III LO Gdynia [779]

Zapisz się
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • Anonim

    [kolejny temat mojego autorstwa - apeluję o więcej kreatywności z waszej strony, bo mi głupio!]

    to jest miejsce na oryginalne historie licealne, zbierane ku nauce i przestrodze potomnych...
    i naszej radości oczywiście!
  • Anonim

    heheh, pamiętamy... pamiętamy...
    Na zawsze w pamięci utkwi mi kolega Miąskiewicz, który na zajeciach plastycznych nie pojawil sie niezliczoną ilość razy (kto wstaje tak rano), a potem całymi dniami ukrywał się w różnych 'sikret hajdałtach' typu kible, zafilary i inne...
    Przeważnie guru Wrzesniewska i tak znalazła sie tam gdzie on sie tak kryl, no i biedny czlowieczek musial w sekund trzy wysilić łepetynę... I zawsze mu sie udawało. Pamiętam jak zrobił to przy mnie i wytłumaczył się że rano zjadł Beloriso i zapomniał ze jest uczulony na laktozę więc całe plastyki obie spedzil na klopie....
    Do dzis zastanawiam sie czy guru Wrzesniewska rzeczywiscie w to wierzyla......
  • Anonim

    Mnie na zawsze w pamięci utkwiła historia, w której ja byłem głównym bohaterem :P

    Jak wielu pamięta, nasza matura z biologii wypadła w dzień polskich matur, więc wyeksmitowano nas z liceum do zaprzyjaźnionej szkoły podstawowej nr 18, gdzie ugoszczono nas w sali gimnastycznej. Przemili gospodarze zaoferowali nam taki diwajs, co to się z niego wodę polewało, ciepłą i zimną (heh, nawet kiedyś pamiętałem jak to się nazywa...). Trzeba to było tylko przenieść z pokoju nauczycielskiego czy innego zaplecza na salę. Oczywiście natychmiast znalazł się pełen werwy młodzieniec, który by się tego podjął. Złapałem więc bydlę od spodu, przechyliłem, żeby oprzeć ciężar na klacie i zacząłem maszerować przez hol w stronę sali gimnastycznej. No i cóż, chwyciłem to-to o tyle niefortunnie, że po paru krokach poczułem wilgoć w kroku. Pomyślałem: nacisnąłem kranik, pech, ale co to dla fachowców - doniosę! Ale po sekundzie uświadomiłem sobie, że źródłem wilgoci jest kranik, niestety, koloru czerwonego....

    Nie pamiętam już, kto mnie wtedy uratował - kojarzę, że Tomek Stawski, ale nie jestem pewien. W każdym razie ktoś pochwycił to ustrojstwo od tyłu, czyli kranikami do przodu, no i dostarczył na miejsce przeznaczenia. A ja, z mokrymi spodniami, sparzonym klejnotem i urażoną dumą, zasiadłem ze wstydem w ostatniej ławce...
  • Anonim

    o wow, biedactwo... ja z tej matury pamiętam tylko miliony malutkich ludzików plączących się pod nogami i moją osobistą pustkę w głowie:))

  • skwaraj

    moja historia bedzie o nadgorliwosci!

    pojechalysmy z szap potajemnie, bez wiedzy rodzicow i wisni z internatu, do berlina na weekend. w pierwsza strone jechalysmy z przesiadka w poznaniu i od 12 do 6 nad ranem stalysmy na dworcu (po raz pierwszy w zyciu widzialam ludzi spiacych na stojaka). po uroczym weekendzie czas byl wracac. polaczenie mialysmy rownie udane. czekalysmy do 3 na dworcu w poznaniu, a potem do gdyni jechalysmy tzw. przemytnikiem. obie musialysmy siedziec na swoich torebkach, bo bylysmy przerazone, ze je nam ktos zawinie. szap sprytnie poszla prosto z dworca do zakrzesi i spokojnie odespala nocke, a ja pojechalam na pierwsza lekcje (bodajze o 7.30), na niemiecki (hehe). tylko, ze bylam absolutnie nieprzytomna, a reszta klasy postanowila nie przyjsc. wiec przez 2 bite godziny nauczycielka maglowala mnie i nie dala mi zyc. po drodze do internatu spotkalam senna, ktory juz dopilnowal, zebym poszla tez na reszte zajec. dzieki wam nauczyciele!!
  • skwaraj

    zapomnialam dodac ze moja matka sie o wszystkim dowiedziala i byla niezla wtopa, a rodzice szap do dzis pewnie mysla ze anka byla wtedy na wycieczce szkolnej w zakopanem buehehehehehe
  • szarlota sz.

