-
-
Anonim
>Galeazzo napisał
>Ale po co komuś, kto będzie robił karierę np. w
>robotyce, czy cybernetyce jakiaś wnikliwa wiedza
>politologiczna? Wystarczy, żeby się orientował co jest
>co, po prostu.
no właśnie po co? to ja się pytam po co?
>Tak, tylko nie zawsze warto stawiać społeczeństwo przed
>jednostkę.
ja stawiam jednostkę przed społeczeństwem, primo chcąc dać wybór dziecku i rodzicom, secundo dając mu tylko zastrzyk patriotyzmu odrobinę sportu czyli luzu i umiejętność rachowania kasy której oby zarobił jak najwięcej. Sukces Polaków sukcesem Polski. Ucząc podstaw wszystkiego nie uczy się tak na prawdę niczego. -
DUCH
>la stregha... napisała:
>@Duch - bez takich przytyków proszę, bo będę dawała
>kartki.
Mówię ogólnie nie łmie regulaminu sam dawałem za to kartki:)
-
Anonim
Według mnie(jako ucznia 1LO) obecny system jest do niczego.
Gimnazjum raczej za bardzo sie nie sprawdza, a poziom nauczania w nim jest bardzo niski.
Ale wiem, że ja i tak miałem jeszcze w miarę dobrze w podstawówce, bo miałem dobrą nauczycielkę.
Teraz moja siostra poszła do 4 kl. podstawówki, z ciekawości przejrzałem jej podręcznik do historii- jednym słowem tragedia.
Wygląda on w taki sposób, ze"
1 rozdział- co to jest historia i.t.p.
2 rozdział- polska piastów
3 rozdział-starożytność
4 rozdział- polska za czasów Jagiellonów
5 rozdział- średniowiecze
Przecież taki układ to tragedia jest a nie nauka, te dzieciaki w późniejszych latach się pogubią; /
Zresztą widać jak obecny system działa, jak w szkole mamy historię, to 90% nie wie podstaw, a 10% może z 10 Polskich królów wymieni i dalej ani rusz.
Więc reforma by sie przydała, bo w tym momencie, to nauka historii w szkole jest bez sensu, tylko strata czasu.
-
-
Korek
>Michał napisał
>Zresztą widać jak obecny system działa, jak w szkole mamy
>historię, to 90% nie wie podstaw, a 10% może z 10 Polskich
>królów wymieni i dalej ani rusz.
>Więc reforma by sie przydała, bo w tym momencie, to nauka
>historii w szkole jest bez sensu, tylko strata czasu.
>
Pamietam jak w gimnazjum był praca dla chetnych naucz sie wszystkich królów Polski i omów krótko ich rządy. Ja nie wiedziałem poszedłem z marszu i była 6. Ale ta nauczycielka była dobra. Co do licuem to wiele osób nei było w stanie wymienić choćby jednego króla elekcyjnego w XVIw (Ja tez zapomniałe mo Zygmuncie Wazie. Pewnie dlatego, że kojarzył mi się z wielkimi wojnami w XVIIw)
-
Marta Ginter
Przez dwa lata liceum moja klasa doszła do powstania listopadowego, a historię mamy rozszerzoną. -
Cold Mouth Prayer
Nie wiem czy widzieliście kiedyś kartę egzaminacyjną ze starej matury-lata świetlne ponad to co jest teraz.
Problem jest taki,że leży nie tylko historia.Jak ludzie idą teraz na studia,to wykładowcy rozkłądają ręce jak widzą jaki jest poziom wiedzy absolwentów polskich szkół. -
Wania
To też zalezy od tego, czy ktoś kto idzie na dane studia jest osobą, która oprócz czytania podręczników, zapoznała się też z innymi publikacjami na dane tematy i ma trochę większą wiedzę niż z liceum. Sam mam na roku takich kolegów :) -
Cold Mouth Prayer
Ludzi popsuł też internet.Generalnie wszyscy teraz robią wszytsko na odwal się,byle było szybko i łatwo.
Znam ludzi którzy w ciągu całego życia przeczytali mniej niż 5 książek! -
Wania
>Cold Mouth Prayer napisał
>Ludzi popsuł też internet.
