-
Santa Claus
Pomyslalam, ze moze warto zalozyc osobny watek, gdzie bedziemy wpisywac wszystkie problemy jakie mamy ze swoimi kociakami i liczyc na pomoc innych, ktorzy maja pomysl na to jak go rozwiazac...
Moj problem jest taki, ze moj 6-miesieczny kocurek, ktorego mam od 3 miesiecy, od jakiegos czasu defekuje sie na podloge w lazience. Mam 2 inne koty, z ktorymi nigdy nie bylo takiego problemu i on tez dlugo 'zalatwial sprawe' tam gdzie trzeba i nie wiem, co sie nagle stalo... Teraz czasem robi do kuwety, a czasem nie i nie wiem od czego to zalezy. Nie jest to tez wciaz to samo miejsce, gdzie brudzi.
Czy mial ktos moze kiedys podobny problem, z ktorym jakos sobie poradzil i moglby mi doradzic, co powinnam zrobic, zeby oduczyc kota zlych nawykow? bede bardzo wdzieczna za pomoc -
Miałam podobny problem :(
z tym, że u mnie siusiała kotka, a nie kocurek...no i robiła to odkąd jest u mnie w domu.
W sumie mam 3 kotki, ale tylko ona załatwiała sie obok qwety albo w innych przez siebie upatrzonych miejscach.
Być może twojego kocurka po prostu coś denerwuje i w ten sposób odreagowuje stres.
Moja kicia była po wielu mało sympatycznych przejściach, straciła właściciela, długo była przenoszona z domu do domu, nikt jej nie chciał, na tymczasie mieszkała przez 3 tygodnie w łazience 1m x 1,5m! Ogólnie miała czas nabawić sie problemów psychicznych...jak do mnie trafiła- wszystkiego sie bała, fukała nawet na jedzenie, nie akceptowała moich kotów, gryzła po rękach itp...no były z nią problemy.
Ale przestała sikać w momencie gdy wyprowadziła sie moja była współlokatorka!
Zanim to nastąpiło wymyślałam różne metody- straszyłam, warczałam, polewałam wodą (gdy przyłapałam na gorącym uczynku), potem dawałam smakołyki gdy sie załatwiła do qwety, głaskałam, gadałam do niej itp- nic nie pomogło :( ciągle sikała (czasem 3-4 razy dziennie więc jak przychodziłam do domu to od razu łapałam za szmatę! )
No a tydzień temu wyprowadziła sie moja, nie ukrywam, działająca mi na nerwy współlokatorka (poza tym okropny brudas!) no i od tamtej pory- kicia jest miła, daje sie głaskać, sama przychodzi spać do łóżka, a co najważniejsze NIE SIKA poza qwetę. Poza tym przychodzi po załatwieniu sprawy i chwali sie że zrobiła w qwetkę, więc chyba od początku wiedziała o co chodzi....koty głupie nie są...
Ale wracając do twojego kotka- spróbuj poobserwować, może inne koty go zaczepiają, może ktoś z domowników go zaczepia (wiesz dla kota sytuacją stresową może być nawet pogłaskanie kiedy tego nie chce), jesli masz sporo kasy- zainwestuj w feliway'a słyszałam że dobrze działa, co prawda na moją kotkę nie podziałał, ale za to pozostałe koty stały sie nadzwyczaj wylewne i przytulne :)
-
acha, jeszcze jedna rzecz- brudzi to znaczy robi qpę czy siq? bo wiesz jeśli siq to przemyśl sprawę kastracji- od marca rusza akcja taniej sterylizacji, a jeśli chodzi o coś "większego" to może ma problemy z brzuchem...nie wiem, boli go, albo boli przy załatwianiu sie...mógł też sie wystraszyć bycia w qwecie np. jak sie załatwiał coś go przestraszyło.
na pewno nie karz go za załatwianie się poza qwetę, bo jak widać na przykładzie mojej kotki- najczęściej kot wie, że źle robi, ale robi tak ponieważ coś chce przekazać człowiekowi -
agson
słyszałam,ze dzieje sie tez tak czasami kiedy kot chce zwrócic na siebie uwagę, być może poświęcasz więcej uwagi pozostałym kotkom?
