- 1
- 2
-
A.
http://www.pudelek.pl/artykul/33660...
słyszeliście o tym? biedne zwierzę :( oczywiście wszystko przez skrajną głupotę i nieodpowiedzialność ludzi -
-
banshee
akurat w tym roku nie byłam, choć zwykle jestem na tych zawodach... i chyba się cieszę, że mnie to ominęło. to pierwsze zdjęcie podczas skoku jest straszne.
tylko z drugiej strony robią aferę, że "na urodzinach Kraśki" (jak to pudelek)... zawody jak zawody, tyle razy tam byłam, a nawet nie wiedziałam, że on ma wtedy urodziny. >.< oczywiście nie powinni dopuszczać do startu kogoś, kto nie ma uprawnień (i w związku z tym jest nieprzygotowany), w zeszłym roku tego nie było... ale wypadki się zdarzają, doświadczeni zawodnicy też w zeszłym roku nie zawsze ładnie skakali, delikatnie mówiąc (choć bez tak poważnych wypadków, za to przy bodajże Małej Rundzie zabierali jednego z zawodników do szpitala na kontrolę, bo niezbyt fortunnie glebnął). zwłaszcza, jak zrzucali po kilka drągów - nietrudno o upadek konia, jak się zaplącze w zwalone drągi na wysokości kilku metrów... ale im się udało nie przewrócić, więc nikt na nich nie najeżdża. zresztą nie widzę sensu w zwalaniu wszystkiego na brak doświadczenia zawodniczki - spytałabym raczej, co się Wilczewskiemu stało, że jej pozwolił. :/ -
A.
mnie się wydaje że najgorszą głupotą było to że dziewczyna nie przygotowana na taki konkurs w nim pojechała -narażając siebie i konia. trener i organizatorzy nie powinni byli do tego dopuścić, ale pewnie presja popisania się i "pobicia rekordu" wzięła górę;/
poza tym cała ta Potęga Skoku to barbarzyństwo wobec koni. na zawodach nie powinno być przeszkód wyższych od metra, ale oczywiście ludzie chcą szybciej dalej wyżej, a to że odbywa się to kosztem zwierząt to już mniejsza:/ takie jest moje zdanie przynajmniej -
-
Wiecie jak to jest :) Z własnego doświadczenia wiem, że jak jest szansa na start o klasę wyżej, to zawodnika nie obchodzi jego własna klasa sportowa czy staż, czy wypadki. Jedzie, bo pcha go ambicja.
A w tym momencie jest to wina trenera, że widząc jak ona wcześniej źle odmierzała odległości, powinien ją za łeb ściągnąć z areny. Od tego jest trener, żeby ewentualnie hamować ambicje i pilnować. On ma myśleć o takich rzeczach.
Wiem, że zawodnik na arenie, zwłaszcza młody nigdy nie pomyśli o zjechaniu z niej jeśli go nie ściągną siłą :P Poza tym najczęściej nie widzi co się dookoła dzieje, będzie próbować jeszcze raz, i jeszcze raz. To jest ta adrenalina i chęć rywalizacji, oraz ambicja. Dopiero z czasem człowiek nabiera ogłady i zaczyna myśleć. -
A.
Croko, pewnie tak jest, ale zabić się dla wygrania zawodów? Ambicja ambicją, ale o swój tyłek trzeba dbać. A poza tym nie jedzie się samemu, jest jeszcze koń którego bezpieczeństwo też jest istotne.
Nie raz na jazdach miałam skoki i jeśli nie czułam się zgrana z koniem, w formie lub coś mi mówiło, że dziś lepiej się nie pchać, to nie jechałam, bo to kuszenie losu i proszenie się o nieszczęście.
Też jestem bardzo ambitna, ale jak pomyślę sobie że mam się z głupoty połamać i nie jeździć następne ileś miesięcy, to dziękuję. Oczywiście ja jeżdżę amatorsko więc to co innego; )
Pewnie tutaj trener chciał żeby jego zawodniczka pobiła rekord i w ogóle łał i mózg mu przyćmiło. Poza tym pewnie niezła kasa by za tym szła. Ta dziewczyna już nie była taka mała i powinna sama myśleć o swoim bezpieczeństwie. I tak miała więcej szczęścia niż rozumu :p -
>Croko, pewnie tak jest, ale zabić się dla wygrania zawodów?
