-
Anonim
dochodze do siebie po miesiecznym pobycie (lezeniu) w szpitalu i kilku tygodniach nie ruszania sie w domu - to tyle tytulem wstepu aby rozjasnic dlaczego taki temat)
mowi sie o nas, amtorach jendosladow dawcy nerek...hmmm nie ma sie nad czym zastanawiac to tylko jedno z potocznych uogolnien, ktore jak zwykle nie jest prawdziwe w stosunku do calej "spolecznosci motocyklowej". dawca nerek stosowac mozna jedynie do poszczegolnych kierowcow to rzecz nie podlegajaca dyskusji i oczywista. nie o tym jednak chcialem pisac...
jak dlugo bedziemy czekac az kierowcy beda traktowac motocyklistow jak rownych sobie i nie beda im zajezdzac drogi, otwierac drzwi na skrzyzowaniach, etc.!!! kiedy ludzie jezdzacy samochadami i motorami uzmyslowia sobie ze pojazdy to bron ktora mozna zabic...od tego sa lusterka zeby patrzyc co sie dzieje...
ehhh co tu duzo mowic, przez takich nieuwaznych (delikatnie mowiac) kierowcow dzieja sie wypadki!!!
biada nam motocyklista bo nie mamy karesorii!!! -
:super_śledź:
ja praktycznie za każdym razem jak latam mam jakąś podbramkową sytuacje, mniej badz bardziej groźną i do przewidzenia... trzeba mieć oczy dookoła głowy i dupie tez, ogarniać to wszystko co sie dzieje na drodze. debile w puszkach jezdza bez migaczy, wpychaja sie na krzywy ryj, no i te pieprzone lusterka... mogliby chociaz w nie czasami patrzec -
kropla miłości :P
-
Mariannna
znajomy mial oczy dookola dupy lecial 80 dyszek, i stara pijana ku*** zajechala mu droge efekt Złoty nie zyje koles gora 8 lat ... ( ja bym dala dozywoscie ), mial 3.3 we krwi, takiego tylko ubic, jest mega dyskryminacjia w naszym kraju ..; (
ale jakos damy rade, moze zrzuta na oddzielny pas dla nas :D ?! to byloby dobre, ale niestety nie ralne prawda ?! -
-
Anonim
ja jezdze motocyklem od dzieciaka. oczywiscie kiedys malutkimi. teraz juz czyms co potrafi rozwijac naprawde duze predkosci. samochodem poruszam sie po naszych polskich drogach od 6 lat ale robie ok 70 do 100tys km rocznie. to duzo. dla niektorych bardzo duzo ale taka praca. staram sie uwaznie patrzec dookola na kolegow na moto. mam nawyk ciaglego zerkania w lusterka ale przyznam sie ze zdazylo i mi sie kilka razy nie zauwazyc moto. jednak wtedy nikt nie mial do mnie o to pretensji bo latali miedzy pasami i samochodami jak glupi. nie sposob ich wtedy dostrzec.
kocham motoryzacje. zarowno motocykle jak i szybkie samochody. apeluje do obydwu grup kierowcow by uwazali na siebie. naogladalem sie wypadkow w zyciu. czesto tragicznych. nie chcac ogladac wiecej kolegow na cmentarzach powtorze raz jeszcze:
szacunek do innego kierowcy, glowa na karku i bardzo rozwinieta wyobraznia. to podstawa. szczegolnie na naszych cudownych 'rownych' drogach.
zuza jak jezdze na moto to ta przerywana linia jest dla mnie pasem :) gdyby jednak byla taka mozliwosc i wiedzialbym ze to powstanie a nie pojdzie w kieszen jakiemus sku... politykowi to bym sie chetnie zrzucil. tymczasem jezdze i przeklinam sobie na aktualny stan drog i wysokosc podatkow i cen paliwa...
to sie rozpisalem... :)
pozdro dla wszystkich zmotoryzowanych -
Anonim
w zeszlym roku mialem wypadek na marszalkowskiej-rog wspolnej o polnocy..zielona swiatlo,ok.70 na szafie,i nagle z bocznej wyjezdza stara skoda;/..i bum..hamowalem,ale niestety...
wydaje misie,ze zawsze wsiadajac na moto,trzeba sie licyzc ztym,ze moze sie cos nieprzyjemnego wydarzyc..
