-
Anonim
UNIA CENZRUJE
Komisja Europejska stosuje metody rodem z Białorusi, byle tylko ukryć przed opinią publiczną informacje o kolosalnych nieprawidłowościach przy wydawaniu unijnych funduszy.
Unijni urzędnicy triumfują, bo właśnie udało im się zdobyć dostęp do notatek i źródeł informacji brukselskiego korespondenta niemieckiego magazynu "Stern". Hans Martin Tillack od kilku lat opisywał przekręty unijne. Zajmował się m.in. malwersacjami w Eurostacie, czyli europejskim biurze statystycznym. I budził tym uzasadnione obawy w Brukseli, bo jego wcześniejsze artykuły doprowadziły do ogromnego skandalu i odwołanie szefa Eurostatu, Yvesa Francheta.
Unia postanowiła pójść na wojnę z dziennikarzem. W zeszłym roku zainteresowała nim policję, która zajęła dziennikarskie notatki, komputery i telefony. Żurnaliście piszącemu o korupcji zarzucono... korumpowanie urzędników. Po zatrzymaniu eurokraci przeprowadzili zmasowaną kampanię, której celem było zdyskredytowanie Tillacka. Mniej obchodziło ich wyjaśnienie nieprawidłowości przy wydawaniu europejskich funduszy.
CAŁOŚĆ:
http://fakty.interia.pl/news?inf=61...
============================== ====
Bez komentarza. Ci, którzy jeszcze wierza w wielka misje UE powinni iść do psychiatry. -
Old School
dla mnie to nic nowego
teksty o "pojednianiu", "tolerancji", "wspólnym europejskim domu" "spoleczenstwie obywatelskim" sa tylko medialna przykrywka do wyciagania kasy
dlatego tez wszyscy wyciagajmy te pieniadze i smiejmy sie z tych naiwnych europejskich lewakow

