HR - Human Resources [1483]

Zapisz się
  • 1
  • 2
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • Anonim

    Hej

    nie wiem czy ten temat dobrze pasuje do tego grona... ale jak coś to proszę o informację :)

    Czy spotkaliście się z osobistymi pytaniami w czasie rozmowy o pracę? Jaki jest cel takich pytań? Jakie wy dostaliście/zadajecie pytania?
  • elvi

    Byłam kiedyś na rozmowie o pracę w wytwórni filmowej i pierwsze o co mnie zapytali to:
    - czy mam chłopaka?
    - czy z nim mieszkam?
    - kiedy zamierzam wyjść za mąż?
    - kiedy planuję mieć dzieci?
    Dopiero później zadawali pytania odnośnie pracy.. I jeszcze komentowali moje odpowiedzi typu "no tak, mieszka pani z chłopakiem.." i spoglądali na siebie wymownie z krzywymi minami.. Oczywiście wiadomo po co są takie pytania, ale uważam, że jest to szczyt chamstwa pytać o takie rzeczy. Poza tym, z tego co się orientuję rekrutujący ma zakaz zadawania pytań o dzieci..
  • Anonim

    tylko o dzieci?

    a jakie pytania można zadać facetowi by go "zdenerwować"?
  • Anonim

    Kiedyś na rozmowie zapytano mnie o plany małżeńskie. Zapytałam się po co im ta informacja. A babeczka na to, że to bardzo istotne, bo po ślubie wydajność pracownika spada!!! W tym momencie podziękowałam za rozmowę i wyszłam...
  • Anonim

    jak to spada?

    PS. brawo za odwagę...
  • Anonim

    Pani, z uśmiechem na ustach, powiedziała: "no wie Pani, po ślubie ma się więcej obowiązków, gotowanie obiadków (sic!) itd., rozumie Pani..., pracownik jest mniej dyspozycyjny...". Szok... Ciemnogród... Stwierdziłam, że to jednak nie jest praca dla mnie, grzecznie podziękowałam za poświęcony czas i tyle :)
  • Anonim

    > no wie Pani, po ślubie ma się więcej obowiązków

    ciekawe...
    mam na to inną teorię...

    > gotowanie obiadków (

    a przed ślubem nie?

    zresztą.. co ja obchodzi co ja robie po pracy...
    mam być dyspozycyjny w godzinach pracy...
    takie podejscie oznacza: zatrydniamy cie na 8h ale bedziesz pracował 10h... czy to jakiś problem?
    a i jak w niedziele zadzwonimy to masz być w przeciagu 30 minut...

    tak czy siak.. gratuluję odwagi...


    nadal nie wiem... jak można zdenerwować faceta na takiej rozmowie...
    kobiete to wiadomo...
    panna samotna, panna w luźnym związku, zaręczona, mężatka?
    dzieci w planach czy już są?
    mężatka a czemu nie ma pani obrączki?
    jak pani przeżywa okres?
    ale jak zdenerwować faceta...??
  • Anonim

    >EMILjo napisał
    >zresztą.. co ja obchodzi co ja robie po pracy...
    >mam być dyspozycyjny w godzinach pracy...
    >takie podejscie oznacza: zatrydniamy cie na 8h ale bedziesz
    >pracował 10h... czy to jakiś problem?
    >a i jak w niedziele zadzwonimy to masz być w przeciagu 30
    >minut...

    M.in. dlatego wyszłam, bo tak też odebrałam jej słowa :)

    >ale jak zdenerwować faceta...??

    Nie wiem, może "wejść" mu jakoś na ambicję? :>

  • Anonim

    np.?
    długość penisa?
    czestotliwość i długość stosunków?
    jak często zmienia partnerki?
    co sądzi na temat zdrady?
    czy zdradzał już swoich partnerów?
    jaki ma samochód?
    jaki telefon?

    nie mam pojęcia...
    zdaje mi sie, że kobiete znacznie łatwiej w tym przypadku wytrącić z równowagi...
  • Anonim

    W każdej dziedzinie życia kobietę łatwiej wyprowadzić z równowagi, bo często kierują nami emocje :)

    Jeśli chodzi o ambicje, to myślałam raczej o karierze zawodowej, ukończonej uczelni (jeśli nie ukończona, to czemu? leniwy? za trudno było?) itp.

    Ale ogólnie jestem przeciwniczką tego typu pytań.

