-
Alenka
Oczywiscie nieodbyte podróze wydaja sie byc pryszczem wobec nieodbytych zyć...
bo skoro czlowiek odbywajac jedna podroz (dajmy na to na Pojezierze Drawskie) nie odbywa innej podrozy (dajmy na to na Kaszuby) to takze zyjac jednym zycie nie zyje zyciem innym.
Spojrzenie na to jako na fakt atrakcyjny i godzien odnotowania i wspominania jest niewatpliwie nowatorskie i pozbawia czlowieka tej lekkosci jego egzystencji.
Podziwiajac zdjecia na ktorych figuruje ja i Pojezierze, jednoczesnie radowac sie moge niepoznanymi i - jakze malowniczo tajemniczymi Kaszubami z podrozy nieodbytej.
Ze nie wspomne o tym, ze nie zostalam fryzjerka (zycie nieodbyte nieplanowane)...
-
klausterror
teoria ciekawa aczkolwiek mam jedno pytanie
jeżeli grupa życia niedbytego składa sie z istot, które nie mogły byc kimś (ewentualnie czymś) innym tylko ze względu na to, że były sobą, to gdzie zakwalifikowane zostaną np płody po aborcji, które nawet swojego istnienia odbyć nie mogły?
czy zostanie przeznaczony dla nich jakiś specjalny podzbiór, czy należy je zaliczyć do zupełnie innej kategorii?