-
Monika_I
Od jakiegos czasu meczy mnie jedna sprawa: czemu MVL wymienia sie zwykle jednym tchem obok Marqueza, Carpentiera i Allende jako tworce realizmu magicznego? Jeszcze nie przeczytalam wszystkich jego ksiazek, ale te, co przeczytalam nie kwalifikują sie raczej, aby je zaliczyc do tego nurtu. "Rozmowa w katedrze" czysty realizm ale zero magii, "Miasto i psy" - to samo, "Ciotka Julia..." - smieszne, ale gdzie tu ludzie ze swinskimi ogonkami i latajace dywany?
No to moze chodzi tu o "Gawedziarza''?
Co o tym wszystkim sadzicie? -
Anonim
miedzy Marquezem i Llosa rzeczywiscie trudno o jakies podobienstwo, kazdy ma swoj, latworozpoznawalny styl, plastyczny jezyk, proste srodki i maksiumu tresci, mnostwo wrazen i emocji... tylko wlasnie, zgadzam sie z Monika, gdzie u Llosy jest magia? -
Skipper Jan Rebeck
mialem ta wspaniala przyjemnosc uczestniczenia w paru spotkaniach
z MVL i... na jednym z tych spotkan padlo pare pytan na temat
wlasnie "kwalifikacji" do roznych nurtow... MVL odpowiedzial
w swoim kpiarsko-przesmiewczym stylu i docieraja do niego jakies
sluchy o dziwych wypowidziach krytykow itp, choc on sam ich w ogole
nie rozumie...; -) -
Monika_I
A moze po prostu latwiej jest wrzucic wszystkich do jednego worka, no bo nawet u Carpentiera, ktory sformulowal definicje realizmu magicznego, realizm magiczny widac w bardzo nielicznych utworach.
Hm, warto byloby spytac kogos ,kto sie na tym zna... Ja bylam raz na spotkaniu, w ktorym uczestniczyla tlumaczka wielu ksiazek MVL Ewa Zaleska i bardzo zaluje,ze z nia wtedy nie porozmawialam :( Zaluje tez, ze przegapilam spotkanie w Instytucie Cervantesa z Carlosem Ruizem Zafonem, autorem Cienia WIatru, bo wsrod uczestnikow byl tam Carlos Marrodan Casas, ktory rowniez moglby rozwiac moje wiatpliwosci....
-
-
Anonim
masz rację, że wątków realizmu "magicznego" raczej nie można się doszukać w książkach M V Llosy.. przynajmniej w tych książkach, które ja czytałam... choć teraz spojrzałam na półkę i wpadła mi w oczy "Wojna końca świata", którą kilkakrotnie zaczynałam i chyba najdalej dotarłam do ok. 50 strony.. może tu się coś kryje?
z drugiej strony, nawet jeśli, to po jednej książce nie można autora zaszufladkować do jednego czy drugiego gatunku...więc Twoje rozterki są wg mnie jak najbardziej słuszne :)
-
Skipper Jan Rebeck
hahaha
chcialem poprzednio napisac, ze ten "realizm magiczny" mogl miec
zrodlo w hm... problemach z lektura "Wojny..."; -P
i w ogole co to niby jest ten "realizm magiczny"?; -)
czy aby nie jest to "sztuczny" problem... Milosz kiedys bardzo slusznie
podsumowal podobne zjawisko w odniesieniu do poezji :-) -
ksiezniczka anna
czytaliście "raj tuż za rogiem"?
powieść jest doskonała!!
mimo swojego realizmu i wręcz bograficznego zacięcia, jest cudownie magiczna. narracja powodująca u czytelnika totalne zaufanie do przedstawianych sytuacji. nie wiem jak to wyjaśnić - może to mieszanie narracji w pierwszej, drugiej i trzeciej osobie powoduje, że powstaje jakiś super narrator - obiektywny i wiarygodny?
może właśnie ten realizm magiczny to jest kwestia doskonałego warsztatu literackiego?
spotkałam się z czymś podobnym w "życiu pi" [yann martel] - po przeczytaniu tej książki na prawdę sprawdzałam, czy zdarzenia w niej opisane miały w historii miejsce! - jeśli czytaliście to wiecie jakie to naiwne było - historia jest tak realna jak "sto lat samotności"; D
suma sumarum, te światy nie ważne czy llosym czy marqueza czy martel są totalnie magiczne i nie ulega wątpliwości że realna jest książka, z której ten świat się czyta.
-
Anonim
Ja tez po przeczytaniu "raju..." ogladalm wszystkie dziela Paula :)
Niesamowita ksiązka ! -
marietka
mimo że przeczytałam jedynie 'historię alejandra mayty', to światy llosa i marqueza wydają mi się zupełnie inne. a magię każdy może dostrzec w czymś innym;] -
dirty rotten imbecil
w "Wojnie Konca Swiata" moznaby sie bylo na sile doszukiwac elementow realizmu magicznego, np. w postaciach z cyrku Cygana (Brodaczka, Karzelek) czy w postaci Lwa z Natuby. Jednak, jak zaznaczylem, jest to doszukiwanie sie na sile, i na 100% nie jest to czysty realizm -
Agata
Nie żebym się chciała czepiać, ale szufladkowanie pisarzy zieje nudą i jest zajęciem krytyków, dla których liczą się głównie środki stylistyczne, a nie nastrój, emocje i to, że od książek Llosy nie można się oderwać nawet pod prysznicem.
Wszelkiemu szufladkowaniu mówimy gromkie NIE!
-
Anonim
ja nigdy nie slyszalam, zeby ktos wymienial Llose jako jednego z tworcow realizmu magicznego.....A juz na pewno nie stawia sie go obok Allende............ To chyba jakis sztuczny problem.
