IINiSB-UW [384]

Zapisz się
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • ann shirley

    Naprawdę rzadko słyszę od ludzi z naszego kierunku wyrazy zadowolenia ze swojego wyboru, najczęściej natomiast spotykam się użalaniem się i marudzeniem "bo na np. na filozofii to jest tak zajebiście, a u nas nuda i brak perspektyw". And it really pisses me off!
    Wszystkim, którzy nie wiedzą, co robią w IINiSB i znaleźli się w nim przypadkowo, polecam zmianę kierunku zamiast deprecjacji wyboru innych.
  • szpaczek

    popieram cię...
  • Anonim

    ja takze popieram, choc postaram sie wysnuc hipoteze na pytanie postawione w temacie...
    ja tez narzekam, ale chyba narzekaja wszyscy. problem polega jednak nie na narzekaniu, ale ogolnym nastwieniu. chodzi raczej o to, ze ludzie ktorzy sie tu dostaja (w wiekszosci) traktowali ten kierunek jako awaryjny, wiec nie sa zywo zainteresowani i zafascynowani tematem. poza tym chyba jest cos takiego jak kompleks bibliotekoznawstwa (nie znosze tej nazwy, bo jest nieprawdziwa) i stad tez to moze wynikac, ze ludziom "nie moze" podobac sie kierunek powszechnie nie-powazany, w pewnym sensie wysmiewany, co ja tu bede mowic, same/ chyba poki co nie ma tu mezczyzn?/ dobrze wiecie...
    nie bede sie juz wiecej madrzyc, bo wcale lepsza nie jestem, oprocz bronienia naszego instytutu niewiele robie dla jego rozwoju, i tak pisze glownie dla rozruszania tego grona:)
    /taki nasz cel z Julia:)/
  • Anonim

    W takim razie ja dorzuce swoje trzy grosze na ten temat:D Osobiście w moim wypadku był to świadomy wybór i mniej więcej wiem co mnie na tych studiach interesuje więc na same studia tak bardzo staram się nie narzekać. Prawda jets taka, że na sz instytut jest w trakcie procesu zmieniania swojego profilu i to musi trochę trwać, a w związku z tym trochę orgsanizacja tego wszystkiego szwankuje i tak naprawdę tylko do tego można się przyczepić. Prawda jest też tak, że gdyby studenci bardziej się angażowali w sprawy instytutu to prawdopodobnie byłoby naprawdę lepiej. Denerwują mnie pewne anchronizmy i niektórzy pracownicy np.: Gosiewski ale bilans zdecydowanie wychodzi na plus, bo wielu ludzi i wiele spraw te niedociągnięcia przykrywa(zawiłe, ale chyba rozumiecie)
  • Juri

    dlaczego? dlatego ze program wielu przedmiotow pasuje do lat 80tych... przygotowanie informatyczne lezy (a bazy danych powinnismy miec obcykane a nie taka parodia jak u iwanowskiego - sql to moze ze 3 osoby z roku powinny zaliczyc; powazne podejscie do pracy w sieci itp itd)

    po drugie dobija niekompetencja i zla wola niektorych osob (praca sekretariatu i dziekanatu)

    a po trzecie to kazdy lubi marudzic; )
  • Tiarus

    Juri : "program wielu przedmiotow pasuje do lat 80tych... przygotowanie informatyczne lezy (a bazy danych powinnismy miec obcykane a nie taka parodia jak u iwanowskiego - sql to moze ze 3 osoby z roku powinny zaliczyc; powazne podejscie do pracy w sieci itp itd)

    po drugie dobija niekompetencja i zla wola niektorych osob (praca sekretariatu i dziekanatu) "

    Tu się zgadzam, ale też mijecie na uwadze, że rzeczywiście wielu jest tam awaryjnie a kończy bo już się "zaczepiło" - dla takich ludzi nie chce się układać nowego planu.
    Ale są wyjątki. Jak dla mnie jest mgr Luterek. Wielu się śmialo. Inny zgrzytali zębami, że piłuje. Ale cholera, on przynajmniej czegoś chciał i to chciał z sensem.

