- 1
- 2
-
Kfadrat
Poniżej wklejam tekst podprowadzony z forum na którym się udzielam, historia na tyle niewiarygodna w Polsce (Śląsk), że myślę, że pasuje tu jak ulał.
"W mojej mieścinie jest TESCO i ostatnio miało miejsce wręcz tragiczne zdarzenie, a mianowicie kobiety była na zakupach z dzieckiem i owy szkrab siedział sobie w wózku kobieta się na chwile odwróciła i schyliła po towar gdy podniosła głowę dziecka nie było w miarę szybko zaalarmowała ochronę i Ci zadbali o to aby zabezpieczyć wyjścia. Dziecko znaleziono wraz z porywaczami w toalecie. Dziecko miało już zgoloną głowę były przygotowane zmienne ubranka i peruka dla dziecka. Mnie osobiście to przeraziło do czego dochodzi w współczesnych czasach. MAKABRA"
Znacie jakieś inne wersje? -
To co ty piszesz wydaje się niewiarygodne,choć niektóre jednostki są do tego zdolne <porywacze to ludzie zdeterminowani zdolni do wszystkiego>
-
[Dr BdS]
Chyba nawet na tym gronie była ta sama historia tylko w wersji z Ikeą. Także urban legend pełną gębą:) -
Kfadrat
no właśnie troszkę szukałem i nie mogłem znaleźć, czyli jednak zaśmieciłem... -
-
[Dr BdS]
Miałem rację: http://grono.net/forum/topic/147226... Ale w trochę rozbudowanej wersji, bo jeszcze doszło wycięcie nerki. -
Kfadrat
e, nie, to troszkę inna historia, jedyne co je łączy to dziecko i super market :) -
[Dr BdS]
Myślę, że z motywem porwania dziecka w supermarkecie jak by poszukać znalazło by się jeszcze duuużo historii. Jak wszystkie mity pewnie ma swoje podłoże w prawdziwym zdarzeniu, które gdzieś kiedyś miało miejsce. A może jest tak, że nie rozdają, ale kradną i nie samochody tylko rowery;) -
Hanuszka
O, właśnie pamiętałam o tej IKEI i chciałam napisać, że był już taki temat, ale mnie uprzedzono.
Fajne są te mity o wycinaniu organów :P Np. że komuś sie film urwał na imprezie i obudził sie bez nerki. -
BziuM
motyw wycinania nerek był ostatnio w Detektywach, połączyli to nawet z czarną wołgą; ] -
Anonim
Porywanie dzieci to jak najbardziej prawdopodobne zdarzenia. Każdego roku w samej Polsce jest trochę takich przypadków. Będąc dzieckiem słyszałem o przynajmniej dwóch takich porwaniach, jeszcze za komuny, i nie dowiedziałem się o nich z historyjek dla niegrzecznych gówniarzy.
To, że nie jest o nich głośno, mnie akurat nie dziwi - media piszą o tym, o czym chcą; P
Zwykle jednak udaje się znaleźć sprawcę - a raczej sprawczynię, bo porywają najczęściej kobiety - zanim dojdzie do ewentualnej tragedii. Czasami jednak dzieciaki znikają bez wieści. Podobnie jak np. młode kobiety.
Pomijając motywy psychopatyczne "pseudomamusiek" porywających berbecie, istnieje coś takiego jak podziemny rynek handlu żywym towarem, i to do celów o wiele bardziej podłych niż wywózka do burdelu w Niemcowie. -
PioTTr
Uwaga, sezon ogórkowy w pełni, mit o porywaniu dzieci powraca!
Tym razem nie w Tesco a w Arkadii, dziecko znika sprzedk kasy kiedy kłócą się rodzice, natychmiast zawiadomionoa policja, blokuje wszystkie wyjścia, po długich poszukiwaniach dziecko zostaje odnalezione ogolone na łyso przebrane i pod wpływem środka odurzajacego w ubikacji.
Usłyszane wczoraj od niani mojego dziecka, której sąsiadka podobno widziała całe zdarzenie. -
Anonim
-
анна
Idealnie taką samą opowieść słyszałam ostatnio. Rzecz działa się w arkadii. A dziecko porwali sędzinie. -
Anonim
-
Maciek
Jak chcecie to nie wierzcie, ale o czymś takim jak porwania w supermarketach kawałek mojej rodziny przekonał się na własnej skórze.
