-
Anonim
-
slowdive
-
Anonim
to zależy od nastroju, bo czasami nawet bardzo smutną muzykę odbiera się na zasadzie czegoś pozytywnego. -
Tarelom
czesc. to moj pierwszy post tutaj. ja bym powiedzial, ze jest to happy i unhappy plyta.
moses.. albo i know you are.... sa dosc smutne ale ostatny kawalek np. jest optymisticzne. na marginiesie: to jest moj ulubiony kawalek na plycie :] -
-
Anonim
-
Anonim
-
Anonim
Oczywiście. To jest ironia. Melancholijne kawałki pod tytułem happy songs. Ja osobiście bardzo lubię tą płytę. -
Anonim
Na okładce "f" z wyrazu for jest umiejscowione w taki sposób, że można to równie dobrze przeczytać jako happy songs OR happy people.
To prawdopodobnie kontra zespołu na krytykę, z jaką się spokali po złagodzeniu przekazu na Rock Action. Zarzucano im zmiękczenie, zflaczenie, rozweselenie repertuaru. Ergo - albo radosne pieśni o miłośći pod rozgwieżdżonym niebem, albo zadowoleni fani. I co by tu wybrać... -
silent shout
happy songs for happy people jest moim zdecydowanie najukochańszym albumem mogwai... mogę słuchać bez przerwy...
może właśnie dlatego, że jest 'unhappy'? zawiera w sobie dziwną magię, dzwięki, które potrafią posklejac duszę i magnetyzm, który nie pozwala przestać...
mogłabym wszystko robic przy tym albumie.... taki soundtrack mego życia... :)
a tak ogólnie, to chyba podumarło to gronko... -
STIG_HELMER
Zdecydowanie najpiękniejsza płyta mogwai...Miałem szczęście zacząć ich słuchać wlasnie od tego albumu i już pierwsze dzwięki przeszyły mi serce.Smutek leje się z głośników hektolitrami...To płyta od której niemoge się uwolnić od paru lat...cały czas wraca do mojego stereo i niewygląda na to żeby kiedyś miało nastąpić zmęczenie materiału.
ps.Słyszeliście japoński Bonus Track? -
tyciu
-
STIG_HELMER
-
silent shout
khem khem...
powyższy utwór również pobrałam :) opinia:
owszem baardzo mogwaiowy, ale w sposób raczej standardowy... niestety nie wywarł na mnie większego wrażenia, jak np 'hunted by a freak' czy 'i know u are but what am i'
albo nawet 'a friend of a night' z 'mr beast'
chyba troszkę inna bajka. gust rzecz względna. najpiękniejszym w muzyce jest jednak to, że właściwie nigdy nie wiesz kiedy Cie omami... czasem wystarczy specyficzny dzień, zdarzenie, przypadkowo spotkana osoba i wszystko nabiera nowego znaczenia....
so who knows...? -
STIG_HELMER
>silent shout napisała:
> khem khem...
>
>powyższy utwór również pobrałam :) opinia:
>
>owszem baardzo mogwaiowy, ale w sposób raczej
>standardowy... niestety nie wywarł na mnie większego
>wrażenia, jak np 'hunted by a freak' czy 'i know u are but
>what am i'
>
>albo nawet 'a friend of a night' z 'mr beast'
>
>chyba troszkę inna bajka. gust rzecz względna.
>najpiękniejszym w muzyce jest jednak to, że właściwie
>nigdy nie wiesz kiedy Cie omami... czasem wystarczy
>specyficzny dzień, zdarzenie, przypadkowo spotkana osoba i
>wszystko nabiera nowego znaczenia....
>
>so who knows...?
To tylko bonus:P do tego kruciutki.Niezachwycalem sie nim, tylko wspomnialem jako ciekawostke:) bo sam niedawno zostalem nim obdarowany.Niema sensu porownywac z takimi numerami bo to inna bajka.Jest zupelnie inny niz cala plyta i nagrany chyba na innej sesji.Perkusja brzmi inaczej zupelnie inaczej...Zreszta jap-bonusy to zazwyczaj gorsze utwory.
Ale chyba zawsze warto cos Mogwai posluchac jak sie nieznalo?
Wszelkimi mogwaiowymi wydawnictwami moge sie podzielic(duzo da sie kupic ale niektore sa nie osiagalne) bo chyba mam wszystko lacznie z EP'kami itd.Wiec jak cos to pisac na PM. -
toczek
Dla mnie ten album jest happy... Tzn. kawałki są może i melancholijne, ale jest to taki happy smutek :P pełen refleksji, emocji i podniecenia; p Czuję się szczęsliwy słuchając ten album :) -
Anonim