- 1
- 2
-
normalna22
co sprawiło, ze nagle zrobiłam krok do przodu a gdy spojrzałam za siebie , brama już była zamknięta.Bezpowrotnie stałam się dorosła i straciłam dzieciństwo zbyt wcześnie.Czy Wy też tak miałyście?? -
pLa$ti
dziecinstwo jakos tak samo zniklo ale bycia nastolatka i gowniarzem nie dam sobie tak szybko odebrac.swiat probuje, troche mu sie udaje,ale generalnie trzymam sie tego pazurami i wymyslam nowe opcje jakby niedoroslosc jeszcze przedluzyc; ] -
Judy
pewne wydarzenia z przed 13 lat sprawily ze doroslam i przeroslam dziecinstwo za szybko...zycie nastolatki mi umknelo...teraz chyba stoje w miesjcu i trzymam sie kurczowo, nie wiadomo czego. ale w koncu znowu dostane po dupie i rusze dalej. -
Casandra
ja tylko musze robic czasem takie rzeczy co dorosli,ale to wcale nie znaczy,ze doroslam,bo ja takie duze dziecko jestem<lol> -
-
kapryśna
a ja sie ciesze.
moze zbyt drastycznie, przeskoczylam.
ale ciesze sie. -
normalna22
podziwiam tych, którzy pomimo swojego wieku potrafią być dziećmi, cieszyć się każdą chwilą.Czasem zauważam, że moi znajomi choć o wiele lat starsi ode mnie, są znacznie młodsi. Potrafią się zawsze bawić i się smiać z niczego. Zazdroszczę im. Ja nie umię szaleć bez alkoholu :-) jestem za sztywna i za stara. -
Anonim
pytanie powinno raczej brzmieć: gdzie podziało się dziecko, które niegdyś w nas było? dorosłość to nic złego. dorosłość nie musi równać się byciu shtywnym. to umiejętność racjonalnego myślenia. to podejmowanie trudnych decyzji. odpowiedzialność za własne czyny i ich konsekwencje. i moim zdaniem wshystko to jest wspaniałe. cenię ludzi, którzy te cechy posiadają. a jeśli do tego "ich dziecko" nie usnęło (bo dziecko w nas nie umiera,w niektórych po prostu zasypia), to są to właśnie ci ludzie, którzy tworzą świat piękniejshym :) -
Casandra
bosh to ja myslalam,ze czynie kawalek swiata piekniejszym dzieki temu,ze jestem piekna ale nie wiedzialam,ze dlatego iz nadal tkwi we mnie dziecko i nie chce go uspac w sobie<skromny> <lol> -
kapryśna
przeciez bycie doroslym, zreszta roznie mozna pojmowac samo to 'byc doroslym'.
ja jak bylam mlodsza nie umialam bawic sie bez alkoholu, ogasla ta cala euforia tym zakazanym zyciem i teraz wszytko wyglada ianczej.
sa rzeczy wazne i te wazniejsze.
a smiech i beztroska moze isc wlasnie w parze z checia sabilizacji uczuciowej i samej w sobie.
by miec kogos przy kim mozna pokazywac to dziecko ktore tkwi nadal jest wane, bynajmniej dla mnie.
-
est
dobre pytanie, dlaczego dorosłam...
miałasś kiedyś poczucie że jesteś na świecie kompletnie sama? że nikt Cię nie uratuje, że nie ma tu nikogo Ci przychylnego. i to nie to że nikt nie rozumie, o nie, rozumieją świetnie, po prostu każdy ma swoją drogę do przejścia. w takim miejscu, w punkcie zero stajesz i podnosisz albo opuszczasz głowę.
jestem wojownikiem. przeżyłam ból, strach, ciemność, cierpienie. ludzie w okół umierali z własnej lub cudzej woli, a ja stawałam sie tylko bardziej przerażona i twardsza. potrafię się cieszyć najmniejszymi drobnostkami, nimi najbardziej, ale nie jestem na nie wrażliwa.
oglądam świat przez szybę kuloodporną bo inaczej ktoś strzeli mi w tył głowy, wiem to.
życie bez niczyjej kompletnie pomocy przez kilka miesięcy było pełne alko i narkotyków bo tak się nie da. można zabijać przerażenie a ono i tak wraca. strach wraca zawsze.
trzeba mieć przyjaciół. starć sie być dobrym, albo chociaż być na tyle cool, zeby ktoś za Tobą stał. tak jest ok.
a co się tyczy czasu, to nie wiem kiedy to się stało. to był proces. to jest proces.
-
Casandra
bosh strasznie tu powaznie , no dobrz skoro sie panie tak uzewnetrzniaja to i ja tyc zdradze o sobie ale niezaduzo;)
wiec tak naprawde ja tez szybko musialam dorosnac,kiedy moi rowiesnicy mieli beztroskie zycie jeszcze i dziecinstwo ,moje zycie bardziej wygladalo juz jak doroslego....
w przeszlosci przeszlam niejedna szkole zycia i niejednego doswiadczylam,co tylko mnie umocnilo i wiele nauczylo,dzieki czemu stalam sie silniejsza i madrzejsza zyciowo<choc na to nie wyglada> ale rowniez dzieki czemu nadal tkwi we mnie nieuspione dziecko ,bo to cos pieknego....
w przezslosci doswiadczylam juz prawie wszystkiego nie zawsze milego i przyjemnego,po dupie tez nie raz dostalam,ale to sie przydaje serio;)
koniec uzewnetrzniania sie. -
robacek
trzeba dorosnąć.
jedni dochodza do tego wniosku wcześniej, inni później.
niestety dzieckiem nie mozna być cały czas.
czy ja dorosłam?
uważam, że tak.
chociaż jak kazdy mam chwile
że zachowuje sie jak bachorek -
Anonim
>robacek napisała:
>trzeba dorosnąć.
