Harcerstwo [3701]

Zapisz się
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • ewa

    Prędzej czy później każdy podejmuje tą trudną decyzję. Do czasów emerytalnych pozostają tylko nieliczni. Co Was skłoniło do podjęcia decyzji o odejściu/zawieszeniu działalności/przejściu w stan spoczynku/itp? Chyba że nie ma tu takich antyków jak ja?; )
  • Anonim

    ja team nigdzie nie odszedłem; )
    a pół życia jestem, jakby nie liczyć
    w sumie odejść chciałem, kiedyś kiedyś
    ale jestem
    a tak bajdełej, to to nie takie łatwe jest...
  • Igne

    zgadzam się z poprzednikiem; )
    tak naprawde, gdy jesteś jeszcze "małym" harcerzem, odejście to wkestia impulsu, chwili. Jeżeli jednak pełni się już funkcje instruktorskie i dalej się w to brnie - to jest coraz trudniej podjąć taką decyzję. Czasem to także staje się nieodłączną częscią naszego życia i ja np. nie mogę sobie wyobrazić, żeby dziś powiedzieć NIE (zatraciłabym cząstke siebie) Narazie jest mi z tym dobrze :D
  • Bastardo

    Oj!!
    Ja tez prawie cale zycie spedzilem w szeregach. Niby jeszcze jestem, ale zawiodlem sie na paru waznych dla mnie w tym zwiazku osobach, co zawazylo nad byciem w tym zwiazku,takze to juz kwestia czasu kiedy juz naprawde odejde w zapomnienie. Po za tym jestem juz stary, nie mam juz zadnej funkcji nie lubie sie szendac bez celu:(
  • Igne

    ooo ... naprawde jesteś tak stary (raptem tylko rok więcej niż ja) TROSZKĘ ŻYCIA !!!! :) jeszcze więcej przed tobą :D
  • Anonim

    1. przekazanie drużyny młodszemu pokoleniu
    2. hufcowy konflikt personalno - pokoleniowy
  • Anonim

    ...co nie zmienia faktu, że gdyby powstała jakas atrakcyjna zadaniowo i personalnie propozycja to odwiesiłbym mundur z haka...; )
  • Bastardo

    Hehe! Igna musze ci zagwarantowac ze Zycia we mnie nie brakuje:) ale jak juz napisalem wyzej...:P
  • Bastardo

    Hehe! Igna musze ci zagwarantowac ze Zycia we mnie nie brakuje:) ale jak juz napisalem wyzej...:P
  • barbórka:D

    miałam wiele chwil załamania zwłaszcza gdy moja ukochana druzyna umarła smiercia naturalna bo wszyscy przyjaciele odeszli na studia i zostałam sama i byłam nie gotowa na bycie druzynowa ale wtedy postanowiłam ze nie odejde tylko zdjełam ukochane barwy i przeszłam pod inna bandere ale teraz choc czasem tesknie to nie zaluje i jestem dumna z tej decyzji bo najwazniejsze to aby byc wsród ludzi
    PS.... Gdańsk Portowa wygrała mistrzostwa w Miastku jesli ktos jest zainteresowany ta informacja:D
  • ewa

    Wiadomo, że "raz harcerzem na całe życie" jak mówi piosenka :) Chodzi mi o aktywną działalność w Związku. Oczywiście można już takiej działalności nie prowadzić, a nadal kierować się w życiu harcerskimi ideałami. Odejść rzeczywiście nie jest łatwo, ja odchodziłam na raty :) Za pierwszym razem się nie udało.
  • Anonim

    Ja rowniez odchodzilam na raty. Hehe, zawsze w serduchu gleboko cos mnie kulo jak chcialam powiedziec juz nie..
    To przywiazanie, te wspomnienia.. BEZCENNE! Az ryczec mi sie chce na sama mysl. To bylo takie wspaniale! te obozy, Ci ludzie, te ogniska, piosenki, obietnice, przyzeczenia, podopieczni, przelozeni! Ah, zyc nie umierac.
    No coz, musialam w koncu zrezygnowac, postawic na zycie zawodowe. W sumie jak don emesso mowi, to nie jest takie latwe! WRECZ STRASZNIE TRUDNE. Przeciez to byl moj drogi dom, moi bracia i siostry, cale zycie w tym przesiedziec, to nie lada wyzwanie!
    Ja w sumie mialam przejac zorbrykana gromadke zuchowa, ale probujac to pogodzic razem ze studiami, niestety nie udalo mi sie. Nie chcialam doprowadzic do stanu takiego, zeby robic jedno z nich na lebka. Albo cos robic porzadnie, ale wcale. No i musialam wybrac. Praca z zuchami jest bardzo pracochlonna, a ja oprocz studiow mialam inne zajecia, ktore sa dla mnie smiertelnie wazne. Takze ubolewam nad tym, jednak zycie mnie zmusilo..
    A szkoda..
    Naprawde; (
  • Krasnal =)

    hmm...ja w sumie jeszcze nie odeszlam ale duzo razy nad tym myslalam duzo moich znajomych odszlo z takich lub innych powodow ja poprostu nie potrafie a moze nie chce??niewiem teoretycznie jeszcze jestem bo praktycznie tak naprawde to nie dzialam nie jezdze na zbiorki i tak dalej obecniej w druzynie nie mam zadnej funkcji ale jednak mnie cos trzyma w harcerstwie a przedewszystkim w druzynie moze to i dobrze:)
  • LeśnyWilk