Wiesz, to trudne do wytłumaczenia, ale człowiek podczas ważnych przejazdów będzie się nawet lekarzom z karetki wyrywać :) Już to przerabiałam.
Co innego gdy się czuje, że z koniem może być coś nie tak. To już inna bajka. -
banshee
Nie wiem, jak dla mnie jak dziewczyna ma ambicję, to jej problem, ale niech się przerzuci na rower w takim razie... Nie będzie potem miała wyrzutów sumienia. I tak czy inaczej karygodne jest dla mnie postępowanie trenera - całe szczęście, że mój trener ma mózg i w razie czego będzie potrafił pomyśleć za mnie... Bo też się potrafię zawziąć i chcieć dalej, choć sensu to większego nie ma. Co prawda na razie nie startuję (i pewnie jeszcze długo nie będę), ale po prostu mi się nigdzie nie spieszy... I wydaje mi się, że gdybym jeździła zawody z dużą pulą nagród, to ewentualna kasa byłaby miłym dodatkiem (pozwalającym na więcej treningów), a nie celem nadrzędnym - co chyba przyświeca zawodnikom startującym w Potędze. Widocznie 5 tys. plus wycieczka zagraniczna potrafi wymieść z głowy wszystko inne (chyba tyle wygrał Klein w zeszłym roku - z tym, że i koń, i on byli przygotowani... no i facet wiedział, kiedy powiedzieć stop - po pierwszej zrzutce na 2,48 m odpuścił, bo stwierdził, że kobyła już ma dosyć, choć ona pewnie i by chciała dalej).
A. - nad wysokością przeszkód bym dyskutowała, czy to barbarzyństwo, czy nie. Zaraz dojdziemy do tego, że dla koni w ogóle średnio naturalne jest skakanie.; ) Jak sobie przypominam, jak w zeszłym roku Larissa się nakręcała na te 2 m, to trudno mi uznać to za barbarzyństwo. Widać było, że miała ambicję większą od jeźdźca... Jeśli wg Ciebie przeszkody powyżej metra są be, to co powiesz na przeszkody crossowe w WKKW? Te to są dopiero niefajne, zwłaszcza jak się popatrzy na pozycję niektórych jeźdźców w skoku np. do rowu z wodą... Choćby przy okazji zdjęć z Białego Boru w większości wypadków odnoszę wrażenie, że to się odbywa na zasadzie ratowania równowagi jeźdźca kosztem pyska konia - choć przeszkody wcale takie wysokie nie są... -
Omne ignotum pro magnifico.
Oj przeszkody przeszkodami ale ja w przeszkodach wodnych po prostu uwielbiam ten moment jak się "wchodzi" do wody i to jej "uderzenie" gdy styka się ze skórą xD -
banshee
-
Omne ignotum pro magnifico.
no ja wiem ale tak mi jakoś po Twej wypowiedzi to się nasunęło na myśl. To kiedy umówisz się ze mną na randkę? xD -
banshee
żałuję, że to nie fejsbuk i nie można włączyć ignore'a na niektóre posty. -
Omne ignotum pro magnifico.
-
A.
>banshee wrote:
>
>A. - nad wysokością przeszkód bym dyskutowała, czy to
>barbarzyństwo, czy nie. Zaraz dojdziemy do tego, że dla
>koni w ogóle średnio naturalne jest skakanie.; ) Jak sobie
>przypominam, jak w zeszłym roku Larissa się nakręcała na
>te 2 m, to trudno mi uznać to za barbarzyństwo. Widać
>było, że miała ambicję większą od jeźdźca... Jeśli
>wg Ciebie przeszkody powyżej metra są be, to co powiesz na
>przeszkody crossowe w WKKW? Te to są dopiero niefajne,
>zwłaszcza jak się popatrzy na pozycję niektórych
>jeźdźców w skoku np. do rowu z wodą... Choćby przy
>okazji zdjęć z Białego Boru w większości wypadków
>odnoszę wrażenie, że to się odbywa na zasadzie ratowania
>równowagi jeźdźca kosztem pyska konia - choć przeszkody
>wcale takie wysokie nie są...
dlatego ja w ogóle średnio jestem fanką skoków; ) a jeśli już to takich niziutkich, dla nauczenia samej pozycji w skoku, co może się przydać np gdzieś w terenie. ale nie rozumiem tego parcia "byle wyżej i wyżej"
a co do tego przypadku w Gałkowie, to ewidentnie zawiniła głupota ludzka: przerost ambicji niedoświadczonej laski, bezmyślność trenera i pazerność organizatorów. ja to tak widzę przynajmniej. oby było jak najmniej takich wypadków! -
Omne ignotum pro magnifico.
