-
♫ Sylwia!
Cześć. Jestem Sylwia i kocham zwierzęta i niechce ich jeść, ale mama mi karzę!!Co mam zrobić?? -
sosnowiczanin
-
Anonim
:-)
po prostu wejdź na grona związane z wegetarianizmem i zapytaj o doświadczenia innych w tej sytuacji. -
Anonim
-
-
Matrynka:)
Moja kumpela miała podobny problem z babcią.
Zgasiła ją tekstem " nie umrzesz za mnie, więc nie mów jak mam żyć"
pomogło. -
Пaшa
a babci na pewno było bardzo miło :>
//podobno dzieci w okresie rozwoju potrzebują mięsa. owszem, zaraz pojawi się kilkanaście glosów 'ja nie jem i nic mi nie jest', ale autorka tematu to rocznik 94:> -
♫ Sylwia!
-
Anonim
>Matrynka:) napisała:
>Moja kumpela miała podobny problem z babcią.
>Zgasiła ją tekstem " nie umrzesz za mnie, więc nie mów
>jak mam żyć"
>pomogło.
I tutaj mamy przykład "współczesnego wychowania".
Gdybym ja się z takim brakiem szacunku odniósł do jakiejś starszej osoby w rodzinie to własny młodszy brat by mi oczy popodbijał (pomimo tego że mam 23 lata a nie 17).
Po prostu rozwydrzone szczeniactwo trzeba tępić. Jeśli nie mamy szacunku dla własnej rodziny to jak możemy go mieć dla innych ludzi bądź zwierząt? -
Anonim
> Cześć. Jestem Sylwia i kocham zwierzęta i niechce ich jeść, ale mama mi karzę!!Co mam zrobić??
Mama ma rację. Też zapewne kocha zwierzątka, ale niestety mięso jest istotnym elementem w prawidłowym odżywaniu, toteż trzeba je jeść. Oprócz tego jest znacznie smaczniejsze od jakiś warzyw, bleee; d To, żę nie będziesz jadłą mięsa to;
a). nie uratujesz i tak żadnego prosiaka czy kurczaka czy czegoś innego,
b). Twój organizm nie będzie miał zróżnicowanej diety, toteż negatywnie na niego wpłynie. I żadne warzywo czy owoc nie posiadają takich samych sładników odżywczych, jak mięso.
Moja rada jest taka, ażeby jak jużsię uparłaś na wegatarianizm, to ogranicziczyć spożywanie mięsa do np. konsumpcji zaledwie raz w tygodniu. -
*
Mieso nie jest niezbednnym skladnikiem w odzywianiu
potwierdzaja to wegetarianie od pierwszych dni zycia (a nawet poczecia) do hm konca swych dni bo na tej planecie sa takowi - nawet w Polsce :)
Wiele badan lekarskich powtierdza ze mieso jest przyczyna chorob
- np. dlaczego w piramidzie odzywiania mieso jest na samym dole?
A NIE MA ZADNYCH BADAN NAD SZKODLIWOSCIA DIETY WEGETARIANSKIEJ
Droga Sylwio- jestem wegetarianka od 14 lat
i zaczelam byc wege majac 14 lat
po prostu postawilam na swoim.
nikt nie moze nikogo zmuszac do czegos.
dzieki Twojemu wyborowi dieta Twojej rodziny moze wzbogacic sie o rzeczy ktore wiekszosc ludzi jedzacych mieso je w malych ilosciach lub wcale.
np., ciekawe gatunki warzyw i owocow, kasz, makaronow, przypraw , przetworow sojowych i innych.
Wybor kazdego kosumenta ma wplyw na wplyw na kszalt swiata.
Nie jedzac miesa nie ratujemy zwierzat bo ludzie ktorzy maja w tym biznes nadal beda je zabijac.
ALE - nie bedziemy nikomu za to placic , jesli zrezygnujemy - przestajemy byc czescia tej potwornej machinerii.
I ... zdecydowanie nie zgadzam sie z postem mojej przedmowczyni. -
*
>
>//podobno dzieci w okresie rozwoju potrzebują mięsa.
