-
Anonim
hej:) zastanawiam się nad zdawaniem na astronomię i proszę Was jako studentów tego porywającego kierunku o odpowiedź na kilka pytań:) po pierwsze jak Wam się podoba studiowanie? domyślam się że to pewien masochizm...:) polecacie czy raczej odradzacie? czy egzaminy wstępne (bo takowe zamierzam zdawać) są bardzo trudne? czy nawet jeśli je zdam i osiągnę jakiś porządny wynik istnieje prawdopodobieństwo że się dostanę? i w ogóle jakie są Wasze zapatrywania/opinie na ten temat:)? macie już na swoim koncie pewne doświadczenia, którymi (mam nadzieję) możecie się podzielić:) ślicznie proszę o pomoc:) pozdrawiam:) -
Anonim
-
Anonim
Odemnie dwie rzeczy:
1.astronomia wedlugo mnie jest BARDZO ciezka, ale ciekawa i jezeli masz duzo checi i jestes pracowita to smialo - ja tam bylem przez rok i drugi raz bym nie probowal - za wysokie progi na moje nogi :)
2. egzaminy(test matma i fiza) , sa SMIESZNIE LATWE - naprawde z marszu bez uczenia sie mozna je zdac wystarczy miec 1/3 i zostajesz przyjeta. A tak zebys uwiezyla ze sa latwe oto przyklad zadania:
Przwod o opornosci R podzielono na dwie rowne czesci i polaczono rownolegle. Jaki jest opor tego prezwodnika przy taki polaczeniu?
p.s. nie sporbujesz sie nie dowiesz:) -
Anonim
-
-
Anonim
ja nie jestem akurat na astronomii, ale wydaje mi sie, ze to co tam robia jest super fajne, wiec jak Cie to choc troche kreci to sie na pewno nie zawiedziesz. tylko nie daj sie wywalic przez pierwsze 2 lata to juz dalej jest z gorki :) -
Anonim
-
Anonim
Same egzaminy wstępne nie są ciężkie jesli masz pojecie o matematyce i fizyce a na samą astronomie nie jest się tak ciężko dostać A studiowanie jest super poza dwoma etapami w roku akademickim( sesja zimowa i sesja letnia :-) ale to wszystkim studentą sie nei podoba) jeżeli Cie bardzo interesuje fizyka i astronomia i jej tajniki to polecam a jesli nie masz juz ciągut do tego to odradzam a jak osiągniesz dobry wynik to napewno zostaniesz przyjęta bo co roku patrze po listach przyjetych i wszyscy których wyniki nie odbiegają znacznie od poziomu (czyli nie są bardzo słabe ) zostają przyjeci jedno co jest ciężkie to pierwszy semestr i cały pierwszy rok jeśli przetrwasz go i się nei załamiesz to albo nie stracisz entuzjazmu do poglebiania swojej wiedzy to napewno spodoba się Tobie nasz wydział:-) -
Anonim
oj, tych nieprzyjemnych chwil jest chyba troszke wiecej :P nieprzespane noce przy pisaniu sprawozdan z pracowni (chociaz astronomow to raczej nie dotyczy), calutkie ferie z analiza, czy inna fizyka, bo przecierz trzeba sie uczyc do poprawek... ahhh! lezka w oku sie kreci na wspomnienie dawnych czasow :) ale teraz zrobili analize IV wiec moze bede mial zajecie na wakacje :P -
Michal
Studiowanie w sumie jest fajne tylko trzeba je polubic; p
Dostac sie tez nie problem, gorzej tylko z utrzymaniem.
W tym roku na astronomi I bylo na poczatku 48 osob, ostatnie kolokwium pisalo troszke ponad 30, a i coraz wiecej nie chce sie niektorym uczyc... No coz... -
Anonim
nie przyzwyczajaj sie do liczby troszke ponad 30 :P nie wiem ile na 4tym roku jest astronomow, ale stawialbym cos ok 10... w ogole kameralne studia - wszysskich sie zna tak od 2giego roku :P -
Anonim
ale to fajnie. przynajmniej nie tak jak na innych-za duzo anonimowosci...:P -
Anonim
oj, anonimowo na pewno nie jest :) a poza tym tam dosc mala liczba osob, ktore docieraja do 4go roku jest dzielona na jakies 20 zalkladow, wiec na specjalizacji jest max 10 osob, a sa i takie, gdzie jest jeden student tylko, wiec naprawde milo i przytulnie. u mnie w zakladzie jest nas chyba 6 osob na 4tym roku, wiec sie juz wszyscy znamy i tworzymy jedna wielka rodzine :DDD -
Anonim
wow:P mam jeszcze jedno pytanko: czy na pierwszym roku dostaje sie rozklad zajec czy mozna sobie samemu ulozyc plan?:) -
Koziołek [brat Javowiec]
W pierwszym SEMESTRZE dostajesz plan do ręki, ale jest wmiare rozsądny:) Od drugiego semestru sama zdecdujesz o której pasują ci zajęcia. jednak trzeba wziąc pod uwagę iż Ulubiony System Olewania Studentów znany ako USOS może ci namieszać w planie.
