Forum Polityczne [1172]

Zapisz się
  • 1
  • 2
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • Anonim

    "Jak pisze w czwartek agencja AFP, nagranie podważa twierdzenia policji kanadyjskiej, jakoby Polak zachowywał się bardzo agresywnie. Film nagrał jeden z pasażerów, który był świadkiem zajścia.

    Robert Dziekański zmarł 14 października. Według kanadyjskiej policji funkcjonariusze zastosowali taser, ponieważ mężczyzna był bardzo pobudzony: w hali przylotów lotniska rzucał krzesłami, cisnął na ziemię komputer i krzyczał w obcym języku. Mężczyzna - mówiący tylko po polsku i po raz pierwszy w życiu odbywający podróż samolotem - miał dołączyć w Kanadzie do swojej matki.

    Polak nie był agresywny

    Wynajęty przez matkę ofiary adwokat Walter Kosteckyj, który przekazał mediom nagranie, podkreślił w rozmowie z AFP, że film pokazuje, iż Polak w żadnym momencie nie przejawiał agresji - sprawiał tylko wrażenie bardzo przestraszonego, wycieńczonego i mówił do siebie po polsku.

    Przez dziesięć godzin czekał w hali odbioru bagażu, nie umiejąc z niej wyjść i nie wiedząc co ma robić. Nikt z obecnych na miejscu pracowników lotniska nie zainteresował się wyraźnie zdezorientowanym pasażerem.

    Mężczyzna kręcił się koło automatycznych drzwi, w końcu zablokował je krzesłami i stołem. Później, co zarejestrowano na filmie, podszedł do stanowiska obsługi, chwycił komputer i rzucił go na ziemię, tuż obok stojących strażników. - On mówi po rosyjsku, trzeba tłumacza - powiedział jeden z ochroniarzy.

    Policja użyła paralizatora

    Na filmie widać podchodzących do Polaka czterech policjantów. Gdy jeden z nich zadał pytanie, co się dzieje, Polak odwrócił się plecami i wygląda na to, że zamierzał odejść. Wówczas policjanci użyli paralizatora. Na filmie widać, jak Dziekański upada na ziemię i nieruchomieje.

    W hali przylotów przez wiele godzin czekała na niego matka. Nie mogła uzyskać nawet informacji, czy syn przyleciał, a do hali bagażowej, gdzie cały czas na nią oczekiwał, nie pozwolono jej wejść.

    Mecenas Kosteckyj podkreśla, że Dziekański przez dziesięć godzin oczekiwał w hali bagażowej i "ani władze imigracyjne, ani pracownicy lotniska nie zainteresowali się i nie zapytali, w czym problem".

    Po incydencie na lotnisku w Vancouver Polska zwróciła się do władz kanadyjskich o wyjaśnienie sprawy. Rząd polski poprosił też władze kanadyjskie o jak najszybsze dostarczenie wyników dochodzenia."

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomo...
  • Anonim

    Te skurwysyny potraktowały normalnego człowieka, jak bydło. Najpierw mieli go w dupie, bo co im przeszkadza jakiś Polak czy Rusek zagubiony na lotnisku. Gdy tamten się już wkurwił tym olaniem, zbiry (nazywane dla niepoznaki ochroną) zamiast go po prostu zatrzymać, jeżeli wydawał on się podejrzany, zaczęli go kopać tym paralizatorem. Na dodatek, gdy już leżał, nadal kopali go prądem. Jak tak można, do cholery? Tych debili powinno się skazać na dożywocie. Przecież to się w głowie nie mieści. W imię walki z terroryzmem zabija się zagubionego na lotnisku pasażera, który nie umie mówić po angielsku?

    Bardzo przepraszam za ilość wulgaryzmów w tym poście, ale to po prostu jest skandal.
  • Anonim

    kurwa tak to właśnie jest....polak styrany wkurwiony siedzi na lotnisku wszędzie go zbywają per "polaczek" a większość "russian".Potraktowali chłopaka jak psa jakiegoś i po zdradziecku walnęli mu paralizą w plecy.Moim zdaniem powinni zostać skazani-znając życie włos im z głowy nie spadnie i gdzie tu sprawiedliwość.
  • Anonim