Nie do końca. Internet wiele rzeczy ułatwia. Zobacz. Musisz przeczytać książkę na ćwiczenia. "Wklepujesz" hasło w google i po sprawie, książka jest :) W dodatku możesz sobie przekopiować wybrany fragment, który Ciebie interesuje i wydrukować, zaznaczać w tekście itp-takich akcji z np. XVII-wieczną ryciną robić nie możesz.
Internet daje też dostęp do wielu źródeł, danych, statystyk, syntez itp. Wiele czasopism prowadzi swoje internetowe wydania)-a w nim interesujące mnie artykuły.
Nie zapominajmy też o drodze komunikacji, jak jest Internet. Można się łączyć z ludźmi na całym świecie.
Generalnie jednak jestem zwolennikiem książek.
Ludzi Internet też jednak popsuł, bo dzięki niemu powstają takie "dzieci neo" i tym podobne, a także promuje dziwne mody...Daje okazje do nadużyć itp. Często ogłupia, ale trzeba odseparować too, co dobre, od tego co złe.
>Generalnie wszyscy teraz robią
>wszytsko na odwal się,byle było szybko i łatwo.
To też zależy którzy...
>Znam ludzi którzy w ciągu całego życia przeczytali mniej
>niż 5 książek!
Są tacy. Ja się zastanawiam tylko, czy taki ma chociażby podstawową wiedzę, co się dzieje na świecie...
A potem mówią, że ludzie nie znają historii i jej nie szanują...
-
Cold Mouth Prayer
Hmmmmm.....
CO do internetu-u mnie akurat jest tak,że tych książek do moich zajęć niema choć ostatnio do swoje pracy licencjackiej ściągnąłemz netu w pdfie książkę po duńsku(!!!) z XIX,ech takie studia:)
Ok,interenet daje duże mżliwości ale trzeba z nich korzystać.Poza tym internet rozleniwia i nic nie zastąpi biblioteki. -
Wania
>Cold Mouth Prayer napisał
>Hmmmmm.....
>CO do internetu-u mnie akurat jest tak,że tych książek do
>moich zajęć niema choć ostatnio do swoje pracy
>licencjackiej ściągnąłemz netu w pdfie książkę po
>duńsku(!!!) z XIX,ech takie studia:)
A widzisz...
>Ok,interenet daje duże mżliwości ale trzeba z nich
>korzystać.Poza tym internet rozleniwia i nic nie zastąpi
>biblioteki.
A to prawda :)
-
Rafamir
Moim skromnym zdaniem średniowiecze czy nowożytność wcale nie są omawiane za szeroko, wręcz przeciwnie. To XIX powinien być okrojony, po co poświęcać jedną lekcję na genezę, drugą na przebieg, trzecią na skutki powstania listopadowego, a potem jeszcze wielka emigracja! Podobnie jest z powstaniem styczniowym. A potem jeszcze oddzielnie partie polityczne i nieudane próby zrobienia czegokolwiek. Uważam że powstanie listopadowe jest bardzo ważne, ale dla mnie równie ważne są wojny polskie z XVIIw a wszystkie wojny z połowy XVIIw wieku da się omówić niejednokrotnie w jednym temacie (potop, powstanie Chmielnickiego, wojny z Rosją) i gdzie tu pytam się logika? -
Cold Mouth Prayer
Ja uważam że nauczyciele powinni zadawać dużo do samodzielnej pracy.Omówienie powinno zawierać słowa klucze i ogólny zarys,a to uczeń powinien sam pracować.To dobry system, przygotowujący do studiów. -
Anonim
A potem ci taki tatuś przyjdzie i powie, że jego synuś "nie ma czasu na takie pierdoły" i "co sobie pani myśli, on ma dodatkowe zajęcia, nie ma czasu na odrabianie prac domowych" i koło się zamyka.
Reforma edukacji przyniosła fatalne skutki. Dzieciom i młodzieży nie chce się uczyć. Obniżono drastycznie poziom nauczania, a do niego dostosowano egzaminy. Wszyscy są szczęśliwi bo 98% społeczeństwa zdaje maturę. To nic że 60% to barany, które w starym systemie nie byliby dopuszczeni do matury.