    oj, skwarencja, zapomnialas dodac istotnej wzmianki o upojnych godzinkach w barze....jak on sie nazywal?...wiesz ten taki turpistyczny, z muzyka z Twin Peaksow i przerazajaca pania barman.
    a, wiesz, ze moj Mohammad ma taki sam diwajs do zdejmowania wlosow z odziezy jak pamietni znajomi z berlina:) za kazdym razem jak widze ten boski waleczek to mnie trzesie ze smiechu:)
  • Anonim

    hehe, moje skarbeńki, nadal macie szanse zostać kebabowymi księżniczkami:)
  • skwaraj

    jasne!
    szap a co znaczy slowo "habiba"?
  • Anonim

    habibi to chyba kochanie
  • Anonim

    Ja za to swietnie pamietam suke-wychowawczynie Twerd, pamietam jak byla poltorej miesiaca chora i te same poltorej miesiaca nie bylo mnie w szkole, pamietam jak plakala gdy odchodzila ze szkoly i wszyscy bili jej za to brawo.
  • Michal

    o ile pamietam to nie bylo nas wspolnie
    piechurku. Powiem wiecej, punkt dziewiata
    spotykalismy sie na sniadanie prawie codziennie, przgladalismy prase, po czym uderzalismy zazwyczaj do kina tudzez na jointa, albo na jointa i do kina byly momenty ze juz nie bylo co ogladac w gemini =)

    pozdro dla wszystkich ktorzy przezyli Twerda,
    a szczegolnie dla tych ktorzy twardo dzialali w opozycji, ....lobodzinski, ciomek, piechota
    ghagaha
  • Michal

    Pamietam rowniez Piechur jak pewnego sloecznego wtorku, mniej wiecej w czasie kiedy mialy sie odbywac nasze 3 matematyki pod rzad pchalismy wspolnymi silami z kolegami szymanskim, lobodzinskim i chrzanowskim twojego mercedesa , zeby odpalil po drodze mijajac pania lubinska ktora wlasnie szla na nasza lekcje....wiec uklonilismy sie wszyscy

  • Anonim

    warto dodac ze merc nie odpalil az do czasu jak z pomoca przyszedl mily ziom z traktorem marki ursus; -)

    a propos matematyk to nie zapomne jak piechur z nia jechal podczas odpowiedzi:

    -"no filip, oblicz to prosze"
    (czas mija, filip gowno robi)
    -"ja tego nie umiem pani profesor"
    -"no ja wiem, ze ty tego nie umiesz!" (pouczajaca babcia mode)
    -"NO TO CZEMU MNIE PANI PYTA JAK PANI WIE ZE JA NIE UMIEM" (wkurwoiny filaj mode)

    a i jeszcze kiedys na ten blok 3 matematyk nie poszedlem i na 5 minut przed lekcja odjezdzalem z parkingu z piskiem opon (stealth jak nic) a akurat szla lubinska heheh potem sie pytala chyba sliwy czy szymanski ma samochod...; -)

    zdrowemu chorobe potrafila wmowic.. wspaniala kobieta!
  • Anonim

    mysmy mieli 3 matmy? kurwa, nie wiedzialem, czy nie?
  • Anonim

    "Ptaki uprawiają seks przez kloak styk" - ehh, te lekcje biologii już nigdy nie wrócą...
  • hunny bunny

    ojjj duzo by wspominac kochani...duzo az sie lezka kreci w oku
    nie mozna nie wspomniec oczywiscie moich wagsow z szap - oczywiscie z historii z pania Marciniak- tez trzeba bylo potem spylac przed nie w te pedy hehehe a raz pamietam jak poszlysmy na spacerek na kamienna gore i ... zgubilysmy sie; ) trzeba bylo wrocic pod szkole taksowka! to byl maxalbo wyprawy na kelnerow do sfinksa....ekhm ekhm
  • szarlota sz.

    oj, kas, az i mnie sie zakrecila:) a i dziupla tez byla, z superuprzejmymi paniami kelnerkami...i kredka w kolorze rozowego sosu:)
  • skwaraj

    historie, ktora odmienila moje zycie, uslyszalam wlasnie w dziupli he he
    i nie chodzi o wtc tylko o opowiesc szap o jej babci i kurach. milo bylo sobie powspominac rodzinne historyjki, co szap??
  • Ania

    szap i kas - a pamietacie nasza prezentacje z tok? i sposob na "dodanie sobie odwagi" przed wystepem; )
| |

Zapraszamy trójkowiczów przeszłych i obecnych, wyjątkowo ciepłe oklaski dla ajbików i mieszkan...



III Liceum Ogólnokształcące z Oddziałami Dwujęzycznymi

  • do

Grona tematyczne:

Dołącz grono

Fotki

Miejsca grona (0)