- 1
- 2
-
Anonim
oprócz samych pasażerów - niezwykle istotny element każdego autobusu stanowi również kierowca. przez kilka lat jezdziłem z człowiekiem żującym papierosy. nigdy nie widziałem, żeby je palił. zawsze trzymał w ustach i po prostu przeżuwał. oprócz tego trafił mi się kiedyś kierowca, który nad lusterkiem miał naklejkę 'easy-rider' i chciał wjechać pod prąd w jednokierunkową ulicę.
na razie tyle. jeśli temat się rozwinie - przytoczę resztę historii:) -
kynka
Uwielbiam tez kierowców, którzy z rozbrajającym uśmiechem pytają: przepraszam, czy mógłby mi ktoś powiedziec jak mam jechać? -
Anonim
kiedys jechalam 5o7 chyba i autob zatrzymal sie na skrzyrzowaniu, w sumie nie na tym pasie, co zwylke, ale oki. nagle otwiera sie szybka, wychyla sie glowka i: "przepraszam, teraz prosto czy w lewo??" -
m[L][S][D]
A mnie zawsze urzekają kierowcy autobusów, którzy przez oszkloną przednią szybę swego krążownika "rozmawiają" sobie z "piratami", którzy np. zajechali im drogę - normalnie można by było z tego spisać słowników polskich bluzgów... :P
Jak jezdzisz ty..... penisie.... -
-
gołąb
ileż to historyjek o najdziwniejszych przypadkach mogłabym przytoczyć...dane mi jest (ku mej rozpaczy) poruszać się nie tylko autobusami miejskimi naszej stolicy..dodatkowo czasami przejadę sie pksem jadącym okrężną drogą na Otwock...autobusy są tak stare i zdezelowane,że za każdym razem dziwię się niezmiernie,że jeszcze się posuwają do przodu.Któregoś dnia moja koleżanka (bo akurat ta historyjka mnie malo dotyka:) jechała sobie ostatnim autobusem na studniówkę..wystrojona,wymalow ana..z nastawieniem na zabawę przednią...jechała sobie gdzieś siedząc z tyłu i słuchała muzyki....jedzie się ok 45 min więc nic dziwnego nie ma w tym ,że laska sobie przysnęła w któryms momencie...tak to się zaczęło....w miedzyczasie inni pasażerowie (pewnie było ich z 5 najwyżej) wysiedli po drodze i Kasia została sama..ale spała...kierowca przejechał ostatni przystanek i zamiast pojechać na zajezdnię gnal prosto w kierunku (jak się potem okazalo) Ursusa...w pewnym momencie kasi odtwarzacz CD spadł na ziemię....rozległ się hałas..kierowca przestraszył się straszliwie...zahamował i krzyknął..."kto tam jest?"(bardzo ciekawe...pewnie pasażer no bo kto...).ruszył....Kasia do niego podeszła i spytała czy moze ją wysadzić bo ma studniówkę i nie chce sie spóźnić...kierowca odparł że centrum już dawno za nimi i on teraz aktualnie jedzie do rodziny na Niedżwiadek i jak ona chce to moze jechać z nim...albo pobawią się w chowanego w autobusie (co za dziwaczna propozycja...doszlyśmy do wniosku,że tu napewno chodziło o coś z wiązanego z wyuzdanym sexem)....kierowca więc gnał przed siebie a Kasia siedziala obok i prosiła go żeby się zatrzymał...on się spieszył i grzecznie jej odmawiał....w końcu dojechali...on wyszedł i kazał jej siedziec w autobusie i czekać....wcześniej proponowal żeby poszła z nim i poznała rodzinę (samotny 50-latek z brzuszkiem na herbatce u mamusi)...odmówila...wtedy obiecal że zawiezie ją na studniówkę na Mokotów....więc dziewoja czekała..a tak serio to wyszła i wypaliła pół paczki szlugów bo tak się stresowała...kierowca po 15 min przyszedł i razem,już bez ekscesów pojechali na Mokotów....Kasia nie miała tego wieczoru pary,ale nie byla na tyle wspanialomyślna by zabrać pana kierowcę.;)....mówi że widziala go jeszcze pare razy w Pksie ale udala ze nie poznaje....a mógl byc z tego piękny romans...no cóż.......Kasia dziś się z tego śmieje...kierowcy nie widuję........................ .Na koniec pozdrawiam serdecznie Katarzynę G zamieszkałą w R.,oraz wszystkich kierowców po 50tce którzy już nie kursują na trasie otwock-wiązowna-warszawa,gdyż zostali zastąpieni przez mlodszych i szybszych..takich których można zabrać na 100dniówkę!PKS RULES -
Anonim
ok, w takim razie opowiem historię, której namiastkę przytoczyła w innym wątku koleżanka wilson.