>owszem, zaraz pojawi się kilkanaście glosów 'ja nie jem i
>nic mi nie jest', ale autorka tematu to rocznik 94:>
nie zgadzam sie
znam wiele wegetarianskich i weganskich rodzin z dziecmi , ktore sa zdrowe i prawidlowo sie rozwijaja.
nie ma zadnych dowodow na to ze dzieciom mieso jest niezbedne tak samo jak mleko -
-
sosnowiczanin
-
Anonim
Jestem zaskoczony. Wy optujecie za utrzymawaniem natury w jak najlepszym porządku, a jednak sami zmieniacie naturę człowieka. Człowiek jasakiniowy żarł bardzo dużo mięcha, rzadziej owoce, o warzywach nie wspominając, bo ich praktycznie nie było. ZAWSZE mięso odgrywało bardzo ważną rolę w pokarmie. Jesteśmy mięsożercami i nie zmieniajmy tego. Nasi przodkowie nie wyobrażali sobie egzystencji bez pieczonego prosiaka, kurczaka, dziczyzny; d Wegetarianizm to moda! Nie widzę ŻADNYCH logicznych przesłanek, aby być wegetarianinem. Można ograniczyć spożywanie mięsa, ale nie wyzbyć się go na stałe. -
Matrynka:)
>I tutaj mamy przykład "współczesnego wychowania".
>Gdybym ja się z takim brakiem szacunku odniósł do
>jakiejś starszej osoby w rodzinie to własny młodszy brat
>by mi oczy popodbijał (pomimo tego że mam 23 lata a nie
>17).
>Po prostu rozwydrzone szczeniactwo trzeba tępić. Jeśli
>nie mamy szacunku dla własnej rodziny to jak możemy go
>mieć dla innych ludzi bądź zwierząt?
Otóż nikt jak dla mnie nie może mi mówić co mam jeść a czego nie.
Obojętnie jakbyłyś wychowany, kiedyś nawet Twoja cierpliwość się kończy.Równie dobrze mogę napisać "i tu mamy przykład patologi w rodzinie..."wybacz, ale sytuacji nie znasz:] -
Пaшa
>Matrynka:) napisała:
>Moja kumpela miała podobny problem z babcią.
>Zgasiła ją tekstem " nie umrzesz za mnie, więc nie mów
>jak mam żyć"
>pomogło.
Nikt nie może Ci mówić, więc trzeba 'zgasić babcię'?
taa, zabić od razu najlepiej, co będzie starucha się odzywać.
przecież to patologia, żeby babcia mówiła wnuczce, że powinna jeść mięso.
;/
popieram - rozwydrzone szczeniactwo. -
Anonim
ja przechodzilem na wege stopniowo. najpierw zrezygnowalem z miesa w kawalkach, pozniej z zup itd. rodzina sie przyzwyczaila.
choc ty jeszcze mloda jestes; -)
-
Anonim
> Jestem zaskoczony. Wy optujecie za utrzymawaniem natury w jak najlepszym porządku, a jednak sami zmieniacie naturę człowieka. Człowiek jasakiniowy żarł bardzo dużo mięcha, rzadziej owoce, o warzywach nie wspominając, bo ich praktycznie nie było. ZAWSZE mięso odgrywało bardzo ważną rolę w pokarmie. Jesteśmy mięsożercami i nie zmieniajmy tego. Nasi przodkowie nie wyobrażali sobie egzystencji bez pieczonego prosiaka, kurczaka, dziczyzny; d Wegetarianizm to moda! Nie widzę ŻADNYCH logicznych przesłanek, aby być wegetarianinem. Można ograniczyć spożywanie mięsa, ale nie wyzbyć się go na stałe.
Gdzies Panu dzwoni ale chyba sam Pan nie wie do konca gdzie, mam racje?
