-
-
Szopen
Dziekuje Pani Moderator za przenoszenie postów !
Twój post został przeniesiony
Twój post o treści
"i co to ma do tematu "jazda w deszczu" ?"
został przeniesiony z wątku Jazda w deszczu na koniec wątku Uwaga! niebezpieczne sytuacje przez moderatora ~pirania.
Pozdrawiamy,
Ekipa Grono.net -
-
:super_śledź:
>ThaiBoy napisał
>Wczoraj jadąc do swojej dziewczyny na ulicy równoległej z
>wisłostradą widziałem wypadek motocyklisty.Z tego co
>widziałem udzielali mu już pomocy ludzie ale ani Policji
>ani Pogotowia jeszcze nie było.Stanąłem obok jego
>motocykla zgasiłem silnik i podbiegli do mnie
>ludzie,mysląc ze to jakis mój znajomy.Powiedziedziałem ze
>zabezpiecze motocykl bo wogule ludzie sie tym nie
>zajeli.Motocykl(jakaś najnowsza wersja Ducati)cały w
>płynach eksplantacyjnych zarówno na nim jak i pod
>nim.Więc wyłączyłem zapłon silnik wyjałem kluczyki i
>oddałem motocykliscie.Na całe szczescie żył i wiedział
>co sie stało.Koles wyjezdzał samochodem i sie nie
>rozejrzał i chłopak sie w niego wpakował.z tego co
>widziałem lezał obok tyl;nego koła samochodu a motocykl
>100m dalej.Spytałem sie go co go boli najprawdo podobniej
>był niezle połamany ukleknołem obok niego powiedziałem
>ze zabezpieczyłem motocykl i oddałem mu
>kluczyki.Samochodziarze bądzcie mili i patrzcie w lusterka
>bo jeszcze paru motocyklistów w tym ja jezdzimy po ulicach
>i rozgladajcie się bo sam wczoraj ledwo co wychamowałem w
>korku jadać 20km/h jakas babka nie wiem po co ale bez
>migacza bez niczego zmieniała pas bedac juz pare
>centymetrów ode mnie.Ale mniejsza o wiekszość ze mną
>Ważne że chłopak żyję.
miałem bardzo podobną sytuację bodajże tydzień temu we wtorek. rzecz działa sie na ul. górczewskiej/ ciołka. ford mondeo kombi przeciął skrzyżowanie na czerwonym i trafił w niego motocyklista na GS 500, centralnie w drzwi. byłem na miejscu wypadku jakieś 20 sekund po zdarzeniu. motocykliście pomagała dziewczyna, która jechała za nim też na moto (nie pamiętam jakim) i wszystko widziała. była ona ratownikiem medycznym i wiedziała jak się zachować (dlatego starałem się jej nie przeszkadzać). ograniczyłem się do spraw w których mogłem pomóc: zabezpieczyłem motocykl (tu także nikt nie pomyślał o wyjęciu kluczyków, a z moto wyciekła benzyna), pomogłem "podnieść" ratownikom poszkodowanego i wnieść go do karetki oraz powiadomiłem rodzinę motocyklisty (żeby wiedzieli do którego szpitala został zabrany nasz kolega).
to co dobrze pamiętam z tej sytuacji to fakt, że na miejscu wypadku momentalnie pojawiła się policja w nieoznakowanym fiacie (jakąś 1 min po zdarzeniu) a karetka wraz ze strażą pożarną po około 2 następnych.. pamiętam także tłum gapiów, który narastał co chwile oraz fakt, że KAŻDY motocyklista który tamtędy przejeżdżał zatrzymywał się i pytał czy wszystko ok, czy mogą jakoś pomóc etc. ...
dodam jeszcze, że motocykliście (Adam) nic wielkiego się nie stało, miał bardzo dużo szczęścia. następnego dnia z ogólnymi potłuczeniami wypisano go do domu.
http://www.otofotki.pl/img15/obrazk...
