-
Anonim
hej :) czy jest tu moze ktos, kto mial praktyki w Malinowce kolo Elku? :> napiszcie plis jak w ogole wyglada ten miesiac z wakacji wyjety obojetnie gdzie.... czy trzeba zapieprzac non stop ze szmata po osrodku czy moze jest troche czasu na lenistwo? :D aaa no i czy na praktykach moze byc fajnie... hehe; ) -
Yaco
Hej
Na proaktykach moze byc zajefajnie!!! :) Ja bylem w Lagowie i od tych praktyk bede tam jezdzic tak czesto jak sie da! A kto jedzie w tym roku do Lagowa? CO do Malinowki to z grona byl tam TOMMY i Asia i jeszcze ktos ale niestety nie pamietam juz kto. Po pierwszym dniu pisali mi ze szoruja domki z grzyba, ale ogolnie byli chyba zadowoleni. Pracowali wlasciwie tylko przy roznoszeniu posilkow i jakos po 2 tyg sie wczesniej uwineli, wiec masch duze schanse, ze poroznosisch talerzyki przez 2 tygodnie a w "materialach oficjalnych" bedzie ze spedzilas tam urocze 5 tygodni, jak nie wiecej :)
Pozdro -
Dzięcioł
TAAAAAAAAAAAAAAAAK!!! Malinówka rulez!!! Tylko jedź we wrześniu. Pani kierownik bardzo miła, pozwoliła nam nawet spać w hotelu a nie w tych zgniłych domakch. Generalnie pracy niewiele, trochę sprzątania kibli i zmian pościeli, robiliśmy też za kelnerów na weselach:D Aha tylko we wrześniu nie ma gości więc: 1. praca na recepcji sprowadza się do odbierania telefonów i oglądania tv (nie żeby ktoś narzekał:) 2. to obiecane wyżywienie sprowadza się do talerza zupy (bez wkladki) i tego co sama zdobedziesz (przydają się lepkie łapki;) -
Anonim
a mi sie trafila jednlnia (znana juz chyba wszystkim ze sławetnych ziemniaczków...) jak tam jest?? ktos cos wie?? bo jakos mi sie nie usmiecha spedzenie miesiaca wakacji niedaleko od wawy... -
-
joannanna in Lüneburg
-
Grono.Net
Ja bylam w Orzechowie Morskim nad morzem i absolutnie tam nie radze jechac..wszyscy nam zazdroscili, ze miesiac nad morzem gratis, a trafily nam sie wakacje w baraku z jednym koedukacyjnym prysznicem na pietrze, jednym niedzialajacym kontaktem no i Pan Kierownik kazal nam zaplacic za wyzywienie 40 zl/dzien. Potem zlitowal sie nad nami i powiedzial ze na darmowe zarcie musimy pracowac 2 godziny gratis i on nam tego nie dopisze do praktyk. I rzeczywiscie tak bylo. No i praca polegala na siedzeniu w recepcji przez 8 h i otwieraniu bramy (mobilizujace zajecie czyz nie?) tudziez od czasu do czasu zajmowalysmy sie dziecmi wczasowiczow (tez bombowe zajecie). Jezeli ktos z Was sie tam wybiera to proponuje zabrac ze soba do pokoju czajnik, talerze, sztucce, spiwor plus ciepla pizame bo okno sie nie domyka, ciekawa lekture do recepcji albo kasiazeczke sanepidu to bedziecie mogli pracowac w kuchni (ale wtedy praktycznie caly dzien musicie byc w osrodku, bo trzeba podawac sniadanie, obiad, kolacje wczasowiczom..problem jest takze z tzw day off- jak chcialysmy miec wolne to bylo to praktycznie niemozliwe. Jedyny plus to to, ze nie trzeba bylo duzo robic.. -
Anonim
ja jade do Lagowa, troche to daleko,ale w necie wyglada ladnie. nie wiecie,czy jes tam kort tenisowy? -
Anonim
-
Anonim
-
Baś
hehe a temu kto trafil do augustowa juz mozecie zazdroscic :oP No chyba ze nie lubicie wygrzewac sie na slonku nad slicznym jeziorkiem i robic totalne nic..... -
Anonim
Niestety w tym roku chyba nie ma Augustowa... Przynajmniej nie widziałem nic takiego na tablicy. Czyżby po naszych harcach nie chcieli już studentów z SGGW? -
Ale jest Zwierzyniec :) Ja sie tam zapisalem w pamieci swoja wrzesniowa obecnoscia. Okrutnie ciezka praca... jezdzic na rowerze po Roztoczu, pic miejscowy Pils (http://www.zwierzyniec.pl), zwiedzac Szczebrzeszyn, Zamosc itd. oraz czasami odebrac telefon, zalozyc rezerwacje, zaktualizowac ksiazke meldunkowa itp :) Miejscowka wspaniala, jesli ktos lubi aktywnie wypoczac. Z godzinami tez sie mozna dogadac...