Swoją drogą po roku będziesz wyglądała jak ja; ) (zdjęcie z reala) Jednak napewno Ci się tu spodoba.
Jeśli mogę służyć dobrą radą. Postaraj się poznać podstawy programowania i obsługi LINUX'a, gdyż potem szkoda czasu na douczanie się gdy trzeba oddać projekt na jutro, a ty nie wiesz jak działa komp:)
Pozdrawiam
Koziołek -
Anonim
ojej, jak ja nie cierpię Linuxa:P no trudno.ech,wiem że się powtarzam, ale mam jeszcze jedno pytanie:) bo ktoś napisał (Milka bodajże?) że na Waszym wydziale panie nie są mile widziane przez niektórych wykładowców...czy to prawda?jakie mogą być konsekwencje bycia kobietą na tym wydziale? (śmiesznie brzmi wiem:P) -
Anonim
eee... marudzenie :) mam pare kolezanenk, ktore sa ode mnie chyba madrzejsze, swietnie sobie radza i nigdy nie skarzyly sie na wykladowcow/cwiczeniowcow. to oczywiscie nie oznacza, ze nie trafi sie jakis niefajny, ale ja sie nigdy nie spotkalem jakos blizej z takim zjawiskiem. poza tym jest sporo dziewczyn... z drugiej strony - jak ktos jest baran, to niezalezne od tego, czy jest facetem, dziewczyna, tranzwestyta czy kimkolwiek moze uslyszec cos niemilego...
a co do tego linuxa... wiesz, nie musisz bardzo lubic, ale warto wiedziec jak cos skopiowac, wyslac maila i takie tam podstawy - nic strasznego :) -
Anonim
hmmm, czyli wiem już chyba wszystko:) ślicznie dziękuję za pomoc wszystkim zainteresowanym;) pozdrawiam ciepło i (mam nadzieje ze) do zobaczenia na wydziale:) -
the truth is out there
eh nareszcie jakaś pokrewna dusza która też nie cierpi linuxa; )
a w tym co mowiła Milka o niektórych wykladowcach/ćwiczeniowcach to akurat jest troche prawdy :( -
Koziołek [brat Javowiec]
tak naprawdę to jest tylko kilku takich bursaków i dość łatwo ich uniknąć... Jedyne wrzody z jakimi sobie nie poradzisz tak szybko są na pracowni, ale i tych można się jakoś pozbyć... -
Artur Gromek
Kurde w samych superlatywach mowicie o wydziale fizyki... troche mnie to dziwi :P bylem tam dwa lata ( fakt ze dwa lata na tym samym roku no ale coz zdarza sie :P ) i nie wiem co tam takiego fajnego jest oprocz ludzi? Caly czas wisi nad czlowiekiem grozba ze sie wyleci, nawet na 3 roku mozna tak samo latwo wyleciec jak na pierwszym przez niezdanie jakiegos glupiego przedmiotu ( sam niestety nie wytrzymalem tyle ale troche sie nasluchalem od osob tam studiujacych), uzeraznie sie z USOSem jest straszne ( tego akurat sam doswiadczylem), nieprzespane noce z raportami ( tego tez doswiadczylem ) i co w tym jest fajnego? Oczywiscie ze latwo jest sie dostac ale utrzymac sie tam jest cholernie trudno ( pozdrowienia dla wszystkich ktorzy ze mna zaczynali i ktorym udalo sie nie wyleciec z siodla :D) Czy ja wiem czy warto jest sie tak stresowac?
Chociaz nie powiem, tesknie troche za znajomymi, za wykladami na ktorych i tak nikt nic nie rozumial i za bardzo charakterystycznymi profesorami :D

