Lance Armstrong [87]

Zapisz się
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • Anonim

    tworze właśnie strone poświęconą Lanceowi Armstrongowi potrzebuje materiałow jezeli ktoś z was chce mi pomóc prosze pisać
  • Grono.Net

    ja chetnie pomoge - powiedz tylko czego potrzebujesz. mam kilka fajnych zdjec Lance'a, moge przepisac fajne momenty z ksiazek itp.
  • Anonim

    zdjecia przez gg9313080 a jakies fajne momety z ksiazki i inne teksty na email tobiasz222@wp.pl podziekowania beda na stronie!!!
  • Anonim

    jak najbardziej zdjecia
  • Anonim

    dziś na onecie jest fotoremprtaż z Dauphine Libere jest kilka ciekawych fotek pozdrawiam i powodzenia zycze

    http://sport.onet.pl/1733,3,galeria...
  • Mycha

    jestem chętna do pomocy :]
  • Anonim

    O to efekt mojej pracy
  • Anonim

  • M.Sz.

    no wreszcie jakaś polska stronka o L . A się tworzy :) a co do ciekawych fragmentów, to pare już zamieściłem na gronie: Lance Armstrong; ) - Może jeszcze jakieś znajdę w domu na kompie to coś prześle. Na razie jestem w pracy... Pozdro!
  • Anonim

    fajna strona :) dla mnie bomba wysle Ci zdiecia Lance'a stare z thriatlonu jeszcze
  • Mycha

    zdjęcia już dostałeś, a moje uwagi i fragmenty z książek postaram się przesłać jak najszybciej, czyli pewnie dopiero w weekend, bo strasznie męczę się z ostatnim zaliczeniem na studiach
    pozdrawiam wszystkich
  • Anonim

    Mycha jestes aktywna czy bierna fanka kolarstwa?:)
  • M.Sz.

    "Jestem zwykłym facetem. Zwykłym, ciężko pracujacym facetem noszącym t-shirty. Zwykłym, cieżko pracującym, zmotywowanym, pokreconym, czasami zirytowanym facetem, noszacym t-shirty"

    "Żaden sportowiec nie lubi się oglądać za siebie: jeśli to zrobi, oznacza, że jest skończony. Sportowca interesuje tylko teraźniejszość i przyszłość."

    "Jedną z najtrudniejszych rzeczy na świecie jest zrobić coś dwa razy. Jeśli zrobiłeś coś juz raz, masz mniej powodów, aby zrobić to ponownie, ponieważ jest tyle rzeczy, które mógłbyś zrobić zamiast tamtego. Twierdzenie to okazało się bardziej prawdziwe, niż byłem gotów początkowo przyznać."

    "Nigdy nie chciałem ogladać się za siebie. Gdy moi znajomi pytali się, czemu nie interesuje mnie przeszłość, odpowiadałem: - Nie mam zamiaru sie cofać. Przeszłość wywołuje tylko ból głowy. Oglądanie się za siebie było przeciwne mojej naturze; prowadziłem poszukiwania samego siebie, jeżdząc na rowerze, z głową wysuniętą do przodu, przy dużej szybkości. Najważniejsze dla mnie, by zmienić życie na lepsze, to pędzić przed siebie." - Lance Armstrong - "Liczy sie kazda sekunda"/ Sally Jenkins

    - Mozesz je wykozystac, sa na prawde dobre'
  • Anonim

    Grosiu to dawaj przysyłaj zdjęcia
  • Anonim

    Ortynal juz zamieściłem te cytaty
  • Mycha

    Kuba, jestem czynna fanką kolarstwa :-)
  • Mycha

    z rodziału "Wyrzucony do świata żywych" z ksiązki "Liczy się każda sekunda". moge powtórzyć te fragementy które już ktoś napisał, poniewaz nie miałam czasu na ich przeczytanie:
    "Kiedy upewnisz się, że będziesz żyć, musisz zadecydować o tym, jak będziesz żyć, i nie jest to wcale łatwe. Zadajesz sobie pytanie: 'Teraz, kiedy już wiem, że nie umrę, co mam robić? Jak najlepiej wykorzystać własne życie?' Te rzeczy nie idą w parze, są tejemniczą kalkulacją. Jeśli chodzi o mnie, najlepszym wykorzystaniem mojego życia był udział w Tour de France, najbardziej wyczerpującej imprezie sportowej na świecie.
    Za każdym razem, gdy wygrywam kolejny Tour de France, mam dowód na to, że żyję - i upewniam się, że inni również mogą zwyciężyć chorobę i żyć. Pokonałem nowotwór jeszcze raz i jeszcze raz, i jeszcze raz, i jeszcze raz"