dokladnie jak lsedizu..codzien sa sytuacje ze puszki zajezdzaja... ja robie tak jak mnie nauczyli znajomi z wiekszym duzo stazem na 2oo.,. jak ktos mi zajedzie,tak az cieplutko:(..to podjezdzam i leci lusterko...;] niezawsze jednak sie urywaja,czasem tlyko skladaja,czasem szybka peka/lub wypada;]..bo poco im lusterka jak i tak wnie nie patrza dobrze,a tak latwiej do garazu bedzie miala baba jak wjechac:P
hehe...a tak naprawde...ze to niegrzeczne zachowanie i hamstwo,ale cuż..na 80% drugi raz jak tlyko zobaczy mkotocykl bedzie uwazac bardziej;]
wiec doszedelm do wniosku,ze jezeli taki (nieostrozny kierowca ) ma tylko stracic lusterko,a ja moze uratuje komus zycie...to uwazam ze to dobry pomysl;]
ps- jezdzijcie ciagle na dlugich swiatlach..zawsze cos;] -
Maciek
No to urwałeś babie ogranicznik. Wcześniej zahaczała lusterkiem to wiedziała, że złą trajektorje obrała, a teraz drzwi zniszczy; ]
A co do urywania lusterek to nie wiem czy to dobry pomysł - znów będzie, że motocykliści urywają lusterka dla zabawy, piratują, itd. Albo ktoś postanowi sie za lusterko zemścić. Zawsze można na światłach przyblokować, otworzyć drzwiczki i przetłumaczyć, że tak nie wolno, że może sobie furke rozpieprzyć i zebrać oklep ryjca.
PS. Mam pomysł, żeby sobie zamontować klakson od TIRa w moto. Też chyba dobry sposób na zwrócenie na siebie uwagi (a może już ktoś z takim lata?) :D -
Anonim
>wiec doszedelm do wniosku,ze jezeli taki (nieostrozny
>kierowca ) ma tylko stracic lusterko,a ja moze uratuje komus
>zycie...to uwazam ze to dobry pomysl;]
Tutaj sie z Toba nie zgodze. A nie pomyslales o tym, ze komus ujebiesz lusterko a on przy nastepnej okazji jak zobaczy moto to bedzie lapal agresora i np w korku leciutko zajedzie a jakis motonita z przerazenia polozy moto lub walnie w fure obok instynktownie uciekajac?
Urywanie lusterek nie zawsze jest najlepszym rozwiazaniem, w wiekszosci przypadkow nakreca spirale niecheci. -
Anonim
tira chyba 24 v jest;] tesh otym msyalem..
ale wez pomysl,lecisz..niema swiatel...lecisz na dlugich..w maire przepisowo... i kurwa tuz przed tobaja zwykle poam obok..patrze jak przeprosi to juz inaczej..ale jak nic ,albo jak raz mialem ze kurwy w blyszczacych dresach smieli sie z tregop to leci lusterko... raz zrobilem jak mowisz...latem,kolo mial szybe otwarta... zajebalem z rekawicy w policzek... chyba sie wystraszyl;] hehe..
a motocykllisci i tak maja opinie,dawcy wariaty itp./.. trudno... to stereotyp...ale nikt tego nie zmieni...
wiecie co mnie najbardziej wkurwialo.. jak znajomi i rodizna sie o wypakdu dowiedzieli,to pierwsze co...to pytanie,"ile leciale albo stwierdzenie.."twoja wina"....wkurwia mnie to!!!!
ps- dzis 2 mogly pioleciec,ale niestety tylko 1 suie udalo stracic:P
skzoda,ze niezasze da sie otrworzyc drzwi i wycioaganc klienta,albo zajebac;/...moze w syzbe walic..albo z buta w dzrzwi:P hehe..tylk ze to trudniejsze:P pozdro...
-
maniek
co tu saie oszukiwac. tak jak sledz powiedzial.oczy dookola glowy. takich akcji to mialem mnóstwo. bywalo ze jednego dnia nawet po 3-4 takze trzeba uwazac.to nie zarty. miejmy nadzieje ze to sie wkrotce zmieni,i zaczna ludzie w lusterka patrzec.
-
Anonim
..milo by bylo;]
...ale poki co,jest jak jest:(
moze tera jakis prezydent nowy wybuduje dla nas specjalna obwodnice,albo tor :P hehe -
odgrzewam kotleta :p
nie wiem czy mam paranoje czy z sezonu na sezon jest wieksza paranoja na tych ulicach Warszawy...
co jakis kurier czy inny raport to teraz w sezonie co najmniej jeden dzwon na dzień. ja sie pytam kto kurde daje te prawa jazdy?? czy to teraz sie masowo kupuje czy masowo mózgu nie używa.. tak sie wszystkim śpieszy czy tylko okularów za mało sprzedaja. odechciewa sie wyjeżdżać na ulice.. -
yonderbrack
a dzisiejszy dzień to w ogóle...
Dziś BABA( tak BABA) zajechała mi tak drogę, że pierwszy raz w życiu oderwałem tylne kółko od ziemi...;/ potem jak opadło dość rychło to pisk tylnej opony i miękkie nogi... Słońce im już dopierdala do łba i czuja się królami szosy...
