Historia [2992]

Zapisz się
  • 1
  • 2
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • Michal

    pisze o tym prace magisterska. "Dyplomatyczne próby rozwiązania konfliktu o Falklandy-Malwiny" Ktos z Was sie tym interesuje?
  • Jahus

    chyba nikt...<głaszcze> :P

    najlepszego
  • Anonim

    Hmm...
    Pierwsze słyszę :(
    właśnie skończyłam się uczyć historii :) Jestem wykończona!
    Możesz nieco przybliżyć ten temat?
  • Jahus

    Domyślam się że chodzi o spór, który poróżnił Anglię i Argentynę- i że już nieraz się zaogniał- ale nie wiem na czym teraz stanęło w tych międzypąństwowych rozgrywakach;|...no więc sie nie wypowiem;]

    najlepszego
  • PAK

    Mam pod ręką książeczkę "Falklandy" Krzysztofa Kubiaka, z serii Największe Bitwy XX". Z tym, że autor skupił się niemal wyłącznie na przygotowaniach i prowadzenia działań bojowych, o dyplomacji wspomina tylko przyczynkowo.
    Była rezolucja ONZ nr 502, mediacje prowadzili Sekretarz Stanu USA Haig, ówczesny Prezydent Peru, Sekretarz Gen ONZ...
  • Grono.Net

    pare dni temyu słyszałem, ze Argentyna ma zwrócić się do w.Brytanii z prośbą o rozmowy o Malwinach. Ale głowy nie dam jak to było dokjładnie. Trzaby w necie poszukać. Ale teraz wybacz nie moge bo ide na obiad
  • Michal

    lepiej późno niz wcale, dzieki za odzew, praca mgr jednak juz oddana, obrona za tydzien, a o Falklandach-Malwinach nie mam juz najmniejszej ochoty rozmawiać. Odsyłam zainteresowanych do ksiażki Maxa Hastings&Simona Jenkins "The Battle for the Falklands", a z polskiego podworka: "Falklandzka pulapka" M. Zalewskiego i "Wojna u progu Antarktydy" R. Badowskiego. Albo do mojej magisterki, hahaha.
    Temat mimo ze malo popularny, to jednak calkiem ciekawy
  • Jahus

    ok
  • Anonim

    Osobiscie wolalabym pisac o zbrodniach na ludnosci dokonanych przez hitlerowcow.
    Zapoznalam sie z tematem, choc w skroconej formie :)
    Dla mnie ciekawsze sa losy Burow.
    Daj znac jak poszla Ci obrona :)
    Powodzenia :)
  • Havelock Ventinari

    A zamierzasz zacząć od "Podróży Bougainville'a", "Wypraewy lorda Ansona dookoła świata" czy raczej czasy bardziej współczesne? Bo w istnienie argentyńskiego odpowiednika "Documents of British Foreign Policy" to po prawdzie wątpię...; )
  • Havelock Ventinari

    Co do Burów to M. Bathorp, Slogging Over Africa: The Boer Wars 1815-1902, Cassel & Co, 2002 :)
  • Darek

    Sam wybierałeś sobie ten temat?:) Moim zdaniem może być ciekawy, ale rozwiązywanie dyplomatyczne tego konfliktu, nie miało najmniejszego sensu. Brytyjczycy dobrze zrobili, że się nie cackali i pokazali, iż są jeszcze w stanie walczyć o swoje ( mniej lub bardziej swoje ) posiadłości, oddalone nawet o tysiące mil od wysp macierzystych. Ich twarda odpowiedź była moim zdaniem jak najbardziej słuszna i uzasadniona.
  • Anonim

    Może tak, może nie, ale moim zdaniem to była jedna z najbardziej żałosnych wojen minionego stulecia.
    Niech żyje Imperium Brytyjskie i jego pluszowa królowa!
  • Michal

