-
X/Apis
http://wiadomosci.onet.pl/1459705,2...
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomo...
http://perturbacje.blogspot.com/200...
http://www.robotyka.com/wiadomosc.p...
http://forum.we-dwoje.pl/topics29/r...
http://www.mowiepopolsku.com/conten...
http://www.iswinoujscie.pl/artykuly...
http://www.smog.pl/wideo/15277/japo...
Czy ludzie przestana się rozmnażać?
Czy ludzie po prostu cofną to przeludnienie czy tez całkowicie wyginą?
Czy urodzi się jeszcze jakieś dziecko?
Ludzie boją się odpowiedzialności, lubią mieć wszystko pod kontrolą.
Czy nadal będą chcieli mieć dzieci?
A jeżeli tak to w jaki sposób dobiorą reproduktorów?
Czy po prostu będą czekali w ten sposób na prawdziwą miłość a w razie czego wmówią sobie, że jest to żywy człowiek?
Czy moje obawy na temat przyszłości są słuszne, czy może też niepotrzebnie założyłem taki wątek?
I co z androidami po spełnieniu funkcji?
Czy będą przetwarzane i jak to wpłynie na środowisko?
A jeżeli będą zmieniały właścicieli to czy można się i w taki sposób zarazić AIDS?
Jeśli wątek uważacie za zbędny nic nie piszcie, poproszę moda o usunięcie wtedy albo zamknięcie.
Chociaż widząc co wyprawia tu Wombat zastanawiam się czy w ogóle jest jakiś mod. -
M
Ludzie rozmnażać się będą bo taką mają naturę. To pewne że będzie mnóstwo robotycznych świadczeń sexualnych, ale wg mnie będzie to wyglądać trochę jak manga/anime "Chobit's" lub serialowa wersja "Ghost in the shell". O ilość dzieci bym się nie martwił bo i tak mamy przeludnienie... -
kitka
Ja bym chciała, żeby nasz gatunek wyginął kiedyś. Może planeta by sie odratowała.; ] -
kitka
-
-
X/Apis
"Tezy te mogą dla niektórych brzmieć nieco jak science fiction, jednak Levy (który, notabene, jest międzynarodowym mistrzem szachowym i poważnym naukowcem - wspomniana powyżej książka jest jego rozprawą doktorską) przedstawia szereg przemawiających za nią argumentów. "Pierwszymi prawdziwie popularnymi robotami były automaty składające w fabrykach samochody. To były maszyny, z którymi nie można było wejść w interakcję. Później pojawiły się roboty-zwierzęta, które reagowały na zachowania ludzi. Teraz zaczynamy budować roboty, które mają zajmować się osobami w podeszłym wieku. Czyli punktem wyjścia były zwykłe maszyny, a teraz pojawiają się roboty zawierające i utrzymujące pewne relacje z ludźmi. Ten trend będzie się umacniał - sądzę, że z czasem pojawią się roboty, z którymi ludzie będą nawiązywali relacje emocjonalne, miłosne, a nawet seksualne" - tłumaczy David Levy.
Co więcej, jego zdaniem, ten ostatni aspekt relacji pomiędzy robotem a człowiekiem będzie najłatwiejszy do zrealizowania i pierwszych "sex-robotów" możemy spodziewać się już za 5 lat. Znacznie trudniej będzie stworzyć maszyny, które będą potrafiły prowadzić z ludźmi konwersację czy odczuwać emocje."
To jest cytat z jednego z tych artykułów. -
kitka
Mi własnie chodzi o odczuwanie emocji, taką "duszę" To są rzeczy, ktorych człowiek nie stworzy, bo nie jest Bogiem. Androidy moga reagować jak ludzie, zachowywać się jak ludzie, nawet myśleć jak ludzie. Ale zawsze będą zaprogramowane i nic więcej. Naprawdę nie wierzę w roboty, ktore same z siebie miałyby osobowość. A to, że ludzie bedą je kochać? Coż.. Troche to smutne.. -
M
Osobiście uwarzam że robot, teoretycznie mógłby samodzielnie myśleć, ale na zasadzie rodem z filmu science fiction, przez przypadek(trochę jak ewolucja samoczynna). Człowiek sam nie zdoła tak zaprogramować robota by miał osobowość prawdziwą. Ponadto, to nie jest ostateczny koniec ludzkości. Niemożliwym jest by każdy wolał sex-maszynę od kobiety. Wiadomo ze są różne zboczenia i w tym przypadku to nawet na zdrowie. Wolę by ludzie wyżywali się na robotach niż robili dzieci których nikt nie chce lub krzywdzili ludzi. Jednak mimo wielu "zalet" sex-maszyna nie jest w stanie pokonać oryginalnej prokreacji na wszystkich frontach, choćby dlatego że w ciążę nie będą zachodzić jeszcze przez wieki; p -
Agnieszka
Ja bym sie bardziej martwiła o to, że medycyna tak szybko sie rozwija i nie ma naturalnej selekcji i wbrew pozorom to nas może właśnie zabić... gdyby nie medycyna bylibyśmy o wiele silniejsi i wcale nie jest prawdą to że umieralność byłaby większa :) wręcz na odwrót -
Anonim
no jednak chyba umieralnosc bylaby duzo większa. Większośc z nas gdyby nie poziom współczesnej medycyny nie miała by szans na dożycie nawet okresu dojrzewania. Tak działają mechanizmy naturalnej selekcji. To dośc niesprawiedliwe i absolutnie nienaturalne ze jeden gatunek w takim stopniu zdominował Ziemię kosztem innych.
