-
Aga
Kochani! jak już wydostaniemy się z niebytu pomiędzy oddaniem legitki a znalezieniem pracy, zacznie się nowy kryzys. nowi ludzie. nowe otoczenie. to straszne, bo ja sie przyzwyczaiłam do naszych klimatow i dziwne bedzie pracować w nowym otoczeniu, wsiąkać w nowe środowisko... wszyscy pragniemy jakoś się wyrazić ale czy nie przeraza Was wizja GDZIE to będzie... jak już przestaniemy gonic za przeznaczeniem, co wtedy zastaniemy?moze być fajnie.albo i nie.
a moze ktoś już ma takie pierwsze doświadczenia za sobą??
-
Anonim
Hmm.. ciekawe pytanie... grunt to szukac, szukac, szukac... Nawet jak juz sie coś znajdzie, to przeciez zawsze mozna powiedziec: "Kurde, to nie to, idymy dalej" Ja tez studia mam za soba, ale zawsze, zamiast "marudzic" mozna pokombinowac.. np mały doktoracik; )) ? Why not ? Za granica ? Chociażby...; ) A jak nie to, to masa innych możliwosci, od grania na rogu ulicy za miche kartofli hehe, po pajacowanie w objazdowym cyrku.
I, wtedy, jak to mówią, "życie nabiera smaku" :DDD -
Aga
oj, fajnie, super że powiało optymizmem :)
Ty już masz to za sobą, ale na pewno pamiętasz ten stan, którego tutaj wszyscy się boją -oddanie legitymacji, indeksu, karty do biblio...jakoś tak dziwnie się czlowiekowi robi , kiedy o tym pomyśli... -
Anonim
Pewno ze "pamietasz", dostalem wtedy mocno po kieszeni :DD Basen z 6 zeta podskoczyl mi do 12, przejazdowka z 27, na prawie 60... itd heh
Ale teraz juz jest lepiej, zreszta, moze to zabrzmi smiesznie, ale... naprawde - grunt to optymizm, tym idzie sie "najesc". Przynajmniej chwilowo heh :))) -
-
Jurgen v7.o
już raz miałem coś wpisac to komputer mi wysiadł..więc pomyślałem, że lepiej nie. A propos końca zniżek, to i tak każdego to czeka...ja już od lipca 2004... i studia nie pomogą, kiedy jest się za starym. Nie dołuj sie Aga...Ty przynajmniej nie prowadziłaś (niosłaś) weterana kina polskiego...jeśli tak ma wyglądac praca.... -
Pau
a go takiego niosleś z naszych weteranów? sir wójcika?
Ale jesteś już stary! stary;) nie żle. Dobrze się trzymasz...
Mnie tez ten stan przeraża ale pewnie nigdy nie nastąpi bo i nigdy magisterki nie oddam:(
Jeżeli trzeba się zmuszać do optymizmu to znaczy, że nie jest dobrze niestety... -
Anonim
Kto sie zmusza, ten sie zmusza; )
Optymizm, Pau po, albo sie ma, albo nie ma; P To tkwi w genach. I żadne czary mary czy abrakadabry nie pomoga; ) -
Aga
Jurgen, w sumie prowadzenie weterana kina niemego to nie lada zaszczyt ... szukajmy optymizmu, jak rdzi Peyotl :)
współczuje braku zniżek ehhh w końcu te karty euro26 itd. są pomyślane sprytnie przeciwko wiecznym studentom. nie wiedziałam, że Ty, Jurgen, niestety tego już doświadczyłeś... -
Pau
skoro optymizm albo się ma albo nie ma to zadnym pocieszniem jest stwierdzenie grunt to optymizm, bo jak ktoś widzi czarno co przed nim to twoim zdaniem inaczej juz nie zobaczy i kiszka na maksa, no bo genów nie zmieni...
a tak w ogóle to ja jestem zrzędzącą optymistką i mimo tragicznych przepowiedni wciąż wierze, że moja magisterka będzie rewelacyjna, a moja praca jak z marzeń, ambitna, żadne tam sprzedanie się kasie...a przy okazji nie wiele w tym kierunku robie...więc chyba jednak mam ten optymizm w genach:) -
Pau
A tak w ogóle pejotlu to jak to jest w takim gorzowie, bo nam z warszaskiej perspektywy to się wydaje że tu jest slabo ale gdzie indziej to juz naprawde dól (no może jakoś tam się da wytrzymać w krakowie;) Więc jak to u ciebie jest z odnalezieniem się u progu kariery, w kontekscie miejsca zamieszkania tu mam na mysli szczególnie ten gorzów? -
Anonim
mhm.. ale gwoli ścisłości geny można... zmieniac; ) Myszy już przez to przechodziły; )) A w Gorzowie juz dawno nie mieszkam, ale co chcesz... miasto ze stolicą województwa, szerokie perspektywy, ładny ryneczek... Prezydent któremu zarzuca sie branie w łapę, a i tak Gorzowianie go cenia...pfff
Heh a poważniej - z takich miejsc trzeba wiać gdzie sie da, ja na razie (studia i po) utknąłem we Poznaniu, ale i tu juz mi ciasno powoli...
