-
Żuław
>"zdumiewające z jaką łatwością i szybkością przyszło mi określenie Twojej łatki."
ale ja się nie obrażam za tą "łatkę" czy inną(ta nawet bardzo mi się podoba zawsze chciałem być"ksenofobem,rasistą,katolik iem..czyli typowym Polakiem;)),każdy jest odpowiedzialny za to co piszę i musi liczyć się z tym że zostanie w pewien sposób sklasyfikowany,słusznie czy nie...cóż zrobić?:)
>"ojejej, jak Ty wszystko upraszczasz i spłaszczasz. moim zdaniem księża powinni trzymać się z dala od edukowania młodych ludzi w sprawach seksu, tym bardziej, że robią to w myśl katolickiej nauki, która wedlug mnie ma niewiele wspólnego z rzeczywistością. najlepiej jest rozmawiać o seksie z rodzicami (mamy pewność przynajmiej, że coś o tym wiedzą) a alkohol to jest kurka wodna nasza prywatna sprawa, a o konsekwencjach nietrudno jest się dowiedzieć."
Czy możesz zagwarantować że przykładowy rodzic będzie w stanie opowiedzieć na wszystkie pytania które zada mu dziecko?czy większe prawdopodobieństwo nie występuje przy osobie która zostanie przygotowana do takiej rozmowy w konkretnym kontekście etc?Dla ciebie pogląd katolicki jest oderwany od rzeczywistości twój wybór,dla innych oderwany może być pogląd lewicującej feministki.
Co do alkoholu,o jego konsekwencjach można dowiedzieć się rzeczywiście w sposób dwojaki:pogadanki organizowanej przez jakieś środowisko lub od znajomych itd,wersje zapewne będą różne ale nie widzę nic złego w tym że kościół chce przekazać swój pogląd na sprawę w szczególności że nikt nikogo nie zmusza aby szedł na spotkanie i zastosował się do tego co usłyszy.Tak jak napisałaś jest to indywidualna sprawa każdego z nas.A płytkie i spłaszczone to były pierwsze posty które pojawiły się w tym temacie,ktoś chciał być po prostu fajny:] -
Żuław
>Whatever... napisał
>>Lucius napisał
>>>Whatever... napisał
>>>patrząc na poczucie humoru: "Wiedzą państwo, że
>Barack
>>>Obama ma polskie korzenie? Tak, jego dziadek zjadł
>>>polskiego misjonarza" - chyba chciał;>
>>
>>patrząc na twojego blimpa to dużo mi do ciebie
>brakuje:D:D
>
>mimo wszystko troszeczkę:>
>ja zwracam się do Ciebie z wielkiej litery.
>bez pozdrowień
a ja do ciebie nie i musisz z tym jakoś żyć :)
pozdrawiam. -
Anonim
>Lucius napisał
>>Whatever... napisał
>>>Lucius napisał
>>Barack
>>>
>>>patrząc na twojego blimpa to dużo mi do ciebie
>>brakuje:D:D
>>
>>mimo wszystko troszeczkę:>
>>ja zwracam się do Ciebie z wielkiej litery.
>>bez pozdrowień
>
>a ja do ciebie nie i musisz z tym jakoś żyć :)
>pozdrawiam.
żyje i nawet mi z tym dobrze, bo utwierdza mnie to, co do wychowania osób o określonym światopoglądzie (oczywiście są wyjątki!) -
Alek
-
-
KoKo.
>Lucius napisał
>>"zdumiewające z jaką łatwością i szybkością
>przyszło mi określenie Twojej łatki."
>ale ja się nie obrażam za tą "łatkę" czy inną(ta nawet
>bardzo mi się podoba zawsze chciałem
>być"ksenofobem,rasistą,katoli kiem..czyli typowym
>Polakiem;)),każdy jest odpowiedzialny za to co piszę i
>musi liczyć się z tym że zostanie w pewien sposób
>sklasyfikowany,słusznie czy nie...cóż zrobić?:)
>
>
>>"ojejej, jak Ty wszystko upraszczasz i spłaszczasz. moim
>zdaniem księża powinni trzymać się z dala od edukowania
>młodych ludzi w sprawach seksu, tym bardziej, że robią to
>w myśl katolickiej nauki, która wedlug mnie ma niewiele
>wspólnego z rzeczywistością. najlepiej jest rozmawiać o
>seksie z rodzicami (mamy pewność przynajmiej, że coś o
>tym wiedzą) a alkohol to jest kurka wodna nasza prywatna
>sprawa, a o konsekwencjach nietrudno jest się
>dowiedzieć."
>
>Czy możesz zagwarantować że przykładowy rodzic będzie w
>stanie opowiedzieć na wszystkie pytania które zada mu
>dziecko?czy większe prawdopodobieństwo nie występuje przy
>osobie która zostanie przygotowana do takiej rozmowy w
>konkretnym kontekście etc?Dla ciebie pogląd katolicki jest
>oderwany od rzeczywistości twój wybór,dla innych oderwany
>może być pogląd lewicującej feministki.