    A! I jeszcze coś mi się przypomniało! Wiele, wiele lat temu pewien pracodawca zaczął mnie wypytywać o moich rodziców, kim są, co robią, jakie oni mają wykształcenie (tak, tak - do tego stopnia był bezczelny) i zaczął ich normalnie wyszydzać i wyśmiewać, że chyba wypiją morze wódki, jak pierwsza osoba w rodzinie zdobędzie dyplom magistra (czyli ja)... Facet był maksymalnie chamski, ja miałam wtedy 18 lat i praktycznie popłakałam się na tej rozmowie... Do tej pory żałuję, że powstrzymałam się przed zrobieniem mu awantury... :/
  • Anonim

    > Jeśli chodzi o ambicje, to myślałam raczej o karierze zawodowej, ukończonej uczelni (jeśli nie ukończona, to czemu? leniwy? za trudno było?) itp.

    własnie... z szefem wymyśliliśmy takie "co osiągnąłeś w życiu"...
    łatwe pytanie

    generalnie: kobiecie łatwiej zagrać na emocjach a facetowi na ambicji...

    ma ktoś jeszcze inne przypadki jak "przykopać" facetowi na takiej rozmowie?
  • elvi

    Mam wrażenie, że im bardziej świńskiego wymyślisz coś by upokorzyć rekrutanta, tym większą dostaniesz premię od szefa.. Myślę, że to temat nie na to grono, bo tu udzielają się profesjonaliści, a nie tacy amatorzy, którzy nie mają pojęcia na czym ma polegać rozmowa kwalifikacyjna.. I nich mi nikt nie wmawia, że taki sposób rekrutacji jest efektywny, bo to totalna bzdura..
  • Anonim

    Jeśli praca jest wyjątkowo stresująca i ktoś chce sprawdzić swoich kandydatów pod tym kątem, to radziłabym jednak skonsultować się ze specjalistami i żeby to raczej polegało na rozwiązywaniu jakiegoś trudnego zadania w krótkim czasie, w odpowiednio stworzonym środowisku itp. Ale to dopiero w drugim etapie, pierwszym powinna być rozmowa, można wprowadzić jakieś jakieś stresujące elementy itd.
    Uczestniczyłam w kilku takich rozmowach i jestem przeciwna tego typu metodom - może nie jestem odporna na stres, być może to wina osób, które przeprowadzały rozmowę, bo takimi rzeczami powinni zajmować się jednak specjaliści...
  • Anonim

    >EMILjo napisał
    >ma ktoś jeszcze inne przypadki jak "przykopać" facetowi na
    >takiej rozmowie?

    "Przykopać"? Ładne podejście do kandydata... A na jakie stanowisko rekrutujesz, jeśli można wiedzieć...
  • Anonim

    > Mam wrażenie, że im bardziej świńskiego wymyślisz coś by upokorzyć rekrutanta, tym większą dostaniesz premię od szefa..

    jeśli było to do mnie to powiem, że nie pracuje w HR ale zainteresował mnie temat...

    > Myślę, że to temat nie na to grono

    a na jakie?

    > którzy nie mają pojęcia na czym ma polegać rozmowa kwalifikacyjna

    a na czym polega rozmowa kwalifikacyjna?
    mi sie wydaje, że na tym by zbadać czy dana osoba się nadaje czy nie... test kwalifikacyjny może być rózny... np. wybieramy kilka osób, których CVka nam pasuje i robimy z nich zespół - po czym testujemy jak sie sprawdzają na stanowiskach, na które aspirują robiąc prosty test...
    Można też stresować osoby, które chcemy przyjać, gdyż wiekszość stanowisk wiąże się z obyciem ze stresem...

    > I nich mi nikt nie wmawia, że taki sposób rekrutacji jest efektywny, bo to totalna bzdura..

    efektywny czy nie...
    ...dozwolony prawnie czy nie...
    nie istotne... pytania padają... a ja chciałbym poznać reakcję was (ludzi) oraz jakie pytania słyszeliście/zadaliście na rozmowie...
  • Anonim

    > A na jakie stanowisko rekrutujesz, jeśli można wiedzieć...

    oczywiśie nie pracuje w HR...
    to tylko zwykła ciekawość...
    bo wiem, że takie pytania padają...

    >Jeśli praca jest wyjątkowo stresująca i ktoś chce sprawdzić swoich kandydatów pod tym kątem, to radziłabym jednak skonsultować się ze specjalistami i żeby to raczej polegało na rozwiązywaniu jakiegoś trudnego zadania w krótkim czasie, w odpowiednio stworzonym środowisku itp.

    no dobrze... zgadzam się... znam takie symulacje z opowiadań...
    czemu w takim razie pytają o sprawy osobiste? po co?

    > Ale to dopiero w drugim etapie, pierwszym powinna być rozmowa, można wprowadzić jakieś jakieś stresujące elementy itd.

    np?