Moim zdaniem zawiniła tylko i wyłącznie głupota oraz pazerność tej laski która skakała. Ale to jest moje osobiste personalne zdanie w tej sprawie i zapewne znając Banshee się ze mną nie zgodzi :( -
Galopem przez życie!!; ***
Głupota tej dziewczyny była i to duża. ze wystartowała ale tez i sędziów ktorzy zgodzily sie zeby wystartowala a najlepsze sa zdania ze "kon tak kochał swojego jezdzca ze zrobil orót" jakos tak to szlo ale nie jestem pewna.. Kon juz powinien byc na emeryturze za stary nie byl ale juz do pobijania rekordow tak. Szkoda koniska i tyle; / -
Omne ignotum pro magnifico.
No niby tak. Ale jest jeszcze inna kwestia. Może tej dziewczynie chęć sławy i pieniądza tak zawróciły w głowie że przekonała męski skład sędziowski by startowała? -
banshee
>Omne ignotum pro magnifico. napisał
>Moim zdaniem zawiniła tylko i wyłącznie głupota oraz
>pazerność tej laski która skakała. Ale to jest moje
>osobiste personalne zdanie w tej sprawie i zapewne znając
>Banshee się ze mną nie zgodzi :(
słuchaj, to nie jest tak, że ja się z Tobą nie zgadzam "dla zasady", tylko po prostu czasem aż boli to, co piszesz...
A. - organizatorzy nie mają tu nic do rzeczy. wszyscy teraz najeżdżają na Malinę, a co ona mogła? kazać lasce zjechać z parkuru? jest tylko organizatorką zawodów, nie nadzorcą, z jej strony dbanie o bezpieczeństwo polegało na tym, żeby na zawodach była obecna karetka i zespół medyczny, a o dopuszczeniu do startu to chyba sędzia decyduje? Malina jako taka nie może odpowiadać za głupią decyzję czyjegoś trenera, no bez jaj... natomiast jeśli chodzi o sędziego - prawdę mówiąc nie wiem, co stanowią przepisy w temacie "licencja II stopnia a start w potędze" (ani jaką rangę miał ten konkurs... w końcu on się nie liczył do żadnej klasyfikacji, może był potraktowany jako towarzyski - a do startu w towarzyskich to ona miała jak najbardziej prawo), ale wiem, że nie ma przepisów mówiących, że sędzia ma prawo kazać opuścić zawodnikowi parkur, jeśli ten stwarza niebezpieczeństwo dla siebie lub konia (tak jak jest to w WKKW). więc po tym, jak już ją dopuścili do zawodów i wyjechała, i sobie nie radziła, to oni mogli tylko patrzeć... ale może przynajmniej wpłynie to korzystnie na zmianę przepisów. -
Omne ignotum pro magnifico.
No popatrz Banshee a myślałem że zawsze dla zasady się ze mną nie zgadzasz. A czemu czasem aż boli to co piszę? xD -
>Omne ignotum pro magnifico. napisał
>No popatrz Banshee a myślałem że zawsze dla zasady się
>ze mną nie zgadzasz. A czemu czasem aż boli to co piszę?
>xD
Czy Ty musisz wszędzie robić offtop?
Banshee - na zawodach westowych w zeszłym roku, sędzia przerwał przejazd reiningowy gdyż dziewczyna nie radziła sobie, koń szarpał głową, itp. Facet nie mógł na to patrzeć i w trybie natychmiastowym wywalił parkę z areny. Można? Można.
- 1
- 2
Podobne Tematy
|
|
Gronowa społeczność koniarzy. Konie, jeździectwo, sport, hodowla, rekreacja i wszystko inne zwi..
Miejsca grona (2)
-
Polandpark Nowoursynowska, Warszawa
-
Klub Jeździecki "Poster" ul. Słoneczna 115, Nowa Wola
- Dodaj miejsce