>Co do alkoholu,o jego konsekwencjach można dowiedzieć się
>rzeczywiście w sposób dwojaki:pogadanki organizowanej
>przez jakieś środowisko lub od znajomych itd,wersje
>zapewne będą różne ale nie widzę nic złego w tym że
>kościół chce przekazać swój pogląd na sprawę w
>szczególności że nikt nikogo nie zmusza aby szedł na
>spotkanie i zastosował się do tego co usłyszy.Tak jak
>napisałaś jest to indywidualna sprawa każdego z nas.A
>płytkie i spłaszczone to były pierwsze posty które
>pojawiły się w tym temacie,ktoś chciał być po prostu
>fajny:]
ja pikole, aż nawet nie chce mi się tego komentować. -
Anonim
Zapraszam do obejrzenia filmu promujacego blok grudniowy:
http://pl.youtube.com/watch?v=qA3zP...
i oczywiście do przyjścia na spotkania, ktore zaczynaja sie juz jutro -
M a r i o l a :)
> KoKo. napisała:
>
>
>ojejej, jak Ty wszystko upraszczasz i spłaszczasz. moim
>zdaniem księża powinni trzymać się z dala od edukowania
>młodych ludzi w sprawach seksu, tym bardziej, że robią to
>w myśl katolickiej nauki, która wedlug mnie ma niewiele
>wspólnego z rzeczywistością. najlepiej jest rozmawiać o
>seksie z rodzicami (mamy pewność przynajmiej, że coś o
>tym wiedzą) a alkohol to jest kurka wodna nasza prywatna
>sprawa, a o konsekwencjach nietrudno jest się dowiedzieć.
Droga Koko,
żaden odpowiedzialny ksiądz nie edukuje młodych ludzi w sprawach seksu, bo i niby po co? zresztą, pytanie, co rozumiesz pod pojęciem takiej edukacji. To co taki ksiądz może zrobić, to tylko pomóc pewne aspekty związane z szeroko rozumianą seksualnością poukładać i zrozumieć właśnie w myśl nauki katolickiej, bo takowej przekaźnikiem jest ów ksiądz - chyba logiczne?
Skoro wszyscy mamy wolność wyznania i sumienia, to w konsekwencji mamy prawo czuć się dobrze ze swoim wyborem w tym względzie. Takie dobre samopoczucie wynika ze zrozumienia jak poszczególne aspekty ludzkiej codzienności wyglądają/powinny wyglądać w świetle dokonanego wyboru (pomijam czy ten wybór to katolicyzm, islam czy religia prawosławna czy jeszcze cały szereg możliwości). Krótko mówiąc - chodzi o moralność. Po to by nie mieć poczucia dysonansu między tym co robimy a tym jak inni wyobrażają sobie o nas, że powinniśmy robić w związku z naszym wyborem trzeba wiedzieć jak dana sprawa (pomijąc nawet seks czy alkohol, bo one zazwyczaj budzą kontrowersje)
ujęta jest w zasadach/nauce na którą się świadomie zdecydowaliśmy (jeśli się w ogóle na jakąś zdecydowaliśmy).
I oczywiście nikt rozsądny nie powie, że księża są święci z tej racji tylko, że są księżmi. Ta sama zasada działa w przypadku popa czy rabina. Tylko że nie o to w tym wszystkim chodzi. Zarówno ksiądz, pop jak i rabin, jeśli są odpowiednio przygotowani powinni pomóc tym, którzy w sposób świadomy dokonują wyborów co do wyznania i podzielić się swoją wiedzą co do zasad tego wyznania.
Podobno żyjemy w czymś na kształt demokracji - pozwólmy sobie wzajemnie na świadomość dokonywanych wyborów bez wzajemnego obrzucania się błotem i przyszywania grubymi nićmi łatek.
ps. Gocu, gdybyśmy sobie przy piwie podyskutowali nie byłoby pewnie takiej "burzy";)
-
Anonim
-
Eńdżell/De(v/b)il
>Whatever... napisał
>nie pije alkoholu:)
>
>chill:)
Mariola, Gocu nie pije bo my na emigracji, ale spokojnie po zagranicznym kursie alkoholizowania ja mu zaprezentuje jak to sie robie i na pewno wowczas nie bedzie takiej burzy przy naszych dyskusjach gdyz sie obawaim o jakiekolwiek dyskusje wowczas ze moga ne po prostu nie istniec:-) -
Jenny w stanie nieważkości:)
Kamil, po tej ilości literówek w poście i braku jakiegokolwiek przecinka dochodzę do wniosku,że Ty pijesz i pod wpływem napisałeś post;D
Ale wiesz,ze Cię wielbię i nie chce kolejnej wielkiej gronowej kłótni; * taka to tylko luźna konstatacja. -
Jenny w stanie nieważkości:)
-
Eńdżell/De(v/b)il
Dżenny bylas blisko nie bylem pod wplywem no chyba ze nie zdazylem wytrzezwiec przez noc:D