Gimnazja powinny zniknąć. Trzeba ponownie utworzyć zawodówki, zwiększyć ilość techników i do każdego typu szkół powinien być napisany osobny program nauczania. W podstawówce w klasach I-III powinno być ćwiczenie czytania, pisania, wypowiedzi, dodawania, odejmowanie i mnożenie, plus w-f, trochę plastyki i muzyki. I TYLE! Wtedy problem dysgrafii, ortografii i dyskalkulii zniknie. W klasach IV-VI powinien być polski (literatura dziecięca plus ortografia z gramatyką), historia (głównie historia Polski plus właśnie antyk bo wiek XX jest za okrutny dla dzieciaków), biologia (człowiek!! i nic więcej;żadnych pantofelków i innych cudów natury plus ogólna wiedza przyrodnicza tzn. rodzaje drzew, roślin, pory roku, zwierzęta, parki narodowe itp,), geografia (tak aby dziecko wiedziało gdzie co jest na świecie i znało zasady panujące w świecie), matematyka (podstawy liczenia, podstawy geometrii itp), informatyka, w-f, fizyka i chemia (same podstawy!!, żeby dzieci rozumiały świat je otaczające), dwa języki obce i tyle.
W liceach powinno się kształcić przyszłych studentów i inteligentów. W technikach to samo ale raczej przyszłych studentów kierunków technicznych i matematycznych. A technika powinny być dla tych, którym uczyć się nie chce albo nie są w stanie a przecież coś muszą umieć robić. Po co ktoś ma uczyć się skomplikowanych pojęć, których nie jest w stanie pojąć, skoro może nauczyć się praktycznego zawodu i pójść do pracy, założyć rodzinę i żyć godnie. Myślę, że w ten sposób problem z dyscypliną rozwiąże się w ten sposób. W gimnazjach jest wielu młodych ludzi, którzy czują, że marnują swój czas w szkole albo wiedzą, że nie nauczą się tego wszystkiego, więc przeszkadzają nauczycielom oraz tym co mogą i chcą się uczuć. Ta młodzież powinna dostać szanse wyuczenia się praktycznych zawodów. Ma do tego prawo. Brakuje nam hydraulików, budowlańców, kosmetyczek, dobrych fryzjerek itp. Wtedy na studia pójdą ci co powinni. Poziom się podwyższy. Teraz wszyscy idą na byle jakie studia i kończą je byle jak bo nie ma szkół zawodowych. -
Anonim
Ja się nie zgodzę na jedno - technika powinny być dla tych, którym nie chce się uczyć. To nie tak powinno być. Technika powinny być dla tych, którzy mają zdolności manualne, chcą je rozszerzyć a potem i tak mogą iść na studia - właśnie techniczne - informatyka, lotnictwo, energetyka... co chcesz... -
Wania
Tu masz rację, zważywszy, że dziś umiejętności techniczne są potrzebne :) -
Cold Mouth Prayer
W 1989 roku w Polsce było 400 tys studentów,obecnie ta liczba wynosi 2 mln ludzi.Jest to na pierwszy rzut oka doskonały wynik,ale niestety za liczbami nie idzie jakość.Brakuje nam nie tylko hydraulików czy glazurników,ale też inżynierów,techników.Błędem było demonizowanie zawodówek i ich ograniczenie,bo dziś hydraulik potrafi zarabiać więcej niż profesor na uniwersytecie.
Kolejnym błędem jest to,że namnożyło się humanistów.Po cholerę nam tabuny filozofów,kulturoznawców czy politologów?No i studenci niestety nie myślą o praktykach w czasie studiów,a także o stażach.
No i potem pracują w KFC...Mi szefowa z gazety do któej pisze,powiedziała,że przysyłają do niej CV ludie którzy wykształcenie mają dobre,ale w doświadczeniu zawodowym piszą że pracowali "MCDonaldzie" czy wykonywali inne równie "poważne zajęcia".I nic dziwnego,że potem roboty nie ma.
I choć historia jest pieknym kierunkiem,to niestety jest bardzo niepraktyczna. -
Wania
>Cold Mouth Prayer napisał
>W 1989 roku w Polsce było 400 tys studentów,obecnie ta
>liczba wynosi 2 mln ludzi.Jest to na pierwszy rzut oka
>doskonały wynik,ale niestety za liczbami nie idzie
>jakość.
Czyli uważasz, że jak wielu ludzi ma wyższe wykształcenie, to jest źle? Im więcej tym lepiej :)
>Brakuje nam nie tylko hydraulików czy
>glazurników,ale też inżynierów,techników.
Ciekaw jestem, jak to osiągnąć bez wyższego wykształcenia-w szczególności inżynierów; )
>Błędem było demonizowanie zawodówek i ich ograniczenie,bo dziś
>hydraulik potrafi zarabiać więcej niż profesor na
>uniwersytecie.