    jesli poznalbys geneze sporu moze jednak przyznalbys racje Argentynczykom, na ich niekorzysc dzialal fakt, ze inwazje przeprowadzono na rozkaz rządzącej, niepopularnej na swiecie junty, natomiast, o ile spoleczenstwo argentynskie junty nienawidzilo, to jednomyslnie poparlo zajecie (dla Argentynczykow bylo to odzyskanie) wysp. Wyspy zostaly bowiem bezprawnie zajete przez UK w 1833 r. Argentyna jako panstwo wowczas mlode nie potrafilo zbrojnie dochodzic swych praw. Dyplomatyczne rozwiazanie nie nastepowalo z powodu uporu niecalych 2000 mieszkancow wysp ktorzy za zadną cene nie chcieli dostac sie pod rządy Argentyny oraz wspierajacego ich w parlamencie brytyjskim lobby, finansowanego przez kontrolujaca gospodarke falklandzka Kampanie Wysp Falklandzkich. Przewlekly brak determinacji rozwiazania sporu u Brytyjczkow doprowadzil do wyczerpania sie argentynskiej cierpliwosci, moment by sprzyjajacy, UK znajdowalo sie w kryzysie gosp. , nie wierzono ze z powodu tych ponurych wysp zamieszkalych glownie przez owce dojdzie do wojny, Argentynczycy liczyli ze skonczy sie na sprzeciwie brytyjczykow, poza tym junta prezydenta Galtieriego cieszyla sie wowczas poparciem USA, nie wierzono ze UK wysle flote 12 tys km od metropolii ryzykując wojne na dalekim Pld Atlantyku z flota argentynską bez poparcia Amerykanow. nawet uklad sil w ONZ (wiekszosc panstw tzw Trzeciego Swiata oraz komunistycznych w owczesnym skladzie Rady bezpieczenstwa) wskazywal na pomyslne dla Buenos Aires rozwoj sytuacji. czas pokazal ze ryzyko Brytyjczykow sie oplacilo, natomiast wowczas ciezko bylo przewidziec ze starcie wygraja brytyjczycy. a zresztą zadna ze stron nie podejrzewala drugiej ze bedzie z taka determinacja bronila swoich racji, plynaca ponad 2 ty do strefy dzialan wojennych flota bryt. miala byc straszakiem. w efekcie doszlo do niechcianej wojny, porozumienia nie osiagnieto z powodu uporu obu stron, oraz nieskutecznej mediacji Amerykanow i porazki miedzynarodowego systemu utrzymania pokoju ONZ.
    Ma racje Qba ze byla to zalosna wojna, ale wcale nie taka bezsensowna i jednoznaczna (zli Argentynczyc vs dobrzy Brytyjczycy)
    to potok slow, byc moze trafia sie jakies bledy, albo niejasnosci, ale jakby co sluzę objasnieniem
    pzdr
  • Michal

    jeszcze jedna rzecz: kolejne rządy bryt odkladaly te sprawe na pozniej, majac inne problemy na glowie, nie wierzac ze Argentyczyc zdecydują sie na wojne. A mozna bylo podyskutowac na przyklad nad forma dzierzawy wysp, ktora zastosowano w przypadku Hong Kongu
  • Azja

    Nie uważasz, że poddanym JKM bardziej opłacało się i chyba nadal opłaca być mieszkańcami kolonii, ale brytyjskiej, niż "wracać do macierzy", którą są Ludowe Chiny lub Argentyna tuż po wielkim kryzysie. Wszak Chińczycy uciekali z Hong-Kongu, jak tylko mogli. Zwłaszcza ci zamozniejsi.
  • Havelock Ventinari

    Mistrzostwem świata były jak dla mnie naloty bombowców brytyjskich startujących z Wielkiej Brytanii, porównywalne były dopiero amerykańskie bombardowania Afganistanu...
  • Havelock Ventinari

    Podobnie jest np. w Gibraltarze, choć Hiszpania niby nie jest znacząco zacofana w stosunku do GB :)
  • Michal

    nie wiem czy bardziej sie oplacalo zostac pod wladaniem JKM. poza tym czy ten upor wart byl wojny? zycie prawie 300 zolnierzy brytyjskich i ponad 700 argentynskich za to aby 1800 falklandczykow moglo zostac podwladnymi JKM to moim zdaniem spora cena. Plus koszta utrzymania garnizonu i straty poniesione podczas walk.
    Argentynczycy proponowali Falklandczykom dogodne warunki, zachowanie praw i obyczajow, nie sadze aby zylo im sie gorzej niz pod panowaniem krolowej. Natomiast nie podobalo sie to Kampanii Wysp Falklandzkich, ktora utracilaby swoje wplywy na archipelagu po oddaniu Wysp Argentynczykom, Byla to postkolonialna instytucja, ktora bardzo nieudolnie kierowala gospodarką wysp, ale jej kierownictwo mialo spore wplywy w Londynie co przelozylo sie na brak polubownego rozwiazania kwestii przynaleznosci wysp. Podkreslam, ze Brytyjczycy zaniedbywali wyspy, dopiero po wojnie wpompowano tam spore pieniazki i teraz terytorium to jest jednym z najbogatszych w calym Commonwealthie.
    trzeba to jednak oddac pani Thatcher ze jest stanowczosc sie oplacila. Brytyjczycy mieli duzo szczescia. gdyby jednak przegrali te wojne (a malo brakowalo) oceniano by to wszystko zupelnie inaczej.
  • reluctant worker

    Zaprawdę wielką władczynią była M. Thatcher. Rule Britania! :]
  • 1
  • 2

Podobne Tematy

| |

Inspiruje, bawi, daje do myślenia... Regulamin grona Historia: 1.Dyskryminacja na tle rasowym, na...



Fotki

Miejsca grona (0)