    Hmmm nie da sie odejsc...
    Mozna jedynie przestac aktywnie dzialac,
    harcerzem zostaje sie _raz_ na cale zycie...
  • ZuZu

    W sumie proste :)
    Przekazuje się pałeczkę następnym.
  • ola gacek

    z przykroscia musze stwierdzic ze odeszlam z mojej ukochanej druzyny :( pytanie dlaczego ... u mnie powodow bylo kilka ... jednym z glownych napewno byl fakt ze harcerstwo w czestochowie bardzo sie zmienilo i ludzie rowniez. Sama stracilam juz chceci do robienia czegokolwiek z moim zastepem ,zero zainteresowania i brak ochoty ,ktory tez byl spowodowany odejsciem z druzyny osob z ktorymi mialam najwiekszy kontakt. nie mowie ze wszyscy inni byli jacys niefajni ale jednak to nie to samo zreszta napewno wiecie o co mi chodzi ... ostatnio ogladalam zdjecia z tych wszystkich wyjazdow i zrobilo mi sie tak fajnie -smutno :) a naprawde jest co wspominac :) pozdrawiam cala Impeese :) buziaczki dla Was :*:*
  • LeśnyWilk

    Da sie zrozumiec,
    ja ostatnio trafilem na impreze gdzie byli sami
    'harcerze'. Zrozumiem jak ktos troche wypije,
    ale zalewanie sie i jaranie yyy po co on zatem
    przysiege skladal?... sie czlek zaczyna zastanawiac,
    wyszedlem i wracalem z poludnia pozka na polnoc z buta,
    tego sie nie da wytlumaczyc, to sie staje codziennoscia.
  • Anonim

    a ja odeszłam, bo 1)w harcerstwie, to przerost formy nad treścią zaobserwowałam,
    2)bo uważam, że prawo można byłoby zmienić trochę - winko lubię czasem w małych ilościach;)
    3)i dlatego, że koedukacja jest the best (a byłam w ZHRze)
  • paulinus

    nie powiem, że odeszłam, bo gdzieś tam w głebi nadal jestem...dlaczego? kiedy miałam naprawdę duze problemy i potrzebowałam przyjaciół, to okazało się, że wszyscy z mojej harcerskiej rodziny(acznie z drużynową, która była przez długi czas wielkim autorytetem) nie pomogli w żaden sposób.nic. przychodząc na zbiórki nikt nie potrafił zauważyc, że coś jest nie tak, wazniejsze było, czy przygotowałam jakis konspekt czy cos innego... poza obozami harcerstwo stało sie pracą i obowiazkami, brakowało mi tam przyjaźni i zabawy a to było tam zawsze dla mnie najwazniejsze....no cóż zawiodłam się...po 8 latach cudownej przygody, przez ponad 2 lata nikt sie do tej pory mna nie zainteresował.. nie dostałam nawet jednego telefonu z pytaniem dlaczego nagle mnie nie ma....na ulicy tylko pomacham do kogos i na tym sie kończy... nie wiem, może to ja cos żle zrobiłam...wiem tylko, że wrócic jest mi teraz głupio, chociaz nie wiem czy jest po co, ale moje dziecko i tak bedzie harcerzem

    a wogóle to fajne grono :) będe tu wpadac, bo często mi sie zbiera na wspomnienia; )
  • agata_b

    a ja odeszłam ponieważ moja hufcowa nie potrafiła zrozumieć, że ja oprócz tego, że jestem harcerką i prowadzę gromadę zuchową, mam jeszcze inne obowiązki - np. szkołę; a zbliżała się matura, nie miałam przybocznej, czułam się zdana sama na siebie, postanowiłam odejść...; dzisiaj studiuję edukację początkową, nadal pracuję z dziećmi, no ale to już jest zupełnie inaczej niż w harcerstwie; czasami żałuję swojej decyzji, wiem, że mogłam w harcerstwie jeszcze nie jedno zdziałać, no ale cóż...
| |

Śpiewem kruszymy skały, a rąk splecionych w kręgu przyjaźni nic nie jest w stanie rozerwać. U..



Fotki

Miejsca grona (2)