-
Anonim
mój dom jest teraz pełen zasadzek
lepiej nie przychodź do mojego domu
są tam moje usta czerwone jak pamięć
i moje ręce - zwierzęta o sierści zwinnej
i moje oczy - latarnie na morzu
i krzyk moich oczu - bo czas pochmurny
i tuż przy drzwiach stoją moje nie obute stopy
i żebrzą
i cały pokój jest chłodny od lęku
i ciemny od pragnienia -
elpolacco
Czy może mi ktoś zeskanować, bądź zrobić zdjęcia następujących rzeczy potrzebnych mi do prezentacji. W pobliskich księgarniach nie mogę za nic znaleźć tych książek;/
Potrzebuję wstępny z książek:
1.Książka: Halina Poświatowska: "Złota pogoda" Warszawa 1995.
Potrzebuję: Nawrocki Aleksander: Wstęp
2. Książka:Halina Poświatowska: "Poezje wybrane" Ludowa Społdzielnia wydawnicza Warszawa 1976.
Potrzebuję: Stabro Stanisław: Wstęp
-
Justi.
'kiedy umrę kochanie' + 'odłamałam gałąź miłości' .
ogólnie mogłabym czytać tę poezję 24h/dobę :) -
Melmanek
[...]
życie
- jak gdyby życie było kochankiem
który chce odejść -
wieszam mu się na szyi
krzyczę
umrę jeśli odejdziesz
Poświatowska - wirtuoz wrazliwości, mistrzyni balansowania między wyrafinowaną filozofią miłości, a banalnymi frazesami, które polska poezja tak uwielbia. Ale stwierdzam, że kobieta miała przekichane - bycie osobą tak potornie mocno zdeterminowana przez uczucia i doznania to genialna sprawa... niestety tylko dlda odbiorców tych efektów uzewnętrzniania (móię oglnie o muzyce, poezji , teatrze.) -
-
Izazaiza
-
Anonim
"Bądź przy mnie blisko
Bo tylko wtedy
Nie jest mi zimno
Chłód wieje z przestrzeni
Kiedy myślę
Jaka ona duża
I jaki ja
To mi trzeba
Twoich dwóch ramion zamkniętych
Dwóch promieni wszechświata"
-
k.
Mnie podoba się ten wiersz:
***
nie chwytałam mojej miłości
jak ptaka w ręce
nie trzepotała rozgłośnie
w moich palcach
jak oswojoną kawkę
głaskałam po czarnych piórkach
niedbale
jak oswojonej kawce
podsuwałam ziarnka pieszczoty
tyle żeby ćwierkała
żeby skakała
lecz nie tyle
by w radosnym odruchu
frunęła w słońce
-
Belgaer
***
no chodź
obejmę cię lekko
jak ugłaskana woda ziemię
no chodź
dotknę twoich brwi
jak obudzona woda
no chodź
spadnę na twoje usta
jak woda podniesiona z dna
ciepłym deszczem
przywarta
do szyby twojego uśmiechu
zostanę aby wysychać
przez resztę słonecznych dni
O miłości, tak pięknie nie pisał chyba nikt po za nią...

