-
Nanami
W trakcie jazdy niesamowicie zaczynają mnie boleć stawy kolanowe.Po skończeniu jazdy muszę je "rozchodzić" żeby jakoś funkcjonować.Wiem,że w zasadzie powinnam poprosić o poradę lekarza,ale może komuś z was zdarzyło się coś podobnego.Sama nie wiem czy jest to związane z moją fizjonomią i powinnam coś z tym medyczneo zrobić czy ma to związek z jakimiś nieprawidłowościami przy dosiadzie. -
to oznacza, że albo masz wadliwie zbudowane kolana tudzież problemy z rzepkami, albo podczas jazdy opierasz swój ciężar wyłącznie na strzemionach, czyli nie masz dosiadu.
-
banshee
ale przy tym drugim chyba bolałyby też kostki... jak na mój gust - coś z kolanami. zwłaszcza, jeśli bolą też np. przy jeździe na rowerze albo jak dużo chodzisz po schodach (chociaż to jeszcze zależy od schorzenia). lepiej idź do lekarza, jak nie masz pewności, że to wina dosiadu. -
nie zawsze bolą również kostki...zwykle najbardziej obrywają kolana.
ale USG kolan dobrze jest zrobić. -
-
Little Monster
a mnie bolą kostki... może dlatego, że w końcu po latach przestałam odstawiać palce od konia... -
Nanami
Jeżdżę dosyć krótko więc na wszelki wypadek spytam się jeszcze instruktorki czy w jakiś sposób sama się do tego doprowadzam.Jednak to co napisała banshee dało mi do myślenia.Często tego typu wysiłek faktycznie powoduje że bolą.
Podejrzewam że jednak może się skończyć na lekarzu.
W każdym razie dzięki za rady :) -
banshee
>Jednak to co napisała banshee dało mi do myślenia.Często tego typu wysiłek faktycznie powoduje że bolą.
to jak na mój gust to coś z rzepkami. lekarzem nie jestem, ale znam dwie osoby, które mają z nimi problem i boli na schodach oraz na rowerze (nie tylko, ale zwłaszcza; generalnie przy czynnościach obciążających stawy i wymagających tego rodzaju ruchu, jazda konna w sumie obciąża dość podobnie do roweru...). -
>Little Monster napisała:
>a mnie bolą kostki... może dlatego, że w końcu po latach
>przestałam odstawiać palce od konia...
to mnie powinny napier....hem hem, bo w weście jeździ się z palcami odstawionymi :) -
banshee
Mnie czasem ...hem hem; ) w półsiadzie, jeśli długo nie jeżdżę i potem mam zrobić półsiadem parę okrążeń... Ale przypuszczam, że to wynika z moich problemów z krążeniem i stałego obrzęku okolicy kostki, więc jak moje stopy mają gorszy dzień, to niekoniecznie mi ten półsiad dobrze robi.; )
Na szczęście dawno nie miałam "przyjemności" jazdy półsiadem, teraz grozi mi najwyżej ćwiczebny, więc i boli co innego... -.-' -
Ja mam wadliwie zbudowane rzepki, ale podczas jazdy nigdy mnie nie bolały kostki, ani kolana.
Faktem jest, że po upadku na zawodach sprzed roku moja miednica & okolice dalej wracają do pełnej ruchomości. -
banshee
Nic mi nie mów o upadkach, jak rąbnęłam dwa lata temu w metalową barierkę i drewnianą bandę pod nią, nadrywając sobie mięśnie w okolicach biodra, to właśnie mi się to biodro "włączyło" z powrotem. :/ Tzn. jakoś mniej więcej od początku lipca mnie pobolewało, ale tak na granicy uwagi, a potem w sierpniu pojechałam na obóz taneczny i jak wstałam drugiego dnia z łóżka, to się okazało, że to już nie jest tylko "pobolewa"... Kolejny trening jechałam na zwykłym przeciwbólowym (działało), następny - zwykły proszek nie dawał rady, z każdym tańcem bolało bardziej. Po trzech przetańczeniach czegoś tam stwierdziłam, że wracam do pokoju po ketonal, bo nie byłam w stanie podskoczyć, żeby się noga pode mną nie ugięła, z chodzeniem też tak słabo było... W zeszłym tygodniu co prawda normalnie przeżyłam trening bez proszka (pierwszy od miesiąca) i nawet nic nie czułam, ale jak dwa dni wcześniej zsiadłam z konia, to znowu mnie to biodro bolało (a na 2h jazdy kłusowałam może wszystkiego pół godziny, reszta to był stęp, bo koniowa noga jeszcze nie wróciła do pełni sprawności i do tego był świeżo po rozczyszczeniu). I teraz ciągle mnie tak lekko boli, jak np. dobiegnę do autobusu. Wniosek jest taki, że muszę iść na USG, bo nie wiem, czy mnie boli, bo ma prawo po takiej kontuzji, czy dlatego, że coś się spsuło przy gojeniu, czy to w ogóle nie ma związku i mi się np. tam jakieś zwyrodnienie stawu zrobiło (odpukać)... Po tamtym upadku nie odczuwałam żadnych dolegliwości najwyżej po miesiącu i przez ten czas w ogóle nie było problemów, a teraz tak o, przypomniało o sobie nagle? Bez sensu. :/ -
bo się otorbił ten uraz w środku :P
Mnie po roku odezwała się stopa, uszkodzona również po owym upadku :P -
banshee
Ale co się otorbiło, naderwany mięsień? No weź. -.-'
Akurat w tym miejscu nic innego mi się nie stało, bezpośredniego uszkodzenia stawu nie miałam (miałam robione RTG, nic nie wyszło).
|
|
Gronowa społeczność koniarzy. Konie, jeździectwo, sport, hodowla, rekreacja i wszystko inne zwi..
Miejsca grona (2)
-
Polandpark Nowoursynowska, Warszawa
-
Klub Jeździecki "Poster" ul. Słoneczna 115, Nowa Wola
- Dodaj miejsce

