-
Anonim
wydymał mnie na dychę! przysiedł sie w daily na nowym świecie i sie zapytał czy w szachy nie zagram. no to ja ok. zaczynamy juz grać chwile a bej słomiany mi mówi, że gramy o dyche, ale sie mam \sie nie orzejmowac bo na pewno wygram, że on kiepski niby jest! zgarnoł dychacza i poszedł dalej... -
Czarodziej
Też chyba z nim kiedyś grałem. Oczywiście też dycha w plecy.
Dosiadł się jak ze znajomymi czekałem na film przed pałacem kultury i też zaczął gadać, że on to słaby jest, itp. a na pieniądze gra, żeby się gra nie nudziła:D
Pewnie ładną pensję w ten sposób zgarnia:D -
Anonim
-
Anonim
Tak daliscie sie nabic w butelke to mi sie skojarzyło z pewnym zawodem, gdyby dziwka powiedziala ze kipsko uprawia seks to za darmo by dała to taka moja dygresja :d
nie dawac sie oszukiwac :D pozdro -
-
Emdżi
Koleś krąży po Centrum z tym szachami, kiedyś dosiadł się do mnie w KFC i chciał naciągnąc na grę najpierw mnie, a potem kumpla. Mówił, że jego wnuczka jest w kinie i jemu się nudzi czekanie na nią, proponował szachy i warcaby, a potem wyjął dychę i chciał grac na kasę, a jak odmówiliśmy, to "chocby o papieroska czy coś"... wyczuliśmy, że to pewnie wymiatacz i spławiliśmy go. -
Mechanik Jerzy Kudelski
ale przecież to nie jest oszust. wygrał z wami. najpierw psychologicznie, później w szachy :) -
pyge
swoją drogą ciekawe, jak zaczęły się nieśmiało ujawniać kolejne ofiary; )
w kupie raźniej :) -
Raven/Śliwa
mialem przyjemnsc w murzynku na strowce ogral mnie na 5 zl i wcale nei jest kiepski w te klocki kiedys zawodowo uczyl dzieci w to grac nawet mi pare trikow zdradzil ale jakich to juz nie pamietam jak by nie bylo przegralem sromotnie -
Emdżi
Koleś wygląda na takiego, co zęby na szachach pozjadał, więc podejrzewam, że zawodowo rzeczywiście to kiedyś robił
A facet nie jest oszustem jakimś wrednym, próbuje sobie dorobic do marnych groszy, co mu pewnie państwo daje, fakt że na nieostrożności przypadkowych ludzi. Ale wyglądał na sympatycznego raczej, jak się z nim gadało. -
jeszcze w 2005 r. przed kinoteką wygrał 5 zł z moim kumplem. Ta sama gatka, "o pieniążki by gra sie nie nudziła" :) -
Anonim
>Najebkowicz a écrit
>nie dawac sie oszukiwac :D pozdro
Ale w sensie,że dziadek oszukuje w szachy? Czy oszukuje bo wygrywa i zgarnia ustaloną wcześniej stawkę? :>
-
Raven/Śliwa
W szachach nie oszukuje gra uczciwie nawet mi pomagal i wyjasnial bledy ktore zrobilem ... ogolnie mily pan ciekawe czy ktos z nim wygral -
Anonim
>dSort napisał
>>Najebkowicz a écrit
>>nie dawac sie oszukiwac :D pozdro
>
>Ale w sensie,że dziadek oszukuje w szachy? Czy oszukuje bo
>wygrywa i zgarnia ustaloną wcześniej stawkę? :>
>
>
Hmmm gra dobrze a mowi ze nie umnie moze to jest naciaganie prawdy?? :D anie oszukiwanie
-
Mechanik Jerzy Kudelski
-
Raven/Śliwa
Szczerze powiedziawszy jak ktos nosi ze soba szachownice i wkreca ludzi w gre na pieniadze to raczej nikt nie jest tak naiwny by wierzyc ze on kiepsko gra -
Anonim
>hr Jakub napisał
>to się nazywa blef.
blef a oszustwo to dwie inne rzeczy?? dziewne pojmowanie -
czarny pastor
ta; oo
bo przeciez jakby przyszedl i powiedzial 'jestem mistrzem szachowym, zagrajmy o dyszkie' to stopro ze ktos by sie skusil. -
reluctant worker
Ha! I ja z nim przegrałem, jakieś 2 lata temu. Wracając z wakacji szamałem sobie spokojnie bułkę i czytałem gazetę w macu na centralnym, i przysiadł się własnie on. Juz nie pamietam jak wygladał, niepozorny kulturalny dziadek. Długo mnie nie namawiał. Było oczywiste że facet musiał być mocny w szachach ale po przejsciu przez centralniaka i obejrzeniu tych wszystkich żebrzących mentów, zaimponował mi jego sposób dorabiania. No i ciekawie się z nim rozmawiało.
NIe ma w tym żadnego oszustwa. Zresztą jak wiadomo każdemu miłośnikowi szachów - lepiej przegrać z mistrzem niż wygrać z idiotą.
Jak się nadarzy okazja do rewanżu to się założę i spróbuję z nim jeszcze raz :) Więcej takich pozytywnych dziadków i świat będzie lepszy :)) -
qrczakos
kiedys sie do nas przysiadl w kfc centrum pod parasol, txcik ze sie nudzi i czy z nim zagramy, najpeirw czy sie moze dosiasc, no spoko, ja z zalozenia nie zakladam sie by nie przegrac, ale qmpel hehe no spoko zagrajmy, najpierw txt o herbatke potem wyciagnal 5tke i pierwszy polozyl, qmpel swoja i poszlo:) raz dwa pyk pyk:) szefuncio wygral:D
kochana warszawka;) -
Marcin Sumera
kiedyś ograł mojego kumpla pod kinoteką. najpierw powiedział, że idzie do kina, ale ma jeszcze trochę czasu, to może partyjkę. uraczył nas tekstem, żeby nie było nudno, to zagramy o kawę (czy coś w tym stylu) i położył piątaka. oczywiście wygrał. zagrał potem jeszcze z kimś przy innym stoliku (oczywiście wygrał znowu), po czym poszedł w stronę kina. Oczywiście nie wszedł do środka, tylko zawinął się troszeczkę " na około".
dajcie znać, jakby zaczął się znowu gdzieś w miarę regularnie pojawiać. chciałbym wystawić mu naprawdę dobrego szachistę, bo sam raczej nie dam rady. ciekawi mnie bardzo, czy w razie porażki byłby też taki uprzejmy.
ot, taka ludzka ciekawość; )
Podobne Tematy
|
|
Legenda Miejska - Mitologia Miejska (ang. Urban Legend) - z pozoru prawdziwa informacja rozpowszechn...
Miejsca grona (1)
-
Nawiedzony dom przy Starej Gazowni Ignacego Prądzyńskiego, Warszawa
- Dodaj miejsce