http://www.otofotki.pl/img15/obrazk... -
-
Szopen
Uwaga uwaga. Na ulicy kleszczowej od alej jerozolimskich do ryżowej jest rozlany/rozjezdzony olej/ropa. Sprawa zgłoszona do zdm ale zanim oni tam pojadą to radze uważać. -
~`S*Y*L*W*I*A`~
-
Artur
Stoje na skrzyzowaniu przed linia zatrzymania pomiedzy osobowka i tirem, tir po lewej stronie na pasie do lewoskretu. Zapala sie zielone, odruchowo glowa w lewo/prawo dla pewnosci, a ze tir ruszyl razem ze mna, to gowno zobaczylem z lewej strony, no to w pizde. Baba na dlugim czerwonym wpada na skrzyzowanie z lewej strony, odbijam w lewo, zeby jej pod kola nie wpasc, przypierdalam jej w prawe drzwi. Mialem na sobie kompletny stroj, niby bez zadrapania wstalem i polecialem do policjantow zapytac, czy wszystko widzieli (akurat byl patrol pieszy na przejsciu, karetka pusta na swiatlach w sumie czekala, wiec wszystko na miejscu :D), ale po dwoch godzinach, jak wstalem juz w szpitalu, po wszystkich przeswietleniach na izbie przyjecie poczulem zajebisty bol jajec. 7 dni na urologii w szpitalu, na szczescie torba cala i wszystko smiga, jak nalezy, ale przy wiekszej predkosci moglbym sie z jajcami pozegnac, wiec nie ma co popadac w rutyne i warto uwazac na takie chujowe sytuacje na skrzyzowaniach, no i obowiazkowo ochraniacz na jajca, bo przy takich dzwonach miazdzy sie cala torba na baku (bak wgnieciony w miejscu krocza, jak bym uderzyl w niego mlotkiem piecio kilowym). No i predkosc niewielka, bo moglem miec z 40 do srodka skrzyzowania, rama poszla, lagi powyginany i ogolnie motocykl do zlomowania :/. -
Artur
Jeszcze jedna sytuacja niebezpieczna, ale juz z szczesliwszym zakonczeniem.
Jade Czerniakowska prosto, wymijam caly korek na pasie do lewoskretu w Gagarina jadac po pasie do jazdy prosto, pakuje sie przed pierwszy samochod na gagarina leciutko hamuje przed nim, zeby zatrzymac sie na swiatlach i akurat zapala sie zielone do skretu w lewo, kobita rusza, prawym rogiem maski uderze mnie w noge, wypierdala mnie na pas do jazdy prosto na szczescie wyhamowali i prosto pod kola nikomu nie wpadlem. To byla ewidentnie moja wina, jakos to sie zdarzylo na poczatku przygody z motocyklami, teraz przed nikogo sie nie pakuje w takich sytuacjach dopoki nie mam kontaktu wzrokowego z kierowca samochodu :D. -
Anonim
>Artur xxx napisał
>Jeszcze jedna sytuacja niebezpieczna, ale juz z
>szczesliwszym zakonczeniem.
>
>Jade Czerniakowska prosto, wymijam caly korek na pasie do
>lewoskretu w Gagarina jadac po pasie do jazdy prosto, pakuje
>sie przed pierwszy samochod na gagarina leciutko hamuje
>przed nim, zeby zatrzymac sie na swiatlach i akurat zapala
>sie zielone do skretu w lewo, kobita rusza, prawym rogiem
>maski uderze mnie w noge, wypierdala mnie na pas do jazdy
>prosto na szczescie wyhamowali i prosto pod kola nikomu nie
>wpadlem. To byla ewidentnie moja wina, jakos to sie zdarzylo
>na poczatku przygody z motocyklami, teraz przed nikogo sie
>nie pakuje w takich sytuacjach dopoki nie mam kontaktu
>wzrokowego z kierowca samochodu :D.
miałem identyczną sytuacje, tyle że facet walnął mi w tłumik i na szczęście sie nie wyje**łem ... trzeba uważać :] -
Artur
No mowie, teraz to najpierw przygazowka, zwrocenie uwagi kierowcy samochodu, kontakt wzrokowy i dopiero atakuje :D. No i warto wybebeszyc tlumik, lub zainwestowac w sportowy, na miescie w korkach na pewno mi uratowal dupe nie jeden raz, chociaz i z glosnym tlumikiem czasami mi zajezdzali droge. -
KUBA
>Artur xxx napisał
>Stoje na skrzyzowaniu przed linia zatrzymania pomiedzy
>osobowka i tirem, tir po lewej stronie na pasie do
>lewoskretu. Zapala sie zielone, odruchowo glowa w lewo/prawo
>dla pewnosci, a ze tir ruszyl razem ze mna, to gowno
>zobaczylem z lewej strony, no to w pizde. Baba na dlugim
>czerwonym wpada na skrzyzowanie z lewej strony, odbijam w
>lewo, zeby jej pod kola nie wpasc, przypierdalam jej w prawe
>drzwi. Mialem na sobie kompletny stroj, niby bez zadrapania
>wstalem i polecialem do policjantow zapytac, czy wszystko
>widzieli (akurat byl patrol pieszy na przejsciu, karetka
>pusta na swiatlach w sumie czekala, wiec wszystko na miejscu
>:D), ale po dwoch godzinach, jak wstalem juz w szpitalu, po
>wszystkich przeswietleniach na izbie przyjecie poczulem
>zajebisty bol jajec. 7 dni na urologii w szpitalu, na
>szczescie torba cala i wszystko smiga, jak nalezy, ale przy
>wiekszej predkosci moglbym sie z jajcami pozegnac, wiec nie
>ma co popadac w rutyne i warto uwazac na takie chujowe
>sytuacje na skrzyzowaniach, no i obowiazkowo ochraniacz na
>jajca, bo przy takich dzwonach miazdzy sie cala torba na
>baku (bak wgnieciony w miejscu krocza, jak bym uderzyl w
>niego mlotkiem piecio kilowym). No i predkosc niewielka, bo
>moglem miec z 40 do srodka skrzyzowania, rama poszla, lagi
>powyginany i ogolnie motocykl do zlomowania :/.
