-
KajaK
-
Anonim
wiemy, wiemy:D pozdr for Kajak;)
no to juz pisałam o wmoim wypadku: mialam jakies 9 lat, tata uczyl mnie zmieniac bieg na 2 i mialam niemałą wywrotkę na piachu:( potem tylko dziekowałam Bogu:/ -
KajaK
Więc,
Na motorku raz zacioł mi sie gaz na "maksie", a że akurat przez furtke na działke wjechałem więc nie zdołałem zapłonu sięgnąć i wjechałem w kłode i rozciełem se łape -
KajaK
-
-
Anonim
może to nie wypadek ale jechałam 3 biegowym rometem mojego kolegi, rozpędziłam się do jakis 40 km a on krzyczy za mną że... hamulce nie działają. byłam przed lekkim zakretem ale jakos przejechałam. potem juz tylko butami hamowałam. ale stacha sobie napedziłam ostrego:/ -
Michał
Odpalałem moją motorynę z popychu no i pociągneła mnie za sobą gdy się puścilem zachaczyłem nosem o tylnią lampę ....do dzisiaj mam bliznę.....albo gaźnikmi przeciekał no miałem przebicie z silnka(iskra) no i motorek stanął w płomieniach...całe szcęście że zapomniałem odkręcić paliwa.... -
Anonim
to nie moja wpadka ale mojej siory<oczywiscie zero zdolnosci...:/>
konczylo sie akurat paliwo w moim bzyczku i wtedy on dostaje takiego kopa że szybko jeździ. i ona akurat wsiadła na niego wtedy. to byla niedziela, tata ją chciał nauczyc jeżdzic na parkingach gdzie były garaże i ogrodzenie z siatki. moj bzyczek zaczal szalec i ona wjechała pod taka gorke wlasnie na ta siatke. ona w placz, moij ojciec biegnie czy ona zyje- caly zdenerwowany, wiadomo, a ja najlepsze=> w smiech:/ -
KajaK
Mój kumpel (pzdr ZaZiKu) Odpalił motorynke i grzał na luzie, a młodsza siostra podeszła i wrzuciła bieg, motorek wystrzelił i troszke sie obił; )
Ale z nim nic:] -
Anonim
moj brat, nasz rowiesnik, Kajak, wsiadł na moj sprzet bo oczywiscie nie mogl przezyc ze ja potrafie a on nie i chciał ruszyc, wrzucił 1 i tak jak kazdy niedoswiadczony szybko puscil sprzeglo, no i oczywiscie stanał dębe=> prawie go pryzkryło:]
Kajak, teraz ma skuter:] pewnie do dzisiaj sobie nie radzi z "nieautomatami":] -
KajaK
hehe, pozdro for him; )
Mój brat (a ma 21 lat! i prawo jazdy!!) ciągle sie boi wsiąśćna mojego "potworka".
Maj Gad, ale cuż, taki los niektórych -
Anonim
a to mnie rozsmieszyłes, serio <lol>
wyobrażasz sobie swojego brata fajdającego w gacie ze strachu przed Twoim "scigaczem":] -
KajaK
O jeah :->
Ale chyba niewiele brakuje żebym musiał sobie to wyobrażać; ) -
Anonim
hehehe
niektoryz poprostu nie mają talentu do jazdy np motorkiem albo samochodem i tyle, ale dla faceta togłupia sprawa no nie???:/ -
Anonim
-
Anonim
z wypadków motycyklowych <po nim czuje tą miete do motorkio;)> o nim można mowic że mial zdolnosc do z\jazdy bo takie rzezcy jakie on robił żeby uchronic siebie przed smiercią, to ludzkie pojecie przechodzi:/
dzieki temu teraz ja jestem;) -
KajaK
-
,;; Bi Ironik; ;,
ja osobiscie kiedys pozyczylem od sasiada slawetna WSKe.. pojemnosc 125.. niskoobrotowa tzw.'trojka' bo tylko 3 biegi.. w moich stronach jest takich pelno.. ale mniejsza z tym..
jechalem po polku bo niestety do rejestracji sie nie nadaje a ze pozyczylem to nie chcialem smigac po drodze.. You know..
i tak sobie tym cudem z 60km/h wyciagnalem gdy zauwazylem ze sie konczy droga(tzn.dokladnie rzecz biorac łąka) i zaczyna dosc spora fosa.. kross to to nie jest, nie przeskocze i ratuj sie kto moze.. hamulec do spodu a motorek zaczyna wariowac:
lewo
prawo
lewo
prawo..
tyle udalo mi sie utrzymac.. bo oczywiscie padalo godzinke wczesniej trawka mokra rzucilo mnie na trawke przy jkis 40km/h i 13 koziolkow zrobilem, wstaje, patrze.. motorka nie ma.. patrze a ten w takie krzaczki sie schowal..
wtedy postanowilem so bie kupic swoja WSK, ktora mam i o nia dbam.. :D -
renegat
ja odpalałem WSK na skreconej kierownicy, nieprzeżuciłem kompresji a zapłon był wczesny; / odpaliła tyl że do tyłu odbijając kopniak do góry razem z moją nogą która zatrzymała sie kolanem na kierownicy aż silnik zatrzymało; / qrna jaki to bolało...
a kiedyś jechałem simsonkiem tak z 60km/h i na skrzyżowaniu miałem w lewo jechać jade nachylam sie i widze ze za szybko i sie niewyrobie bo slisko hamowanie=dzwon i lece w krzuny ale pojawił sie problem po jednej stronie słup po drógiej drzewoa prosto rów. lece na drzewo i sie odepchnełem reką żeby niezaczepić ale też bolało; /. a kiedyś w warszawie dopierd.lamy simsonem we 2 ile fabryka daje jedziemy z 80 deszcz padał a ja łysa opona:P jakiś idiota desperat na przejście wchodzi a raczej wpełza, ja na hamulec ale przyczepności brak raz widziałem tylne koło z lewej raz z prawej potem z przodu :P i widze ze pasażer już awaryjnie wylądował telemarkiem na asfalcie a ja dalej, wyjebnałem sie ale nawet niezgas:P -
renegat
a kto z was sie opażył wydechem??:-D w motorynce to chyba była norma:P -
Anonim
no to ja lajtowo... skrzyzowanie drog gruntowych ale utwardzanych, prosciutkie, w jednym rogu plotek taki ze nic nie widac (z mojej lewej strony). no i tak sobie wjechalam na to skrzyzowanie gdzie na srodku spotkalam sie z samochodem marki zuk, kolor obrzydliwie zielony (do dzis pamietam) i zrobilam mu wglebienie w blacharce; ) przednim kolem, kierownica i wlasnym lewym ramieniem.... eh... no to juz nie bylo fajne, aczkolwiek na szczescie nic mi sie nie stalo powazniejszego.
pierwsze slowa jak sie wygrzebalam z kasku wsciekla to byly: i to ma byc pierwszenstwo z prawej?! gosciu byl przestraszony niezgorzej, ja tylko sie wscieklam. ale virago poszla na zlom :(

