-
Justka
Witam.
Często spotykam się ze "zjaiwskiem" studiowania obu kierunków? Jak myślicie jakie są możliwości wykorzystania w pracy zawodowej (pracy lekarza) studiów psychologicznych?
A jakie w przypadku chęci zostania psychiatrą?
Zastanawia mnie co skłania ludzi do podjęcia obu kierunków.
Pozdro. -
Anonim
jest taka użytkowniczka w tym gronie o nicku krześniak bodajże. odezwij się do nie może Ci coś napisze. nie wiem czy jeszcze bywa na gronie bo patrz mój opis a nie kazdy lubi fekalne żarty.
pozdro. -
Johnny B. Goode
myślę, że aby zostać doskonałym psychiatrą należy wręcz psychologię omijać :) -
Anonim
-
-
chat_noir
-
Justka
-
Anonim
>chat_noir napisała:
>bo psychologia to dyletantyzm
mocne słowa jak na sześciolatkę -
aga_
Zakładając, że będzie się potem wykonywać zawód lekarza ze skończonymi studiami psychologicznymi a nie psychologa z ukończonymi studiami lekarskimi, uważam to za (przepraszam za sformułowanie) IDIOTYZM, jak odwrotnie to chyba jeszcze większy idiotyzm. Zacznijmy od tego, ,że pogodzenie tych kierunków będzie nie lada wyczynem (no chyba że "na pół gwizdka"). Będąc lekarzem trzeba zająć się diagnozowaniem i leczeniem pacjenta a nie śledzeniem jego profilu psychologicznego etc., pomijając że nie będzie na to czasu pracując chociażby w przychodni. Ktoś powie, że będzie się znało wszelkie "triki psychologiczne", które pomogą w komunikacji, a ja powiem tyle: żeby mieć dobry kontakt z pacjentem, być empatycznym nie są potrzebne żadne studia psychologiczne! Czasem kursy psychologii/komunikacji z pacentem nie pomogą, jak się tego "czegoś" po prostu nie ma, koniec kropka. Mówisz: "A jakie w przypadku chęci zostania psychiatrą? " : psychiatria jest rzeczywiście dość specyficzną dziedziną medycyny, tutaj studia z psychologii może coś by wniosły, aczkolwiek program specjalizacji na pewno zawiera w sobie wiele zagadnień z psychologii i na pewno nie jest tak że jak nie masz dyplomu z psychologii to będzie to jakaś ujma...
P.S. nie przesadzajmy... -
Anonim
to ciekawe bo znam osoby które skonczyły oba kierunki i są zadowolone. rozumiem ze Ty już jesteś lekarzem wszystko wiesz i jesteś omnibusem. nie wspominając o omnipotencji. no i oczywiście to wszystko masz co trzeba.
to co który rok?? 4?? aż zajrzę Ci na profil. damn chyba mniej więcej trafiłem.
no. to koniec kropka.
albo nie. dodam jeszcze że w byciu lekarzem przydaje się odrobna pokory.
pzdro 600 dziewczynko
-
Leczenie chorób psychicznych wymaga współpracy psychiatry i psychologa. Jak ktoś ma wiedzę z jednego i drugiego, to na pewno jest to bardzo przydatne, gdy chce otworzyć prywatny gabinet psychoterapeutyczny. Psychologia może się przydać też przy nawiązaniu kontaktu i współpracy z opornym pacjentem.
-
Psychologia jest bardzo przydatna lekarzowi... z drugiej strony jak ktoś jest do wszystkiego, to jest do niczego. Raczej nie wróżę takiemu łączeniu sukcesu, chyba, że te psychologiczne bardziej jako hobby. Ogólnie, my medycy, mamy zbyt mała wiedzę z zakresu psychologii zazwyczaj, a nawet jest tendencja do jej bagatelizowania.
-
aga_
Drogi Sawoszu to naprawdę ciekawe, że oceniasz czyjś poziom pokory na podstawie jednej wypowiedzi na forum, ja tu przedstawiłam swoje zdanie, nie zawsze musi się ono komuś podobać. Prawie trafiłeś: 5 rok, może się wydawać mało, ale trochę już zobaczyłam i widzę że nie wszystkim dobrze wychodzi studiowanie dwóch kierunków jednocześnie, zwłaszcza na lekarskim. Jeśli ktoś chce, proszę bardzo, przecież nikt nikomu nie broni...