Nasi jak to Pan okreslil "przodkowie" nie mieli na kazdym kroku wielkiego marketu w ktorym jest kupa pokarmow ktorymi mozna zastapic mieso. I do nich pretensji nikt nie ma - jedli by przezyc. A dzisiaj jedzenie miesa to nie jest "utrzymywanie natury w porzadku" (chyba ze polujesz na krowe zebami tudziez oszczepem), tylko wykorzystywanie innych istot ktore zaspokajaja nasze gusta kulinarne przyplacajac to cierpieniem. A powtarzanie w kolo powszechnie przyjetej przez spoleczenstwo opinii jest zazwyczaj usprawiedliwianiem sie przed soba czy tez innymi. Bo skoro wszyscy uwazaja ze jedzenie miesa jest niezbedne czy nawet zdrowe to "i tak nic nie zrobie jako jednostka i nie uratuje tych prosiakow", tak?
I zupelnie przestaje sie czepiac w momencie gdy ktos deklaruje sie jako ze nie lubi zwierzat i ich los zupelnie ich nie obchodzi. Ale polowiczne argumenty, ktore tak naprawde sa wymodelowanym przez lata falszem nie sa wiarygodne.
Pozdrawiam.
-
Anonim
'(...) tylko wykorzystywanie innych istot ktore zaspokajaja nasze gusta kulinarne przyplacajac to cierpieniem. A powtarzanie w kolo powszechnie przyjetej przez spoleczenstwo opinii jest zazwyczaj usprawiedliwianiem sie przed soba czy tez innymi. Bo skoro wszyscy uwazaja ze jedzenie miesa jest niezbedne czy nawet zdrowe to "i tak nic nie zrobie jako jednostka i nie uratuje tych prosiakow", tak?'
Dokładnie tak myślę :) I tak zabiją tyle samo prosiaków i kurczaków, niezależnie od tego, czy jako jednostka jesteś wegetarianinem, czy nie. A jak nie kupisz kotlecików czy udek, to się zmarnują, będą nieświeże i będize trzeba się tego pozbyć, więc zwierzaczki umrą i nadaremno zuepłnie. Poza tym zwierzęta nie cierpią, bo śmierć to jeden przeważnie cios w kark, a nie jakieś znęcanie się. Wegetarianizm to krzyk mody, jest niczym nieuzasadniony. Idąc Twoim tokiem myślenia można łatwo dojśćdo konkluzji, iż nie masz niczego ze skóry; butów, kurtek czy portfela, bo przecież też zwierzaczki giną:* A na pewno masz, więc to głupota.; ] -
Anonim
Owszem, cierpia, bo to nie jest tak ze biegaja po zielonej lace i podspiewuja pod nosem tylko sa przetrzymywane w ciasnych boksach. A rzeczy ze skory nie kupilam zadnej, odkad przeszlam na wegetarianizm.
Nie wiem dlaczego ironizujesz skoro rozmawiasz z osoba ktora traktuje ten temat powaznie. Czy swiadczy to o braku dojrzalosci tudziez szacunku? Mysle ze tak. I z tego powodu nie mam ochoty prowadzic tej dyskusji.
Zycze milego wieczoru. -
Anonim
"Nie wiem dlaczego ironizujesz skoro rozmawiasz z osoba ktora traktuje ten temat powaznie."
To UE dyktuje, w klatkach o jakich parametrach, mają być przetrzymywane zwierzęta. Więc jak coś Ci się nie podoba, to wyślij petycję, skargę do UE, poprotestujcie i tak starajcie się załatwić takie sprawy (takie akcje bym poparł, mimo, że nie lubię ekologów; ). Szczególnie, że, no, dziwnym nawykiem jest argumentowanie, że jest się wegetarianinem dlatego, bo nie chce się, aby zwierzęta cierpiały. Bo i tak zginie tyle samo, niezależnie od tego czy jesteś, czy nie wegetarianką. Zgodzę się, że na pewno nie jest im fajnie i wygodnie w klatkach, ale poprzez nie jedzenie mięsa nic nie zdziałasz, nie pomożesz zwierzętom w żaden sposób, nie przysłużysz się, więc jest to bezzasadne. A mięso jest smaczne i zdrowe w odpowiedniich ilościach i od zawsze było stałym elementem w pożywieniu człowieka.
Podobne Tematy
|
|
Nic dodać nic ująć. Organizacja pozarządowa zajmująca się ochroną środowiska. http://www.greenpea...