Swoją drogą mojej też sie zdarza zrobić "obok", nie wiedzieć czemu. ale czasami mysle ze ona jest za wygodna. jesli zrobi siku do kuwety to nie zrobi juz tam kupy. dziwny ma schemat. -
-
Santa Claus
Mialam na mysli kupy... sika na razie tylko do kuwety i tak jak wspomnialam, to drugie tez zdarza mu sie tam zalatwiac, ale nie wiadomo czemu nie zawsze, a raczej nawet czesciej zdarza mu sie poza. Jesli chodzi o to, ze inne koty go zaczepiaja, to jest wrecz w druga strone - to on skacze i zaczepia moje pozostale koty i wciaz chce sie z nimi bawic, jest z nich najwieksza rozrabiaka i najbardziej zywiolowy. Gdy mialam jeszcze tylko 2 koty, wystarczala im w ogole tylko jedna kuweta, kupilismy druga kiedy temu zaczelo sie zdarzac robienie poza, bo myslelismy, ze to w tym problem, ale trudno zabronic pozostalym nie robienia do niej. Natomist jesli chodzi o zwrocenie uwagi, to chyba tez nie to, bo sam o to dba; jest tez najwiekszym pieszczochem ze wszystkich - jako jedyny sam pakuje sie na kolana i do lozka... takze naprawde nie wiem o co chodzi. A co to jest to feliway? -
Freyja
Feliway
http://animalia.pl/produkt.php?id=6...
tez slyszalam ze skuteczne;)
Moja kocica robila takie cuda jakos na samym poczatku chyba jak miala pol roku to przestala.Jej klopot polegal na tym ze jak czasem zlizala sobie za duzo siersci to klebila jej w jelitach i od czasu do czasu ciagnela za soba kal w postaci 'zaschnietych kielbasek' gdy zauwazyla ta klopotliwa sprawe probowala sie tego pozbyc ocierajac sie o dywaniki w przedpokoju.Efekt wszystko w kale;/ Inna sprawa jest tez to ze jest bardzo zywiolowa nio i niwiem kiedys zauwazylam cos obrzydliwego przez jakis czas nie mialam czasu sie z nia bawic i ta wariatka;p wyciagala te 'zaschniete kielbaski' i turlala nimi po calym domu;D
Ogolnie moze zanim kupisz tego feliway'a sprobuj go czesciej czesac np?Lub czesciej bawic sie sznurkami/pileczkami czy frotkami?Odkad bawie sie z kotem 1h dziennie robi mi tylko w kuwete;) -
KKasia
to ja zapytam o mojego Rudzielca, w sumie to nie jest bardzo kłopotliwe, dla mnie nowość, otóż kiedy Rudy jest już mocno rozanielony zaczyna się koszmarnie "ślinić"?! kapie mu z pyszczka dość rzadka ciecz, bezzapachowa (przynajmniej dla mnie) kiedy był malutki usłyszałam, że być może nie umie jeszcze panować nad gruczołami policzkowymi jest mu świetnie więc aż kapie, teraz Rudy jest już półtora rocznym kocurkiem a moja poduszka nadal jest mokra; ) nieprzyjemnie się śpi no i ja uczę sie wieczorami w łóżku a Rudy zachlapuje mi notatki...; ) -
Agnieszk@
jest tez sposób żeby miejsce w którym sie załatwia 9poza (qwetą) posmarować octem... u mnie sie sprawdziło;) -
>anula napisała:
>Mialam na mysli kupy... sika na razie tylko do kuwety i tak
>jak wspomnialam, to drugie tez zdarza mu sie tam zalatwiac,
>ale nie wiadomo czemu nie zawsze, a raczej nawet czesciej
>zdarza mu sie poza. Jesli chodzi o to, ze inne koty go
>zaczepiaja, to jest wrecz w druga strone - to on skacze i
>zaczepia moje pozostale koty i wciaz chce sie z nimi bawic,
>jest z nich najwieksza rozrabiaka i najbardziej zywiolowy.
>Gdy mialam jeszcze tylko 2 koty, wystarczala im w ogole
>tylko jedna kuweta, kupilismy druga kiedy temu zaczelo sie
>zdarzac robienie poza, bo myslelismy, ze to w tym problem,
>ale trudno zabronic pozostalym nie robienia do niej.
>Natomist jesli chodzi o zwrocenie uwagi, to chyba tez nie
>to, bo sam o to dba; jest tez najwiekszym pieszczochem ze
>wszystkich - jako jedyny sam pakuje sie na kolana i do
>lozka... takze naprawde nie wiem o co chodzi. A co to jest
>to feliway?
A czy jest wykastrowany??
może chce dominować nad pozostałymi i dlatego robi qpy poza qwetę..wiesz, na zasadzie "ja jestem panem tego domu i będę robił tam gdzie mi sie spodoba!"
Z tym Feliwayem jest jeden drobny kłopot- kosztuje...a według mnie jest mało wydajny. Np. w animalii, gdzie jest najtaniej kupisz go za 86pln, a wystarczy na 3 tygodnie(tego tańszego w aerozolu nie warto kupować- zupełnie nie działa)
No i jesli masz miejsce spróbuj wstawić trzecią qwetę, bo jesli chodzi o qwety to jest dla kotóff prawie tabu; ) każdy powinien mieć swoją, a przynajmniej powinno być ich tyle co kotóff w domu.