>jedni dochodza do tego wniosku wcześniej, inni później.
>niestety dzieckiem nie mozna być cały czas.
hmm wniosek... dzisiaj dochodzę do wniosku,że chcę być dorosła i od tak juz jestem?? Est ładnie nazwała to procesem.To dość długi etap socjalizacji. U jednych przebiega szybciej, u drugich wolniej. Najgorsza rzecz to próba przeskoczenia w jednej chwili o kilka szczebli. Ja 3 dni po ukończeniu 18stu lat spokowałam się i wyjechałam do Londynu. Przeskoczyłam z ciepłego gniazda gdzie zawsze miałam ugotowane, wyprane,wyprasowane, posprzatane i z dostępem do rodzinnej skarbonki do wielkiego świata, w ktorym nagle zupełnie sama musiałam się o siebie zatroszczyć. Pracę znalazłam dość szybko. Problem w tym, że gdy poczułam się "wolna" zaczęło sie codzienne popalenie trawki i haszyszu oraz picie cudownych angielskich drinków. Wszystko wydawałam na narkotyki, alkohol i papierosy, na czyncz rzadko kiedy starczało. Gdy po dwóch miesiącach wytrzeźwiałam z braku środków musiałam zadzwonić do rodziców z prośbą o pomoc.Poczucie wstydu i wyrzuty sumienia były ogromne. Teraz mam 20lat i nie uważam siebie za dorosłą-mam czas... -
robacek
źle mnie zrozumiałaś Pierniczku.
nie odczytuję się moich słów czasami dosłownie. (:
oczywiście, ze dorosnąć nie można z dnia na dzień! i co do procesu owszem zgadzam się i popieram wypowiedź Est. -
Stay
doroslosc..
nikt mnie nie wychowywal, nikt mi nie mowil jak mam zyc, chyba troche ulica chciala ale jej sie nie udalo, nie mam rodzicow wiec dzieckiem od dawna nie jestem, wiem ze to co mam, kim jestem jest moje, wiem ze to kim jestem to moja zasluga, a dopiero teraz chce sie nauczyc plakac, bo kochac sie niedawno nauczylam;)
Nie wiem jak to jest byc doroslym oraz dzieckiem;) po prostu jestem soba;)
-
maga
-
normalna22
czasami nie chciałabym sie budzić.każdy dzień taki sam.pragne cos zmienic ale nie mam na to siły, jestem zmęczona codziennością, rutyną. wcześniej było zawsze inaczej.nie było problemów, złych mysli, życie było takie kolorowe.doceniłam to gdy tylko dorosłam.to był jedyny plus mojej dorosłości. -
robacek
>maga wrote: spadłam kiedyś z drabiny i od tego czasu jest bardziej dorosła;)
dobrze, że bardziej dorosła...
niż bardziej nie żywa.
-
bubiszon
>normalna22 napisała:
>podziwiam tych, którzy pomimo swojego wieku potrafią być
>dziećmi, cieszyć się każdą chwilą.Czasem zauważam,
>że moi znajomi choć o wiele lat starsi ode mnie, są
>znacznie młodsi. Potrafią się zawsze bawić i się smiać
>z niczego. Zazdroszczę im. Ja nie umię szaleć bez
>alkoholu :-) jestem za sztywna i za stara.
za stara???!!!! błagam Cię!!! to ja chyba powinnam już chodzić na imprezy z balkonikiem, albo wjeżdżać na wózku... ; )
Ja osobiście uważam, że dorosłość to nic złego i np. za nic nie chciałabym mieć teraz znowu 18 - 20 lat.. Warto dojrzeć, spojrzeć na niektóre sprawy w naszym życiu z dystansem albo z dojrzałością emocjonalną - nie ma w tym nic strasznego.. Uważam, że znacznie gorzej jest dojrzeć za szybko, albo być dorosłym, ale niedojrzałym..
A dziecko w sobie?! Jak najbardziej trzeba posiadać i pielęgnować, bo ono daje nam czasem szansę na spontaniczność i odrobinę szaleństwa w życiu..
I życzę Ci Normalna umiejętności zabawy na trzeźwo, bo ja z kolei 'pod wpływem' nie potrafię i wtedy dopiero w tańcu czuję się jak nie ja.. A tak.. mineralna w butelce do kieszonki spodni i szaleństwo w oczach na parkiecie - a balkonik pod ścianą ; > -
normalna22
>I życzę Ci Normalna umiejętności zabawy na trzeźwo, bo
>ja z kolei 'pod wpływem' nie potrafię i wtedy dopiero w
>tańcu czuję się jak nie ja..
dzięki :-) jak na razie to nierealne
ja bardzo bym chciała miec 18 lat choc niewiele mam nad to.Nie jestem spontaniczna i nie potrafię się wyluzować na zawołanie. Człowiek ma tyle lat na ile sie czuje a ja niestety nie czuje sie młodsza :-) wiem,ze na wszystko kiedys przyjdzie czas i jestem pewna ,ze za niedługo odmłodnieje :-) ale jeszcze nie teraz
- 1
- 2