    Dawno żadna sprawa nie wywołała we mnie tylu emocji. Po pierwsze, co to kurwa za lotnisko, skoro nie można uzyskać żadnej informacji, nie można się niczego dowiedzieć, a zagubiony, wystraszony obcokrajowiec ( co z tego, że nie mówi po angielsku?) nie wzbudza niczego zachowania, jest ignorowany. Biedna jego matka, która czekała na niego tyle czasu, ciekawi mnie tylko fakt, że nikt nie podał jej informacji, gdzie jest jej syn. Tutaj sprawdza się teza, że w pewnych miejscach trzeba robić awantury, pieklić się i za wszelką cenę uzyskać informację.
    Po drugie, co to kurwa mać za genialny pomysł, żeby rzucać się na biednego, zmaltretowanego człowieka i go,de facto, zabijać? Był zdenerwowany, wycieńczony, i w dodatku rzuciła się na niego debilna ochrona. Zastanawiam się, kto zatrudnia ludzi w ochronie, bo chyba to zbyt inteligentnych nie należą, oprócz tego, że noszą fajne stroje i mają paralizator w kieszeni. Zastanawia mnie tylko fakt - moim zdaniem, dałoby się zatrzymać tego człowieka INACZEJ, po drugie, DAŁOBY SIĘ znaleźć tłumacza w przeciągu 15 minut ( kurwa mać, co za debile) i zastanawiam się, czy tego nie wymaga przypadkiem prawo? Że zatrzymując kogoś, MUSISZ mu umieć WYJAŚNIĆ sytuację JEGO języku? Bo coś takiego mi po głowie chodzi.

    W ogóle kto wpadł na użycie paralizatora? Mam szczerą nadzieję, że głos im z głowy spadnie.

  • mr. ricci

    >Maszeńka. ha scritto:
    >zatrzymując kogoś, MUSISZ mu umieć WYJAŚNIĆ sytuację
    >JEGO języku? Bo coś takiego mi po głowie chodzi.

    zatrzymując nie, dopiero na prokuraturze.

  • M

    A tak w ogóle to czemu on najnormalniej w świecie z tego lotniska nie wyszedł, tylko siedział tam te kilka godzin?
  • mr. ricci

    >carlosterrorist ha scritto
    >A tak w ogóle to czemu on najnormalniej w świecie z tego
    >lotniska nie wyszedł, tylko siedział tam te kilka godzin?

    bo był chyba trochę debilem. mnie dziwi, że tej jego matki nie puścili do sali odbioru bagażu, czy choćby jakiś ochroniarz na jej prośbę nie poprosił faceta o przyjście do tej matki.
  • Anonim

    >The Loyolist a écrit

    >
    >zatrzymując nie, dopiero na prokuraturze.
    >
    >

    Merci, mon amour. Tylko zastanawiam się, czemu cholera, rzucili się na niego dosłownie, i jeszcze ten paralizator.
  • mr. ricci

    >Maszeńka. ha scritto:
    >>The Loyolist a écrit
    >
    >>
    >>zatrzymując nie, dopiero na prokuraturze.
    >>
    >>
    >
    >Merci, mon amour. Tylko zastanawiam się, czemu cholera,
    >rzucili się na niego dosłownie, i jeszcze ten paralizator.

    bo rzucał komputerem, mnie to szczerze powiedziawszy specjalnie nie obrusza, że go kopnęli, po prostu facet miał naprawdę, naprawdę zły dzień :>
  • Anonim

    >The Loyolist a écrit
    >>carlosterrorist ha scritto
    >>A tak w ogóle to czemu on najnormalniej w świecie z tego
    >>lotniska nie wyszedł, tylko siedział tam te kilka
    >godzin?
    >
    >bo był chyba trochę debilem. mnie dziwi, że tej jego
    >matki nie puścili do sali odbioru bagażu, czy choćby
    >jakiś ochroniarz na jej prośbę nie poprosił faceta o
    >przyjście do tej matki.

    Bo był trochę nieogarnięty, wystraszony, bo leciał po raz pierwszy samolotem, bo pewnie po raz pierwszy był zagranicą, bo bo był może trochę głupszy, ale to WCALE nie usprawiedliwia niczego, obsługa lotniska od czegoś chyba jest, prawda?

    Mnie też to dziwi, osobiście (było inne słowo) zrobiłabym gigantyczną awanturę na miejscu tej kobiety obsłudze lotniska i zrobiłabym wszystko, aby dostać informacje, gdzie jest moje, de facto, dziecko. Co za debile są na świecie, naprawdę.
  • M

    >Maszeńka. napisała:
    >Merci, mon amour. Tylko zastanawiam się, czemu cholera,
    >rzucili się na niego dosłownie, i jeszcze ten paralizator.

    a mieli mu rzucić kajdanki, żeby sam sobie założył?
  • Anonim

    >The Loyolist a écrit

    >bo rzucał komputerem, mnie to szczerze powiedziawszy
    >specjalnie nie obrusza, że go kopnęli, po prostu facet
    >miał naprawdę, naprawdę zły dzień :>

    Cudownie, tylko, że on zmarł.

