-
Anonim
tutaj opisujcie swoje złamania zwichnięcia, obicia itp. spowodowane przez kontakty z końmi:)
Mi wczoraj konik stanął na noge i jest nieco zmiażdżonma;/
Jesli chodzi o wcześniejsze urazy to rozwalone kolano, złamane żebra, złamany duży palec u nogi i dużo drobnych urazików i sinaków:)
Piszcie:) -
Anonim
ja zazwyczaj się nie daję :P. ale jak dostalam pokutym kopytkiem w miesien czworokglowy to przezdwa dni nie moglam wogule poruszac noga i praktycznie wstawalam jedynie do toalety. ale zmiarzdzone nozki to standard.
widziałam na wlasne oczy jak tekigo gościa jego koń oskalpowal. to nie koniecznie było przyjemne. -
Kasia
moja kolezanka miala rozcieto głowe, a na wargch 7 szwów, bo spadła w terenie na szkło.oj musiało boleć. a co najśmieszniejsze to moja inna koleżanka z obozu nie przez konie dorobiła sie złamanej reki i nogi tylko sobie beztrosko biegła, hehe wtedy to był obóz inwalidoów i weteanów wojennych bo tej samej nocy jeszcz dwoje pojechało do szpitala z podobnymi obrażniami ciała. sorry ze tak zanudzam i troszeczke odbieglam od tematu, hehe -
Klami
Hmm.. ja juz wiele razy spadalam, obijalam sie, zostawalam na stojaku, zsuwalam sie z szyi, bylam przcisnieta do barierki itp. Ale jak na razie (i cale szczescie) moj najpowazniejszy jak do tej pory uraz do zbity miesien. -
-
kociak
Czytam o waszych kontuzjach, niektóre są naprawdę fatalne. Ja miałam tylko pękniętą łękotkę, która maiała być operowana, ale nie dałam się. Kontuzje miałam 4 lata temu a dzisiaj moja łękotka jest podejrzewam w stanie tragicznym, pewnie już nie istnieje.
Powiedzcie mi co zrobić żeby znowu przekonać się do tych pięknych stworzeń botrochę się wtedy przeraziłam.
-
Gie
A ja spadłam z młodego konia,spędziłam miesiąc w szpitalu na wyciągu(2 nastawiania),potem miesiąc w gipsie do pasa,półroczna przerwa w koniach,a później operacja nerwu po kilku miesiącach...do dzisiaj mam bliznę po szwach i lekki brak czucia w części dłoni...ale jeżdżę dalej:P -
Anonim
spadłam z kucyka i złamałam rękę :D 4,5 roku temu, ale do dziś pamiętam diagnozę: złamanie kości promieniowej z przemieszczeniem, zwichnięcie w stawie promieniowo-łokciowym. w gipsie na 6 tygodni, w dodatku prawa ręka i to na wiosnę... a poza tym to tylko rozcięty łokieć po upadku na crossówkę. auć bolało! -
Kamyczek
najgorsze co mi się przydażyło (oprócz całej serii siniaków, guzów, zmiażdżeń, zdeptań i obić) to koń zerwał mi kopytem paznokieć z palca u nogi, ale jak się chodzi do stajni w sandałach to samemu się o to prosi! :) -
Kasia
a właśnie mnie sie to samo zdarzyło !
Na poczatek dnia, wyprowadzenie córeczki Kruczynki 1,5 rocznej na sadzawki (dostała kopytem w piete, ale bolał !!!), potem wyprowadzenie kruszyny z boksu na jazde, to mi jej najmłodszy źrebak gładko mówiac Stanął! na gołym palcu bo byam w sandałach. A na obozie, bo wtedy jechaliśmy z końmi na obóż to kruszyna mi staneła na nodze, ale byłam w sztybletach, bo ja jej podciagałam popreg, a ona chciała łapczywie żreć piasek. I w tym miejscu powinnam dodac ze krucha to jest koń ZIMNOKTWISTY !!! a cała rodzinka staneła mi na tej samej nodze !!!! w jeden dzien!! -
Anonim
a no to mi jeszcze Orlando głupek przywalił kantem podkowy prosto w piętę... aż mnie prąd przeszedł -
Jola
hyh..... ja to mialam przez miesiac noge w stablizatorze.... musialam chodzic o kulach i brac zastrzyki w brzuch.... koszmar... -
Klami
kociak.. moze sprobuj na razie nie jezdzic tylko znimi poprzebywac. Jak sa spokojne i rozluznione, np. na pastwisku czy przy padoku. Odwiedz jakas stajnie, poznaj sobie konie. Moze potem sprobuj wsiadac na lonzy, pomalutku. Moze najpierw tylko step..... i tak pomalutku do przodu.. Powodzenia...
