-
F
http://biznes.onet.pl/0,1633585,wia...
"Możliwe jest dalsze narastanie presji płacowej i w konsekwencji presji inflacyjnej"
!@$#!@$!4#$!@%$!%@##$#@!$!%!$# ^%!#@%%$#%! !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!
Aż mnie kurwa szlag trafia, jak czytam takie rzeczy. Nauczcie się kurwa, ekonoćwoki, że INFLACJA TO NIE JEST WZROST CEN, a wzrost ilości pieniądza na rynku!
A wszystkim ekonomicznym impotentom goraco polecam przeczytać: http://qatrykoweboje.salon24.pl/ind... -
Anonim
-
Anonim
-
Anonim
ja wiedziałem, że na naukach politycznych na UW jest raczej lajtowo, ale ekonomii mógłbyś się poduczyć indiwidualnie:) -
-
F
>PumaYang napisał
>Z tym, że wszrost cen wymusza wzrost ilości pieniądza.
Na odwrót kolego... -
F
A w zasadzie nie - jeszcze inaczej, ale to długo by o tym pisać, a nie chce mi się. -
Anonim
nono :) teraz pewnie żałujesz, że nie można skasować tematu na gronie co?? :P -
F
>Houx napisał
>nono :) teraz pewnie żałujesz, że nie można skasować
>tematu na gronie co?? :P
bynajmniej. a mam powód? -
Anonim
hehe tak sie napinacie ze zasracie gacie!
inflacja nam nie grozi,za to kolejne dofinansowywanie zbójeckiej biurokracji doprowadzi do kryzysu!!jeśli instytucje wydają więcej niż mogą zarobić automatycznie się zadłużają a potem mamy niezły pasztet,niby nas to nie powinno obchodzić ale i tak tymi poszkodowanymi jesteśmy my bo to z naszych podatków.
a problemem nie jest znajomość definicji inflacji
problem to gadanie typu DARMOWA EDUKACJA!DARMOWA SŁUŻBA ZDROWIA!tutaj bolszewicka propaganda wygrała bo dajemy na to nasz hajs z podatków i jeszcze większość wierzy że ma to za darmo hehe -
Anonim
Jak odwrotnie? To że jest dużo pieniędzy nie znaczy, że wszystko musi drożeć. Może, ale nie musi. Jak wszystko drożeje to musi być coraz więcej pieniędzy...
Ja wiem, że fajnie sie powypowiadać w taki stylu jak ostatnio pozwalał sobie prof. Bartoszewski, ale żeby sie tak wypowiadać naprawde trzeba najpierw reprezentować sobą conieco. Więc oszczędź stwierdzeń ekonoćwoki dowiedz sie conieco.
A wypowiedzi wiem ale nie powiem nawet nie skomentuję... -
Anonim
-
robakk
>PumaYang napisał
>Jak odwrotnie? To że jest dużo pieniędzy nie znaczy, że
>wszystko musi drożeć.
Więcej pieniędzy wydrukowanych przy nie symultanicznym zwiększaniu się pokrycia dla tych papierków i krążków oznacz że są one mniej warte jako środek wymiany...zatem nie ceny rosną ale siła nabywcza konkretnej waluty jest słabsza...znaczy się po chłopsku...że za tą samą sumę nominalną pieniędzy np: 100 złotych kupisz mniej , zatem dla konsumenta wszystko drożeje ...
Może, ale nie musi. Jak wszystko
>drożeje to musi być coraz więcej pieniędzy...
>
znaczy jak "musi"? że należy dodrukowac?
-
robakk
a inflacja mówiąc po chłopsku to przerost ilości nad wartością czegoś....
znaczy że jak dużo czegoś to to mało warte jest : pieniążków, słów, ludzi wszystkiego... -
robakk
>PumaYang napisał
>Z tym, że wszrost cen wymusza wzrost ilości pieniądza.
Jak "wymusza wzrost ilości pieniądza"?
-
rez
Powinno być tak.
Mennica drukuje dajmy na to około 30 mld złotych więcej.
Pieniądze trafiają przez podstawione spółki na konta za granicą; nie są to kwoty ogromne - po kilka,kilkadziesiąt baniek na konto.
Kasa leży.
Po roku jest wypłacana przez podstawione spółki i te spółki wprowadzają owe pieniądze na rynki zagraniczne kupując tam różne towary np. służące do renowacji/budowy dróg,autobusy,karetki itepe.