-
Anonim
ehh... wszyscy sie ciesza, a ja jak zwykle z moim fartem bede mogla sobie popatrzec na... no własnie... nie wqiem nawet na co, bo tam nic nie ma!!!! -
JoAnn
Autorko tematu - czytaj:
Napiszę ci jak było tam według mnie (byliśmy tam we 4). Mi szkoda było, że byliśmy tam tylko 2 tygodnie. Bawiałam sie rewelacyjnie - tak, tak bawiłam, bo kelnerkowania 2 godziny dziennie pracą bym nie nazwała :P
Raz nam (dziewczynom) zdarzyło się umyć podłogę... a i ze 4 razy zamiotłyśmy stołówkę :))))) Chłopaki pompowali balony przez pół dnia - do tej pory jak przypomnę sobie ich miny to śmiech mnie ogarnia :D
Kilka razy zmieniałyśmy pościel... ale Malinówka to przede wszystkim świetna zabawa!! Długi godziny nad jeziorem, na rowerku wodnym, nawet na żaglach pływałyśmy - ale to już trzeba mieć chody u ratowników! Ratownicy to oddzielny temat - elementy jakich mało, ale potrafią uatrakcyjnić pobyt :D Ich teksty pamiętam do dziś!
Z recepcja też warto żyć w zgodzie to będziecie mogli chodzić do sauny, na bilard... ale to zależy kto na tej recepcji danego dnia siedzi. Oprócz nas praktyki tam jeszcze robiła 3 chłopaków i było bardzo wesoło i imprezowo. Zagladajcie do kawiarni - może znowu będzie jakaś fajna barmanka... :D
Ogólnie bardzo fajni ludzie... Czasami możecie trafić na konferencję (zjazd) leśników i jest dużo zielonego wokoło :P :P Ale wtedy też troszkę trzeba się nabiegać na stołówce.
Kolejną atrakcją pobytu w Malinówce są kucharki - były fajne, ale były i takie, że nie będę pisać, bo po co się złościś. Jeśli trafiło się wesele (bo tam organizują) to my zazwyczaj mieliśmy małą imprezkę w kawiarni... jak było domyślcie się :P Ja ten pobyt wspominam fantastycznie, ale to zasługa właśnie ludzi, którzy tam oprócz nas pracowali i robili praktyki... A tak wogóle to jest szansa, że odwiedzę Malinówkę w wakacje... ale to sie jeszcze zobaczy :))
Mam nadzieję, że wyczerpałam temat chociaż w części :)))))))))))
-
I'm back............ =)
Malinówka!!!! heeeehhh.... jakiez to były wspaniałe wakacje =) tak jak juz Yaco wspomnial niewiele sie robilo a duzo sie piło=)
Oficjalnie bylem 5 tygodni i niech tak pozostanie bo sie jeszcze rozniesie(moze nastapi jakas inwigilacja ze strony świstaka) jak się dobrze zakręciło to wszystko było za free(sauna,siłownia,bilard,kaj aki,rowerki wodne, drinki-no czasami tylko płaciliśmy za alkohol w drinkach a to tez z przymróżeniem oka bo np.zamiast50 mielismy 100 ginu =) cudnie było... Wczesniej napisali ze mieli tylko zupe ja tam nie narzekałem zawsze pełen posiłek a ze pracowaliśmy na stołowce(dziewczyny na poczatku sprzataly pokoje, bo facet nie potrafi) to sie pożyczyło z magazynu a to pieczywo a to wędline, a tam gdzies porcja zaginęla w akcji....
Lepiej niż do Malinówki nie molas trafic!!! -
JoAnn
o Tomas, pobiłam cię w ilości.... że też ja zapomniałam o drinkach :P
-
Anonim
-
I'm back............ =)
kurde byłaś szybsza, no ale mozna powiedziec ze nasze informacje sie uzupełniaja!!! Pozdro ziomku =) -
Anonim
hmm... ale sie rozpisaliscie,dzieki :) czyli tak zle nie trafilam; ) ciesze sie,ze nie trafily mi sie Bieszczady, tam to dopiero musi byc nuda :] a Wy macie tez w tym roku praktyki czy tylko oboz letni? (pyt do drugiego roku); ) -
I'm back............ =)
Do końca(chyba) V semestru, nie jestem pewien mamy mięć zrobione wszystkie praktyki. Takze jeżeli komus sie udało wyrobić godziny to ma spokó, ale z tego co sie oreintuje to jeszcze wiele osób ma do zrobienia!! Niestety ja również:-(