Mój kuzyn (mając wtedy ze cztery lata, więc cała historia musiała wydarzyć się z pięć lat temu) był na zakupach z ojcem i dziadkiem, od których całą historię słyszałem. Ojciec poszedł między półki w jedną stronę, dziadek w drugą, ale na tyle blisko, że cały czas widział wnuka, a dzieciak został na środku sklepu przy wózku. Nagle dziadek zobaczył jakiegoś faceta, który podszedł do chłopca i powiedział, że zabierze go do taty. Mój wujek nie reagował, bo myślał że to jakiś sąsiad, znajomy, kolega etc. Ale okazało się że facet kieruje się w stronę wyjścia zamiast między półki, chociaż tam zakupy robił ten drugi wujek. Podszedł do nich, zabrał dzieciaka i poszedł do swojego syna, żeby mu o wszystkim powiedzieć, ale tamten człowiek zdążył się ulotnić.
Od tamtej pory nie zostawiali już dzieci samym sobie w sklepach. -
>PioTTr napisał
>Uwaga, sezon ogórkowy w pełni, mit o porywaniu dzieci
>powraca!
>
>Tym razem nie w Tesco a w Arkadii, dziecko znika sprzedk
>kasy kiedy kłócą się rodzice, natychmiast zawiadomionoa
>policja, blokuje wszystkie wyjścia, po długich
>poszukiwaniach dziecko zostaje odnalezione ogolone na łyso
>przebrane i pod wpływem środka odurzajacego w ubikacji.
>
>Usłyszane wczoraj od niani mojego dziecka, której
>sąsiadka podobno widziała całe zdarzenie.
w tej właśnie wersji (tylko nie o kłócących się rodzicach, ale o matce, która stanęła przy stoisku z pierdółkami w Arkadii, a dziecko zniknęło) wróciła do mnie ta historia:)
Swoją drogą, odkąd mam syna, zaczynam wierzyć, że można zgubić dziecko w jakimś gwarnym miejscu... Oczywiśćie nigdy mi się to nie przytrafiło, ale... w każdym razie porwania są niezbyt wiarygodne. -
Anonim
-
mysz
nono, w wyborczej redaktorka pisała ze to taka sciema, ktora wymyslają ludzie, zeby sie nakrecac :D , tak samo jak w czasach PRL była "czarna wołga" i ze nigdy nie usłyszymy tej historii od prawdziwych rodzicow tych dzieci tylko zazwyczaj jest to kolezanka kolegi siostry kolezanki :)) aaa i było jeszcze ze policja nigdy nie miała takiego zgłoszenie, a we wszystkic wersjach jest jakis sklep, małe dziecko. oczywiscie artykuł był bardziej rozbudowany. takze pisali ze to NIEPRAWDA :)) -
Wer.
W wakacje byłam u siostry, a żeby się nie nudzić to pojechałyśmy z jej córeczką do Płocka, do Wisły(Hipermarketu, czy tam supermarketu). Anka wzięła wtedy Olę na taki fajny plac zabaw.
Ponoć tydzień wcześniej ktoś porwał z tego placu dziewczynkę, zabrał do kibla, ogolił na łyso, przebrał za chłopca i już by z nią uciekł, ale go w ostatniej chwili złapali. Ech...Dziewczynka miała farta... -
Anonim
>Wer. napisała:
>W wakacje byłam u siostry, a żeby się nie nudzić to
>pojechałyśmy z jej córeczką do Płocka, do
>Wisły(Hipermarketu, czy tam supermarketu). Anka wzięła
>wtedy Olę na taki fajny plac zabaw.
>Ponoć tydzień wcześniej ktoś porwał z tego placu
>dziewczynkę, zabrał do kibla, ogolił na łyso, przebrał
>za chłopca i już by z nią uciekł, ale go w ostatniej
>chwili złapali. Ech...Dziewczynka miała farta...
Wer. - zobacz pierwszy post w tym watku. :)
- 1
- 2
|
|
Legenda Miejska - Mitologia Miejska (ang. Urban Legend) - z pozoru prawdziwa informacja rozpowszechn...
Miejsca grona (1)
-
Nawiedzony dom przy Starej Gazowni Ignacego Prądzyńskiego, Warszawa
- Dodaj miejsce

