-
javi
znacie jakies wazniejsze udane duety lub tria oczywiscie gitarowe (obojetnie jaki gatunek-chodzi mi oczywiscie o cos na poziomie,gdzie 2/3 gitarzystow gra na podobnym poziomie)i tak np moje typy:
Cacophony-Jason Becker vs Marty Friedman
"Go Off", "Speed Metal Symphony",(thrash,heavy metal)
komentowac chyba nie trzeba,
guitar trio-Al Di Meola/John McLaughlin/Paco De Lucia"Friday Night in San Francisco","Passion Grace &Fire(jazz,blues,flamenco)-jed na z najlepszych ciekawych hybryd muzycznych
Morbid Angel-Trey Azagthoth,-Richard Brunele,-Erik Rutan,-Tony Norman(Deth metal)(Blessed are The Sick""Domination",-tu moglyby sie znalezc pozostale metalowe zespoly tj Carcass,Death ale to nie to co MA,nie umniejszajac wspomnianym kapelom ,w MA sola stanowia taki jakis rytual,te utwory naprawde duzo zyskuja na solowkach{a w utw jest ich troche i sa najwazniejszym elementem utw ,a nie dodatkiem -tylko mnie zle nie zrozumcie)
Tony Norman-moze niedlugo ukaze sie plyta z jego udzialem w MA -po marcowym koncercie bardzo bym chcial;
Great Guitars-Barney Kessel, Charlie Byrd and Herb Ellis(jazz)-dosyc ciekawe trio posiadam niestety tylko jakis ich koncert ,ale naprawde lubie ich sluchac
G3 jakos srednio ich lubie,ale za ostatnie z Malmsteenem (i dobrze zagrany utw. "Rockin in The Free World"gdzie najwieksza pomyslowoscia i wyczuciem wykazuje sie Satriani)umieszcze ich tutaj
-
Łachim
Meola-McLaughlin-De Lucia jest nie wiem czy nie najlepszym projektem tego typu. Szczególnie po tym jak dołączył do di Meola, bo wcześniej z Corryellem byli jednak znacznie gorsi. To trio tworzyło fantastyczną muzykę, gdzie liczy się zarówno ich wirtuozeria jak i strona kompozycyjna.
Cacophony to ciekawy projekt i obaj są świetnymi gitarzystami, ale tu akcent położony jest zdecydowanie na stronę techniczną. Poza tym jak dla mnie znacznie lepiej to wszystko brzmi na płytach, bo już na koncerctach to jednak wkradał się chaos (może nie że się mylili, ale brzmienia nie współgrały często).
Też znam to trio Kessel-Byrd,Ellis i to jest niezłe, ale taki tradycyjny jazzik mnie po jakimś czasie nieco nudzi. Poza tym ciut więcej się po Byrdzie spodziewałem, a tak naprawdę to jest to popis Kessela i Ellisa.
G-3 to ciężka sprawa. Właściwie to należałoby chyba zrobić oddzielny temat. Ale generalnie ja nie mam zastrzeżeń. A najlepszy w niemal każdym utworze jest dla mnie z dowolnie ustawionej trójki jednak Vai. Ale tak jak mówię - to powinien być oddzielny temat.
Jest jeszcze taka ciekawa parka - Greg Howe & Richie Kotzen. Nie znam wszystkich utworów, które razem nagrali, ale projekt momentami ciekawy. No i goście wymiatają równo. Ale też starali się, by to nie był zwykły pojedynek tylko kompozycyjnie coś w miarę oryginalnego. Momentami się udaje, a momentami nie.
Jest też płyta na której duet tworzą Gambale i Holdsworth. Całkiem fajna rzecz, ale....zbyt gambalowska. Jak ktoś jest miłośnikiem takiego grania to to jest coś dla niego, bo wykonanie jest mistrzowskie. Ja jestem umiarkowanym miłośnikiem takiego sztampowego fusion, więc jedynie to wykonanie mi pozostało do zachwycania się. Ale co kto lubi.
No pewnie sporo jeszcze tego (jest jeszcze chociażby projekt Gambale'a, Garseta i Lane'a, ktoś mógłby wymieniać zespoły takie jak Metallica itd.) ale na razie to by było tyle.