    Ja te studia kocham. Wybierałam świadomie. I nie narzekam. A jak tak, to tylko na warunki, a nie na brak przyszłości.
    Nawet jak ostatnio zaczełam jednemu człowiekowi opowiadać, co to za kierunek, jak się tam uczy, jakie są możłiwości , to powiedział... że chyba nabiera szacunku dla tych ludzi... :)
    pozdrowki
    i nie narzekajcie :)
  • Anonim

    w sobote jade na stypendium socrates erasmus do sofii, razem z ania; sabina i anita sa juz od miesiaca w deventer w holandii, a marta od tygodnia w bratyslawie.

    te studia daja mozliwosci. trzeba tylko choc troche chciec:)
  • Anonim

    "Ale są wyjątki. Jak dla mnie jest mgr Luterek. Wielu się śmialo. Inny zgrzytali zębami, że piłuje. Ale cholera, on przynajmniej czegoś chciał i to chciał z sensem. "

    Przekazałam Mariuszowi :)
  • Juri

    luterek... dwie piateczki sa w indeksie od niego i zadna pila z niego... kto wie czy jeszcze na podyplomowych go nie spotkam
  • Anonim

    Juri, z jednym ale: ty mówisz o fakultetach u Luterka. :] Faktycznie, chodził, kto chciał, odzywał się, kto chciał.
    A koleżanka mówi o obowiązkowych zajęciach na pierwszym roku. Mariusz nie był najszczęśliwszy że je dostał, ale co zrobić... A że on jest dopiero na początku swojej drogi akademicko-nauczycielskiej to i ambitny jest jeszcze. w każdym razie podbudowało go to stwierdzenie.
  • Tiarus

    to mam się bać że przekazane czy przyjął to ze spokojem :) ?!
  • Anonim

    b. się ucieszył :)
    zreszta najbliższe zajęcia z nim to będziesz miała dopiero chyba fakultety, więc spokojnie.
  • Tiarus

    uffffffff!
    bo juz się bałam. W sumie nie powiedziałam nic złego, ale nigdy nie wiadomo jak ktoś zareaguje :)
  • Anonim

    A szkola letnia, a erasmus, wiele rzeczy mozna powiedziec nipozytywnych o naszym instytucie, ale jak sie chce, to mozna znalesc tu swoje mijsce na ziemi.
    P.S. W holandii jest fantastycznie
  • Domin

    Fuckt jest fakt, żę mamy takie parapety jak niejaki G. (niby tylko kilka zajęć w roku, ale trauma na całe życie; )) a niektóre przedmioty naorawdę nieźle "od czapy" , ale i tak te studia dają przynajmniej złudną nadzieję, że w przyszłości znajdziemy jakąś pracę :)
  • Juri

    no fakt, mowilem o fakultetach. a teraz mam z nim juz normalne zajecia. niektorzy sie przerazili, czy aby nie jest on zbyt ambitny i wymagajacy:>>
  • moonlady

    jestem na 1 roku i ten kierunek był awaryjny, kolega studiuje to w Krakowie, opowiedział mi co nieco i stwierdziłam że jak nie dostane sie na swój wymażony kierunek to spróbuje tu. no i trafiłam do IINISB początkowo byłam trochę zaqwiedziona, bo spodziewałąm sie zupełnie czegoś innego niż sie okazało, ale zaczynam sie wciagac. nie przypuszczałam że to wszystko moze mnie tak zaciekawić. przede wszystkim mimo że uczymy ise stosunkowo nudnych rzeczy to wykładowcy przedstawiaja to w fantastyczny sposób, naprawdę mnie tym zaciekawiają. no i innaczej zaczynam patrzeć na biblioteki, uczę sie szanować to wszystko co do tej pory było mi obce.
    i tez mnie denerwuje to że wszyscy moi znajomi nie maja pojęcia co to jest za kierunek informacja naukowa, jak wspominam o bibliotekoznawstwie to zaczynaja sie często śmiać, mówiac że bede bibliotekarką. czy ludzie kiedys zaczną innaczej postrzegać ten kierunek?
  • Inepta

    Hej, to że lubię ten kierunek i poszłam na niego z czystej idealistycznej chęci nie znaczy że mam nosić na oczach klapki i różowe okulary, większość przedmiotów bardzo mnie interesuje, ale de facto wiele rzeczy można zmienić na lepsze, czy nie wolno dostrzegać możliwości dalszego rozwoju, jak nie wyrazimy niezdaowolenia z istniejącego stanu rzeczy jak mamy coś zmienić?
  • Anonim

    Ja tez sie ciesze ze tu zdawalam ( a zdawalam tylko tu) bo kierunek jest fajny i daje szeroki perspektywy
    do tego ludzie sa swietni
    a jak sie komus nei podoba to przeciez nikt tu nikogo pod pistoletem nei trzyma.....
  • Kuboq

    I tu muszę się w 100% zgodzić z przedmówczynią...Na ten kierunek poszedłem bo chciałem...to, że ludzie są świetni nie ulega wątpliwości...a jak ktoś nie chce tu być, to nikt za nim nie będzie płakał...