Witamy w klubie. Ja tez wgniotlem bak miednica. Predkosc ok 50. Auto do kasacji.
Pozdro :D
Ps. Nie mow ze motocykl do zlomowania, bo widze ze masz SV'a. One maja dosyc solidna konstrukcje. -
Artur
Jechałem Kawa ER-5 tam jest rama z cieniutkich rurek :D. SV kupilem 1.5 tygodnia temu :D. -
KUBA
>Artur xxx napisał
>Jechałem Kawa ER-5 tam jest rama z cieniutkich rurek :D. SV
>kupilem 1.5 tygodnia temu :D.
Naprawde roznie z tym bywa. Masz jakies fotki motonga? -
Artur
Sprzedałem już, ktoś będzie ją prostował, tragedii nie ma w sumie jedynie lagi i 'lekko' skrzywiona rama, ja bym tego nie robił ze względu na bezpieczeństwo, ale są tysiące prostowanych motocykli na Polskich drogach (mam na myśli prostowanie w garażu na oko, bo jak profesjonalnie się to zrobi, to na bezpieczeństwie się nie odbije) i jakoś latają - dlatego zawsze biorę pojazdy z Niemiec/Anglii, trochę zachodu, ale zawsze pewność większa, tam nikt w gównie nie rzeźbi :/. Zdjęcie jedynie przed wypadkiem na gronie. -
mona
-
bartkiller
No niestety nie uda mi się zakończyć sezonu bez przygody...
Jechałem Powsińską (80-100 km/h) dziś rano, przy lekkim deszczu, w miarę pusto i złapało mnie pomarańczowe - w takim momencie, że nie zdążyłbym przelecieć, więc zacząłem hamować. Wszystko szło dobrze, do momentu gdy podczas hamowania wjechałem na piękną białą strzałeczkę (znak poziomy przed skrzyżowaniem) - momentalnie motocykl się położył i za chwilę on leciał kręcąc bączki i sypiąc iskrami a ja go goniłem sunąć dupą po ziemi (w sumie zmieniałem na różne pozycje, kombinując jak tu lepiej wyhamować).
Szczęśliwie - mój pas był pusty, więc doślizgałem się prawie do przejścia dla pieszych przed skrzyżowaniem i nic mi się nie stało.
Nieszczęśliwie - moto uderzyło w samochód na pasie obok...
Szczęśliwie - urwało mu tylko zderzak, kierowca był bardzo wyrozumiały i w porządku. Czekał potem czy motocykl uda się uruchomić, żeby ewentualnie mnie podwieźć - naprawdę jestem wdzięczny opatrzności, że skoro musiałem przyrąbać, to w kogoś takiego. No i szczęśliwie moja Yamaha XJ600 jest nieśmiertelna i pojechałem dalej :) Straty to oszlifowany gmol i czacha i oczywiście do wymiany przedni kierunkowskaz.
Więc więcej szczęścia w nieszczęściu i ważna nauka - nie po białym!, wspomagać się tylnym hamulcem a mniej przedniego w takich warunkach no i oczywiście - wolniej ... -
Sebastian NIezweryfikowane
Przypomniało mi się jak 80- 90 km/h, wjechałem w dzika, tego się nie zapomina, było ciemno ciemna droga prowadząca przez las jezdnia podzielona przez długi pas drzew, więc nie maiłem gdzie zjechać aby uniknąć zderzenia, dosłownie przed lochami był leki zakręt w prawo gdy wyjechałem na prostą , zauważyłem 5 dzików , nawet nie złapałem za hamulec nie pytajcie dlaczego.. nie wiem czemu może ze strachu spotkania się z lochą kto wie jak by zaregowała :)
i bumm.. kilka fikołków przez jezdnie, strasznie to było motor przez kilka metrów sunął po jezdni.
Dobrze że tylko tak się skończyło :) Ciesze się że wszyłem z tego cało...
- Przeglądaj grona w kategorii Motoryzacja
- Przeglądaj grona w okolicy Warszawa
- Załóż własne grono tematyczne
Podobne Tematy
|
|
Grono dla użytkowników i miłośników MOTOCYKLI. (nie motorów i nie skuteruuf). Skuterowców...