  • M

    Może mama też trochę rypnięta?
  • Anonim

    >carlosterrorist a écrit
    >>Maszeńka. napisała:
    >>Merci, mon amour. Tylko zastanawiam się, czemu cholera,
    >>rzucili się na niego dosłownie, i jeszcze ten
    >paralizator.
    >
    >a mieli mu rzucić kajdanki, żeby sam sobie założył?

    Podobno w Kanadzie zginęło w ciągu ostatnich lat kilka osób od użycia paralizatora, czy to nie daje do myślenia?
  • M

    >Maszeńka. napisała:
    >>carlosterrorist a écrit
    >>>Maszeńka. napisała:
    >>>Merci, mon amour. Tylko zastanawiam się, czemu cholera,
    >>>rzucili się na niego dosłownie, i jeszcze ten
    >>paralizator.
    >>
    >>a mieli mu rzucić kajdanki, żeby sam sobie założył?
    >
    >Podobno w Kanadzie zginęło w ciągu ostatnich lat kilka
    >osób od użycia paralizatora, czy to nie daje do myślenia?
    >

    W faktach mówili że 17 w ciągu 4 lat, o ile mnie pamięć nie myli;P
    A to policjant też ma nie używać broni, jak widzi przestępstwo bo dużo ludzi od pocisku zginęło?
  • Anonim

    Chyba nie strzelasz do ludzi, jeśli rzucają komputerami, ale mogę się mylić.
  • Anonim

    Poza tym wybacz, zatrzymani kogoś nie jest równoznaczne z karą śmierci, a masz chyba jakieś zasady, co do tego, kiedy możesz jakie środki stosować. Paralizator stwarza poważne zagrożenie.
  • rez

    Nawet jakbym doleciał do Lesotho to nie siedziałbym 10 godzin w jakimś pomieszczeniu bliżej nieokreślonym, nie rzucał bym krzesłami, ani nie starał się wrzeszczeć (słychać na filmie "Kurwa mać").
    Wpierw spróbowałbym zapukać w szybę,sprawdzić klamki dokładnie i spokojnie, a później na migi pokazać obecnym tam ludziom (bo na filmie widać kobietę) by mnie wypuścili.
    Facet nie zachował się zbytnio odpowiedzialnie i na rozgarniętego nie wyglądał co jednak NIE USPRAWIEDLIWIA tak drastycznych działań "kanadyjskiej konnej".
    Powinny być wyciągnięte konsekwencje w tej materii.
  • M

    >Maszeńka. napisała:
    >Poza tym wybacz, zatrzymani kogoś nie jest równoznaczne z
    >karą śmierci, a masz chyba jakieś zasady, co do tego,
    >kiedy możesz jakie środki stosować. Paralizator stwarza
    >poważne zagrożenie.

    a to mieli go cukierkami częstować, żeby zgodził się uspokoić?
  • Anonim

    dobra rez skończ już txt w stylu "ja bym zrobił tak..." i reszta też niech skończy jakieś insynuacja o chorobie psychicznej tego człowieka.Obejrzałem filmik z tego zdarzenia i wkurwiłem sie po raz kolejny,typ zdycha i wrzeszczy a oni go dociskają i w kajdany.Poza tym oni go osrali chciał pomocy a go wszyscy osrali,nie znał języka był sfrustrowany i cały w nerwach nigdy nikomu nie nabluzgaliście??nie zrobiliście żadnej konkretnej awantury??typ zrobił zamieszanie bo nikt mu nie chciał pomóc i go osrali wszyscy odpierdzielając swoją kanadyjską pańszczyznę,z resztom nie oszukujmy się wszystkie zagraniczne urzędasy i funkcjonariusz podchodzę źle do Polaków.Uderzenie go paralizatorem w rdzeń kręgowy jak odszedł to tchórzostwo,jakby zrobili swoje czyli obezwładnili go normalnie rzucając się w dwóch(a chyba powinni być wysportowani)nie byłoby ofiary a tak w plecy w punkt po którym niedźwiedź by się mógł przekręcić.Tchórze i tyle.
  • 1
  • 2
| |

Zapraszamy do dyskusji na temat bieżących wydarzeń "w wielkim świecie", małym też. Forum Pol...



Fotki

Miejsca grona (0)