A z drugiej strony kto normalny mógłby powiedziec ze nas nie powinno byc?
Mysle ze to jest dosc poważny problem i chyba bez rozwiązania.... -
M
Umieralność byłaby większa, ale faktycznie ludziebyliby znacznie silniejsi. Jednak próba zmienienia tego byłaby ludobójstwem. Nie mówiąc o tym że gdyby nie to prawdopodobnie żadne z nas by się nie urodziło... -
M
-
Anonim
A ja mam taką ciekawostkę. Podobno za ok. 100 000 lat wyginą mężczyźni, więc myślę, że gatunek ludzki jest zagrożony, ale nie za naszego żywotu. -
harrynash
Witam,
Bardzo ciekawy temat, pozwolicie, że się włączę. Cywilizacja rozwija się w szalonym tempie, a częstotliwość pojawiania się nowych technologi zwiększa się w stosunku wykładniczym. Czy przyszłość należy do robotów? Co do tego chyba nie ma wątpliwości. Możemy jedynie dywagować na temat tego, jak będą wyglądały nasze relacje z maszynami, oraz chyba najważniejsze pytanie; czy maszyna jest zdolna uzyskać świadomość? Czy może posiadać duszę?
Podejście radykalne:
(Lubię Cię cytować, nic na to nie poradzę)
>kitka napisała:
>Mi własnie chodzi o odczuwanie emocji, taką "duszę" To
>są rzeczy, ktorych człowiek nie stworzy, bo nie jest
>Bogiem.
Ależ jest! Naprawdę. Jesteś tym, co nazywasz Bogiem. Co więcej, masz Jego potencjał i moc. Jesteś takim małym twórcą, bawiącym się w swojej piaskownicy. Oczywiście brzmi to niedorzecznie, ale jeśli się nad tym zastanowimy, to całe nasze życie jest formą kreacji, jest ekspresją naszej nieśmiertelnej, niematerialnej duszy. Super, nie? Więc od kiedy to jesteśmy stwórcami?
Mniej więcej od momentu, kiedy zyskaliśmy świadomość, czyli jakieś 3,5 mln lat wstecz. Proces uzyskania świadomości był wynikiem ewolucji ukierunkowanej na wypchnięcie nas na górę łańcucha pokarmowego.
Jesteśmy w momencie kolejnej fazy naszej ewolucji, a jej następnym kierunkiem będzie symbioza człowieka i maszyny. Ten proces trwa już teraz. Wirtualizacja życia postępuje z każdym słowem, które wklepuję w klawiaturę.
Czy maszyna może posiadać duszę? Nie. Dusza/jaźń/świadomość czy jak tam chcecie ją nazwać, pochodzi od Boga/Stwórcy/Wszechświata. Jest jednak zamknięta w tym trójwymiarowym biomechanicznym kombinezonie, którym jest nasze ciało. Natomiast to ciało, w połączeniu z maszyną może stać się kolejnym stadium naszej egzystencji. Można sobie wyobrazić świat, w którym wszyscy wykorzystują 100% swojego mózgu. UTOPIA.
PS. myślenie o robotach, jako używkach seksualnych jest tak płytkie, że nie warte komentarza.
POzdrawiam; )
-
kitka
Jestem zaszczycona.; P A radykałem nie jestem, bo "Bóg" został tu uzyty jako opis istoty nadprzyrodzonej, a nie boga Boga. :P
Człowiek jest twórczy, ale nie stworzy wszystkiego. Osobowość czy własnie dusza/jaźń/swiadomość/ja przekracza mozliwości twórcze człowieka. Możemy sobie budowac roboty i programować im pewne zachowania, ale zawsze będą tylko robotami.
