- 1
- 2
-
Phenomen
Co jest wg Was największym zagrożeniem obecnego kryzysu ekologicznego i dlaczego. W jakim stopniu, to zjawisko determinuje nasze życie i jak dalece się posunie...Co jest motorem napędowym obecnej "malwersacji" Przyrody. -
Anonim
-
Phenomen
A co z tym zrobić. Ziemia, aby zachować ekologiczną homeostazę może pomieścić 2-3 miliardy ludzi; o Wprowadzić kontrolę urodzeń ? -
Karam
No bez przesady z tymi kontrolami... ja uważam że dość istotnym problemem jest nieświadomość i egoizm ludzi np no ale mogę sie mylić... -
-
Phenomen
Czemu bez przesady. Wydaje się to najbardziej skuteczna decyzja. Poza tym egoizmu nie wyplenimy a nieświadomość może być jeszcze gorsza. Ile razy podnieśliśmy papierek po batonie z chodnika... -
kitka
Natura sama wyrówna ilość ludzi... Jest coraz więcej bezpłodnych par na świecie... -
Karam
>kitka napisała:
>Natura sama wyrówna ilość ludzi... Jest coraz więcej
>bezpłodnych par na świecie...
Dokładnie. Może i mamy replikę towarzysza Mao jako prezydenta ale komunizm i kontrole urodzeń sobie darujmy -
Lotnica
hmm a niby za malo ludzi sie rodzi (np. w polsce) czy cos takiego.
po prostu ludzie nie umieja uszanowac tego co maja, nie potrafia spojrzec dalej niz za swoj tylek, nie potrafia odczuwac empatii i liczy sie dla nich tylko forsa. biegna dalej zaslepieni czym predzej, zeby miec wiecej pieniedzy.
troche chaotycznie ale brakuje mi kilku slow -
Phenomen
>kitka napisała:
>Natura sama wyrówna ilość ludzi... Jest coraz więcej
>bezpłodnych par na świecie...
Jakoś nie widać, aby wyrównywała. Jest co raz więcej par bezpłodnych, ale jednocześnie technika idzie tak do przodu, że problem bezpłodności będzie niedługo marginalnym. W tę stronę, natury, na pewno nic nie wskóramy. Swoją drogą jaka to dziwna tendencja do oddawania spraw w ręce natury, spraw, którymi sami powinniśmy się zająć, a z drugiej strony zajmowanie się sprawami, które należą do natury. -
M
Ale to prawda, nie tendencja. Człowiek w końcu wyginie lub pozwoli ograniczyć się ograniczyć naturze. Technika idąca naprzód w tym przypadku zjmuje się sprawami natury. Sprawami które niekoniecznie powinni się tykać. Poza tym najważniejsza jest świadomość i odpowiedzialność. Mało to dzieci jest w sierocińcach, któtrych nikt nie chce bo "tata" zapomniał gumke włożyć? -
Anonim
tak, a więc na te wypadki gdy "tata" zapomniał gumkę włożyć, to aborcja mogła by "mamie" ulżyć. no i zaczynając taki temat nie mogę nic powiedzieć o eutanazji....TAK, jeśli osoba zainteresowana jest w pełni świadoma tego co robi, i jest nieuleczalnie chora.
to moja osobista opinia, nie potępiajcie mnie za to. -
M
Jestem przeciwko aborcji, chyba że zagrożone jest życie matki. To nie jest ulga, może tymczasowa. Często zapomnienie jest równoznaczne z brakiem chęci lub niewiedzą. Gdy człowiek jest w pełni odpowiedzialny za siebie i partnerkę seksualną nie powinien dopuścić do ciązy jeśli jeszt niechciana. Mamy tyle możliwości na każdą kieszeń... Co do eutanazji to nie jestem pewien więc nie podejmę stanowiska, lecz łatwiej zaakceptować to niż aborcję bo wtedy dziecko na pewno nie ma wyboru. To tez moje zdanie :) -
Anonim
Hmmm a ja myslę że w wypadku przeludnienia to sprawa skończy się jak z małymi włochatymi lemingami. Na Syberii mnożą się i mnożą aż do pewnego momentu... z nieznanych do końca przyczyn potem następuje masowe samobójstwo w zimnych wodach okołobiegunowych; )
Populacja ludzka się wyczerpie bądź ograniczy, ale raczej nie z powodów rozrodczości a z powodu braku wody pitnej. W ciągu 10 lat ok 40% populacji ludzi będzie bez dostępu do wody pitnej. Efekt? Wojny o wymiarze niemal globalnym. Spadek populacji o o minimum 1/4. -
Anonim
-
Phenomen
>Aligator napisał
>Hmmm a ja myslę że w wypadku przeludnienia to sprawa
>skończy się jak z małymi włochatymi lemingami. Na
>Syberii mnożą się i mnożą aż do pewnego momentu... z
>nieznanych do końca przyczyn potem następuje masowe
>samobójstwo w zimnych wodach okołobiegunowych; )
>
>Populacja ludzka się wyczerpie bądź ograniczy, ale raczej
>nie z powodów rozrodczości a z powodu braku wody pitnej. W
>ciągu 10 lat ok 40% populacji ludzi będzie bez dostępu do
>wody pitnej. Efekt? Wojny o wymiarze niemal globalnym.
