Kino europejskie [3140]

Zapisz się
  • 1
  • 2
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • Anonim

    czy ktoś widział? miał ktoś odwagę? ja nie!!!
  • Anonim

    byłam, film bardzo dobry, chociaz "Inwazja barbarzyńców" bardziej mi się podobała (też film o śmierci), a czego Kolega się boi?

    Dużo w filmie ateizmu, to film o wolności, o tym, że każdy jest kowalem własnego losu i oczywiście o śmierci, godnej, z którą trzeba się oswoić, dużo w tym filmie pardoksów, z jednej str gł. bohater chce umrzeć (co nie dziwi), a z drugiej str jest w nim ukryty pęd do życia, jest potrzebny wielu ludzim, którzy go kochają, i to jest m.in. niesamowite w tym filmie, ech, płakałam...
  • Dagmara

    A mnie bardziej od głównego wątku, poruszyła i zainteresowała historia prawniczki, która postanawia Ramonowi pomóc. Delikatnie zarysowano tu pełen pasji dramat. W całości zabrakło mi jakiegoś 'posłowia', zdjęć prawdziwego Ramona Sampedro i jego rodziny oraz przyjaciół, materiałów, które wyrażałyby podziękowanie i szacunek dla ludzi, którzy film ten zainspirowali swoimi ideami i życiem. Chociaż temat jest smutny i zachęcający do dyskusji, to, paradoksalnie, "W stronę morza" wydaje się nieco za bardzo ugrzecznione, idylliczne, słodko-chłodne i pozornie obiektywne.
  • Anonim

    To fakt, z jednej str idylla (jakby pochwała życia) a z drugiej śmierć, dopiero moment, kiedy bohater umiera, jest realistyczny, fizjologiczny, smutny....koniec i pustka.
  • Anonim

    Smutne
    I tyle
    Szczególnie kilka zdań....
    I jak oglądam zwiastuny...
    W kinach..
    To wszystko się przypomina tak jakoś

    2 metry...
    Bieg w stronę morza..
  • Grono.Net

    Łza drążyła powiekę, lecz nie upadła. Podobało mi się okno z widokiem na morze. Podobała mi sie kobieta w jasnych włosach i ich wspólne palenie papierosa.
  • cucurrrucucu paloma...

    Nie było mi smutno, choć płakałam.
    Bo jest taka słodycz tkliwa....
  • * di *

    Bylam na tajemniczym seansie(czy tam pokazie) specjalnym w Sztuce w Krakowie polega to na tym,że nie wiadomo na co sie idzie :) film byl wspanialy i brawa w kinie jak nigdy.......
    nocne pokazy w piątki w sztuce to jest to - zawsze dobre kino
  • Grono.Net

    Oglądałam film z T. On też umiera. Zapisałam w sobie otwarte okno i widok morza. I coś jeszcze, jakieś proste wyznanie miłości.
  • Anonim

    bardzo smutny..ale ja lubie wogole, jak tresc przerasta forme do tego stopnia, ze juz mnie nie obchodzi, czy film dobrze zrobiony czy nie, bo emocji tyle, ze sie o tym wogole nie mysli. piekno filmu wyplywajace ze slow, pojedynczych obrazow, zestawien.. zadkosc. milo czasem przezyc w kinie cos takiego.
    jak dla mnie to film bardzo wyjatkowy:)
  • q

    Ten film nie był smtny! Historia może i owszem dla tych co żyli wokoło tego człowieka, ale on dopiął swego i był z tego powodu najsczęśliwszym człowiekiem na ziemi. Aczkolwiek nie mówie, temat jest dosyć ciężki pod względem moralno etycznym ze sie tak wyraże.
  • Ofelia

    a mnie uderzyl egoizm glownego bohatera. teraz sie na mnie wszyscy rzucicie z argumentami,ze to jego zycie,ze cierpial,ze mial prawo do takiego kroku itd..ale nikt nigdy nie zyje tylko dla siebie.od momentu,gdy tylko powstal,jest powiazany z innymi ludzmi-cala gama relacji - czy to milosc macierzynska,partnerska,przyja cielska,rodzina...glowny bohater swiadomie odcial sie od ludzi,ktorzy go kochali i opiekowali sie nim latami,ktorzy poswiecali dla niego swoje plany i swoje zycie!!dla mnie kazde samobojstwo to akt egoizmu..
  • Anonim