Inaczej się ma rzecz z rozwojem cybernetyki, ale...; P -
kitka
>Dominika napisała:
>A ja mam taką ciekawostkę. Podobno za ok. 100 000 lat
>wyginą mężczyźni, więc myślę, że gatunek ludzki jest
>zagrożony, ale nie za naszego żywotu.
Wątpię, zeby mężczyźni mieli wyginąć. Są słabsi i podatniejsi na pewne choroby przez chromosom Y, ale skoro medycyna idzie do przodu, to raczej nic im nie grozi.; ) -
kitka
>Piotrekk napisał
>no jednak chyba umieralnosc bylaby duzo większa.
>Większośc z nas gdyby nie poziom współczesnej medycyny
>nie miała by szans na dożycie nawet okresu dojrzewania.
>Tak działają mechanizmy naturalnej selekcji. To dośc
>niesprawiedliwe i absolutnie nienaturalne ze jeden gatunek w
>takim stopniu zdominował Ziemię kosztem innych.
>A z drugiej strony kto normalny mógłby powiedziec ze nas
>nie powinno byc?
>Mysle ze to jest dosc poważny problem i chyba bez
>rozwiązania....
Po pewnym czasie umieralność raczej by zmalała, bo przezyłyby tylko osobniki najsilniejsze. I to one przekazałaby swoje silne geny potomstwu.
Może jestem nienormalna, ale planecie lepiej by było bez nas. A przynajmniej bez wiekszośći z nas. :P
-
M
Ja jednak jestem silnie związany ze sobą iwolę by cybernetyka się rozwijała. Skoro już medycyna sprawiła, że przeżyliśmy niech cybernetyka nas wzmocni. Ale najpierw niech ludzie zmądrzeją bo inaczej nie pomoże nawet "Zbawiciel"... Przynajmniej nie na tym padole; P -
Anonim
Szczerze powiedziawszy to trudno ocenić czy te spekulacje się sprawdzą.
Ktoś mówi:
>A ja mam taką ciekawostkę. Podobno za ok. 100 000 lat wyginą mężczyźni, więc myślę, że gatunek ludzki jest zagrożony, ale nie za naszego żywotu.
Ja powiem że w każdej chwili może w glob przyładować jakaś skała i zniszczyć życie w ogóle. Zdarzenia losowe, przeludnienie, ograniczone zasoby wody pitnej. Klęski żywiołowe, brak żywności, chemia w powietrzu. Wszystko to może nas zabić o niebo szybciej.
Podejrzewam że przeludnienie nie jest wielkim problemem bo niedługo wybuchną wojny o wodę i żywność(już teraz mają miejsce) które będą surowcami XXI wieku.
Kttoś mówi o robotyzacji. Jeżeli nastąpi to naturalne będzie że pojawi się opozycja. Choćby wspomniane scenariusze z mang czy anime gdzie ludzie celowo niszczą roboty bo maszyny przykładają rękę do wykluczenia społeczności poza margines.
Realnie rzecz biorąc trudno jest dziś powiedzieć jak ziemia będzie wyglądać za 20 lat, że o większych odstępach czasu nie wspomnę.
Jeżeli mówimy o tym że nasze otoczenie się zmienia, że roboty nas uwałasnowolnią, to może warto zastanowić się czy już tego nie zrobiono. Wielkie koncerny zastępują nam normalne życie na skalę daleko większą niż się wydaje. Praca, dom, telewizja, nawet zwierzak sztuczny żeby nie trzeba było wychodzić ze świata iluzji; )
Już dziś są ludzie którym to nie odpowiada i sądzę że gdyby nawet doszło do robotyzacji społeczeństwa to pewne grupy i tak będą ją miały w wielkim poważaniu. -
X/Apis
W porządku, lecz wojny nie są tylko o wodę pitną.
http://misje.scj.pl/kongo-wojna.htm...
Cytuję:
W wojnie kongijskiej aktywnie zaangażowanych jest 6 państw: Rwanda, Uganda, Burundi, Angola, Zimbabwe i Namibia. Wszystkie one chcą przejąć kontrolę nad najbogatszymi w zasoby naturalne regionami kongijskimi. To wojna o tysiące miliardów dolarów; wojna o złoto, diamenty, ropę i pierwiastki nuklearne.
Z ponad 300 000 dzieci - żołnierzy co dziesiąte walczy w Kongo. W obliczu wykorzystywania tysięcy dzieci na wielu obszarach działań wojennych UNICEF wzywa rządy i strony konfliktów do zaprzestania rekrutacji najmłodszych, ochrony ich przed skutkami wojny oraz wsparcia programów reintegracji dzieci - żołnierzy ze społeczeństwem.
