- 1
- 2
-
..:Sanchezzo:..
Cześć, ja chciałbym zapytać Was czy znacie może jakieś miejsca, gdzie będą chcieli zatrudnić studenta ?? Byłbym wdzięczny za jakieś informacje..Albo jeśli ktoś ma jakiś link do stronki z fajnymi ofertami?? Nie to że nie sprawdzałem; ) Ale no ciężko;/
No to jak Towarzysze, pomożecie?? xD -
m
Nie rozumiem biadolenia, jest ciężko? To jak nazwać to co było pare lat temu? Teraz rynek pracy dla studentów oferuje naprawdę sporo, nie mówiąc już o tym, że nawet w byle McDonaldzie można dostać podobno 10 pln brutto. 3 lata temu słyszałem o studentach pracujących w pizzerii za niecałe 4 pln na rękę! A teraz przejdziesz przez centrum i w co któryms lokalu kartka: "zatrudnimy...". Pewnie że łatwiej zaocznym niż dziennym, ale zawsze coś się znajdzie. No chyba, że jesteś wybredna i chcesz pracę dorywczą, na niewiele godzin, z elastycznym grafikiem a zarazem świetnie płatną, ciekawą, rozwijającą i związaną z kierunkiem studiów; ) Inna sprawa, że takie też mozna znaleźć, ale mi się to nie udało; ) -
fog
CATI, czy inne form call center są przyjazne dla studentów. Elastyczny grafik (samemu się ustala, ile chce się na to czasu przeznaczyc) plus niezłe zarobki (bodajże w IPSOSie płacą 11zł/h). Inna sprawa, że strasznie to odmóżdża:) -
Anonim
o dokładnie, call center odmóżdża więc nie polecam;) chociaż fakt że zarobić troszkę można przy niewielkim wysiłku:D -
-
Anonim
catering - od października bedą pragnąć studentów a szczeg. zaocznych
i to chyba wystarczy. druknij 20 CV z fotą, pośmigaj po kawiarniach, pubach, restauracjach, fast foodach (gdzie dusza zapragnie) i potem tylko czekaj na odpowiedz. wszystko :) -
..:Sanchezzo:..
>(L)atino napisał
No chyba, że jesteś wybredna
Po pierwsze jestem facetem;)
Po drugie, nie biadolenie a prośba o dostarczenie większej ilości informacji, powiększenia bazy serwisów gdzie mogę coś takiego znaleźć;
Po trzecie, nie jestem z Warszawy, a rozglądanie się chciałbym zacząć wcześniej;
A po wtóre statystyki, które podałeś w niczym mi nie pomagają, więc.. -
Anonim
ja jestem manicurzystka ale raczej to nie praca dla faceta hehe... sluchaj mozesz sie rozejrzec w sklepach (moj chlop bedzie pracowal w croppie chyba) tam zawsze kogos szukają...co do ogloszen itp nie wiem gdzei sa oferty-trzeba chodzic i szukac i tyle -
m
Użyłem słowa "biadolenie", bo prośba prośbą, ale napisałeś, że jest ciężko, a wcale tak ciężko nie jest, oczywiście "w porównaniu". Proszę bardzo: call center za 11 pln. 2-3 lata temu było też wiele mozliwości pracy w call center, ale zarobki opisywane w ogłoszeniach jako "atrakcyjne" okazywały się być niekiedy płacami poniżej 5 pln na rekę z możliwością wielkiej podwyżki do załóżmy 5,40 po 2 m-cach pracy :/ Przynajmniej można się pocieszyć, że coś jednak w tym kraju idzie do przodu;)
ps. Nie miej do mnie żalu o nierozpoznanie płci - z takim nickiem...;)
No to teraz żeby już coś na temat - nie polecam tych wszystkich agencji pracy tymczasowej - Adecco, Manpower, Creyf's itp. Opisuję wyłacznie moje osobiste doświadczenie, a jest ono takie, że agencje te nie umieją nic ciekawego wyszukać dla studenta studiów dziennych, który podaje im kiedy ma czas w tygodniu. Jedyne propozycje to jakieś okazjonalne 1,2 czy 3 dniowe dorywcze prace. Oczywiście nie zaszkodzi wysłać im swoich danych - szczególnie przez net zajmuje to w sumie niewiele czasu - ale nie nalezy spodziewać się wielkich efektów. -
Geo
Z wlasnego doswiadczenia polecam: http://www.pracuj.pl , poniedzialkowa Gazete Praca oraz spacer po miescie z plikiem wydrukowanych zdjec.
