-
Anonim
Czyli cybergotycko-industrialowy musical z drobnym elementem gore. Niesamowity, mroczny klimat, niedługie, wpadające w ucho utwory, polecam z całego serca.
A może ktoś już widział i chce się podzielić wrażeniami? -
Qń
Ja widziałam razy dwa i moje uczucia nadal są mieszane. W sumie to już wyraziłam opinie na musical.pl więc może ją po prostu przeniose tu.
"No więc obejrzałam to dziwadło.
Jeżeli chodzi o muzykę to jest ciekawie. Zdecydowanie nie są to kawałki do nucenia czy "podśpiewywania pod prysznicem" ale coś w sobie mają. Miejscami były wprawdzie dziwne i nagłe zmiany melodii ale w ogólnym rozrachunku muzyka zdecydowanie na plus. Choć teksty już mniej… Fabuła troszku kiczowata (choć jej prostota jest nawet plusem) ale to nie fabuła jest w musicalu najważniejsza.
(...)
Jeżeli chodzi o wokale to było ok. Podobał mi się Anthony Head (Nathan) i Sarah Brightman (Blind Mag). Alexa Vega (Shilo) poprawnie choć z lekka „plastikowo”. Terrance Zdunich niczego sobie. Jeżeli zaś chodzi o Paris Hilton (Amber) to cóż… Gra nijak a śpiewać nie umie wcale. Albo skrzeczała albo wrzeszczała. Nie wiem jakim cudem dostała rolę w tym filmie. Najlepsza scena z nią miała miejsce w operze, gdy dosłownie odpadła jej twarz i uciekła ze sceny.
A Sarah dostała angaż zapewne po to by sławne nazwisko przyciągnęło fanów gatunku.
W drugiej połowie filmu zaskoczył mnie Paul Sorvino (Rotti), który na początku zdawał się raczej nadawać melodię swoim słowom niż śpiewać (co brzmiało jak niedorobiony rap). Ogólnie film jak dla mnie lepszy był tak od połowy.
Strasznie mi się nie podobały śpiewane dialogi, nie przepadam za takimi musicalami no ale trudno.
To w sumie tyle byłoby jako takich plusów bo ogólnie całość jest …? No właśnie, brakuje mi słowa. Jeżeli chodzi o realistyczność obrazów to zdecydowanie dorównuje Pile, chociaż wydaje się być raczej jej marną podróbką w formie musicalu. Ni to horror (bo trudno się brać gdy RepoMan wypruwa flaki ofierze i jednocześnie śpiewa) ni pastiż (choć zdecydowanie bliżej mu do tego drugiego), raczej musicalowy eksperyment pełen nie do końca zrealizowanych pomysłów. Genialnie stworzony jest ponury, groteskowy klimat i ogólnie cała sceneria. Z pewnością znajdzie swoich fanów i dla nich stanie się obiektem kultu ale dla mnie raczej przeminie bez większego echa. Skołuje soundtrack, posłucham, chyba skuszę się na obejrzenie filmu raz jeszcze, żeby zobaczyć jak odbiorę go teraz i na tym koniec.
Czasu poświęconego na obejrzenie nie żałuję, było to z pewnością ciekawe doświadczenie :D "