Szaleństwo ale co tam.
Kasa nie wpada do nas na rynek,do naszych kieszeni.Nie powoduje inflacji, a powoduje polepszenie jakości życia.
Urocze,prawda? -
Anonim
Robak, z Twoim pierwszym postem się zgodzę. Chciałem bardzo uprościć i się z tym zagalopowałe.
A jeśli chodzi o następne to niestety tak jest, że jeśli zaczyna brakować, to wprowadza sie do obiegu coraz większe ilości pieniędzy. Co powoduje spadek wartości pieniądza, co dalej powoduje (jak sam zauważyłeś) wzrost cen.
-
robakk
>Mennica drukuje dajmy na to około 30 mld złotych więcej.
>Pieniądze trafiają przez podstawione spółki na konta za
>granicą;
Rozumiem że jest to nie jawny dodruk? :)
I jak one trafiają do tych spółek? Państwowych jak mniemam?
nie są to kwoty ogromne - po kilka,kilkadziesiąt
>baniek na konto.
>Kasa leży.
>Po roku jest wypłacana przez podstawione spółki i te
>spółki wprowadzają owe pieniądze na rynki zagraniczne
>kupując tam różne towary np. służące do
>renowacji/budowy dróg,autobusy,karetki itepe.
>
No ale chyba najpierw trzeba je wymienic na Euro...tak?
>Szaleństwo ale co tam.
>Kasa nie wpada do nas na rynek,do naszych kieszeni.Nie
>powoduje inflacji, a powoduje polepszenie jakości życia.
>Urocze,prawda?
Sądzę że wymaga to podwyżki dla służb specjalnym i groźbę wyroku śmierci gdy wydadzą taką informację publicznie :)
-
robakk
>A jeśli chodzi o następne to niestety tak jest, że jeśli
>zaczyna brakować, to wprowadza sie do obiegu coraz większe
>ilości pieniędzy. Co powoduje spadek wartości pieniądza,
>co dalej powoduje (jak sam zauważyłeś) wzrost cen.
>
Wiem że tak robią współczesne banki centralne, ale nie oznacza to że tak należy....
Oczywiście należy znieśc monopol państwa czy innej transnarodowe instytucji jak Europejski Bank Centralny w emisji pieniędzy. Inflacje, stopy i inne efekty uboczne centralnego sterowania środkiem wymiany...
oczywiście dziś to politycznie nie możliwe, zatem należy cytując z programu UPR:
"Wzrost ilości papierowego pieniądza w obiegu nie może być wyższy, niż tempo wzrostu gospodarki i musi zostać konstytucyjnie ograniczony do tego poziomu.
Stabilny pieniądz jest podstawą zdrowej gospodarki. Kiedyś oparty był o kruszce i dzięki temu niezależny od rządów. Wraz z wprowadzeniem waluty papierowej pokusa jej druku stała się zbyt silna dla większości rządów. Ekonomiści liberalni proponują powrót do waluty opartej o złoto, srebro lub koszyk szlachetnych metali. Innym rozwiązaniem jest powstanie kilku konkurujących ze sobą prywatnych banków emisyjnych (lub walut zagranicznych). Rozwiązaniem prowizorycznym jest druk pieniądza przez bank centralny - i poddanie go kontroli czynnika niezależnego od rządu" -
Anonim
>cytując z programu UPR:
powrót do waluty opartej o
>złoto, srebro lub koszyk szlachetnych metali. Innym
>rozwiązaniem jest powstanie kilku konkurujących ze sobą
>prywatnych banków emisyjnych (lub walut zagranicznych).
>Rozwiązaniem prowizorycznym jest druk pieniądza przez bank
>centralny - i poddanie go kontroli czynnika niezależnego od
>rządu"
...
-
Gamsider_
>Houx wrote:
>>cytując z programu UPR:
>
>
> powrót do waluty opartej o
>>złoto, srebro lub koszyk szlachetnych metali. Innym
>>rozwiązaniem jest powstanie kilku konkurujących ze sobą
>>prywatnych banków emisyjnych (lub walut zagranicznych).
>>Rozwiązaniem prowizorycznym jest druk pieniądza przez
>bank
>>centralny - i poddanie go kontroli czynnika niezależnego
>od
>>rządu"
>
>...
Rozumiem, że gold standard to rzecz zbyt trudna do pojęcia.