Powodzenia
-
Mr
>Mała Plugawa Wiedźma napisała:
>ja jestem manicurzystka ale raczej to nie praca dla faceta
>hehe...
a robilas jakis kurs?
ja pracuje w salonie kosmetycznym na recepcji, na razie mam umowe do konca wrzesnia a potem moze pol etatu... zanim mnie przyjeli szukalam roboty w sklepie ale bez powodzenia, niechetnie zatrudniaja studentow dziennych. -
Anonim
-
No cóż, młokos jestem, ale rynkiem pracy interesuję się już od pewnego czasu i mam nadzieję, że komuś chociaż odrobinę pomogę...
Na wstępie chciałbym zaznaczyć, iż moje zdanie na pewno w pewnym stopniu jest nieobiektywne, jako że jestem (a właściwie lada dzień będę) studentem stacjonarnych studiów i jednocześnie pracuję na pół etatu (to znaczy pracowałem na cały, teraz przechodzę na pół) w firmie, która przykłada dużą wagę do dbania o dobrą atmosferę w pracy oraz potrafi odpowiednio zmotywować pracowników.
Pozwolę sobie przybliżyć "swoją" historię... Pod koniec maja, bodaj 22, miałem ostatni z serii egzaminów maturalnych. Postanowiłem mniej więcej dwa tygodnie wcześniej, że trzeba by podjąć jakąś pracę. Byłem przekonany, jak niektórzy są jeszcze dzisiaj tego święcie pewni, że znalezienie dobrej (chociaż to określenie nie jest najwłaściwsze, bo "dobre" dla każdego będzie cechowało się czym innym) pracy jest niezmiernie trudne. Kupiłem poniedziałkową Gazetę Wyborczą i zabrałem się za wertowanie ogłoszeń. Znalazłem tylko jedno nieźle brzmiące - trochę podłamany "nieurodzajem" wysłałem CV oraz list motywacyjny. Dalej historia potoczyła się już szybko, a koniec jej jest taki, że w dzień po zdaniu ostatniego z egzaminów maturalnych szedłem do pracy.
Moja matka straciła trzy miesiące temu pracę. Średnie wykształcenie, brak dobrej znajomości języków obcych. Jeden duży plus: bardzo dobra znajomość tematyki kadr i płac. Dwa tygodnie wertowania ogłoszeń GW oraz umieszczonych w największych wortalach poświęconych tematyce poszukiwania pracy... - dobrze płatna i wymagająca ale zarazem i satysfakcjonująca robota.
Po co to wszystko piszę? Otóż wniosek jest dość prosty: aktualnie o pracę naprawdę jest dość łatwo. Wystarczy poszukać, bez zbędnych udziwnień. Dyspozycyjność jest oczywiście mile widziana, lecz i bez tego można znaleźć niezłe zatrudnienie. Może to banał, co piszę, ale naprawdę wiele osób wyjechało do pracy poza granice Polski i teraz to pracownicy dyktują warunki, nie pracodawcy.