późne popołudnie, godzina 15:00 z kawałkiem, warszawa, przystanek tramwajowy centrum, kierunek praga.
wsiadam, umiejscawiam się przy kabinie motorniczego, tramwaj nr 9 rusza...
przystanek przy stadionie dziesięciolecia - do kabiny motorniczego wsiada kobieta z tajemniczym ekwipunkiem. chwila konwersacji, szybka wymiana zdań w stylu 'cześć kazik, cześć hela' - tramwaj rusza.
kobieta zaczyna wypakowywać zawartość torby i w tym momencie moim oczom ukazują się: garnek & termos. chwilę później na rozłożonej na podłodze gazecie ląduje również widelec. tajemnicza kobieta otwiera garnek ujawniając w ten sposób jego nieznaną dotąd zawartość, a są to najzwyklejsze w świecie gołąbki.
szybkim ruchem ręki nabija jednego z nich na widelec, po czym pakuje do ust motorniczego. kilka zwinnych ruchów i po sprawie. kobieta chowa garnek do torby, nalewa do termosu niezidentyfikowany przeze mnie niestety napój (prawdopodobnie była to herbata), a następnie podaje go motorniczemu.
kiedy jest już po wszystkim, motorniczy czuje się napełniony i napojony - kobieta opuszcza kabinę na rondzie wiatraczna i udaje się w nieznanym mi kierunku.
di end.
napisy końcowe. -
Grono.Net
Ja podobnie jak Garf :) miałam sytuacje...
Jade 167 ... siedze najblizej kierowcy, nagle zatrzymuje sie na srodku skrzyzowania, i pyta mnie: "teraz w prawo czy w lewo"...
Ogranięcie - 8 :) -
w-p
jak kiedys jechałam, było skrzyzowanie, kierowca się nie spytał, skąd, on dobrze zna trasę.. taki tylko problem, ze pojechał w złą stronę:>
i musiał po chwili zawracac, bo się zorientował, ze cos jest nie tak chyba...:>
-
Anonim
Taaa........ to jest piekne jak kierowca pomyli trese hehehe....... nagle kazda z babc co ty robisz, nie w ta strone, gdzie pan jedzie.....
Albo kiedys kierowca to jakiegos chlopaczka na skrzyzowaniu "chodz, chodz na chwilke.... powiesz mi jak jechac i na ktorych przysnakach mam sie zatrzymywac" Ten chlopaczek stal rzy nim caly czas nawet jak wysiadlem to on prowadzil dalej go hehehe...
pozrdo dla kierowcow :]]]]
-
HEAVYTRADER
a o oto moja historyja...
Ale wiadomo ze jest ich tysiace wiec przytocze najświeższą czyli...
ale najpierw przedstawie swoj profil autobusowy
Zawsze zajmuje to samo miejsce czyli z przodu bo Kierowcy zatrzymuja sie 20m za przystankiem wiec nikomu nie chce sie zasuwac do drzwi na przedzie=mniejszy tłok
Jest to to miejsce tuz za kierowca ( bo pojedyncze :D) ale najczesciej jako harcerz Polak i chrzescianin nie zajmuje tego miejsca tylko stoje obok poza tym lubie ogladac ta maszynerie i wkurwiac sie jak kierowca ma tam wpisane +3min czyli ze sie spoznia :D
A teraz moja historia czesc własciwa
JAde sobie spokojnie solarisem aka MANem czyli tym highendowym autobanem co ma nisko podloge...
Kierowca z czarnym wasem spokojnie sobie prowadzi sluchajac radyjka gdzie leca z tasmy takie hity jak Krawczyk (okres Disco) i inne jemu podobne wypociny disco-polo ( ale bez tych z przytupem... raczej te melancholijne o cyganach miłosci i tym podobne brednie)
i niestety dla całego autobusu radyjko gra dosc glosno tak ze slychac co dobiega z kabiny a na domiar złego pan "podspiewuje" razem z gwiazdami lub jesli nie zna tekstu to buczy razem z radiem
A teraz esencja przypału... pan nie dosc ze spiewał to miał właczony microfon w swojej kabinie wiec jak sobie podspiewywał to było go słychac w całym autobanie... ludzie czuli sie jak na pielgrzymce :D
Dwukrotnie "jakiś chuj" mu zajechał droge co pan musiał skomentować wywołujac uśmiechy na twarzach młodych i oburzenie na twarzach starszych osob... -
Anonim
hahahahaha............... dobre to nigdy mie sie nie zdazylo tego doswiadczyc...(szkoda :( )
ale swietnie musialo byc..hehhe..
