-
filip, the absinth maker.
27 lutego 2007 - wtorek
godz. 19.00
FESTIWAL CHOPINIADA 22 II - 1 III 2007
"Chopin Jazz"
Wykonawcy: LESZEK MOŻDŻER - fortepian
Sala Koncertowa AMFC
wie ktos cos na temat biletow?? bo nigdzie nie podaja. -
łe
drogi Filipie! darmowe zaproszenia można było odbierać od wczoraj w sklepie lutniczym w AMFC i z tego co wiem rozeszły sie jak buty pani w obuwniczym zaledwie w godzinę; ) spróbuj zadzwonić 26 lutego może będzie szansa na dodatkowe miejsca.
tel. 022 827 72 41 w. 235 -
Anonim
# 27-02-2007 - Warszawa, Akademia Muzyczna
Leszek Możdżer wystąpi w Sali Koncertowej Akademii Muzycznej im. Fryderka Chopina w Warszawie (ul. Okólnik 2) na koncercie zatytułowanym „Chopin Jazz”. Koncert jest jednym z kilku wydarzeń artystycznych składających się na minifestiwal Chopiniada (prócz koncertu Leszka Możdżera podczas festiwalu w dniach od 22 lutego do 1 marca 2007 r. odbędą się jeszcze koncerty „Chopin Classical”, „Chopin Folk” i „Chopin and Romanticists” oraz sympozjum muzykologiczne „Chopin Impressions”) będący częścią wielkiego całorocznego projektu Roads of Romanticism — organizowanego przez cztery europejskie uczelnie muzyczne (lidera projektu Akademię Muzyczną im. Fryderyka Chopina w Warszawie, University of Music w Bukareszcie, Conservatorio Statale della Musica „Alfredo Casella” w L’Aquili i Conservatoire National de Region w Strasburgu) oraz Association Européenne des Conservatoires, Académies de Musique et Musikhochschulen. -
łe
trochę impresji z dzisiejszego koncertu... uno: nasz Miszcz zdawał sie być dziś bardzo zdenerwowany... obawiał się pewnie jak na jego Chopinowskie impresje zareaguje publiczność, której większą część stanowili profesorzy, pianiści, studenci AM i innych muzykolodzy (najbardziej zatwardziałm klasykom trudno chyba przełknąć to, co Możdżer wyprawia z naszym największym romantykiem) oraz tego, że będą oni w stanie wysłyszeć wszystkie kiksy i niedociągnięcia. i wydaje mi się, że na początku koncertu Lesławowi troszkę trudno było się wczuć w konwencję (szczególnie w pierwszym mazurku - był moment takiej chyba nie do końca zaplanowanej pauzy, moment zawachania...). drugim zagranym utworem było preludium As-dur zagrane przez Lecha już z większą pewnością siebie. potem już było tylko lepiej :) na 1. bis Miszcz zagrał coś z Bacha (o ile mnie uszy nie mylą) i Caravan Duke Ellingtona, a na 2. Kołysankę (z 10 Łatwych utworów na fortepian??) mnie najbardziej podobały się: preludium A-dur (świetne preparacje), mazurek g-moll (wykonany naprawdę brawurowo) i właśnie Kołysanka (nastrój jak z Pub 700).
impresje wywarły na większości publiki pozytywne wrażenie. niektórym iskrzyły oczym. wiele osób śmiało się kiedy Możdżer ewidentnie bawił się z Chopinem (np. w nokturnie g-moll, kiedy wygrywał prawą ręką irytujące, pozornie do niczego nie pasujące dźwięki o niskich rejestrach).
obok mnie siedział Pan w średnim wieku-o jakiś zacny profesor-pomyślałam-który zaraz dokładnie weźmie Lesława pod lupę. ale jak się poźniej okazało moje przypuszczenia okazały się mylące, bo ów Pan śmiał się równie serdecznie z tego jak Możdżer z właściwym sobie wdziękiem przedżeźniał Chopina, jak wszyscy na sali. a na koniec skwitował koncert słowami: krótki, ale znakomity :)
i żeby tradycji stało się zadość trzeba jeszcze skomentować strój Lecha, a był to mianowicie znakomicie skorojny, gustowny stalowy garnitur, w ledwo widoczne, cieniutkie pasy... i tu komentarze są chyba zbędne :)
a jako, że Możdżer to dla mnie guru, udaję się już w sobotę na spotkanie z Miszczem w lubelskim empiku (koncert w filharmonii z braku fnduszy muszę niestety sobie podarować;)) -