-
Santa Claus
Jeszcze nie byl kastrowany, wiec moze to rzeczywiscie to. Tez slyszalam, ze ocet wyzera zapach, wiec cala podloge w lazience przemywalam, ale niestety on dalej swoje;] Moze po prostu cos mu sie przestawilo, syszalam ze moze w ten sposob tez nas wyprobowywac - sprawdza na ile moze sobie pozwolic. Jesli chodzi o czesanie, to chyba nie bardzo to lubi, bo rzuca sie i gryzie grzebien... na szczescie ma krotka siersc, wiec nic sie nie dzieje, jesli nie bedzie czesany. Gorzej mam z persem, ktory tez tego nie znosi;)
A czy moglybysie opisac, na czym polega dzialanie tego feliway? bo nigdy o tym nie slyszalam -
>anula napisała:
>Jeszcze nie byl kastrowany, wiec moze to rzeczywiscie to.
>Tez slyszalam, ze ocet wyzera zapach, wiec cala podloge w
>lazience przemywalam, ale niestety on dalej swoje;]
>A czy moglybysie opisac, na czym polega dzialanie tego
>feliway? bo nigdy o tym nie slyszalam
mycie podłóg octem odradzam- owszem zlikwiduje zapach, ale sqtki moga być odwrotne do twoich zamierzeń- kotu może tak bardzo nie podobać sie ten "nowy" zapach,że zacznie produkować więcej niespodzianek lub przeniesie miejsce załatwiania sie z umytej octem podłogi np. na dywan!
W skład Feliway'a wchodzą kocie feromony policzkowe,
opis produktu:
Kot czując się bezpiecznie w swoim otoczeniu pociera głową o meble, narożniki ścian, dolną część zasłon, pozostawiając na nich substancje zwane feromonami policzkowymi. Feromony te przekazują informację o dobrym samopoczuciu, spokoju i braku stresu. Gdy w otoczeniu kota nastąpią zmiany (jak wizyta u lekarza weterynarii, powrót z hospitalizacji, przeprowadzka, nowi lokatorzy, przemeblowanie), lub gdy kot jest przestraszony, pojawić się może stan zaniepokojenia i obawy. Stan taki może wyrażać się zmianami w zachowaniu, takimi jak znaczenie moczem, drapanie w pozycji pionowej, utrata apetytu, niechęć do zabawy i kontaktu. W takich sytuacjach Feliway może być bezpiecznie stosowany do przywrócenia naturalnej równowagi. Feliway imituje feromony policzkowe kota wywołując stan dobrego samopoczucia i uspokojenia.
co do sqteczności tego produktu- zależy na jakiego kota i w jakiej przypadłości, u moich zdziałał tylko tyle, że zrobiły się prztulno-przymilne, ale siusiały nadal poza qwetę :( -
aaricia
a moze z kuweta jest cos nie tak? moze jest zbyt blisko miski, albo w zbyt odlslonietym miejscu? moze zwirek mu nie pasi? albo cos z otoczenia kuwety?moze stoi tam cos zapachowego, jakis kwiatek, badz cokolwiek, co moze kotu przeszkadzac? sproboj roznych wariantow, niektore malizny sa strasznie wybredne i przeszkadzac im moze najmniejszy szczegol, dla nas nawet niezauwazalny. takie ' kotki francuskie'; ] trzeba sie bylo w Wigilie zapytac ^.^ -
Jaskra
>KKasia napisała:
>to ja zapytam o mojego Rudzielca, w sumie to nie jest bardzo
>kłopotliwe, dla mnie nowość, otóż kiedy Rudy jest już
>mocno rozanielony zaczyna się koszmarnie "ślinić"?! kapie
>mu z pyszczka dość rzadka ciecz, bezzapachowa
>(przynajmniej dla mnie) kiedy był malutki usłyszałam, że
>być może nie umie jeszcze panować nad gruczołami
>policzkowymi jest mu świetnie więc aż kapie, teraz Rudy
>jest już półtora rocznym kocurkiem a moja poduszka nadal
>jest mokra; ) nieprzyjemnie się śpi no i ja uczę sie
>wieczorami w łóżku a Rudy zachlapuje mi notatki...; )
to chyba normalne, rozanielone koty czasem ssą kocyki, czasem się ślinią, co na to poradzić, nie zakorkujesz kota; ) -
koty cztery mam i nie oddam:)
(...)
>to chyba normalne, rozanielone koty czasem ssą kocyki,
>czasem się ślinią, co na to poradzić, nie zakorkujesz
>kota; ) (...)
RACJA, nie zakorkujesz kota...
