-
mlodaslomka
Ta książka wywarła na mnie duże wrażenie. Sprawiła, że zaczęłam sie zastanawiać co jest prawdą, a co próbuje nam podstwawić Kościół? Do tej pory mam wiele pytań na które nie moge znaleść odpowiedzi. -
Grono.Net
Hmm może nie opirajmy wiary na ksiażce sensacyjnej :> Aczkolwiek fakt - książka może stać się początkiem rozważań nad katolicyzmem zwłaszcza. Ale tutaj i tak zabrniemy w mnóstwo ślepych uliczek. -
mlodaslomka
nie opieram wiary na samej ksiązce bo rzeczywiście jest fikcyjna ale są podane fakty dotyczące chrześcijaństwa, początku kościoła... I te fakty budzą wiele wątpliwości. -
Grono.Net
Ostrożnie z tymi faktami. Brown dużo naciągał i jest trochę błędów lub informacji, które autor podaje za pewnik, a tak naprawdę sa one jedynie przypuszczeniem.
Aczkolwiek fakt - najważniejsze jest to, ze uwaga zostaje zwrócona na istotne i ciekawe sprawy. m.in na to, że chrześcijaństwo nie było tak jednolite jak się nam zwykło wydawać :) -
-
mlodaslomka
A zwoje znad Morza Czarnego i obraz Ostatnia Wieczerza? To są fakty autentyczne. -
Grono.Net
Owszem, ale:
1. Zwoje podobno nie są starsze niż 4 ewangelie, są chyba nawet nieco młodsze (tak mi się wydaje, mam nadzieję, że nie poknociłam)
2. Ostatnia Wieczerza - owszem. Ale czy obok Jezusa siedzi kobieta i czy tą kobietą jest Maria Magdalena... tego nie wiadomo. Są to domysły. A nawet jeśli faktycznie jest to Maria Magdalena, to równie dobrze, może to byc "dowcip" Leonarda i nie świadczyć o niczym. Leonardo miał na pieńku z Kościołem i do tego podobno lubił tego typu "żarty". -
mlodaslomka
O zwojach ogladałam na discavery i to co sie później dowiedziałam było bardzo ciekawe, że zaginęły one w niewyjaśnionych okolicznościach. A co do obrazu to jestem pewna że obok Jezusa siedzi rudowłosa kobieta, tworzą litere M i jest trzynasta reka do nikogo nie pasująca. Ale moze rzeczywiście jest to dowcip Leonarda. Szkoda tylko że to wielkie dzieło powoli znika ze śćiany na której zostało namalowane gdyż Leonardo lubił eksperymentować z farbami jak każdy malarz. -
Grono.Net
Ale naprawdę, ale to naprawdę, nie jest to w stu procentach pewne, czy ta osoba jest kobietą. Trzynasta ręka jest ciekawa - owszem. Natomiast z tą literą M, to bym była ostrożna.
I uwaga z Discovery, oni też lubią przesadzic; ) Zresztą w tych kwestiach trudno o jakąkolwiek pewność... tak w zasadzie... -
Julia; )
A nie wiecie jak sam Dan Brown ustosunkowuje się do autentyczności "intrygi"? Ja uważam, że jeżeli chciałby przekazać ludzkości prawdziwą historię "spisku" Kościoła katolickiego, nie użył by do tego formy ksiązki sensacyjnej, bo przez to traci ona na wiarygodności. "Kod Leonarda" to dla mnie ciekawa ksiązka, którą fajnie się czyta, np. odkrywając ukryte symbole na obrazach da Vinci, ale co do jej autentyczności to daleka jestem od odejścia od wiary po jej przeczytaniu.... :) -
Grono.Net
Hmm... ja nie wiem jak Brown się stosunkuje :) Ale wiem, że to najlepsza metoda na bestseller. Kontrowersyjny temat ubierasz w wartką akcję i masz idealny placek :) -
Anonim
Książka ta ma wszystkie cechy światowego bestsellera. Kryminał pełen zagadek, które są wątkami prawdziwego, realnego świata, każdy rozdział kończy się tym, że chcesz zacząć następny. Czyli ogólnie mówiąc warto wziąć tą książke i przeczytać.
Na mnie osobiście zrobiła duże wrażenie. Szczerze mówiąc nie zmieniła mojego poglądu na temat wiary i kościoła, ale dała dużo do myślenia... -
M
Ta książka to jeden wielki shit. Przeczytalem, ja z zasady, bo jak juz cos zaczynam czytac, to koncze:P
Co do stosunku do wiary to jak czytalem "Kod..." to śmiać mi się chcialo:]
Dobre książki pisze Robert Ludlum, a nie Brown u ktorego widać amatorstwo, a z tym, ze po jednym roździale chcesz przeczytać następny...mi sie nie chcialo juz po 2 rozdzialach...za dużo bylo tego...powinien troche zwolnic tempo akcji jak dla mnie... -
Martyna
-
Grono.Net
Kościół jednak reprezentuje swoją religię. Jest odpowiedzialny za nią. Wiara w Boga, wiarą w Boga, ale my bardziej chyba rozmawialiśmy o religiach. A religie z wiarą w Boga nie muszą mieć wiele wspólnego - a przynajmniej w praktyce :) -
<Previous 悪 神Next>
Kod mógł mocno wpłynąć na zagorzałych katolików. Na mnie też imponująco wpłynął, bo chociaż katolikiem nie jestem, to książka ta zmieniła zasadniczo pogląd na chrześcijaństwo. Młody jestem i naprawdę wiele rzeczy się z tamtąd dowiedziałem. Nawet nie chodzi o fakty, ile o domysły. Ale o fakty też :). -
Karolla
Ja podeszłam do książki z dystansem!!Myślę ze byłam gotowa ja przeczytac dlatego ze mam juz wyrobiony swój swiatopogląg!!!oczywiscie mnie zaszokowała i wzbudziała podejrzenia ale nie zmieniła mojej wiary:) -
Karolla
-
Anonim
Niedawno skonczylam czytac ta ksiazke i mysle ze nie wplynela ona na moja wiare.
Ja potraktowalam ''Kod...'' tak samo jak ''Harrego Pottera'' :P
Fantastyka... i to wszystko...
Chociaz dało mi to duzo do myslenia, nie powiem...
Całuję :* -
Grono.Net
Kod mimo całego mnóstwa bzdur, które posiada, ma jednak ziarnko prawdy. Prawdę mówiąc resztki tego, co niby było moją wiarą runęło z powodu tego ziarnka prawdy. Nie chodziło nawet o małżeństwo Jezusa, ale o sam kształt religii, a nawet o Judaizm, który niegdyś stanowił religię dualistyczną (Jahwe i Szechina) -
Anonim
Karzde kłamstwo ma w sobie ziarnko prawdy zdgadzam sie z tym w 100%
:*