-
javi
"może nie że się mylili, ale brzmienia nie współgrały często" -
nie znam ich z koncertow posiadam tylko "go off" i "speed metal symphony"
a moze o to chodzilo ,bo to w koncu czasami mialy byc kakofoniczne dzwieki-tak jak nazwa zespolu ,a moze i nie -nie wiem -nie sluchalem
co do Richiego Kotzena -to mozeSZ polecic mi jego fajny(moze najlepsze albumy),bo ja znam tylko-slow nie jset taki wspanialy ,ale widac ,ze jakis tam potencjal on ma
to samo sie tyczy Gambale -mam tylko passage
-
Łachim
Innym duetem gitarzystów, z którym warto moim zdaniem się zapoznać to para: Brett Garsed & T.J. Helmerich.
Brett Garsed to gitarzysta fusion, jeden z największych na świecie mistrzów legato, którego frazowanie jest naprawdę ciekawe i unikalne. Polecam jego szkółkę video dla REH ("Rock fusion guitar"), która uchodzi zresztą za jedną z najlepszych jeśli idzie o wartość edukacyjną.
T.J. Helmerich to z kolei jeden z największych mistrzów gry tappingiem oburęcznym (technika ośmiopalcowa), wymieniany jednym rzędem obok takich tuzów jak Stanley Jordan, Guthrie Govan czy Jennifer Batten. Naprawdę fajnie to brzmi. -
-
Anonim
ja lubie trojke Ireny Majdaniec ale nie wiem czy o takie tria tu chodzi :P -
Anonim
Jennifer Batten - to laski też bywają tak dobre?
Ja słyszałem raz Krzysię Górniak (dzięki któremuś linkowi w tym gronie), co na ogół grają kobiety-wirtuozi. Za metal pewnie się nie biorą, bardziej pod jazz :) -
Łachim
Jennifer Batten to jedyna znana mi kobieta, która jednocześnie jest wirtuozem gitary i potrafi dać czadu. I ona raczej jazzu nie gra Gabryś, tylko taki charakterystyczny (bo babka ma swój styl) rock. A jeśli idzie o tapping to jest wielkim autorytetem. Ponoć uczyła tappingu również Vai'a, ale nie wiem na ile ta informacja jest prawdziwa. Jednakże jej wersja "lotu trzmiela" zagrana W CAŁOŚCI (!) tappingiem jest naprawdę godna podziwu. A porównywanie K. Górniak z Batten jest mocno nie na miejscu, bo różnica jest kilku lig :) -
Moonmadness
G3 - Vai Satriani Fripp.
Wishbone Ash - Turner Powell
no i cała California Guitar Trio -
Łachim
A więc słyszałeś/widziałeś G3 w tym składzie? Strasznie jestem od długiego już czasu ciekaw jak oni się z Frippem dogadali, bo jakoś ciężko mi to sobie wyobrazić (podobnie zresztą jak utwory grane z Leggiem). Czy wydali coś razem? Może jakieś video? Albo chociaż może niech ktoś utwory wymieni (te które grali w trójkę oczywiście) :) -
javi
ktos mi kiedys zdawal z tego relacje,bylo
Red-KC
Rockin in the free world
i nie pamietam :) -
.
może np. z "Crossroads- Guitar Festiwal" Claptona?
Kiedy gra razem z BB. Kingiem, Buudym Guy'em, Santaną, Stevem Vai(chyba) =D -
matti v
-
javi
a mi sie Clapton z Beckiem i Pagem kojarzy
oprocz odgrywania standardow-Layla ,czasami grywali fajnie -Tulsa Time
Paul Gilbert -i osmiu Japonczykow -moze to nie zaden nonan(czy cos tam) ,a zwykly jednorazowy bluesowy jam ,ale pomimo dysharmonii i dziwacznych popisow (owych osmiu wspanialych )wyszlo calkiem calkiem
utwor sie nazywa chyba-Double Trouble
Guitar Clinic .... PART 4 -
.
no Clapton + Beck + Page = The Yardbirds :p (z którego później Page stworzył Led Zeppelin)
=D -
Anonim
Niewiele znam poza tymi, które już wymieniliście...
Dodam może tylko dwie z moich ulubionych - trio braci Rosenberg (fingerstyle) oraz familię Romero (flamenco)