Wszystkie grupy walczące rekrutują dzieci. Niektóre oddziały we wschodniej części Kongo składają się w ponad 60% z chłopców i dziewczynek. "Szacujemy, że w całym kraju zostało rekrutowanych ponad 30 000 dzieci - żołnierzy. Są one wykorzystywane jako żołnierze, tragarze, kucharze i służba. Dziewczynki wykorzystywane są seksualnie" powiedział Gianfranco Rotigliano, przedstawiciel UNICEF w Kongo. W trwającym od 1998 roku konflikcie zginęło ponad 3,3 miliona ludzi, w głównej mierze kobiet, starców i dzieci.
Gdy rozpoczyna się nowy konflikt, to najmłodsi są rekrutowani w pierwszej kolejności. Szczególnie wiele dzieci bierze udział w konfliktach w Afryce, aż 120 000. Dzieci - żołnierze stały się symbolem konfliktów naszych czasów. Są sprawcami wielu cierpień jednak nie wolno zapominać, że są one przede wszystkim ofiarami, które przez pozbawionych skrupułów dorosłych włączone zostały do działań wojennych.
Wiele dzieci - żołnierzy jest rekrutowanych siłą i często brutalnie zmuszanych do walki. Aby były bardziej posłuszne, podaje się im narkotyki. Nie zawsze przemoc okazuje się konieczna. Dla niektórych dzieci z biednych rodzin przyłączenie się do oddziału oznacza perspektywę regularnego wyżywienia. W Kongo, ale także w Liberii i Angoli nie ma dziecka, które wiedziałoby, czym jest pokój. Szansę na wykształcenie, pracę, zarobki mają tylko nieliczni. W rękach tych młodych ludzi karabin jest gwarancją przetrwania i narzędziem pracy, dającym pozorne poczucie wszechmocy.
W Kongo lokalne milicje regularnie prowadziły zaciąg dzieci - żołnierzy. Latem 2002 młodzi "oficerowie" wkraczali do wiosek i zabierali setki dzieci do obozów szkoleniowych. Niektóre z nich nie ukończyły jeszcze 10 roku życia.
UNICEF w ciągu kilku ostatnich lat negocjował z lokalnymi dowódcami wojskowymi dzięki czemu udało się osiągnąć zwolnienie setek dzieci - żołnierzy i umożliwić im powrót do domów. Niestety wiele z nich wraca do sił zbrojnych. Obecnie celem UNICEF w Kongo jest systematyczna demobilizacja dzieci - żołnierzy, umożliwienie im rozpoczęcie nowego życia oraz zaprzestanie rekrutacji do sił zbrojnych.
Szczególnie w Afryce udział dzieci w konfliktach zbrojnych stanowi niezwykle ważny problem. Bez jego rozwiązania nie uda się zapewnić społeczeństwu kongijskiemu stabilności i przyszłości. Sukcesem jest jednak to, że wiele dzieci powoli powraca do normalnego życia, ucząc się z trudem, jak wygląda życie bez wojny.
Te grupy z kolei co będą miały w poważaniu robotyzację, prawdopodobnie zostaną zepchnięci na margines.
Z resztą wypowiedzi Aligatora i wielu innych się w pełni zgadzam.
Może jeszcze ktoś ma jakieś uwagi?
;) -
ElixiR
niestety nie mialem czasu doczytac calosci ale sadze ze niestety jest to gatunek zagrozony poniewaz z tego co slyszalem z pewnego programu na temat wplywu aktualnego trybu zycia na kolejne pokolenia w tym wplywu roznych substancji chemicznych i fal elektromagnetycznych i wynika z tego ze jesli to bedzie sie ogebialo juz za 5 pokolen mozemy moze sie okazac ze ludzie plodni beda wyjatkami.......a juz aktualne badania i ich wyniki naprawde strasza.......najsmieszniejsze ze najbardziej szkodliwe z tych substancji znajduja sie w najpopularniejszym pozywieniu a o tym czytalem juz w newsweeku i focusie polecam temat,a i jeszcze problem tego ze nowe ustawy pozwalaja na dodawanie przez producenta substancji szkodliwych ktore jescze 3 lata temu byy zakazane i nazywane trujacymi....np syntetyczne farby....poczytajcie tez o tym co sie stanie gdy polaczycie znany wzmacniacz smaku be(N)zoesan z kwasem cytrynowym ktore czesto laczone sa w wielu napojach pozdro
Podobne Tematy
|
|
Nic dodać nic ująć. Organizacja pozarządowa zajmująca się ochroną środowiska. http://www.greenpea...