    "Nie wygrałbym ani jednego wyścigu Tour de France, gdyby nie nauka wyciągnięta z choroby. Teraz wiem to na pewno: ból jest przemijający, a skutki rezygnacji pozostają na zawsze.
    Ukończenie Tour de France jest dla mnie po prostu potwierdzeniam tego, że wygrałem z chorobą."
  • Mycha

    z rodziału "Wyrzucony do świata żywych" z ksiązki "Liczy się każda sekunda":
    "Wyścig bardzo przypomina życie - oczywiście z tą różnicą, że trwa krócej i kończy się nagrodą. O życiu nie da się tego samego powiedzieć"

    "Moi przyjaciele nazywają mnie 'Mellow Johnny'. Jest to parafraza francuskiego terminu, oznaczającego lidera Tour de France, noszącego koszulkę: maillot jaune. Żartujemy, że 'Mellow* Johnny' to wymowa teksańska. Jest to gra słów odnosząca sie do mojego niezbyt jowialnego usposobienia. Jestem Mellow Johnny albo Johnny Mellow, albo bardziej oficjalnie - Jonathan Mellow"
    *ang. mellow - jowialny, dobroduszny (przy. tłumacza A.W.Matuszyńscy)

    "Powtarzałem wielokrotnie, że rak to najlepsza rzecz, jaka w życiu mi się przytrafiła. Ale wszyscy chcieliby wiedzieć, co mam na myśli (...) Odpowiadam: poniważ moja choroba stała się zarazem moim lekarstwem - wyleczyła mnie z lenistwa.
    Zanim postawiono diagnozę, byłem zwykłym próżniakiem. Płacono mi mnóstwo pieniędzy za pracę, choć nie wykonywałem jej w stu procentach. To nie tylko wstyd - po prostu świństwo. Kiedy zachorowałem, przyrzekłem sobie: jeżeli otrzymam jeszcze jedną szansę, wszystko naprawię - będę pracowała dla czegoś więcej niż tylko dla siebie.
    Mam przyjaciółkę, Sally Reed, która podobnie jak ja pokonała raka. Doświadczenie choroby ujmuje ona lepiej niż ktokolwiek inny. 'Mój dom spalił się - mówi - ale za to mogę ujrzeć niebo.' "
  • Mycha

    z rodziału "Wyrzucony do świata żywych" z ksiązki "Liczy się każda sekunda":
    "Rak sprawił, że chcę czegoś więcej niż po prostu żyć: sprawił, że chcę żyć w określony sposób. Bliskie doświadczenie śmierci zmieniło moje spojrzenie na świat. (...) Moim zdaniem w życiu każdego człowieka zdarza się wiele sposobości utraty życia. Choroba pozwoliła mi zrozumieć różnicę między prawdziwym straczhem i zwykłym niepokojem, między rzeczami, które warto posiadać, i tymi, które nie są warte zachodu, między tym, co warto robić, i tym, czego nie warto."
  • Mycha

    z rodziału "Wyrzucony do świata żywych" z ksiązki "Liczy się każda sekunda":
    "Kiedy miałem porsche, a było to, zanim urodziły się moje dzieci, College (kolga Armstronga, drużba na jego ślubie - mój przypis) ciągle błagał mnie, abym nie naciskał tak mocno pedału gazu. Pewnego razu mknąłem z rykiem trzypasmową drogą, podczas gdy mój przyjaciel przykleił się do fotela pasażera i z duszą na ramieniu zaklął w gniewie:
    -Kurwa mać! - wrzasnął. - Zwolnij!" - coś luźniejszego na koniec, bo muszę już isć...