    > może nie jestem odporna na stres

    i może dlatego odpadasz...
    jeśli ktoś da sie wmanewrować w takie pytania głębiej to osoba pytając:
    1) może dowiedzieć sie masy zbędnych ale soczystych rzeczy na temat tej osoby - ciekawe po co :)
    2) może stwierdzić czy jesteś gadułą czy nie i czy umiesz szybko odpowiadać w parlamentarny sposób "spieprzaj dziadu" - co sie przydaje np. na hotline czy w helpdeskach :)
    3) pytanie rodzi pytanie... co stwarza irytująco-stresującą sytuacje... pogrążającą nawet największych twardzieli... co podobno przydaje się przy marketingu :]
  • Anonim

    >elvi napisała:
    >Mam wrażenie, że im bardziej świńskiego wymyślisz coś
    >by upokorzyć rekrutanta, tym większą dostaniesz premię
    >od szefa.. Myślę, że to temat nie na to grono, bo tu
    >udzielają się profesjonaliści, a nie tacy amatorzy,
    >którzy nie mają pojęcia na czym ma polegać rozmowa
    >kwalifikacyjna.. I nich mi nikt nie wmawia, że taki sposób
    >rekrutacji jest efektywny, bo to totalna bzdura..

    zgadzam się z Tobą w 100%, pracuje w dziale HR od dobrych kilku lat i uważam, że zadawanie takich bzdurnych pytań jest co najmniej nieprofesjonalne
  • elvi

    >EMILjo napisał

    >jeśli było to do mnie to powiem, że nie pracuje w HR ale
    >zainteresował mnie temat...

    Uff.. Jak dobrze, że nie pracujesz w HR.. To znaczy od razu widać tu nieprofesjonalizm i nieobycie z tematem, ale już się wystraszyłam, że jakaś firma zatrudnia na takie stanowisko gościa który szuka sposobu "jak przykopać facetowi na takiej rozmowie" :/ Oh my God!!! Wstydziłabym się pisać coś takiego na forum dla ludzi z branży HR..
    Żenada..


    >a na czym polega rozmowa kwalifikacyjna?
    >mi sie wydaje, że na tym by zbadać czy dana osoba się
    >nadaje czy nie...

    No na pewno nie polega na "przykopaniu kolesiowi na rozmowie rekrutacyjnej". Jest wiele innych metod na sprawdzanie odporności na stres. Ale zostaw to lepiej specjalistom, bo wszyscy kandydaci Wam uciekną po pierwszych 5 minutach jak zobaczą sposoby rekrutacji. Widać nic nie wyniosłeś z poprzednich wypowiedzi, które mówiły jasno i wyraźnie, że tamte metody były bardzo niekompetentne i tylko odstraszyły potencjalnych kandydatów. Takim sposobem można zdobyć tylko pracowników którzy dadzą sobie wejść na głowę i zupełnie się nie cenią (czyt. laików i pierdoły), bo ci którzy znają swoją wartość idą do firm, gdzie traktuje się ich z godnością i profesjonalizmem. I niestety pracodawcy są zupełnie nie na czasie i nie idą z postępem. Niech się wreszcie obudzą - TERAZ JEST RYNEK PRACOWNIKA a nie pracodawcy jak to było dotychczas!!!
  • Anonim

    Elvi, popieram, popieram i jeszcze raz popieram :)
  • Anonim

    > Wstydziłabym się pisać coś takiego na forum dla ludzi z branży HR..
    Żenada..

    niby czemu mam się wstydzić? chciałbym wiedzieć... to spytałem
    do jakiego "działu"/grona taki temat lepiej pasuje?
    wydawało mi sie, że do HR będzie dobrze...

    > Ale zostaw to lepiej specjalistom, bo wszyscy kandydaci Wam uciekną

    Elvi: grunt to czytanie.. uważne...
    napisałem kilka razy, ze nie pracuje w dziale HR... ale ostatnio rozmawialiśmy z szefem (moim kumplem), że kobiecie łatwiej jest zadać pytanie, które ja zestresuje na rozmowie o prace... łatwiej dotrzeć "do jej wnętrza" i ją zranić takim pytaniem... i dlatego zastanawiamy się (czysto teoretycznie) jakie pytanie może zdenerwować faceta w podobny sposób...

    chce tylko wiedzieć jakie pytanie... np. osobiste zdenerwuje faceta tak jak pytanie do kobiety czy planuje dzieci...
    tylko tyle...
  • 1
  • 2
| |

HR - Human Resources, znane pod polską nazwą - Zasoby Ludzkie. Pojęcie mające dwojakie znaczni...



Fotki

Miejsca grona (0)