    Są takie chwile w życiu kiedy człowiek zmienia zdanie, a jednak nie zaprzestaje swoich działań. Boi się przyznać do pomyłki? Myślę, że w takie sytuacji był właśnie Ramón. Zawzięcie bronił swoich racji, trzymał na dystans wszystkie bliskie mu osoby bo bał się, że zwycięży nad nim ich miłość. Jednak nie da się ukryć był to...egoizm.
  • Anonim

    a kto z nas nie jest egoistą? :> Prawda, bał się miłości, bał życia w takim stanie. Dla niego to nie było życie. Ale czy to tylko egoizm? Czy to nie była też próba "odciążenia" rodziny, która musiała się nim codziennie zajmować? Wiem, dla jego najbliższych to nie był problem, oni go kochali, ale potraficie sobie wyobraźić, co czuje spraliżowany człowiek, który jest całkowicie zależny od kilku osób? Jemu zawsze się będzie wydawało, że sprawia kłopoty, że jego najbliżsi mogliby inaczej sobie ułożyć życie, gdyby nie on, gdyby nie to, że wymaga ciągłej opieki. To samo z miłością do jakiejś kobiety... On odrzucał kobiety, które kochał lub chciał pokochać, bo bał się, że nie będą z nim szczęśliwe. Chciał, żeby miały "normalne" życie z "normalnymi" mężczynami. On postrzegał siebie samego, jako człowieka, który stwarza problemy i który nie może być przyczyną szczęścia dla kogoś innego.
    Ja nie potrafiłabym prosić o śmierć... Ale mówię to z perspektywy zdrowej i szczęsliwej osoby. Nie wiem, jak bym się zachowała po 28 latach paraliżu i zupełnej zależności od innych...
  • mn



    film jest swietny. porusza i daje do myslenia. temat eutanzji jest przeciez b.aktualny i trzeba o nim rozmiawaic. moze ten film przyczynil sie do zmianmy stanowiska kilku osób w tej sprawie? w pelni zgadzam sie z tym ze czlowiek ma prawo do decydowania o swoim zyciu. zreszta Ramon sam najlepiej to ujal: "Wierzę, że życie jest prawem nie obowiązkiem, jak to miało miejsce w moim przypadku, gdy zmuszony akceptować ten stan rzeczy przez 28 lat, 4 miesiące i kilka dni".
    filme pelen pasji. eh, po prostu kino hiszpanskie :)
  • Anonim

    Fakt temat bardzo aktualny - weźmy choćby sprawę Terry Shivo, która nie tak dawno wzbudzała wielkie kontrowersje a zdawało się, że przypadek był o wiele "prostszy" niż historia Ramona.

    Film jest o czymś o czym trzeba mówić i robi to bardzo subtelnie. Osobiście myślę, że to dobrze, że Ramon nie jest taki krystaliczny (choćby wspomniany egoizm), gdyż nie tworzy się ikony bohatera.

    A najpiękniejsza, moim zdaniem scena jest gdzie Ramon i jego prawniczka (tylko? :) leżą w oddzielnych lóżkach i on mówi do niej, że swędzi go pięta...ujęcie kamery, muzyka, i ten tragikomiczny tekst...serce utkwiło mi w przełyku...

    Ostatnio widziałm już 3 obrazy w tym klimacie -W stronę morza, Inwazja Barbarzyńców i Za wszelką cenę - który pokazuje temat najlepiej i który jest najbrdziej sugestywny dla was?
  • mn



    do mnie osobiscie najlepeij przemawiól film 'w storne morza'. a skoro juz nawaizalas do 'za wszelka cene' to zaweiodlam sie na tym filmie. tylke krzyku wokol niego a film jak dla mnie przecietny. wyszlam z kina rozczarowana
  • Anonim

    fatalny ten film jest
    hiszpanie zatracajacy swoj narodowy urok i robiacy sie na amerykanow-fuj :)
  • Anonim

    ~mon~ >> hmm...ja bym tak surowo nie oceniała ZWC - jak na film o boksie, to dla mnie był wciągający :) tylko tu sam boks nie był chyba najważniejszy - jak dla mnie chodziło o siłę i determinację i to jak ona jest DRASTYCZNIE (w 2 części filmu) złamana...to z 1 strony a sprawa 2 - to dylemat osoby, która kocha i powinna kierować się jakkolwiek pojmowanym "szczęściem" 2 osoby, tyle, że w tej sytuacji wszystko wydaje się być antytezą normalności - czy kochać znaczy zadać śmierć? ...
  • mn



    kino europejske ma to do siebie ze jest bardzo sugestywne. kiedy podejmuje jakis temat wyczerpuje go do konca; dzieki temu te filmy nie sa plytkimi mega-produkcjami. natomiast ZWC nie skupia sie na jednym problemie. o determincaji, o sukcesach i porazkach, o przyjazni, o spelnianiu marzen... az wreszcie o eutanazje zaczepiajac. tyle tu waznych temow ze nei sposob ich wszytkich omowic w 130' filmu o boxie (!). ale jednak to cvo mnie najbardziej rozczarowalo w ZWC to przewidywalnosc.

    ojej...
    jakos strasznie to wszyskto zabrzmialo :)
    film nie jest zly ale na oscara nie zasluzyl.

  • 1
  • 2
| |

żadne tam snobowanie się, po prostu forum wymiany informacji o tych naprawdę ciekawych filmach, ...



Fotki

Miejsca grona (1)