aaa jeszcze jedno widzieliscie juz kamerki w MANach ???????? bo ja juz widzialem i sie czulem jak w BIG BROTHERze..... -
Anonim
a ja ostatnio jadę autobusem... a kierowca śpiewa na całe gardło :))
I to bez radia... :)
No i tu nie ma kabinek dla kierowców, więc cały autobus słyszeć musiał.
To się nazywa radość życia... -
Twój stary
moim instruktorem na prawo jazy(kat.B) byl emerytowany kierowca autobusu. Miał pakudny zwyczaj plucia przez otwarta szybe, problem pojawil sie raz gdy szyba byla zamknieta!!!! Niewiele brakowała a bym spowodowal wypadek, bo zaczal wycierac to rekawem!!!!!! Ale zdalem za pierwszym razem(bez placenia) wiec byl dobrym instruktoem. -
=>Marcineq<=
Ostatnio podczas wypadu na bródno 524, byłem świadkiem niecodziennej sytuacji. Otóż siedziałem na tyłach autobusu i po wyruszeniu z przystanku Rembielińska i ku zdumieniu moich oczu autobus jechał z otwartymi ostatnimi drzwiami . Ale najlepsze jest to że w tych drzwiach stał typ co ledwo na nogach sie trzymał. Autobus popierdziela 50 na godzinke a typ sie chwieje al;e na jego szczescie jakis inny typ złapał go i trzymał aby nie wypadł. Jak zobaczyłem tą sytuacje to wpadłem w niezłą polewke. Jakaś baba powiadomiła kierowce o otwarych drzwiach i udało sie zapobiec wypadkowi. Dobrze że gość nie wypadł z autobusu bo kierowca by miał prze*****. Ale cały czas sie zastanawiam jak autobus mógł jechac z otwartymi drzwiami :-| -
Anonim
jezeli to byl ikarus to moze.... bo nowe to nie rusza z otwartymi..
ja jechalem tramwajem 3 przystanki z wszystkimi otwartymi drzwiami w 2 wagonie
i se wyskoczylem jak wolno jechal... |:]]] -
=>Marcineq<=
-
Kasia Kruszewska
U mnie historia z kierowcą była mniej śmieszna. Wracam sobie do domu, godzina około 23, autobus staje sobie na światłach. Niby nic niezwykłego, ale stoi, samochody zaczynają trąbić, nadal stoi. Podeszłam więc do kierowcy, a on spokojnie z głową na kierownicy... śpi. Jak zaczęłam do niego mówić to się na szczęscie obudził. Potem jechał normalnie (na szczęście to już było niedaleko zajezdni). Dobrze że nie zasnął podczas jazdy. Polecam linię 189
Inna rzecz, wkurzają mnie kierowcy, którzy nawet jak jest pusta droga jadą tak wolno, że jajko można znieść. W dodatku jeszcze jak jest to Solaris, gdzie dostęp do tlenu mają tylko osoby stojące przy oknach - jest po prostu super. -
Kinga - zawieruszyła się
A propos relacji pijany/kierowca --> tata opowiadał mi kiedyś swoją rozmowę z byłym kierowcą autobusu, obecnym dyrektorem szkoły, czy internatu, czy czegoś takiego. Wyjaśniał mu on swoją metodę postępowania z pijaczkami. Stał taki biedny-pijany i oczekiwał na otwarcie drzwi. Kierowca mierzył obok latarni, otwierał drzwi i gaz do dechy ! pijaczek wytaczał się gdzieś w przestrzeń, zapewne na latarnię. No cóż, moim zdaniem to to zabawne nie jest – normalnie morderca ! Najgorsze, że historia prawdziwa.. i tacy to ludzie pracują w szkolnictwie (hmm.. czemu tak nie lubiłam chodzić do szkoły?). -
Anonim
a kolo mnie jest petla autobusowa, wiec kiedys jak autobus juz na nia dojechal to zostalam chwile dluzej z kolezanka zeby doczytac artykul w gazecie. nagle wychodzi kierowca i mowi: a wy tu co robicie? wypierdalac!. fajny koles nie ma co... -
senner
- 1
- 2

