-
inż. Karolina.
-
Siema Ryba:D
-
Kaś
Paulina, Ty się nie odzywaj! Szykujemy Ci koszulkę z Martą :P
Farciarzu .....! :P :D -
Cerna Orchidej
Teraz to trudniej znaleźć osobę, która studiuje tylko na GP :) Co to się porobiło; p Nie dziwi Was, że nikt "z góry" nie reaguje na tą tendencję? Nikomu się nie chce zareagować w związku z tą sytuacją? Bo to chyba nie jest normalne (przynajmniej nie w takiej ilości)... Gdzie się podziały osoby, które nas niby prowadzą... Ja np. nie mam szans na studiowanie teraz jeszcze czegoś dodatkowo i w związku z tym wygląda na to, że nie będę miała co ze sobą zrobić za te półtora roku :/ -
-
CubuS
To nie jest do końca tak. Nie wiem jak reszta, ja widzę dla siebie jakąś przyszłość tylko po GP i to naprawdę jest w czym wybierać, trzeba po prostu poszukać. Ja wybrałem się na drugie studia z chęci poszerzenia wiedzy i robienia jeszcze czegoś nad czym myślałem wcześniej, a wybrałem GP. Poza tym drugie studia = więcej możliwości znalezienia później pracy + ogólnie panująca ostatnio moda na to. -
inż. Karolina.
Asia a o jaka góre Ci chodzi? bo jesli 'nasza' w sensie GP to oni nie maja zielonego pojecia chyba o tym...
jesli chodzi o powody to Kuba dobrze to ujal - ja tez zaczynam teraz cos z czego zrezygnowalam 2 lata temu na koszt gp. -
Anonim
Może mają pojęcie... Przecież dziekan musiał zauważyć, że ma 7 osób na giku w tym roku od nas, skoro 3 osobom sam dał pozwolenie, 4 dostały się z rekrutacji, a to chyba tez ciężko przegapić...
Może po prostu trzyma to w tajemnicy przed Matką Założycielką naszego kierunku :)
A jak nie, to później jak się wyda to kadra nam zejdzie na zawał. Ile nas jest? 30?
A czemu drugi kierunek?
Praca po gospodarce jest czymś co bardzo chciałabym robić. Ale nie siedzenie w urzędzie nad podaniami itp., tylko pracowanie nad projektami, ślęczenie nad mapami, gapienie się w Cada i wykłócanie o każdy m2 pod zabudowę. Żeby tak trafić, to nie wiem co trzeba zrobić. W tym roku żadna z 10 pracowni do których dzwoniłam nie chciała mnie na praktyki- przeważnie dlatego, że mieli zastój, albo właśnie się rozpadali...
Pech.
I po prostu stwierdziłam, że jak nie wyjdzie to łatwiej mi będzie się przekwalifikować. Co nie znaczy, że nie będę próbować dalej.
-
krezka
Moim zdaniem "górę" to akurat nie powinno specjalnie obchodzić, dopóki z powodu studiów nie zawalamy gp. Póki radzimy sobie z tym sami i nie angażujemy dziekanatu ponad prawnie ustaloną konieczność, oni nie mają się tym co przejmować. Jesteśmy dorośli i umiemy podjąć decyzję i odpowiedzieć za jej konsekwencje.
O, taka praca jak mówisz - projektowanie, planowanie, na dużą skalę, tak, to wygląda ciekawie. Ale gdzie taką znaleźć... I dla ilu osób będzie, pięciu? A reszta pójdzie do urzędów?
Zresztą, jak mówiłam, u mnie gp to głównie przypadek. Może coś z niego wyjdzie, ale nawet jeśli nie, nie zmartwię się bardzo - mam też trochę inne cele i marzenia, innego króliczka do złapania :-) -
Siema Ryba:D
ciekawe czy starczy dla nas urzędów:)
muszę się z Wami podzielić refleksją...
na innych kierunkach wcale nie jest lepiej!
biorąc pod uwagę poziom z jakiego teraz się startuje na takim wipie, to daleka droga do dobrej pracy!
eh, równamy w dół, zarówno Polibuda jak i całe polskie kształcenie!
może warto się przekwalifikować na hydraulika albo fryzjera...
powinniśmy nad tym się poważnie zastanowić!
szkoda... -
CubuS
>A czemu drugi kierunek?
>Praca po gospodarce jest czymś co bardzo chciałabym
>robić. Ale nie siedzenie w urzędzie nad podaniami itp.,
>tylko pracowanie nad projektami, ślęczenie nad mapami,
>gapienie się w Cada i wykłócanie o każdy m2 pod
>zabudowę. Żeby tak trafić, to nie wiem co trzeba zrobić.
>W tym roku żadna z 10 pracowni do których dzwoniłam nie
>chciała mnie na praktyki- przeważnie dlatego, że mieli
>zastój, albo właśnie się rozpadali...
Może źle szukałaś albo po prostu miałaś właśnie pecha. Na takie pracownie trudno trafić bo oni się nie ogłaszają i nie reklamują z jednego prostego powodu, nie potrzebują reklamy bo zlecenia zdobywają poprzez przetargi, w których muszą startować.
Mnie w pierwszej pracowni do której poszedłem chętnie przyjęli bo mieli kupę roboty i pracowałem przy MPZP.