Ja mam podobny problem. Mój mały czarny 4.5 miesiąca, przochodzi do mnie do łóżka nad ranem lub późnym wieczorem - gdy zasypiam, kładzie mi sie na szyi lub na klatce piersiowej i zaczyna bardzo intensywnie wąchać a w końcu oblizywać piżamę, zwłaszcza na obszyciu w około głowy. zaczyna przy tym niesamowicie głośno mruczec - myle to czasem z chrapaniem chłopaka:)
gdy go wzięłam ze schroniska mial 4 tygodnie i mówiono mi, że to dlatego, ze mu potrzeba mamy, ale on już jest dużym chłopcem, nawet instynkt prokreacyjny mu się włącza....
dolegliwość(?) ta bardzo mi przeszkadza w spaniu:)
jest jakaś metoda na oduczenie tege??
pozdrawiam wszystkich -
koty cztery mam i nie oddam:)
taaaaki byłem malusi...:)
a co do koleżanki, która ma problem ze sprawami kuwetowymi. moje koty bardzo się denerwują (od maleńkości, i nie wiem skąd one to wiedzą, przecież są sierotami) gdy w kuwecie juz cos jest. potrafia nawet krzyczec i plakac (zwlaszcza czarny) zeby im posprzatac a gdy maja juz czysciutko to ida sie tak "wytarzać" :P a potem załatwić:) -
Anna
Moje za to wchodza do kuwety zanim jeszcze zdaze ja odstawic na miejsce a czasami nie moga wytrzymac i leja do pustej kuwety :)
A co do ssania i slineinia - raczej nie da sie tego oduczyc kolezanka ma kotke ktora co noc wysyssa jej cala koszule nocna wiec cdziennie musi ja prac i nowa zakladac no ale coz... moja siostra natomist miala kota ktory przychodzil i ssal jej wlosy te z tylu od karku... i nic na niego nie dzialalo...
-
koty cztery mam i nie oddam:)
dziekuje bardzo za wiadomosc Anabell,
hmm, no to jestem chociaz spokojniejsza, ze to nie tylko u mnie takie rzeczy...
moj tata twierdzi, ze im potrzebna jest sól wiec oblizują miejsca spocone po nocy ?!
ale przed snem????
to dziwne! -
ja myślę, że raczej nie chodzi o sól, ale o twój/wasz zapach
kot znaczy teren,żeby powiedzieć wszystkim wokoło "to moje" , ale koty czasem "całują" sie między sobą, albo nas ludzi- to ocieranie pyszczkiem to też jest znaczenie terenu, dzięki Bogu dla nas niewyczuwalnym zapachem :)
wydaje mi sie że koty ssąc włosy, albo kawałek piżamy która przylega do skóry człowieka zatrzymują na sobie twój/wasz zapach, który kojarzy się z czymś miłym i z bezpieczeństwem
ale to moja prv teoria :) -
Santa Claus
dobra, sprobuje cos pokombinowac z ta kuweta... chociaz zupelnie nie wiem co mogloby mu przeszkadzac; stoi w lazience, wiec na pewno nie przy miskach, a tam klimat lazienkowy, czyli sprzyjajacy zalatwianiu sie w odpowiednie miejsce, a on nie wiadomo czemu, nie chce... Chociaz faktycznie chyba nie lubi korzystac z kuwety nawet jak jest do niej tylko nasiusiane... czyscioszek;\
jak wzielismy moja kotke, to przez jakis rok czy dwa, zawsze jak szlam spac przysysala mi sie do szyi i probowala ssac, lizala i zasypiala... mojej mamie przysysala sie do przegubow rak. Z tego chyba wyrosla, ale wciaz lubi wsadzac nos w moje wlosy; wtedy tez mruczy i 'ugniata ciasto'... takie tam czulosci;) -
Anna
No widzicie a moj najstarszy kot ma fajna zabawe - mowie ze to jest zabawa w tryk tryk baran baran - siada na krawedzi np. biurka i jak sie zblizam albo siadam przy biurku to pyszczkiem wali mnie w czolo albo w to w co trafi...czasami tez siada na brzegu komody i jak wychodze z pokoju to wali mnei lapka po plecacha tak jakby mnie poklepywal wiec zawsze odpowiadam ze mu jak go zaraz klepne to mu sie lepiej zrobi :)
Za to moje 3 najmniejsze koty codziennie jak tylko poloze sie do lozka od razu klada sie na moich nogach i tak przesypiaja na mnie pol nocy no chyba ze juz dretwieje to je delikatnie zsuwam i sie przewracam na bok :)
A co do kuwet to my mamy 3 jedna u mamy w pokoju i dwie u mnie i nie wiem dlaczego upodobaly soebie robienie kupy u mamy w pokoju a u mnie sikaja - no ale coz przynajmniej nie sikaja po katach :)