-
kociak
Klami
Mówisz żeby zacząć od początku. Może to jest dobry pomysł. Trzeba spróbować, w końcu do odważnych świat należy.
Dzięki
Pozdrawiam -
Klami
Bedzie Ci latwiej. Skoro sie przestraszylas to nie warto isc od razu na gleboka wode, bo latwo sie zniechecic. Musisz nabrac troche pewnosci i zaufania. -
Anonim
to prawda musisz podchodzic stopniowo, bo inaczej nic z tego nie bedzie...
ja bardzo boje sie kontuzji bo jestem niewytrzymała na ból na dodatek nie mogłabym dopuścić do siebie myśli że przez dłużj niż tydzień nie moge wsiąść na konia. -
Weronika
Ja jeszcze nie miałam takiej bardzo poważnej kontuzji, ale jeszcze wszystko przedemną;) Popieram Klami:) -
Anonim
Do złamanych rąk, nóg i połamania wszystkich innych mozliwych częsci ciała jeszcze nie doszło:D i mam andzieje ze tak zostanie :) za to 3 razy zgneiciona stopa kopytkiem, owszem:) taks amo jak obtarcie: dokaldnie 2 razy , dokladnie w tym samym miejscu (na całej dlugosci ręki z jednym dosc duuzym i głebokim obtarciem:D) A spowodowane były one drobnych problemow w nawigacji podczas galopu w lesie :D czyt. zawadzilam o gałezie suchego drzewa, oraz konik sie sploszyl i wjechał wprost w suche wierzby :P Nio i do kontuzji tego nie zaliczymy (chyba z ekontuzji swetra:D) w boksie konik wurwał mi dosc sporą częsc swetra; p (dobrze ze nei wlosow:P) -
Klami
Ze mnie sie natomiast wszyscy smieja, ze nic mnie nie ruszy. Po upadku siedze na koniu zanim wszyscy dookola zdaza sie tak do konca zorientowac co zaszlo.
Porzadnie wystraszylam sie tylko raz. Kon strzelil mi zadu, ale tak na maksa (jakby chcial stanac deba na przednich nogach), pofrunelam (nie wiem jak, ale jakos sie obrucilam), wyladowalam na "zadku" i pierwsze co zobaczylam to kon zatrzymujacy sie centymetry odemnie. Jego klate mialam tuz przed twarza. ..... Ale to byl moment strachu. Zaraz siedzialam na nim znowu.
Najzabawniejsza historie mialam z takim jednym kucem. Juz ja gdzies opowiadalam. Smiechu bylo coniemiara. Stanal mi przed okserem, wylecialam z siodla prosto na jego szyje, i tak siedzialam na jego szyi a rece mialam w dole oparte o ziemie dokladnie miedzy dwiema czesciami oksera, zeby bylo zabawniej zaden drag nie spadl. W dodatku kon tak stal i nie chcial sie ruszyc zeby pomoc mi jakos wybrnac z tej pozycji.... Po dluzszej chwili(strasznie glupio sie czulam tak na wpol na koniu na wpol na ziemi) zdecydowal, ze podrzuci do gory szyje. Wrzucil mnie zpowrotem na grzbiet. -
Kasia
hehe dobre, dobre. Ja też tak chce, hehe jak to sie robi daj mi dokadne wspazówki, hehe -
Anonim
śmiechowa historia:):D
nieźle to musiało wyglądać:)
mam nieco zmiażdżona stopę, ale co tam jade dzisiaj chociac na oklep pobrykać:)
|
|
Gronowa społeczność koniarzy. Konie, jeździectwo, sport, hodowla, rekreacja i wszystko inne zwi..
Miejsca grona (2)
-
Polandpark Nowoursynowska, Warszawa
-
Klub Jeździecki "Poster" ul. Słoneczna 115, Nowa Wola
- Dodaj miejsce