-
Anonim
a to jest zupełnie inny post niż poprzedni. bez idiotyzmów itp; ) i nawet z zaznaczeniem ze jest to Twoje zdanie.
pozdrawiam.
-
chat_noir
>Sawosz napisał
>>chat_noir napisała:
>>bo psychologia to dyletantyzm
>
>mocne słowa jak na sześciolatkę
nie ma to jak solidne,niepodważalne argumentum ad personam (czytaj-dialektyczne strzelenie sobie w łeb).dostrzegam pewne sprzeczne tendencje w twoich wypowiedziach-z jednej strony wytykasz ludziom brak pokory,z drugiej pozwalasz sobie na lekceważące i nieco ofensywne w tonie komentarze.wynika z nich mniej więcej tyle,że człowiek,który jest na 4. roku nie ma prawa uważać się za omnibusa,bo za omnibusa masz prawo uważać się ty jeden.nie uważam,aby wyrażanie własnych opinii miało stanowić przywilej wyłącznie panów doktorów z dyplomem,czy też-świadczyć o tym,że ktoś uważa się za wszechwiedzącego.
co do mej wcześniejszej wypowiedzi-psychologię uważam za dyletantyzm w porównaniu z psychiatrią.nie wydaje mi się,by można było porównać wiedzę,jaka zdobywa się po latach trudnych studiów i równie ciężkiej specjalizacji z tą,jaką dysponują magistrzy psychologii.zważ też,że rola psychologa w terapii jest wyłącznie wspomagająca-nie może nawet przepisywać leków.i mówię to równiez w oparciu o słowa moich znajomych z psychologii,którzy przyznają,że brak im szerszego spojrzenia.
czy to jakaś obsesja z cyfrą 6? -
Johnny B. Goode
korzę się i pytam serio, z czystej ciekowści starszego kolegi.
Czy istniał odnotowany przypadek ustąpienia objawów wytwórczych schizofrenii po konsultacji z psychologiem?
Czy istniał odnotowany przypadek ustąpienia objawów wytwórczych po zastosowaniu neuroleptyków? -
Anonim
>chat_noir napisała:
>>Sawosz napisał
>>>chat_noir napisała:
>>>bo psychologia to dyletantyzm
>>
>>mocne słowa jak na sześciolatkę
>
>nie ma to jak solidne,niepodważalne argumentum ad personam
>(czytaj-dialektyczne strzelenie sobie w łeb).dostrzegam
>pewne sprzeczne tendencje w twoich wypowiedziach-z jednej
>strony wytykasz ludziom brak pokory,z drugiej pozwalasz
>sobie na lekceważące i nieco ofensywne w tonie
>komentarze.wynika z nich mniej więcej tyle,że
>człowiek,który jest na 4. roku nie ma prawa uważać się
>za omnibusa,bo za omnibusa masz prawo uważać się ty
>jeden.nie uważam,aby wyrażanie własnych opinii miało
>stanowić przywilej wyłącznie panów doktorów z
>dyplomem,czy też-świadczyć o tym,że ktoś uważa się za
>wszechwiedzącego.
>co do mej wcześniejszej wypowiedzi-psychologię uważam za
>dyletantyzm w porównaniu z psychiatrią.nie wydaje mi
>się,by można było porównać wiedzę,jaka zdobywa się po
>latach trudnych studiów i równie ciężkiej specjalizacji
>z tą,jaką dysponują magistrzy psychologii.zważ też,że
>rola psychologa w terapii jest wyłącznie wspomagająca-nie
>może nawet przepisywać leków.i mówię to równiez w
>oparciu o słowa moich znajomych z psychologii,którzy
>przyznają,że brak im szerszego spojrzenia.