Jedna rada z mojej strony tylko... Uczestniczę obecnie w procesie rekrutacji nowych pracowników u siebie w firmie i jedno jest zatrważające, ten błąd (bo to błąd, mogę z całą pewnością stwierdzić) popełniają niemal wszyscy. Błagam, nie chodźcie na rozmowy kwalifikacyjne w bluzach z kapturem i wytartych jeansach bądź prześlicznych dresach, choćbyście się tak nosili na co dzień. Po prostu, zasada jest taka: na pierwsze spotkanie schludnie, lepiej lepiej niż gorzej; ) Że niby młody chłopak w garniaku i "pod krawatem" wygląda śmiesznie? Może i tak, jednak pracę chociaż ma niezłą; )
Zauważyłem, iż znowu wdałem się w słowotok, a niewiele w gruncie rzeczy z moich słów wynika. Tak więc, jeśli ktoś byłby zainteresowany jakimiś szczegółami, mogę postarać się pomóc. A nawet, jeżeli problem mnie nie przewyższy, pomogę; )
P.S.: mam możliwość załatwienia pracy studentom w makro przy inwentaryzacji, która odbędzie się w drugiej połowie października (w nocy). Domyślam się, że nie jest to szczyt marzeń większości, lecz wydaje mi się, że stawka godzinowa w wysokości 15 zł brutto (~12 zł netto) jest na tyle rozsądna, że a nuż się znajdzie jakiś chętny. Gdyby tak się stało, proszę o prywatną wiadomość - podam wtedy więcej szczegółów. -
magda m.
Uważam Patryku, że nie można Twojego postu nazwać słowotokiem ponieważ posługujesz się bardzo ładną polszczyzną oraz piszesz moim zdaniem o ważnych kwestiach.
Zacząć należy od kawiarni/pubów oraz sklepów - tam jest możliwość dość elastycznego dopasowania grafiku. Poza tym od razu masz gwarantowane zarobki i to wcale nie takie niskie - w dobrych knajpach oprócz rosnącej stawki za godzinę, możesz liczyć na wysokie napiwki.
Poza tym nie należy się poddawać i uzbroić się w cierpliwość. Na pewno znajdziesz pracę za ok 10 zł za godzinę. W call center wezmą Cię od razu i po np. 2 miesiącach możesz zrezygnować.
Nasz IPS od nowego roku akademickiego będzie współpracować z agencją pracy tymczasowej, która obiecuje dopasowanie grafików do studiów dziennych.
Na koniec zaś powtórzę zdanie pani dr Marii Theiss, naszej Kierownik Studiów - jeśli nie musicie, na pierwszych latach lepiej zajmijcie się szkołą i sobą, a nie pracą.
PS. Ja pracuję na pół etatu w organizacji pozarządowej i nie narzekam. -
bartek
Patryku XD hehehe
ja pracuje w sklepie z artykułami papierniczymi i zabawkami... nie było z tym problemu.. najlepiej to wyspecjalizowac sie w jakiejs dziedzinie... np. ja jestem ratownikiem wopr w zawsze mam prace.... [: -
adamu adamu
http://www.gumtree.pl/warszawa/4723... tutaj zawsze znajdziesz cos ciekawego -
a
>(L)atino napisał
>Nie rozumiem biadolenia, jest ciężko?
aj, Panie!a mozebys Pan go wzial na subiekta w swojem skladzie bawelny? -
..:Sanchezzo:..
-
m
>aj, Panie!a mozebys Pan go wzial na subiekta w swojem
>skladzie bawelny?
Czy Pana prosił o poradę? Czy ja mam tyle pieniądze na drugiego subiekta?! Pan lepiej trzymaj nos w swojem interesie!
(15 pln brutto za inwentaryzację? Ale sie porobiło... Traktuję to jako swoiste "a nie mówiłem!"; )
-
Map of the Problematique
Ja tam przeglądałem znane portale np. pracuj.pl jobs. pl itp. Są jescze portale branżowe np. proto.pl (PR), ngo.pl. Mi się udało znaleźć fajną fuchę (piszę właśnie z pracy :D) - na razie na pełen etat, w roku szkolnym zobaczymy.
Powodzenia w poszukiwaniach! -
olcik
Ja, z moich doświadczeń, mogę powiedzieć, że jak się chce, to praca jest.
Ja cały rok pracowałam w reservedzie. Na pół etatu - studiowałam wieczorowo nauki polityczne, zajęcia miałam 5 dni w tygodniu, więc pracowałam tylko w weekendy. Płaca średnia, ale zawsze coś. Da się przeżyć, niemniej jak pewnego dnia ludzie mnie wnerwili (żeby nie dosadniej) to już po prostu nie chciałam wracać tam do pracy. I chyba sporo osób tak ma,bo generalnie cały czas szukają kogoś do pracy. Jeśli macie mocne nerwy, to spokojnie możecie próbować.
- 1
- 2

