-
Nakarm Rurka
Wiele krajów ma banki centralne które wcale nie sa państwowe. Może by to wcale nie był taki głupi pomysł. -
-
Anonim
-
Spółki akcyjne odgórnie kierowane przez rząd? No to mamy zupełnie różne definicje własności prywatnej. :P
W moim słowniku jest to między innymi możliwości dowolnego rozporządzania, czego akcjonariusze Fedu uczynić nie mogą. Ogólnie rzecz biorąc oni niewiele mogą, nawet sprzedać swoich akcji. :] -
-
Anonim
zastanawiam się czy czasem to nie jest jednak odwrotnie, że to fed ma większy wpływ na rząd, ale nie jestem znawcą tematu, poprostu Fed uchodzi za prywatny bank. -
>Paweł napisał
>zastanawiam się czy czasem to nie jest jednak odwrotnie,
>że to fed ma większy wpływ na rząd,
W dużym uproszczeniu: Rząd chce się uzbroić, więc daje zamówienie do Fedu, by ten "stworzył" trochę kasy z powietrza za pomocą ich dodruku bądź wykupienia obligacji rządowych.
>ale nie jestem
>znawcą tematu, poprostu Fed uchodzi za prywatny bank.
Tak "prywatny" jak PRL liberalny.
Nie znam dokładnej genezy powstania samej instytucji, choć doskonale rozumiem intencje ustawodawcy, czyli W. Wilsona, który w 1913 roku zarządził utworzenie Rezerwy Federalnej.
http://www.mises.pl/849/mateusz-mac... -
PFM
Co najważniejsze, nie było to rewolucyjne posunięcie, gdyż w 1913 nie nastąpiło przejście z dnia na dzień z systemu wolnej bankowości do bankowości dwustopniowej. Znacznie wcześniej przecież bankowość regulowało prawo stanowe, zmonopolizowano dolara na terenie USA (w trakcie Wojny Secesyjnej) i wprowadzono nadzór ze strony władzy federalnej. Jak system już funkcjonował źle, to ciężko się dziwić że po runach na banki Wilson 'z dobrymi intencjami' utworzył Fed. -
Nakarm Rurka
Ja uważam że wcale nie powinno być rzadowej kontorli nad owym prywatnym NBP. -
"Prywatnym"? Czy cos mnie ominelo?
NBP jest akurat zwyklym panstwowym bankiem centralnym. -
Nakarm Rurka
-
Nie zrozumiałem, bo mam wpojoną definicję "własności prywatnej", która zasadniczo uszczupla bądź całkowicie eliminuje wszelką rządową kontrolę. Jeśli bank byłby prywatny, to nie kontrolowany przez polityków, lecz prezesa.; ]
-
PFM
Przede wszystkim sama prywatyzacja banku centralnego to pomysł skrajnie idiotyczny bez zniesienia monopolu na kreację pieniądza fiducjarnego, utworzenia 100% rezerw obowiązkowych (włącznie z 'wypchaniem' istniejącej podaży pieniądza bezgotówkowego rzeczywistym zabezpieczeniem), możliwości zwrócenia ludziom pieniędzy, które by stracili w obliczu upadku waluty fiducjarnej, czy zniesienia ustalania stop procentowych przez jakikolwiek organ państwowy.
NBP stałby się kolejnym konkurentem na zdecentralizowanym rynku bankowym.

