-
!3!ZK!T
-
jest gdzieś niedaleko pl wilsona taka uliczka gdzie jest dom gdzie ponoć latają talerze ale nie moge sobie przypomnieć nazwy może potem powiem
-
Anonim
-
Anonim
"niedobrym" miejscem jest teren za Srebrzystym, tak, gdzie stała synagoga (?). Również niefajny jest teren mojej byłej szkółki, Frycza, bo tam przebiegał mur getta i mnóstwo ludzi zginęło. Nie wiem, czy tam straszy, ale jest niefajnie. Za Srebrzystym podobno jednak lepiej nie chodzić po nocy i w pojedynkę, ludziom się podobno dziwne rzeczy tam zdarzały. O szczegóły dopytam Mamę. -
-
mgr Dobry Duch
u mnie właściwie też powinno straszyć, bo mieszkam tam, gdzie w 1939była obrona Warszawy... ale całe szczęście nie posiadam szóstego zmysłu... -
Anonim
w Mińsku Mazowieckim chyba nie straszy ale...
Szkoła Średnia (Ekonom) i Przedszkole leżą sobie na cmentarzu :D -
!3!ZK!T
>"niedobrym" miejscem jest teren za Srebrzystym....
za srebrzystym co masz na mysli?
-
Anonim
-
Anonim
hej, gdzie dokladnie kolo pl. wilsona?:)
w tej okolicy (gdzies na mscislawskiej rog malogoskiej) na jednej z dzialek była kiedys piekarnia, w ktorej nagminnie latały rozne przedmioty. znajomy rodzicow,ktory budowal tam wowczas dom, informowal nas o postepach wydarzen; ) bo oczywiscie nikt nie odwazyl sie tam wejsc. po wielokrotnych wizytach egzorcystow i specjalistow (w tym jakiejs kobiety z instytutu fizyki) stwierdzono,ze to nie zadne duchy, ale energia jednego z piekarzy, ktory mial wyrzuty sumienia po doniesieniu szefowi na jednego z kolegow z pracy, ktory wkrotce po zwolnieniu zmarl.
ufff...ale dluga historia:) -
Anonim
Ten dom mieści się przy pl. Henkla. Trafisz na niego idąc w strone pl wilsona. To jest taki ciąg domków 1 rodzinnych zlepionych z sobą, jest ich z 4. Jeden z nich jest opuszczony od jakichś 20 lat i samo to jest dziwne, taka lokalizacja przecież... Słyszałem historyjkę, że dwóch robotników robiło coś kiedyś w tym domu i jeden z nich znalazł w ścianie złotą figurkę. Pokłócili się o nią i w końcu jeden z nich zabił drugiego uderzeniem tą figurką w głowę. Wylądował potem rzekomo w psychiatryku. Podszedłem kiedyś do drzwi tego budynku (o dziwo całkiem dobrze zachowane). Ciągle jest na nich tabliczka z wygrawerowanym napisem "inż. Grabowski" (co do nazwiska nie jestem pewien). Ciekawa sprawa. -
Anonim
dzieki za odpowiedz. ciekawa historia... i fakt - dziwne,ze nikt sie tam jeszcze nie wprowadzil.
zapytam babcie, ona zna wszystkie zoliborskie plotki;) -
"Wilcza 2/4 - róg Alej Ujazdowskich - to adres najczęściej wymienianego w pamiętnikach i wspomnieniach nawiedzonego domu Warszawy sprzed roku 1945. Podobno w latach międzywojennych istniały nawet zakłady o poważne sumy czy... kilka skrzynek szampana, które mieli otrzymać śmiałkowie, jeśli spędzą noc w odwiedzanym przez zjawy mieszkaniu - zawsze wygrana przypadała nie tym, którzy chcieli uchodzić za nieustraszonych. Nikt podobno nie doczekał w mieszkaniu północy, płoszony przez jęki i szczęki łańcuchów, stłumiony płacz, kroki, trzaski, szelesty, przesuwanie się mebli. Niesamowite zjawiska łączono z morderstwem, jakie na początku tego stulecia wydarzyło się tam: bogata starsza pani Aleksandra Grobicka została zamordowana przez swojego lokaja, który zrabował jej kosztowności.