>czy to jakaś obsesja z cyfrą 6?
he he ja jestem tylko zgryźliwy i absolutnie nie uzurpuje sobie prawa do wszechwiedzy. zauważ że nie wypowiedziałem się nawet na ten temat tylko dałem namiary na kogoś kto skończył zarówno psychologię jak i medycynę. co do tych trudnych studiów wiedzy i jaka to będziesz lepsza od psychologów to nawet nie podejmuję dyskusji.
jakaś obsesja na udowadnianie jaka to medycyne jest najlepsza?? smutne. -
Anonim
>Johnny B. Goode napisał
>korzę się i pytam serio, z czystej ciekowści starszego
>kolegi.
>
>Czy istniał odnotowany przypadek ustąpienia objawów
>wytwórczych schizofrenii po konsultacji z psychologiem?
>
>Czy istniał odnotowany przypadek ustąpienia objawów
>wytwórczych po zastosowaniu neuroleptyków?
prawde powiedziawszy nie wiem co ma piernik do wiatraka. co więcej pytanie brzmiało: czy studiowanie psychologii i medycyny może mieć jakiś sens?? a wy tu wylewacie żale że psychologia jest gorsza od medycyny. -
Anonim
>Johnny B. Goode napisał
>myślę, że aby zostać doskonałym psychiatrą należy
>wręcz psychologię omijać :)
BTW cały czas czekam na odpowiedź- czemu? -
chat_noir
>Sawosz napisał
>jakaś obsesja na udowadnianie jaka to medycyne jest
>najlepsza??
nie zauważyłam,by którakolwiek z powyższych wypowiedzi choć trochę implikowała takie twierdzenie.
>smutne.
czy uważasz,że jeśli nazwiesz moją argumentację smutną,to w jakiś bliżej nieokreślony sposób dowiedziesz swych racji?
>prawde powiedziawszy nie wiem co ma piernik do wiatraka. co więcej pytanie brzmiało: czy studiowanie psychologii i medycyny może mieć jakiś sens?? a wy tu wylewacie żale że psychologia jest gorsza od medycyny.
sądzę,że uzyskałeś już odpowiedź na pytanie-zawierała się ona w przykładzie,jaki podał Johnny.wiedza psychologa klinicznego zawiera się niejako w zakresie kompetencji psychiatry.dla porównania-czy uważasz za celowe studiowanie jednocześnie medycyny i pielęgniarstwa(choć oczywiście pielęgniarstwo może dać lekarzowi bardziej bezpośrednie podejście do pacjenta)?moim zdaniem zatem,połączenie tych dwóch specjalności samo w sobie jest bezcelowe.co do jego sensowności-to już zagadnienie z dziedziny ontologii czy logiki klasycznej,i nie podejmuję się go tu roztrząsać. -
Anonim
>chat_noir napisała:
>>Sawosz napisał
>co do mej wcześniejszej wypowiedzi-psychologię uważam za
>dyletantyzm w porównaniu z psychiatrią.nie wydaje mi
>się,by można było porównać wiedzę,jaka zdobywa się po
>latach trudnych studiów i równie ciężkiej specjalizacji
>z tą,jaką dysponują magistrzy psychologii.zważ też,że
>rola psychologa w terapii jest wyłącznie wspomagająca-nie
>może nawet przepisywać leków.i mówię to równiez w
>oparciu o słowa moich znajomych z psychologii,którzy
>przyznają,że brak im szerszego spojrzenia.
nie to nie jest wcale umniejszanie psychologii no trochę obiektywizmu dziewczyno wobec siebie. a porównuj specjalistę psychiatre i psychologa z takim samym stazem pracy i specjalizacją z psychologii klinicznej czy jak to suię tam nazywa wtedy będzie miało sens.
psychologia niejako nie zawiera się w medycynie i gadasz bzdury. gdyby tak było to by na Nowowiejskiej nie było psychologów. a jakoś są. to sa zachodzące na siebie działki owszem ale nie pokrywając ani tym bardziej zawierające się w sobie, obojętnie w która stronę. czy Ty miałaś już zajęcia z psychiatrii?? nie tarktuje tego jako argumentu ad personam. po prostu jestem ciekaw.
to że po psychoterapii nie ustępują objawy wytwórcze nijak się ma do przydatności psychoterapii w leczeniu chorób psychiatrycznych. na tej samej zasadzie skoro antybiotyki nie działają na grzyby to nie byłoby sensu stosować ich w żadnych zakażeniach.

