogo nawet Miejskie Ławki i smietniki do kogoś należa . -
rez
>SzabloZębny napisał
>>rez napisał
>>A podaj mi kilka takich przedmiotów "niczyich" które są
>>obecne miastach i czekają na właściciela.
>>
>
>Prosze, powiedz, ze zartujesz?!
Tylko i wyłącznie pytam.
Na żarty przyjdzie pora.
Pragnę się dowiedzieć gdzie mogę znaleźć to co jest niczyje. -
>rez napisał
>>SzabloZębny napisał
>>>rez napisał
>>>A podaj mi kilka takich przedmiotów "niczyich" które
>są
>>>obecne miastach i czekają na właściciela.
>>>
>>
>>Prosze, powiedz, ze zartujesz?!
>
>
>Tylko i wyłącznie pytam.
>Na żarty przyjdzie pora.
>Pragnę się dowiedzieć gdzie mogę znaleźć to co jest
>niczyje.
Nie wiem. Ale to nie ma zadnego zwiazku ze sprawa.
Jakby sie uprzec, to chodniki, lawki etc mozna by potraktowac jako niczyje, gdyz panstwo to 'fikcja' i jesli nadawac komus prawa wlasnosci do tych obiektow, to raczej robotnikom i firmom, ktore je wybudowaly, gdyz to wlasnie one zmieszaly swoja 'prace z ziemia' (patrz. Locke). -
Gamsider_
>Marta I Wielka
>Wolność, czy własność??
Pytanie winno być w tym wypadku "samowolka czy własność?" I tu nie ma wątpliwości - własność.
Jeśli ktoś chce sobie wleźć - niech włazi. Własność sama upomni się o swoje prawa w postaci psa lub strzelby właściciela. Wszyscy zadowoleni. -
Marta
Ogólnie zgadzam się z przedmówcą:)
Przy okazji tej definicji "moja wolność kończy sie tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka", może bardziej odpowiednia byłaby:...tam gdzie zaczyna się własność drugiego człowieka?
(chociaż pewnie można znaleźć liczne sytuacje, wobec których takie ujęcie okaże sie nieadekwatne).
-
Lypa
"Wolność" wystarczy, bo zakłada też dowolne (w granicach wolności drugiego człowieka, oczywiście!) rozporządzanie swoją własnością. -

