-
Kłaniam się,
Staje mi... znaczy się przychodzi mi stawać przed wyzwaniem napisania pracy zaliczeniowej z administracji publicznej u przemiłego mgr Brożyniaka. Człek to zacny w mej opinii, ale pracę tak czy inaczej przydałoby się napisać odpowiadającą jego gustom. A że ich nie sprecyzował (ot, choćby na przykład kwestia objętości tejże pracy spać mi nie daje), to radzę się Was... Z Waszego doświadczenia lub Waszego usłyszenia: jak napisać, by zachwycić swą pracą z administracji publicznej wszechświat i okolice? -
Anonim
Szczerze powiedziawszy o recepcie na sukces w przypadku wymienionego przez Ciebie mgr nie słyszałam. W przypadku mojej grupy jedni zostali wynagrodzeni znośną oceną za marne wypocinki, inni usłyszeli że zamiast suchej teorii (mimo znacznej objętości pracy) powinni po urzędach się włóczyć. Osobiście przy intensywnej modyfikacji pomocy zaczerpniętych z netu pokrzywdzona oceną dobrą się nie poczułam. Pocieszeniem może okazać się fakt, iż żadna praca nie została odrzucona... -
kaurz
-
Anonim
mgr Brożyniakowi trudno dogodzić; )
jakbyś był przemiłą Żabką na pewno było by łatwiej; )
ale ceni sobie wyrażenie własnego zdania i żeby oprócz literatury książkowej były artykuły prasowe a objętość to już wedle uznania; ) -
-
Dag
czyli biggi bedzie mial zajebista prace z moim porownaniem administracji do przecietnego domu bulicznego na peryferiach miasta:D