Według innej wersji, w domu tym jeszcze w minionym stuleciu popełnił samobójstwo student uniwersytetu. Jego widmo widywano czasem w dużym salonie na pierwszym piętrze - stał pod lampą i czytał jakieś papiery, niekiedy towarzyszył mu biały pies. Ciekawe, że wszystkie opowieści o strachach na Wilczej pochodzą sprzed 1939 roku. Ci, którzy mieszkali już po wojnie, czy nawet podczas okupacji nie skarżyli się na niewytłumaczalne hałasy, nie widywali też żadnych zjaw." -
Mary
-
!3!ZK!T
>Whenfire rainsdown fromthesky napisał
>"Wilcza 2/4 - róg Alej Ujazdowskich - to adres
>najczęściej wymienianego w pamiętnikach i
>wspomnieniach nawiedzonego domu Warszawy sprzed roku 1945.
>Podobno w latach międzywojennych istniały nawet
>zakłady o poważne sumy czy... kilka skrzynek
>szampana, które mieli otrzymać
>śmiałkowie, jeśli spędzą noc w
>odwiedzanym przez zjawy mieszkaniu - zawsze wygrana
>przypadała nie tym, którzy chcieli uchodzić
>za nieustraszonych. Nikt podobno nie doczekał w
>mieszkaniu północy, płoszony przez jęki
>i szczęki łańcuchów, stłumiony
>płacz, kroki, trzaski, szelesty, przesuwanie się
>mebli. Niesamowite zjawiska łączono z morderstwem,
>jakie na początku tego stulecia wydarzyło się
>tam: bogata starsza pani Aleksandra Grobicka została
>zamordowana przez swojego lokaja, który zrabował
>jej kosztowności.
>Według innej wersji, w domu tym jeszcze w minionym
>stuleciu popełnił samobójstwo student
>uniwersytetu. Jego widmo widywano czasem w dużym
>salonie na pierwszym piętrze - stał pod lampą
>i czytał jakieś papiery, niekiedy towarzyszył
>mu biały pies. Ciekawe, że wszystkie
>opowieści o strachach na Wilczej pochodzą sprzed
>1939 roku. Ci, którzy mieszkali już po wojnie, czy
>nawet podczas okupacji nie skarżyli się na
>niewytłumaczalne hałasy, nie widywali też
>żadnych zjaw."
ciekawa sprawa -
the sun rises in the east
-
rożno
kolo mnie, czyli w Starej Miłosnej (pewnie nie słyszeliscie, ale jest to takie osiedle w Wesołej...a Wesoła w Warszawie ) jest na ul. Cieplarnianej pewien dom.. nie słyszalam zadnych historii o tym zeby tam straszyło... ale jesli ktos lubi dreszczyk to to jest to miejsce :P Byłam tam raz... i w pokoju na górze były porosypywane listy.. było ich bardzo dużo.. nie czytałam ich bo sie bałam wejsc dalej :P (oczywiście nie byłam sama, ale nikt sie nie odważył ich dotknąc...) oprócz tego jest tam taki wąski korytarzyk, a za nim chyba jakis pokój, albo kilka ale tam równiez nie byłam ... może keidys mi sie uda przezwyciężyc ssstrach :P -
aku
-
Lukasz
W aninie jest jeden dom w ktorym straszy... znadjuje sie pryz gorce delmacha... latow go znalesc.. pare razy mielismy tma wypady i w nocy jest hardkor.. w pare osob dawalismy rade wejsc ale pojedyenczo nie bylko chetnych. W kazdymr azie pare czy parenascie lat temu rodzina ktora tam mieszkala nagle przestala sie poazywac wszysyc mysleli ze wyjechali... maz, zona i dowjka dzieci... potem ktos sie wbil do tego domu patrzy a tam: wszyscy powieszeni i wisza jkis czas.. okazalo sie chyba w wyniku zsledztwa ze to ojciec powiesil cala rodizne a na koneic siebie.. taka jest legenda lokalna o tym domu, nie znam faktow.. -
whazzup
interesujace historie. poznajemy miasto od zupelnie innej strony. choc profil ten przypomina troche profil poszukiwaczy duchow. -
the sun rises in the east
Podobne Tematy
|
|
Legenda Miejska - Mitologia Miejska (ang. Urban Legend) - z pozoru prawdziwa informacja rozpowszechn...
Miejsca grona (1)
-
Nawiedzony dom przy Starej Gazowni Ignacego Prądzyńskiego, Warszawa
- Dodaj miejsce

