-
Pelagia
Czesc.Jestem tu od wczoraj wiec moze najpierw cos o sobie.
Nie jestem Les ani Bi (sprawdzilam...hmmm), w prawdzie z dziewczynami sie lepiej dogaduje ale facet ma to cos czego laska niestety nie ma no i to jest problem.Hahaha.
A moje pytanie jest powazne i zwiazane z pewnym zdarzeniem.
Dawno dawno...- cholerka to juz 10 lat minelo jak pod pociag se wpadlam-lezalam w szpitalu i pewna mila slodka pielegniarka zaczela sie bardzo mna interesowc,(to nie wtedy sprawdzalam jeno wczesniej). Byla extra fajowa dziewczyna i bardzo wrazliwa do tego. Ciagle przynosila mi prezenty , potem trzymala za reke itd, a ja nie wiedzialam jak jej powiedziec ze nie jestem zainteresowana !!!! Bo jak sie kogos lubi to jest naprawde trudno powiedziec cos takiego, zwlaszcza , ze odnioslam wrazenie , ze ona sie z tym bardzo ukrywa przed innymi ludzmi-nie zdeklarowala sie tylko ostroznie probowala... Pomysllam wtedy , ze jak zaczne cos na ten temat ...to dziewczyna zaprzeczy i tyle. A i tak bedzie jej przykro. Teraz pewnie byloby latwiej ale wtedy... Chce Was zapytac jakbyscie sie zachowaly w takiej syt? A moze inaczej....w jaki sposob powieziec wtedy ze to nie to co mnie kreci? Oczywiscie tak zeby nie zakonczyc znajomosci i pozostac w przyjazni, trudne???
PS. Tylko please, nie piszcie; "powiedz odwal sie", dla mnie to nie jest smieszne , sorry. -
CzekOLAda ^^ f*** ★•٠· ♫
Wiesz Pelagio ... ja ogólnie jestem za szczerością.
Prawda jest taka że w takich przypadkach zawsze boli...mnie czy bardziej ale boli... A lepiej sobie i tej drugiej stronie zaoszczedzić cierpienia... im wcześniej tym lepiej!
Bo załurzmy że najpierw nie powiesz nic...bedziesz po prostu miła itd.
Wtedy ta druga strona uzna że jest ok tylko może jeszcze troszke nie śmiała czy coś tam w tym rodzaju.... Ona bedzie się w to coraz bardziej angażować a Ty będziesz coraz bardziej nieszczęśliwa że ją okłamujesz...no i siebie w jakimś tam stopniu też...
Więc lepiej na początku coś takiego zakończyć nim się zdąży rozwinąć bo wtedy to już oooo......
W sumie wiem co mówie bo miałam troszeczke podobną sytuacje... z tym tylko że to był facet... Dobry chłopak i nie chciałam go zranić ale nie wyobrażam sobie sytuacji jak miałabym np z nim sypiać i czuć cały czas że TO NIE TO.... Wpedziłabym się tylko tym wszystkim w depresje, frustracje itp.
No i w sumie jest jeszcze jedno wyjscie... uwazam że nie najlepsze ale czasem daje efekty (problem tylko że nikt nie wie na jak długo...)
A mianowicie:
Zrobić awanturę tej drugiej osobie (o byle co..szukać głupiego punktu zaczepienia...głupiej wymówki) i od tak zakończyć znajomość...
(ktoś się chyba wnerwi na mnie jak to przeczyta.. więc odrazu buziaki dla tej osoby/tych osób ślę by się nie gniewały :* :* :* :*)
-
Pelagia
Ten ostatni sposob mi nie zadzialal na faceta wiec...Jak ktos uparty jest i sie zakocha to ciezko Go zrazic.
Ja ten temat celowo zalozylam bo mysle , ze jest wiele dziewczyn hetero, ktore tu zagladaja ale nic nie pisza. Ale moze im to pomoc np. w podobnej syt. Co do przeciagania sprawy to masz racje. Problem w tym ze jak po tych operacjach- narkozach itd zajarzylam w czy rzecz to juz bylo troche "pozno". A ona od poczatku siedziala (w nocy) przy moim lozku.... -
CzekOLAda ^^ f*** ★•٠· ♫
Dlatego tego drugiego sposobu raczej nie polecam ; )
Pozniejsze ewentualne niesmaczki itd. ..nie warto ; )
A "sprawa" jak mniemam jeszcze świeża (nie było raczej za późno skoro Ty większość czasu pod narkozą byłaś), nie zdązyła się rozwinoć (w myśl zasady że do tanga trzeba dwojga) więc będzie mniej bolało ; )
...aaa w sumie z założeniem tego tematu to nie był zły pomysł ; )
..i tu skończe... ; P
-
-
Pelagia
No wlasnie to troche dziwne ale odnioslam wtedy wrazenie , ze ona uzywala zbytnio wyobrazni-wiesz o co mi chodzi. Po wypadku spalam albo w ogole malo kojarzylam (na prochach) i zawsze jak otwieralam oczy (jak miala dyzur-pielegniarka) to siedziala przy mnie trzymala za rekei pytala jak sie czuje . Wydawalo mi sie to calkiem normalne dopoki nie zaczelam rehabilitacji. Bo jak ktos Cie trzyma za reke jak idziesz do WC i proponuje ,ze jak wyjdziesz to sie spotkamy itd.to juz nie mozna nie zajarzyc !No i pytanie "czy masz chlopaka?" A ja wtedy (durna) z rozpedu mowie "nie a po co mi chlopak". Przyznaje , troche "sie zagapilam" i co w takiej syt. ??? -
Anonim
myślę, że wszystko można jasno i dokładnie powiedzieć.
jeśli bałaś się, że będzie jej przykro i dlatego milczałaś to tylko z nadzieją, że jakoś się to samo ułoży i zapewne tak było. ale gdyby szło to dalej to niestety brak wyjaśnienia mógł spowodować duże rozczarowanie, bierne przyzwalanie przez Ciebie jest tym samym co ciągnięcie dalej.
jesli szukamy odpowiedzi jak się zachowywać w takich sytuacjach to jedyną opcją jest szczerośc najszybciej jak się da.
to dość uniwersalna recepta na większość sytuacji. -
Pelagia
Moja "sprawa" rozwiazala sie sama , bo jak ze szpitala wyszlam to kontakt sie "rozluznil" i tak powoli.... Ale rzecz w tym , ze zauwazylam ze w przeciwienstwie do facetow(faceci sa zwykle zaskoczeni syt. ktore maja miejsce od dawna itd) dziewczyny(albo ta konkretna) maja mocna intuicje i jak czegos uslyszec nie chca ( a wyczuwaja co to) to nagle zmieniaja temat albo maja pilne sprawy o ktorych zapomnialy. I tak wlasnie bylo jak zaczelam delikatne proby rozmowy na ten temat. Jestem szczera (chyba z natury) ale wtedy bylo trudno jak diabli. -
Anonim
jeśli są slne emocje to chyba zawsze trudno jest przyswoić sobie pomyłkę.
pozdrawiam