>Spadek populacji o o minimum 1/4.
Spoko tylko człowiek to nie leming i swój rozum ma. Właściwie jedyny rozum. Z wodą pewnie będzie można coś wykombinować, ale nawet jeśli nie to mamy c z e k a ć. Zobaczcie, że te 40 % populacji to nie będziemy my, czy bogate kraje, ale te najbiedniejsze na których i tak niemiłosiernie żerujemy. Czy mamy moralne prawo skazywać tych ludzi na śmierć. Przecież to eutanazja dla ochrony środowiska. -
Anonim
>Spoko tylko człowiek to nie leming i swój rozum ma.
I właśnie dlatego człowiek jest gotów do walki o swoje życie, w przeciwieństwie do pędu lemingów.
>Z wodą pewnie będzie można coś wykombinować, ale nawet jeśli nie to mamy c z e k a ć.
Oczywiście że można coś wykombinować, tylko nie każdego będzie na tę wodę stać.
>Zobaczcie, że te 40 % populacji to nie będziemy my, czy bogate kraje, ale te najbiedniejsze na których i tak niemiłosiernie żerujemy.
Polska raczej należy do grupy krajów na których żerują, tylko niektórym brak odwagi żeby powiedzieć społeczeństwu że celowo trzymają je na granicy ubóstwa.
Co do tego że nie będziemy to my to śmiem wątpić. Jeżeli dojdzie do konfliktów o wodę i jedzenie to konflikty zawitają i na półwysep europejski. Po prostu ci ludzie zaczną zbrojnie migrować, ale tego problemu elity zachodu zdają się nie dostrzegać, tudzież nie chcieć dostrzegać. My ucierpimy tak samo jak inni...
>Czy mamy moralne prawo skazywać tych ludzi na śmierć. Przecież to eutanazja dla ochrony środowiska
Oczywiście że moralnego prawa nie mamy, z tym tylko że ludzie przeliczający narody na $ raczej są innego zdania. -
M
Aligator ma rację. pozwolę sobie do tego dodać że w Polsce jest stosunkowo niedużo wody pitnej, ale tylko niewiele osób zdaje sobie z tego sprawę. Poza tym leming tez swój rozum ma, jak każde zwierzę. Nie zdziwiłbym się gdyby ich "spleen" nie byłby najmadrzejszą rzeczą jaką robi jakikolwiek gatunek, choć zwolennikiem samobójstw nie jestem :P -
Phenomen
Aligator napisał
>>>>Polska raczej należy do grupy krajów na których żerują, tylko niektórym brak odwagi żeby powiedzieć społeczeństwu że celowo trzymają je na granicy ubóstwa.
Co do tego że nie będziemy to my to śmiem wątpić. Jeżeli dojdzie do konfliktów o wodę i jedzenie to konflikty zawitają i na półwysep europejski. Po prostu ci ludzie zaczną zbrojnie migrować, ale tego problemu elity zachodu zdają się nie dostrzegać, tudzież nie chcieć dostrzegać. My ucierpimy tak samo jak inni...
Ale zobacz. Jeśli wody zabraknie (nie biorę pod uwagę tego, że może naukowcy wymyślą jakieś metody przerabiania morskiej), to w pierwszej kolejności dostaną po tyłku Afryka, Azja Zachodnia i Ameryka Południowa a Łacińską. Co by nie było, reszta świata nie da wydrzeć sobie, z pobudek czysto egoistycznych, już na wobec bezcennych zapasów. Jednakże jeśli wody miałoby zabraknąć w ogóle to interesująca apokalipsa by nastąpiła; p Nie wiem tylko czy szybciej nas epoka lodowcowa nie czeka niż niedostatek wody.
-
M
Pragnę zauważyć że epoke lodowcową łatwiej byłoby ludziom przezyć. Niektórzy naukowcy upierają się że ze względu na dosć niskie temperatury przeżyliśmy w sredniowieczu małą epoke lodowcową... Nie pamiętam tylko o który to wiek chodziło. -
Anonim
>Co by nie było, reszta świata nie da wydrzeć sobie, z pobudek czysto egoistycznych, już na wobec bezcennych zapasów.
Tylko że ta cywilizowana część świata jest równie mocno uzależniona od trzeciego świata. Większość surowców energetycznych potrzebnych światowi techniki znajduje się na wspomnianych przez ciebie kontynentach.
Powiedz mi jak taka Europa będzie w stanie powstrzymać napór np 1 mld imigrantów? Oni po prostu zaleją nas masą...
- 1
- 2
Podobne Tematy
|
|
Nic dodać nic ująć. Organizacja pozarządowa zajmująca się ochroną środowiska. http://www.greenpea...