Najlepsze było zdziwienie tej nierozważnej istoty, gdy pojawiłem się na światłach obok jej lusterka z oczami bazyliszka....
dobrze wiedziała co zrobiła...
uważajcie na drodze.
Lewa w górze! -
Gabu
Wiecej moto, wiecej znajomych, bardziej podchwytujaca temat TV i tyle.
Ludzie to nie roboty. Wszystkiego sie zobaczyc nie da.
Nie jezdze samochodem, ale rozumiem, ze nie zawsze widac moto.
W miescie jak Warszawa nie ma chuja, zeby zobaczyc wszystko.
Przyzwyczaic sie i troszczyc o siebie samemu, a nie lamentowac. -
-
Ilonucha
sama widzę jak moi znajomi jeżdżą. nie patrzą w ogóle w lusterka, jedna kumpela wpada w zakręt tak że wylatuje po lewej stronie. wiele razy jej tłumaczyłam, że jeśli akurat któregoś dnia będę tamtędy przejeżdżała to mnie zabije. bo auto z autem ma większe szanse... cóż. tak jak wyżej uważam, że należy samemu mieć oczy wkoło głowy. a poza tym zdecydowanie jak jeżdżę szybko to doganiam auto w kilka sekund, czasami ma prawo mnie nie zauważyć... -
Cool
Ja osobiście kilka razy bym się rozwalił przez to, że ludzie mają w dupie kierunkowskazy.
Moim zdaniem akcja "Włącz ten j*bany kierunkowskaz" albo coś w tym stylu mogłaby przynieść lepszy skutek niż "patrz w lusterka". To, że ludzie nas nie widzą w lusterkach nikogo nie powinno dziwić. Czasami naprawdę trudno zauważyć motocyklistę w lusterku, ale jeśli kierowca ma prawidłowo(tzn odpowiednio wcześnie) włączony kierunkowskaz to daję nam szanse na przeżycie. O wiele łatwiej jest zauważyć motocykliście kierunkowskaz w samochodzie przed sobą niż kierowcy motocyklistę w lusterku który czasami pojawia się baaardzo szybko.
A propos kierunkowskazów chciałbym jeszcze zwrócić uwagę na debili którzy zmieniają w swoich motocyklach kierunkowskazy z seryjnych na takie maleńkie gówna których wcale nie widać. Zanim ktoś postanowi w ten sposób poprawić wygląd swojej maszyny to niech najpierw jebnie się łeb i pomyśli czy warto dla lansu tak ryzykować.
Puszki często jadą szybciej niż my a z takim kierunkiem łatwo komuś podjechać tym bardziej jeśli ktoś zmienił sobie jeszcze lusterka na takie co przypominają łyżeczkę od herbaty. -
Ninja
...I tu popieram kolegę co do małych, migoczących lewo lub prawo, wiele razy przez brak załaczenia migaczy albo bym wjechała w auto albo przez nie przeleciala.(najczęściej na Radzymińskiej w okolicach M1 jakieś skazone miejsce zakupowariatami czy co?)..i lecą wtedy pod nosem nieboskie słowa:) nie rozumiem ludzi czy to taki duzy problem włączyć kierunkowskaz?iUważajcie!pzdr -
Anonim
wawa jak wawa ale co ja przeżyłem wczoraj w Gdańsku to się w głowie nie mieści - wracałem od kontrahenta do hotelu w godzinach szczytu i jak mi ktoś drogi nie zajechał(w korku - stojącym nigdy nie mijam aut gdy one jadą) to kierunku się zapomniało, albo mój ulubiony numer jak na dwupasmowej drodze ktoś w łuku rzelatuje przez dwa pasy... no i naprawdę ludzie nie patrzą w lusterka... wraszawa w porównaniu z tym to kulturka;) -
Cool
To się zgadza. Często jeżdżę trasę Warszawa-Lębork i to co się dzieje w trójmieście przechodzi ludzkie pojęcie.
Raz widziałem jak jeden koleś wyszedł w korku z samochodu wyciągnął jakiegoś dziadka i go lutował. Jeśli ktokolwiek zrobi motocykliście miejsce w korku to ma na początku tablicy rejestracyjnej literę W. Wyzywanie się na CB to standard.
To jest trójmiasto natomiast w mniejszych miastach o wiele lepiej z uprzejmością i kulturą, ale o wiele gorzej z ogarnięciem sytuacji na drodze. Podsumowując wszędzie trzeba bardzo uważać i traktować wszystkich jak idiotów i potencjalnych zabójców.
- Przeglądaj grona w kategorii Motoryzacja
- Przeglądaj grona w okolicy Warszawa
- Załóż własne grono tematyczne
Podobne Tematy
|
|
Grono dla użytkowników i miłośników MOTOCYKLI. (nie motorów i nie skuteruuf). Skuterowców...