I co z tego? Mieć wyższe wykształcenie to wazna rzecz. Co z tego, gdy będziesz hydraulikiem po zawodówce, jak pracodawca będzie miał do wyboru hydraulika po szkole zawodowej, a magistra np. po inżynierii sanitarnej? Po za tym, pamiętaj, że mając wyższe wykształcenie nie musisz pracować w zawodzie. Możesz np. być z wykształcenia geografem, a pracować powiedzmy, jako bibliotekarz. Wyższe wykształcenie daje konkretne możliwości, zdecydowanie większe niż średnie, czy tez podstawowe.
>Kolejnym błędem jest to,że namnożyło się
>humanistów.Po cholerę nam tabuny
>filozofów,kulturoznawców czy politologów?No i studenci
>niestety nie myślą o praktykach w czasie studiów,a także
>o stażach.
Nieprawda.
>I choć historia jest pieknym kierunkiem,to niestety jest
>bardzo niepraktyczna.
Nieprawda. To jakiś prztyczek do mnie? :)
-
Cold Mouth Prayer
"Czyli uważasz, że jak wielu ludzi ma wyższe wykształcenie, to jest źle? Im więcej tym lepiej :)"
A czy wolisz mieć łubiankę kwaśnych,niedojrzałych i zielonkawych truskawek, czy też kubeczek soczystych,słodkich i czerwoniutkich tych owoców?
"Ciekaw jestem, jak to osiągnąć bez wyższego wykształcenia-w szczególności inżynierów; )"
Glazurników,hydraulików i to bardzo dobrych kształcono jeszcze w latach 90 tych w Polsce w szkołach zawodowych.Co do techników-tu potrzeba technikum a nie politechniki.Inżinierzy-ba i o tym mówie,to oni sa potrzebni a nie tłumy doktorów filozofii czy magistrów historii sztuki-kwestia proporcji.
"I co z tego? Mieć wyższe wykształcenie to wazna rzecz. Co z tego, gdy będziesz hydraulikiem po zawodówce, jak pracodawca będzie miał do wyboru hydraulika po szkole zawodowej, a magistra np. po inżynierii sanitarnej? Po za tym, pamiętaj, że mając wyższe wykształcenie nie musisz pracować w zawodzie. Możesz np. być z wykształcenia geografem, a pracować powiedzmy, jako bibliotekarz. Wyższe wykształcenie daje konkretne możliwości, zdecydowanie większe niż średnie, czy tez podstawowe."
Ty nie rozumiesz dzisiejszych czasów.Dziś dużo się zmianiło i pracę determinuja konkretne umiejętności.Po co mi inżynier sanitarny który gorzej się posługuje francuzem i nie odróżnia nypla od kolanka, podczas gdy prosty chłop co już w zawodówce został doskonle przeszkolony i zdobywał umiejętności praktyczne,gdy pan inżynier dopiero co ledwo nos do książki włożył?Wykształcenie owszem ważna rzecz,ale nie koniecznie wyższe.Wykształcenie konkretne(pod zawód)plus umiejętności praktyczne,to jest to.I wierz mi-znam magistrów po filologii klasycznej co świetnie znają 3 języki starożytne,a pracują w KFC.Pewnie pod nosem recytują sobie Horacego,smażąc kurczaki.
"Nieprawda"
A która część?Z praktyki powiem Ci,że wielu pracuje na studiach w call centre,jako kelnerzy etc.Fakt,pieniądze jak na studenta są z tego całkiem spore(na tym etapie życia)ale potem to wstyd w CV pokazać.Więc brak tu myślenia z pewną perspektywą.Natomiast Ci których znam,co na studiach mieli czesto bezpłatne staże i łeb na karku,to po studiach załapali dobre stanowiska.Odsyłąm do artykułu z ostatniej GW(choć osobiście tego szmatławca nienawidzę).
"Nieprawda. To jakiś prztyczek do mnie? :)"
Praktyczna jest geologia,architektura,ekonomia ...prawo.Nie musze być historykiem by o historii rozprawiać,to domena ludzi oczytanych.Historia jest bardzo potrzebna,owszem ale gdzie te masy historyków się podziewają po historii,jeśli ona jest praktyczna to muszą znajdować po niej praktyczny zawód.