Co do magisterki, sam pisałem ją półtora roku prawie... System partyjny Ukrainy na tle systemu politycznego lat 1990-2003. Da sie to stworzyć, gwarantuję; )))
P.S. Mimo wszystko kochana Warszawko...;) to Gorzow pisze sie z .. dużej litery; )
Pozdroo -
Aga
NOOO PAU PO! z tym nierobieniem to kokietujesz i przesadzasz, nie bede na gronie wymieniać Twoich osiągnięć, które są imponujące...ja myślę, że po prostu przeraza nas myśl od oderwania się z wygodnej, jak to ujęła MER, społeczności studenckiej i brak wspólnego miejsca. no i ten cały świat, który przed nami stoi. poza tym to czas, w którym teraz podjęte decyzje będą rzutować na nasze późniejsze życie. jest tyle różnych opcji, że nie wiadomo za co się brać... -
Pau
-
Pau
a poza tym rzeczywiście zadzwonilam do pani Janickiej...zbieralam się do tego od września więc calkiem jestem mobilna. Jeśli mam być szczera to teraz upajam się tą rozmową w każdej wolnej chwili, kryzys na seczke minąl, już planuje kolejne teksty itp. ale oczywiście boje się zasiąść do komputera...jak zawsze przeraża mnie efekt:)))a tak poza tym to ide dziś do luny na 18.15 na dokumenty polskie z lat 70. Może masz ochotę mila podporo agowini wpaść. Co to będzie znajdziesz w necie kinoluna.pl. Wiem, wiem boli cię oko lub maly palec u stopy i nie dasz rady...rozumiem;)Reszta też jest oczywiście mile widziana, np. ty pejotlu.
A swoją drogą to czym się zajmujesz lub chcesz się zajmować. Studiowaleś politologie, czy może ukrainistykę?
My w dużej większości na tym gronie zgromadzeni jesteśmy niedoszlymi kulturoznawcami, ale nie tam takimi jak we wroclawiu czy krakowie, lepszymi oczywiście, bo program naszych studiów jest jedyny w swoim rodzaju, autorski;)) tak na w każdym razie powtarzają i staramy się w to wierzyć, tak latwiej żyć. Wiesz, nie dosc że stolicznicy, czy też stolecznicy, to jeszcze po takich studiach, będą do nas walić drzwiami i oknami:) -
Anonim
Jasne, pau po, tez to slyszałem. Nieraz. To, że jesteśmy "elytą". Narodu, ma sie rozumieć. I bedą walić drzwiami i oknami. Na razie to jeśli chodzi o "walenie" to... no, nie bedę sie wyrażał; ) Więc nic dziwnego, że elyta szuka dróg ewakuacyjnych. Na Zachód.
I fakt, dobrze dedukujesz, główka pracuje - skończyłem politologię na UAMku.
Ale w tym pięknym kraju żadne studia nie dają gwarancji. Możesz sobie znać języki (np ang i rosyjski), to cie zapytają na rozmowie kwalifikacyjnej: a zna Pan buszmeński ? Wtedy z reguły odpowiadam, że z ezgotyki to tylko seczuański; ) Głównie z potrawek. I to jakiś plus, bo jakbym się na studiach nie nauczył gotować to bym teraz przymierał głodem ehhehh A tak... przynajmniej... wiem co jem; ))
Co do kulturoznastwa, hehe, od kiedy pamietam, to zawsze było „pod nami,” czyli pod politologią, bo politolodzy na Szamarzewie okupowali 2 pięterko a kulturka – pierwsze; )
Więc.... kto tu górą; ))) ?
-
Aga
miło mi Pau po i dziękuję za zaproszenie ale odczytałam Twoją wiadomość w momencie, kiedy seans już się rozpoczął...:( więc siłą rzeczy nie zdąże bo z zadupiastych Kabat pół godziny trwa podróż do 'Luny".
a z bóli to bolą mnie tym razem kolana po aero. chyba jestem nadgorliwa bo dziś o 9 rano już walczyłam ze sztangami no i teraz boli wszystko :)
a jak tam istłud i jego nowy film? fajny?
kulturo jak to kulturo da sobie na pewno radę;)
zwłąszcza w tak doborowym gronie.
mimo że politologia na drugim pięterku, daleko od ziemi, to też pewnie daje sobie radę. a tak w ogóle Peyotlu, to wprowadziłeś w nasze rozmowy nutę optymizmu;)
-
Aga
PAU PO! nie bój się tylko pisz! :) będzie dobrze. grunt zeby coś sie działo. :) -
Anonim
-
Mer alias Mikka Mi
-
Pau
nie boje sie tylko nie mogę zebrać. Zrobie to po powrocie z Walbrzycha, bo tera troche nie ma kiedy.